Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

14 lutego 2008 o 0:00 Edyta dodał nowy produkt
Davidoff, Adventure EDT

4.1 /5 na 7 recenzji

1 HIT! 43% kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
28 stycznia 2006 o 16:21 Edyta dodał recenzję
Gucci, Rush EDT

3 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
28 stycznia 2006 o 16:16 Edyta dodał recenzję
Torrente, L`Or de Torrente EDT

5 /5

Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
28 stycznia 2006 o 16:11 Edyta dodał recenzję
28 stycznia 2006 o 16:03 Edyta dodał recenzję
Chanel, Irréelle Soleil (Puder brązujący prasowany)

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
28 stycznia 2006 o 15:49 Edyta dodał recenzję
28 stycznia 2006 o 15:41 Edyta dodał recenzję
3 września 2004 o 18:24 Edyta dodał recenzję
Fendi, Theorema Leggero EDT

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
29 lipca 2004 o 14:51 Edyta dodał recenzję
Delia, Satine (Łagodzący balsam po depilacji)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
29 lipca 2004 o 14:43 Edyta dodał recenzję
KillyS, Pilnik mineralny z etui

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
20 lipca 2004 o 9:00 Edyta dodał recenzję
Kenzo, Jungle Elephant EDP

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
20 czerwca 2004 o 19:22 Edyta dodał recenzję
Christian Dior, Dior Addict Eau Fraiche EDT

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Kategoria:
6 czerwca 2004 o 21:01 Edyta dodał recenzję
26 maja 2004 o 20:42 Edyta dodał recenzję

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Magda_Lena_Magda

Dodanych produktów: 17

Napisanych recenzji: 234

5 / 5 HIT!

Przekonałam się na własnej skórze na czym polega fenomen The Ordinary

O marce The Ordinary nie da się nie usłyszeć. Moja siostra tak samo jak przyjaciółka (obie mają hopla na punkcie kosmetyków) nawijały mi o niej bez przerwy. Potem zaczęłam sobie jeszcze czytać o pielęgnacji kwasami i o jej pozytywnym wpływie na kondycję cery (moja jest sucha i naczynkowa). Przyznaję że z jednej strony miałam ochotę, ale też strasznie się bałam, szczególnie że wszędzie są ostrzeżenia żeby używać tych produktów ostrożnie, że musza być odpowiednio dobrane do cery, że mogą uczulać, że to zimą ale latem już nie bo można sobie krzywdę zrobić, przeczytałam cały tutorial czego z czym nie używać i jak robić próbę uczuleniową. I wreszcie się skusiłam. Na pierwszy ogień poszedł kwas hialuronowy (nie używałam nigdy w czystej postaci; dla mnie już słowo "kwas" brzmi: oho, znając twoje szczęście, zaraz zrobisz sobie krzywdę). Wystawiam tę recenzję po prawie czterech miesiącach używania kwasu hialuronowego od TO. Jestem aktualnie na początku drugiego pojemnika i nie wyobrażam sobie żeby ten kosmetyk nie stał na mojej półce. Kwas ma dość gęstą i kleistą konsystencję. Produkt jest totalnie bezzapachowy, a przezroczysty pojemnik z pipetą bardzo ułatwia aplikację. Do tego z łatwością można kontrolować ile produktu nam jeszcze pozostało. Przy aplikacji należy jedynie uważać żeby kwas nie trafił na zewnętrzną stronę szyjki - wtedy zasycha i następnym razem są trudności przy otwieraniu. Po kwas sięgam tylko na noc. Próbowałam używać go pod makijaż, ale skończyło się to totalną porażką. Robiłam kilka podejść i nie ważne jak dużo czasu pozostawiałam mu na wchłonięcie, zawsze rolował się pod podkładem. Za to aplikacja na noc przynosi większe rezultaty niż się spodziewałam. Ja na początku kwasu hialuronowego używałam 5 razy w tygodniu (pozostałe 2 pozostawiłam na peeling z kwasem mlekowym), a obecnie sięgam po niego tylko cztery razy w tygodniu, ponieważ wprowadziłam miesiąc temu do wieczornej pielęgnacji jeszcze serum z witaminą C. Kwas nakładam po dokładnym oczyszczeniu twarzy (od niedawna olejek + żel/ pianka do mycia twarzy) i na twarz mocno jeszcze zwilżoną hydrolatem (a za ten tip jestem niezmiernie wdzięczna jednej z recenzentek). Na serum nakładam dodatkowo krem, a pielęgnację zamykam olejem. Pierwsze poważniejsze efekty działania kwasu zaczęłam zauważać już po dwóch tygodniach. Pozbyłam się wreszcie - ostatecznie - suchych skórek. Jeszcze nigdy nie miałam tak przyjemnie nawilżonej skóry. Podkład dużo dłużej i lepiej utrzymuje się w ciągu dnia, Do tego serum wyraźnie łagodzi i koi podrażnienia. Moja skóra jest dużo bardziej miękka i gładka w dotyku. Pozbyłam się też szorstkości na policzkach w okresie jesienno - zimowym. Pierwszy raz nie mam z tym problemu. Ja jestem zachwycona, ale radzę poczekać na efekty. Myślę że za taką niską cenę i wydajnośc, warto przetestować.

Przejdź do recenzji
OlaMora

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 34

4 / 5

niby nic specjalnego, a wracam

Zupełnie nie rozumiem o co w moim przypadku chodzi z tym produktem - wcale nie jestem nim jakoś zachwycona, nie mam dla niego żadnego konkretnego zastosowania, a ciągle mam go na półce. Aktualnie chyba trzecie (małe) opakowanie. Może jego magia to to, że po prostu pięknie pachnie i cieszy oko? Nie wiem. Co do zawartości ślicznego słoiczka - tak jak już wspomniałam: nie mam dla niego żadnego konkretnego zastosowania. Jest dość ciężki, olejowy, więc moim zdaniem kwalifikuje się jedynie do używania na noc. Czasem jak mnie natchnie to kładę go na całą twarz, czasami tylko pod oczy. Ostatnio będąc poza domem i nie dysponując niczym innym natarłam nim sobie ciążowy brzuszek. Więc to dla mnie ot takie smarowidło. Zastanawiam się teraz, czy smarowidło warte swojej ceny, bo około 40 złotych za coś takiego to chyba jednak całkiem sporo. Jednocześnie dość często można je capnąć w promocji, więc ciągle jest ze mną :)

Przejdź do recenzji