Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

20 czerwca 2020 o 11:32 twiggz pochwaliła recenzję kcx
23 stycznia 2020 o 15:26 twiggz pochwaliła recenzję Pani Stettke
23 stycznia 2020 o 15:08 twiggz pochwaliła recenzję Trzy_Ryby
Slava Zaitsev, Maroussia EDT

3 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
23 stycznia 2020 o 15:00 twiggz pochwaliła recenzję Pani Stettke
Serge Lutens, Chene EDP

2 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
23 stycznia 2020 o 14:59 twiggz pochwaliła recenzję Pani Stettke
Serge Lutens, Borneo 1834 EDP

5 /5

HIT! Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
23 stycznia 2020 o 13:34 twiggz pochwaliła recenzję Mijanou
Lancome, La Vie Est Belle EDP

1 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
23 stycznia 2020 o 13:33 twiggz pochwaliła recenzję Pani Stettke
8 marca 2017 o 12:57 twiggz oznaczyła produkt jako hit
8 marca 2017 o 12:24 twiggz dodała nowy produkt
28 sierpnia 2016 o 13:15 twiggz dodała nowy produkt
28 grudnia 2015 o 12:03 twiggz oznaczyła produkt jako hit
28 grudnia 2015 o 12:03 twiggz dodała recenzję

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Madeleine987

Dodanych produktów: 1197

Napisanych recenzji: 831

1 / 5

Bardzo wysusza i ...

... nigdy nie spotkałam się by flamaster do ust był dobrym kosmetykiem, który by się sprawdzał. Ten flamaster, czy tatuaż 2 w 1 od Avon miałam około 3 lata temu. Zakupiłam go z ciekawości i niestety przepłaciłam za swoją naiwną ciekawość. A ciekawość to pierwszy stopień do piekła i bankructwa. Nauczyłam się by czytać recenzję kosmetyków i nie kupować w ciemno. Efekt daje straszny. Niczym się nie różni w efekcie od zwykłego mazaka za 2 zł. Okropnie suchy efekt rodzynka. Gorszy niż czasem dają matowe pomadki. Kolor nie był nasycony. Raczej dawał efekt tinta, takiego wypłowiałego i wyblakłego. Końcówka jest twarda, przez co aplikacja nie jest przyjemna. Szura się wręcz po ustach i nie potrzebnie się je podrażnia. Nie da się też dokładać kolejnych warstw, bo zastyga. Kolor nie osadza się jednostajnie i powstają plamy. Również rozlewa się poza kontur ust, co nie wygląda estetycznie. Bardzo wysusza usta i szczypie, bo produkt zawiera dużą zawartość alkoholu.

Przejdź do recenzji
rosiecka

Dodanych produktów: 308

Napisanych recenzji: 958

5 / 5

Gęsty, treściwy, o intrygującym zapachu - bardzo ciekawy produkt

Jako posiadaczka długich, ale dość suchych, szorstkich i łamliwych włosów, ostatnio zaczęłam nieco bardziej zwracać uwagę na ich pielęgnację. Dawniej śmiało mogłabym określić siebie mianem włosomaniaczki. Przez ostatni rok jednak nieco zaniedbałam swoją pielęgnację, czego efektem było pogorszenie się kondycji pasm. Na szczęście już wracam na właściwe tory :) W ostatnim czasie z ciekawością przyjrzałam się produktom do pielęgnacji włosów od Biolaven - są to kosmetyki naturalne, polskie, nie testowane na zwierzętach, bez drażniących substancji. Dodałam już recenzję szamponu, maski i odżywki. Teraz pozostała mi jeszcze recenzja peelingu do skóry głowy z olejem z pestek winogron oraz olejkiem z lawendy. Opakowanie kosmetyku to niewielkich rozmiarów plastikowy słoiczek, z miłą dla oka grafiką. Przypadł mi do gustu również z uwagi na wygodę. Sam peeling ma ciemnofiolefowy kolor oraz treściwą, bogatą konsystencję. Widać w nim sporo drobno zmielonych drobinek cukru oraz pestek winogron, które nie są ostre. Nie zrobimy sobie nim krzywdy :) Pachnie jak cała seria produktów Biolaven do pielęgnacji włosów - a więc bardzo intrygująco, lawendowo, z wyraźnie winogronową nutą. To połączenie, którego nigdy wcześniej nie spotkałam w żadnych innych kosmetykach. W składzie peelingu wyróżnić możemy również ksylitol, kwas salicylowy, olej z pestek winogron, olej rycynowy, laurowy oraz oliwę z oliwek, które dodatkowo pielęgnują włosy, odżywiając je. Ja zdecydowałam się po niego sięgnąć z uwagi na zdrową, ale dość przesuszoną skórę głowy, głównie z powodu suszarki. Przyznam szczerze, że peeling do skóry głowy Biolaven zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Wprawdzie mam długie włosy i jego stosowanie było dla mnie czasochlonne, ale nie uważam tego za minus. Peeling stosowałam regularnie, raz w tygodniu. Z pomocą grzebienia wykonywałam przedziałek za przedziałkiem, aby następnie nałożyć peeling na skórę głowy oraz wykonać delikatny masaż. Pozostawiałam go na chwilę, a następnie obficie spłukiwałam wodą. Potem myłam włosy szamponem i aplikowałam odżywkę i/lub maskę. Pierwsze efekty zauważyłam po około 3-4 użyciach - skóra głowy została wygładzona i odżywiona, przesuszenie zniknęło. Włosy były nieco dłużej świeże, jakby mniej przetłuszczały się. Trudno jest mi powiedzieć, czy peeling wpływa także na poprawę kondycji włosów, ponieważ stosuję go dopiero od ponad miesiąca - jeszcze muszę się temu przyjrzeć. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że ładnie wygładza skórę głowy. Podsumowując, z pewnością jest to godny uwagi peeling, który będzie dobrym wyborem dla suchej, tłustej skóry głowy oraz tej z łupieżem. Co bardzo ważne, produkt nie uczula, nie podrażnia, nie powoduje swędzenia skóry głowy. Jest delikatny dla włosów, nie przesusza ich. Ma ładny zapach oraz gęstą konsystencję. Za opakowanie o pojemności 155 g zapłacimy dość sporo, bo 32 zł na stronie producenta, ale często można kupić go taniej w innych miejscach w Internecie - nawet za 20-25 zł. Na plus wydajność. Polecam sprawdzić, warto :)

Przejdź do recenzji