Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

Ten użytkownik nie dodał jeszcze żadnej recenzji ani produktu do katalogu.

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Anusia490

Dodanych produktów: 3284

Napisanych recenzji: 3246

5 / 5

Biotyna i jedwab to idealnie połączenie olejków z silikonami zapewniające na wygładzenie, nadanie blasku i ochronę włosów.

Olejki i sera od Bioelixire to stały element mojej kosmetyczki, choć oczywiście czasem sięgam po produkty innych marek, jednak do tych mam zaufanie i pewien sentyment, przez co wracam do tego konkretnego brandu i kupuję kolejne wersje, często wcześniej mi nieznane, bo asortyment ciągle się powiększa. Wersję z biotyną i jedwabiem kupiłam w Biedrze i w sumie tylko tam widziałam ten wariant (chyba jest dostępny tylko i wyłącznie tam, podobnie jak biotyna i len jest do kupienia tylko w Ross.).  Biotyna i jedwab to idealnie połączenie olejków z silikonami zapewniające na wygładzenie, nadanie blasku i ochronę włosów. OPAKOWANIE Kartonik jest piękny, taki kolorowy i z ciekawą grafiką przyciągającą wzrok. Na kartoniku znajdziemy wszelkie potrzebne informacje na temat produktu. Tak naprawdę to jedynie kartoniki pozwalają odróżnić różne wersje od siebie, bo buteleczki, w których znajdują się olejki są łudząco podobne. Produkt znajduje się w małej buteleczce na zakrętkę wykonanej z ciemnobrązowego plastiku. Butelka posiada ciemnofioletową naklejkę z nazwą produktu i logo marki. Zakrętka jest matowa, łatwo ją odkręcać nawet mokrymi rękami dzięki właśnie takiemu wykończeniu. Niestety niezbyt dobrze widać zużycie produktu z uwagi na ciemny kolor buteleczki. OLEJEK Olejek świetnie nadaje się do zabezpieczania końcówek i w tym celu go głównie stosuję. To silikonowe serum pozbawione barwy, o dość gęstej konsystencji. Przy aplikacji należy uważać, aby nie obciążyć włosów zbytnio, nakładamy rozsądną czytaj: małą ilość. Moje włosy są cienkie i podatne na obciążenie, więc kiedy nałożę go odrobinę zbyt hojnie powstają z nich tłuste strąki, a tego niestety wolałabym uniknąć. Jednak przy tego typu produktach należy zachować rozwagę. Ogromnym plusem jest dla mnie zapach – wyrazisty, intensywny, słodki, można by go opisać jako perfumeryjny, ale raczej z kategori gourmand,  utrzymuje się na włosach przez długie godziny. Produkt bardzo dobrze dyscyplinuje, zapobiega puszeniu, wygładza i nadaje blasku i miękkości. Regularnie stosowany pozwala mi zapobiec zniszczeniom kosmyków, na które moje delikatne włosy niestety są bardzo podatne, szczególnie jeśli chodzi o końcówki. Nakładam go na końcówki, ale również na długość, mniej więcej od połowy włosów. Sprawdzi się stosowany przed suszeniem i czesaniem na jeszcze mokre włosy - tak najczęściej go używam a jeśli potrzebuję to dodatkowo na suche nakładam jeszcze odrobinę na końcówki w celu zabezpieczenia. Pojemność 20 ml wystarczyła mi na prawie miesiąc stosowania.Na pewno zakupię go ponownie za jakiś czas ze względu na działanie oraz zapach. PLUSY + zapach + wygładza, dociąża, nawilża, dyscyplinuje + nabłyszcza + świetny do końcówek i na długość + do stosowania na suche i mokre włosy + wydajny + tani

Przejdź do recenzji
Anusia490

Dodanych produktów: 3284

Napisanych recenzji: 3246

5 / 5

Kokos to zdecydowanie najlepsza wersja jaką dotąd miałam! Sprawia, że moje włosy są pełne blasku, miękkie w dotyku, mega wygładzone i dociążone.

