Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

25 grudnia 2014 o 14:22 enemy18 dodała recenzję
24 grudnia 2014 o 2:51 enemy18 dodała recenzję
8 grudnia 2014 o 21:49 enemy18 dodała recenzję
5 grudnia 2014 o 16:48 enemy18 dodała recenzję
29 listopada 2014 o 1:52 enemy18 dodała recenzję
29 listopada 2014 o 1:44 enemy18 dodała recenzję
23 listopada 2014 o 23:37 enemy18 dodała recenzję
22 listopada 2014 o 13:28 enemy18 dodała nowy produkt
22 listopada 2014 o 13:24 enemy18 dodała nowy produkt
22 listopada 2014 o 13:12 enemy18 dodała nowy produkt
22 listopada 2014 o 13:09 enemy18 dodała nowy produkt

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Magic chocolate cookie

Dodanych produktów: 126

Napisanych recenzji: 901

1 / 5

Tragedia

Odżywki tej używałam razem z szamponem tej samej serii, o ile jeszcze szampon oceniłam na 2 gwiazdki, bo go nie polubiłam, tak odżywce nie dałabym nawet jednej gwiazdki, ale niestety muszę coś wstawić. Kosmetyk przychodzi do nas w ładnej wizualnie tubie, której ja osobiście nie lubiłam używać, gięła się strasznie podczas wyciskania, jednak wolę plastikowe butelki, które po wciśnięciu wytwarzają w środku większe ciśnienie na kosmetyk i wylatuje on łatwiej. Tuba jednak jest przy końcu łatwa do rozcięcia i można wyjąć z niej wszystko do końca. Odżywka ma kolor biały i jest rzadsza, niż odżywki, jakich zwyczajowo używam (jest rzadsza niż odżywka z serii Intensive repair Dove), pachnie tak sobie. Mi ten zapach nie przypadł do gustu. Jeśli chodzi o stosowanie to wyciskałam sobie z tuby dość sporo żeby pokryć moje długie włosy (mam do pasa) i nakładałam taką ilość od wysokości ramion aż po końcówki, potem zostawiałam na kilka minut, aby produkt miał czas trochę zadziałać. Nie mam wielkich wymagań od odżywek, mają robić dwie rzeczy - przyjemnie pachnieć i ułatwiać rozczesywanie włosów, bo jak wspomniałam moje są bardzo długie. Zmywa się ją bez problemu, niestety mam wrażenie, że ona na włosach w ogóle nie osiada. Spodziewałabym się, że odżywka żeby jednak na tych włosach coś zrobić musi w nie choć trochę wsiąknąć, zostać na nich. Przy tej miałam wrażenie, że zmywam ją niemalże do końca i nic nie zostaje, a co za tym idzie przy rozczesywaniu miałam po prostu orkę na ugorze, bo ona tego wcale nie ułatwiała w żaden sposób. Musiałam posiłkować się doatkową odżywką w sprayu albo męczyć się żeby cokolwiek rozczesać. Zapach, który po tej odżywce zostawał był taki sobie, podobny do szamponu z tej serii, zdecydowanie lepszy po kilku godzinach od umycia głowy. Natomiast prócz wąpliwych działań pomocniczych w rozczesywaniu włosów ten kosmetyk miał jeszcze drugą bardzo poważną wadę - otóż obciążał włosy. Nie wiem, jak, bo skoro po myciu niemalże nic na nich nie zostawało i ciężko było rozczesać, ale jednak jakoś tajemniczo to robił. I w połączeniu z szamponem który przetłuszczał skórę głowy w tempie ekspresowym i sprawiał że włosy wyglądały jak strąki już po kilkunastu godzinach od umycia ta odżywka obciążała jeszcze końcówki, więc oba używane rano w duecie sprawiały, że pod koniec dnia wyglądałam, jakbym nie umyła włosów przez 2 dni, a następnego dnia rano wyglądałam, jakbym ich nie umyła z 5 dni. Nie spodobało mi się w niej nic, ani opakowanie, ani jej konsystencja, ani działanie. Niestety mimo tego okazała się produktem szalenie wydajnym, bo podobnie jak szampon starczyła na ok 2 miesiące codziennego używania, ale stwierdziłam, że skoro już wydałam na nią pieniądze, to zużyję i chyba nie spodziewałam się, że to tak długo zajmie. Cieszę się jednak, że zarówno szampon jak i odżywka się skończyły, nigdy więcej.

Przejdź do recenzji
MoniaPasi

Dodanych produktów: 320

Napisanych recenzji: 812

3 / 5

Lubię żele Balea, ale ten nie zachwycił...

Żel zakupiłam w DM za 0,89€, jak widać cena bardzo zachęcająca :) Opakowanie jest plastikowe, białe, z plastikową etykietą w pastelowych odcieniach z malinami i truskawkami Niestety nie jest przezroczyste przez co nie widzimy ile produktu zostało nam do końca, na plus za to, ze można opakowanie postawić do góry dnem, więc bez problemu zużyjemy żel do samego końca. Zamykany na zatrzask, który ciężko się otwiera, ale nie jakoś tragicznie, czego zasługą jest wgłębienie pod miejscem do jego podważenia, tak więc nie łamiemy sobie paznokci ;) Otwór do wydobycia produktu jest adekwatny do konsystencji - nie wylewa się za bardzo, ale też nie trzeba czekać aż wyleci nam potrzebna ilość. Zapach nie należy do najintensywniejszych, a wręcz jest bardzo delikatny, choć wyczuwalny w trakcie użycia. Pachnie śmietanką z truskawkami i malinami. Letnio, owocowo i beztrosko. Niestety wraz ze spłukaniem ciała od razu znika ze skóry. Żel miał być kremowy, ale nie jest. Jest perłowego koloru i to takie wymieszanie żelu z odrobiną mleczka. Nie jest do końca żelowy, ale na pewno nie można go nazwać kremowym. Jest średnio gęsty, nie spływa z rąk, ale dobrze się rozprowadza po ciele. Pieni się słabo, taką mleczną pianką, ale jednak jakieś tam bąbelki powstają. Spłukuje się bez problemów, nie zostawia żadnej warstwy na skórze. Dobrze odświeża ciało, jednak ma problem z domyciem antyperspirantu spod pachy i na to miejsce trzeba poświęcić więcej uwagi. Nie przesuszył skóry, ani jej nie podrażnił. Zawiodłam się na nim. Nie ma tragedii, ale miałam wiele żeli pod prysznic marki Balea i ten wypada słabo. Konsystencja jeszcze jak Cię mogę, choć kremowa nie jest, ale zapach błyskawicznie znika, a i w trakcie kąpieli jest delikatny, a do tego jeszcze mało się pieni... No niestety nie wrócę do tego wariantu.

Przejdź do recenzji