Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

Ten użytkownik nie dodał jeszcze żadnej recenzji ani produktu do katalogu.

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
undulka

Dodanych produktów: 33

Napisanych recenzji: 346

5 / 5

Wygładzenie i objętość w jednym

Zachęcona tym, że sprawdzają mi się wszystkie maski HTC, postanowiłam kupić Fenka. I coz, przepadłam. Mam średnio pory, które chcą się falować, ale ja nie chce żeby to robily. Liquid Gold to może być najlepszy emolient, jakiego używałam, ale po kolei. To dużo lżejsza maska, niż Biana, więc ma szansę sprawdzić się większej ilości osób. O ile Biana stawiała na oleje, tutaj główne skrzypce grają naturalne zamienniki silikonów - głównie Ethyl Canolate (ester oleju rzepakowego) Diethylhexyl Succinate. Działają jak silikony: wygładzają i nadają włosom jedwabistości. Ale nie są silikonami i nie obciążają. Magia. Poza tym mamy oleje, które sprawdza się dla wysoko i średnioporkow, czyli abisyński, arganowy, masło i estry moringa i dodatek Rep’Hair (ceramidopodobne coś, które wzmacnia włosy i je wygładza - znowu-bez silikonow) Maska zamknięta w tubce ze śliczna grafika, jest bardzo łatwa w użytku. Świetnie się ją wczesuje. Zapach (wanilia, ale taka w stylu dobrych perfum, nie tania kosmetyczna) jest tak boski, że chodzę i wącham włosy, póki jej nie spłukam. Ja ją stosuje jako drugie O, wymiennie z Biana i Merhairem. Pięknie wygladza włosy i je nablyszcza, ale ich nie obciaza, dzięki czemu nie tracą na objętości (tafla bez przyklapu). Nic innego nie robi mi takiego efektu wow. Bardzo kocham Biane głównie ze względu na to, jak długofalowo odżywia moje włosy (które teraz olejuje raz na dwa tygodnie z przyzwoitości, bo już tego nie potrzebują), ale Fenek daje wizualnie lepsze efekty i ma szansę sprawdzić się na zniszczonych włosach, ktore Biana by pewnie przeciazyla. Generalnie, przez swoją konsystencję, sprawdzi się większej liczbie osób.

Przejdź do recenzji
undulka

Dodanych produktów: 33

Napisanych recenzji: 346

5 / 5

Ulubieniec

Z produktami Yope większości bardzo się lubie. Ten kupiłam że względu na zapach. Opakowanie jest z recyklingowalnego plastiku, z wygodna pompka i ładna grafika. Sam balsam ma dość gęsta konsystencje i żółtawy kolor. Wchłania się dobrze, chociaż trzeba go rozpracować na skórze. Skład, jak to z produktami Yope bywa, jest świetny. Mamy olej z rokitnika, makadamia, masło shea i mafura, roślinna gliceryne, ekstrakt z malin i mandarynki. Wszystko to ma regenerowac, nawilżać, wygładzać, łagodzić podrażnienia i chronić skórę. Zapach jest boski, bardzo intensywny i długo zostaje na skórze. Balsam nie daje bardzo intensywnego nawilżenia, ale dla mnie się sprawdza. Myślę, że to dobra opcja na jesien/zimę, bo na lato nie lubię tak intensywnie pachnących kosmetyków.

Przejdź do recenzji