Wariantów masek Kallos mamy naprawdę sporo. Jakiś czas temu zakupiłam sobie kilka nowych masek, aby móc je wypróbować na swoich włosach. Miałam już: borówkowy, wiśniowy, z kawiorem a teraz przyszedł czas na kokos. Moje włosy uwielbiają olej kokosowy (olejuję na noc lub na kilka godzin, na sucho lub na podkład z aloesu). Kokos to zdecydowanie najlepsza wersja jaką dotąd miałam! Sprawia, że moje włosy są pełne blasku, miękkie w dotyku, mega wygładzone i dociążone. O taki efekt od dawna mi chodziło a niewiele produktów mogło mi go dać. Tutaj za niecałe 10 zł za litr maski mam wszystko, czego oczekuję (i nie jest to jakaś reklama tej maski, bo w marketing to ja jednak nie mam wiary, często jestem krytyczna i umiem wytknąć wady danego produktu, ale tutaj wszystko jest idealne). OPAKOWANIE Maska znajduje się w ogromnym opakowaniu w formie dużego słoika. Ma prostą szatę graficzną, charakterystyczną dla marki, kolorystyka jest również ograniczona - mamy tutaj nieco błękitu, bieli i srebra, jednak opakowanie wygląda schludnie. Z boku znajdujemy opis, skład i sposób stosowania. Słoiczek umożliwia wykorzystanie produktu od początku do końca. Jest ogromny i zajmuje trochę miejsca w łazience, jest to dla mnie mały minus, bo moja łazienka jest akurat bardzo mała, jednak na półce pod prysznicem znajduję dla niej trochę miejsca. Zakrętka nie jest do końca praktyczna, szczególnie jeśli mamy mokre ręce to trudno dostać się do środka, a jeśli jej nie zakręcimy odpowiednio to niestety zawartość możemy przypadkowo wylać (zdarzyło mi się to z wersją borówkową, kiedy nie dokręciłam nakrętki i niechcący strąciłam słoik do wanny). Trzeba być ostrożnym przy użytkowaniu tego wielkiego słoja lub po prostu kupić bardziej poręczną, mniejszą wersję :) MOJE WŁOSY Długość włosów: leciutko przed talię (dokładnie 71 cm długości) Ty włosów: Proste w kierunku falowanych, podatne na skręt i stylizację zarówno na zimno jak i na ciepło, łatwo się odkształcają  np. pod czapką. Mam włosy cienkie, którym często brakuje objętości, bardzo łatwo je obciążyć. Borykam się też z wypadaniem włosów i walczę o ich jak największą ilość stosując wcierki, maski, oleje. Zależy mi na ich odżywieniu, nawilżeniu i wygładzeniu, bo puszenie się wcale nie jest im obce. Wymagania mam więc dość wysokie i mało który produkt spełnia je w 100%. MASKA Napisałam, że mało który produkt spełnia moje wymagania, jednak ta maska z pewnością do tego grona należy. Pokochałam ją od kilku pierwszych tygodni stosowania i wiem, że na pewno nie jest to moje ostatnie opakowanie. Maska stosowana jest przeze mnie na długość włosów od ucha w dół w formie ekspresowej (na kilka minut), pod czepek (na kilkanaście-kilkadziesiąt minut w zależności od możliwości czasowych), jako pierwsze lub/i drugie O w metodzie OMO, jako kuracja na suche włosy przed myciem solo lub z podkładem z żelu aloesowego. Sprawdziłam więc ją na wiele różnych sposobów i każdy u mnie przynosi te same, świetne efekty, które widać gołym okiem (odkąd ją stosuję ciągle otrzymuję pytania co robię z włosami, że są tak błyszczące i gładkie). Na początku sama dziwiłam się, że tak tani produkt przynosi tak dobre efekty, a odkąd polecam go koleżankom, to one też mówią mi, że są zadowolone. Oczywiście, wiele zależy od rodzaju naszych włosów, nie wszystkie polubią się z kokosem czy olejem kokosowym i należy mieć tego pełną świadomość. Maska posiada białą barwę i konsystencję aksamitnego, bogatego, gęstego kremu. Jest naprawdę gęsta i zbita, podobna do wersji blueberry, ale jednak o wiele bogatsza. Dawno nie miałam tak bogatej maski i na początku obawiałam się, czy nie obciąży mi ona włosów, jednak nic takiego się nie stało. Zapach to typowo słodki kokos, nieco jak kokosowy deser, utrzymuje się długo po myciu, co mnie akurat bardzo odpowiada, bo pozostawia taki ciągnący się ogonek, ciepły, aromatyczny, otulający, idealny na chłodniejsze dni. Stosuję tą maskę jak już wcześniej wspomniałam na różne sposoby. Tak naprawdę to jak wygląda moja pielęgnacja zależy w dużej mierze od czasu jaki mam, ale wypróbowałam ją na wiele sposobów i za każdym razem byłam zadowolona z efektów. Łatwo ją nałożyć dzięki kremowej konsystencji i mimo wszystko dobrze się wypłukuje. Zdecydowanie ułatwia rozczesywanie włosów. Bardzo dobrze sprawdza się z każdym szamponem, po jej użyciu włosy są jeszcze bardziej podatne na czesanie i układanie.Jeśli akurat w danym dniu robię koczka ślimaczka lub kręcę włosy bez użycia ciepła to mam wrażenie, że ten skręt jest bardziej delikatny, naturalny i przede wszystkim trwały (rzadko używam lakierów i pianek, moje włosy utrzymują skręt same i to dość długo). Są dociążone, ale nie obciążone, gładkie, lśniące i miękkie w dotyku. Ogranicza też u mnie puszenie się włosów, dzięki czemu uzyskuję gładką taflę. Jest wydajnym i dobrze dostępnym produktem, który znajdziemy w większości drogerii stacjonarnych i online. Za niecałe 10 zł mamy aż 1000 g produktu., co jest świetnym zakupem biorąc pod uwagę ogromną pojemność i wydajność.  PLUSY: świetny zapach (dla fanek kokosa) ułatwia układanie włosów włosy są lekkie, gładkie, miękkie przyjemna aksamitna konsystencja nie obciąża mimo gęstej, zbitej konsystencji dobra wydajność MINUSY nie do końca praktyczne opakowanie

Przejdź do recenzji