Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

23 maja 2006 o 13:20 martaczo dodała recenzję
14 maja 2006 o 9:13 martaczo dodała recenzję
12 kwietnia 2006 o 19:37 martaczo dodała recenzję
11 kwietnia 2006 o 10:22 martaczo dodała recenzję
22 marca 2006 o 15:09 martaczo dodała recenzję
Miss Sporty, Sheer Shine Lipstick

4 /5

Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
22 marca 2006 o 13:36 martaczo dodała recenzję
22 marca 2006 o 13:29 martaczo dodała recenzję
Vichy, Oligo 25, Krem do skóry suchej

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
22 marca 2006 o 13:26 martaczo dodała recenzję
15 marca 2006 o 10:53 martaczo dodała recenzję
8 marca 2006 o 12:01 martaczo dodała recenzję
8 marca 2006 o 11:50 martaczo dodała recenzję
8 marca 2006 o 11:35 martaczo dodała recenzję
Vichy, Oligo 25, Pianka do skóry pozbawionej blasku

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
2 marca 2006 o 20:11 martaczo dodała recenzję

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Adzia960

Dodanych produktów: 31

Napisanych recenzji: 57

3 / 5

Uniwersalny

Posiadam ten olej w wersji bez pipetki. Opakowanie to zwykła buteleczka z ciemnego szkła z zakrętką. Co do samego oleju to próbowałam używać go na kilka sposobów. Przede wszystkim w porównaniu do np. oleju konopnego czy arganowego ten jest zdecydowanie gęstszy przez co nakładany solo nie polubił się z moją mieszaną skórą na twarzy (miałam wrażenie, że jest za ciężki). Pozostawiał tłustą grubą warstwę, która w ogóle się nie wchłaniała, a preferuję jednak lżejsze oleje. Stosowałam go więc do olejowania włosów i w takim wydaniu sprawdził się bardzo dobrze - włosy były dociążone, wygładzone, pełne blasku. Dodawałam go także do różnego rodzaju odżywek do włosów aby bardziej je wzbogacić gdy nie do końca odpowiadała mi zbyt lekka humektantowa czy proteinowa formuła. Obecnie używam go do masażu skóry twarzy, jako drugi etap oczyszczania (po płynie micelarnym, którym zmywam większość makijażu). W tym wydaniu także bardzo dobrze się sprawdza, tym bardziej, że się nie wchłania. Jestem w stanie za jego pomocą dogłębnie oczyścić pory. Oczywiście po takiej kilkuminutowej czynności domywam wszystko żelem oczyszczającym. Skóra jest po umyciu miękka, jędrna. Nie spowodował u mnie zapchania, uczulenia ani podrażnienia. Czy wrócę do niego, nie jestem pewna, wolę jednak oleje, które mogę nałożyć zamiast kremu na noc i widzę po nich różnicę, a tutaj niestety ze względu na konsystencję nic się nie wchłaniało, rano dalej wyglądałam jakbym się wysmarowała masłem, a dodatkowo obawiałam się zapchania.

Przejdź do recenzji
Andromeda1966

Dodanych produktów: 6

Napisanych recenzji: 100

5 / 5

Ekspert do zadań specjalnych, ale nie tylko…

Kupiłam ten krem dla mamy, która borykała się z popękanymi, szorstkimi piętami, ale sama też zaczęłam go używać. Nie miewam takich problemów jak Ona, ale stwierdziłam, że moje pięty domagają się nawilżania, więc gdy nadarzyła się okazja, przetestowałam działanie tego produktu. Wybrałam go ze sklepowej półki ze względu na skład. Na jednym z pierwszych miejsc ma bowiem Mocznik czyli Ureę, o którym wiedziałam, że jest specjalistą do zadań specjalnych w kategorii pielęgnacji stóp. Jest on bowiem ważnym składnikiem naturalnego czynnika nawilżającego skórę. Jak pokazują badania silnie nawilża, zmiękcza, działa odkażająco. Jest szczególnie polecany w przypadku nadmiernego wysuszania się skóry ciała oraz przy zrogowaciałej skórze łokci i stóp. A skoro tak, to musi zadziałać – pomyślałam. I się nie myliłam. Krem jest zamknięty w tubce o pojemności 100 ml. Jest bardzo gęsty i z trudem wydostaje się przez niewielki otwór. Ma biały kolor i bardzo dziwny, kwaśnawy zapach. Jednak na szczęście nie jest on specjalnie intensywny i gdy potraktujemy stopy kremem, jest niemalże niewyczuwalny. Ciekawiło mnie, co w składzie tego kremu jest odpowiedzialne za ten zapach, ale tego nie odkryłam. Na pewno nie mocznik, bo ten jest bezwonny. Początkowo nakładałam tego kremu zbyt dużo, bo chciałam jak najszybciej uzyskać efekt nawilżonych stóp. Przez co krem wchłaniał mi się do całkowitej suchości jakieś 10-12 minut. Potem zmądrzałam i doczytałam, że należy nanieść na pięty tylko jego niewielką ilość. Wówczas zaczął się wchłaniać szybciej. Z moimi przesuszonymi piętami krem poradził sobie w tydzień. Potem stosowałam go jeszcze dla utrzymania efektu. Moja skóra stała się fajnie nawilżona, zregenerowana i gładka. Efekty były wyczuwalne i widoczne. Z piętami mamy zrobił porządek w nieco dłuższym czasie. Potrzebował na to około 2 tygodni. Ale już od pierwszych dni stosowania skóra na piętach zaczęła jej się poprawiać, stawać się mniej szorstka, zregenerowana, a „zadziory” zostały zmiękczone, aż ślad po nich zaginął:). Tak samo zresztą, jak zrogowaciały naskórek. Uważam, że jest to krem przede wszystkim do zadań specjalnych, ale w przypadku problemów z suchymi piętami radzi sobie też doskonale i to w ekspresowym tempie. W naszym domu jest jednym z dwóch kosmetyków do pięt, który jest od tamtego czasu, obecny.

Przejdź do recenzji