Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

24 lipca 2020 o 15:10 olajedruszczak zaczęłazaczął obserwować Angel1090
olajedruszczak

Napisanych recenzji: 253
Dodanych produktów: 77

22 lipca 2020 o 22:31 CaffeineLav zaczęłazaczął obserwować Angel1090
CaffeineLav

Napisanych recenzji: 243
Dodanych produktów: 89

21 lipca 2020 o 9:28 sylwiamiko98 zaczęłazaczął obserwować Angel1090
sylwiamiko98

Napisanych recenzji: 30
Dodanych produktów: 0

27 czerwca 2020 o 16:26 Angel1090 pochwaliła recenzję Viki2892
27 czerwca 2020 o 16:26 Angel1090 pochwaliła recenzję olaaniolek
27 czerwca 2020 o 16:22 Angel1090 dodała recenzję
27 czerwca 2020 o 16:15 Angel1090 dodała recenzję
27 czerwca 2020 o 16:05 Angel1090 pochwaliła recenzję vronov
BIC, Miss Soleil, Golarka damska

1 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
27 czerwca 2020 o 16:05 Angel1090 pochwaliła recenzję vronov
Moschino, I Love Love EDT

5 /5

Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
27 czerwca 2020 o 16:05 Angel1090 pochwaliła recenzję vronov
27 czerwca 2020 o 16:04 Angel1090 pochwaliła recenzję vronov
Christian Dior, Joy by Dior EDP

3 /5

Nie kupi ponownie

Kategoria:
27 czerwca 2020 o 16:04 Angel1090 pochwaliła recenzję vronov

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
magdalenakus

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 12

5 / 5 HIT!

jeden z lepszych ale i najdroższych jakie kiedykolwiek używałam

Tusz dostałam w prezencie. Jego cena regularna to ok 70 zł (w promocji 35zł). Jak dla mnie to jest zdecydowanie za wysoka cena jak na tusz, zwłaszcza że konkurencja jest ogromna i można upolować coś podobnego w dużo niższej cenie. Sam tusz jest bardzo fajny. Ma silikonową szczoteczkę, co ułatwia aplikacje. Rzęsy są bardzo ładne efekt jest zadowalający. Bardzo szybko wysycha na rzęsach co jest jego ogromną zaletą. Nie kruszy się. Ogólnie gdyby nie ta cena być może przerzuciłabym się na stałe na niego, tak zostanę przy tańszych markach a ten zużyje do końca z przyjemnością

Przejdź do recenzji
blondeinbeauty

Dodanych produktów: 202

Napisanych recenzji: 122

3 / 5

Jest ok, ale niestety obyło się bez efektu wow

Odkąd zaczęłam dogłębnie interesować się włosingiem, czyli intensywną, przemyślaną pielęgnacją włosów, w której zakup żadnego kosmetyku nie jest przypadkowy, szczególną uwagę zwracam na emolienty oraz humektanty. To one najlepiej służą moim włosom, moje średniopory w kierunku niskoporów je uwielbiają. Unikam za to protein, te szybko strączkują moje moje włosy i zabierają im z objętości. Niestety, moje wiedza o składach nie jest jeszcze pełna i taka, do jakiej dążę, dlatego podczas zakupów często stosuje do pomocy w rozszyfrowywaniu składów różnego rodzaju przeznaczone do tego aplikacje. Sessio wychodzi na przeciw osobom, które chcą dbać o swoje włosy z pewną odpowiedzialnością i już na opakowaniu informują, jakiego typu jest to kosmetyk. Propozycja emolientowa z mango oraz pietruszką od razu mnie zaciekawiła, więc szybko schowałam ją do koszyka podczas zakupów w jednej z drogerii. Maska znajduje się w białym pudełeczku w formie słoiczka o pojemności 450 g, czyli całkiem sporo. Opakowanie jest całkiem proste, znajduje się na nim zaledwie grafika mango oraz pietruszki, które pełnią tutaj główną rolę. Wieczko pudełka jest odkręcane, pod nim znajduje się jeszcze zabezpieczenie w formie przeźroczystego, plastikowego wieczka. Pod nim mamy do czynienia z produktem właściwym, który jest w kolorze białym. Maska jest dosyć rzadka i na prawdę można od niej wyczuć wspomniane wcześniej mango oraz pietruszkę, to drugie może w dużo mniejszym stopniu. Zapach jest dość intensywny, utrzymuje się na głowie przez cały czas noszenia produktu, ale po jego zmyciu po nutach zapachowych nie ma już żadnego śladu. Z racji tego, że jest to kosmetyk typowo emolientowy, więc nadaje się do włosów suchych oraz zniszczonych. Mamy tutaj w składzie m.in. mocno odżywcze oraz natłuszczające masełko shea, które wcześniej głównie stosowałam do ciała. Trochę niżej znajduje się olej z awokado, który wykazuje właściwości emulgujące i uelastycznia nasze włosy. Maskę używałam prawie co każde mycie, stosując je jako drugie O w metodzie mycia włosów OMO (odżywka/maska - mycia - odżywka/maska). Emolienty świetnie nadają się do domknięcia nawilżenia w łusce włosa. Produkt nakładałam na umyte wcześniej najczęściej łagodnym szamponem czuprynę, po wcześniejszym odsączeniu ich z nadmiaru wody. Kosmetyk na rozprowadzeniu na długość wczesywałam ulubioną, przeznaczoną do tego celu szczotką. Potem wkładałam włosy w czepek i nosiłam na głowie ok. 15 - 20 minut. Podczas spłukiwania czułam, że czuprynka jest fajnie nawilżona i odżywiona. Jednak po wyschnięciu główny efekt znikał, a włosy przestawały być takie mięciutkie oraz przyjemne w dotyku. Maska ostatecznie okazała się poprawna, kondycja włosa nie poprawiła się jakoś specjalnie podczas stosowania tego produktu. Maska pięknie pachnie i jest mocno wydajna, ale niestety jej działanie nie jest jakieś spektakularne, raczej poprawne. Niestety, ale słyszałam o niej dużo dobrego, więc pokładałam w niej spore nadzieje i trochę się zawiodłam. Raczej już więcej do niej nie wrócę, zwłaszcza, że nie jest najtańsza, a stosowałam już dużo różnych kosmetyków do włosów o dużo lepszym działaniu oraz bardziej przystępnej cenie.

Przejdź do recenzji