Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

Ten użytkownik nie dodał jeszcze żadnej recenzji ani produktu do katalogu.

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
kinka35

Dodanych produktów: 5

Napisanych recenzji: 238

2 / 5

na nie :(

SPOJLER: peeling otwieramy przekręcając te małą końcówkę! Pelling kupiłam z uwagi na przetłuszczającą się skórę głowy. Miał pomóc, miał odbijać od nasady, nie robi nic :( Mimo systematycznego (1x w tygodniu) stosowania nie zauwazylam zadnej róznicy. Drobinki są drobniutkie, malusie, uważajcie na oczy (są jak piasek). Ciężko je wypłukać z głowy, mam włosy do połowy pasa. Zapach ładny, ale nic po nim. Cena to ok. 20 zł, niby niewiele ale i tak nie warto. Z opakowaniem się namęczyłam (choc ładne jak diabli), w połowie tubki zaczęłam odkręcać te większą częśc dozownika, bo mokrym rękoma było mi ciezko. sredniak, więcej go nie kupię.

Przejdź do recenzji
kasia489

Dodanych produktów: 289

Napisanych recenzji: 937

3 / 5

dla mojej skóry słaby, ale zdobył moją sympatię zapachem i efektem rozświetlenia

Kosmetyk otrzymałam w pudełku subskrypcyjnym i z chęcią przystąpiłam do użytkowania bo choć kosmetyki Bielendy nie spełniają wymagań mojej skóry, która potrzebuje mocnego nawilżenia to lubię testować różne różności. W zasadzie jest to kosmetyk, którego sama bym nie kupiła. Nie lubię olejków na ciało, bo zostawiają tłusty, śliski film, a i nie nawilżają całkowicie – mam trudną skórę, i ciężko ją zadowolić, tak wiem. Tysiące osób będzie zadowolonych z kosmetyku, a dla mnie będzie za słaby w działaniu. Ale wiadomo, każda skóra jest inna… Mimo wszystko polubiłam ten produkt i z chęcią go zużyję. Nie kupię sama, bo ze względu na słabe działanie, jest on dla mnie nie praktyczny, ale wart jest przetestowania i już widzę, że gromadzi grono zwolenniczek, to mnie cieszy. - OPAKOWANIE: olejek zamknięty jest w butelce wykonanej z ciemnobrązowego plastiku, którą producent wyposażył w wygodny aplikator w formie atomizera. Nie aplikuje on mgiełki, a raczej delikatny aczkolwiek odpowiedni strumień kosmetyku, który w pełni wystarczy do pokrycia skóry w wybranym miejscu. Atomizer działa bez zarzutu, nie zacina się, ale też nie pluje płynem. Jest chroniony przez niewielką, przeźroczystą zatyczkę, a jeśli ktoś chce, to może go po prostu odkręcić, bo jest taka możliwość. Na butelce znajduje się stylowa grafika, znajdziemy tu też wszelkie potrzebne informacje o kosmetyku. - KONSYSTENCJA: olejek ma postać płynną, jasna sprawa, tłustawą, to też oczywiste, ale dobrze się wchłania w skórę i pozostawia jedynie delikatny film (obawiałam się tłustości), który zarazem ładnie rozświetla. - ZAPACH: największa (dla mnie) zaleta kosmetyku – zapach jest cudowny, z pogranicza eleganckich perfum, wyważony, przytulny, nie jest intensywny, ale za to długo się utrzymuje, co w tym wypadku jest na plus. - DZIAŁANIE: jak już wspomniałam, produkt nie spełnia oczekiwań mojej skóry pod względem nawilżenia, dlatego nakładam go dopiero, gdy wchłonie się moja standardowa pielęgnacja. Gdy mam ochotę na jego zapach, aplikuję olejek, który dodatkowo wygładza skórę, dodaje też miękkości – podbija tym samym działanie balsamu, dlatego też efekt końcowy jest zadowalający. Jako samodzielny kosmetyk, nie wpisuje się on w moją pielęgnację, ale świetnie ją uzupełnia i rozpieszcza zapachem, stąd moja sympatia do tego olejku, nie powiem złego słowa na jego temat. Mimo wszystko polecam!

Przejdź do recenzji