Choć podkłady typu cushion kusiły mnie wygodą aplikacji, tradycyjne formuły z Korei były dla mojej strefy T po prostu zbyt “mokre”. Jednak okazuje się, że mat w wydaniu azjatyckim wygląda zupełnie inaczej niż dawny, ciężki efekt maski. Chodzi o tak zwaną chmurkową skórę - wygładzoną, jednolitą, ale wciąż naturalną. Taki efekt obiecuje produkt, który znajdziemy w ofercie popularnej drogerii.
WIDEO…
Jak działa podkład cushion dla skóry tłustej i mieszanej?
Rom&nd Nu Zero Cushion działa jak optyczny filtr wygładzający. Formuła opiera się na mikroskopijnych cząsteczkach przypominających puder, które natychmiast po wklepaniu puszkiem “stapiają” się ze skórą. Genialnie kamufluje zaczerwienienia, drobne niedoskonałości i - co najważniejsze - ukrywa rozszerzone pory oraz nierówną strukturę. Podoba mi się jego zbalansowane wykończenie. Zamiast mocnego blasku jest aksamitny, lekki półmat, który skutecznie kontroluje wyświecanie. Makijaż, nawet w strefie T wygląda świeżo, jednak przy mocniej przetłuszczającej się skórze wymaga poprawek - na szczęście, jego forma jest tak poręczna, że można to zrobić w kilka sekund w dowolnym miejscu.

Skład i właściwości pielęgnacyjne podkładu Rom&nd Nu Zero
Jak na prawdziwy kosmetyk z k-beauty przystało, Rom&nd oferuje mocny filar pielęgnacyjny. Mamy tu niacynamid, czyli witaminę B3 - absolutny hit w pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Działa przeciwzapalnie, wspomaga regulację wydzielania sebum, zwęża pory i delikatnie rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe. Towarzyszy mu kwas hialuronowy o drobnocząsteczkowej strukturze, która przenika głębiej i dba o to, by matujące właściwości podkładu nie przesuszały skóry. Formułę dopełniają witamina E o silnym działaniu antyoksydacyjnym, a także adenozyna, która wygładza i łagodzi podrażnienia.
Jak go stosować, aby uzyskać naturalny efekt?
Nakładanie podkładu w poduszce nieco różni się od używania pędzla czy gąbeczki. Zamiast rozsmarowywać produkt, delikatnie stempluj puszek o gąbeczkę nasączoną kosmetykiem, a następnie wklepuj go w skórę krótkimi, sprężystymi ruchami. Dzięki temu mikrocząsteczki podkładu idealnie wypełnią strukturę porów, tworząc efekt gładkiej tafli. Warto przypudrować też strefę T, najlepiej produktem transparentnym - ja najczęściej wybieram pudry sypkie, które nie “ciastkują” podkładu.












































