Marka Bell po raz kolejny udowadnia, że tanio nie znaczy gorzej i pokazuje, że dobry tusz do rzęs może kosztować mniej niż kawa na mieście. I na pewno znacznie mniej niż profesjonalne przedłużanie rzęs u kosmetyczki, które dodatkowo zajmuje dużo czasu. Chociaż nie jest to produkt wiralowy i szeroko omawiany na Istagramie czy TikToku, zdecydowanie warto dać mu szansę.

WIDEO…

player placeholder

Tani tusz do rzęs, który daje efekt false lashes

Zauważyłam, że w ostatnich latach coraz więcej tuszy idzie w kierunku efektu „false lashes”, ale produkty tego typu mogą być zdradliwe. Jedne tworzą dramatyczną objętość kosztem rozdzielenia, inne wydłużają, pozostawiając rzęsy zbyt cienkie, co niekiedy wygląda wręcz komicznie. W przypadku tuszu Bell Professional False Lashes nacisk położono na równowagę między długością a miękkim pogrubieniem. Dodatkowo sam tusz jest kruczoczarny i nie blednie wraz z mijającymi godzinami, dzięki czemu sprawdzi się zarówno do wykonania makijażu dziennego, jak i wieczorowego.

Może zainteresować szczególnie te osoby, które lubią wyraźne podkreślenie spojrzenia, ale nie lubią efektu obciążonego oka. Nie ma tu mowy o grudkach, pajęczych nóżkach czy efekcie nieestetycznej firanki. Możemy za to liczyć na to, że przy dwóch warstwach dostaniemy efekt rozłożystego, trójwymiarowego wachlarza rzęs. Dodatkowo włoski stają się podkręcone jak po użyciu zalotki, co z kolei daje efekt wizualnego liftingu górnej powieki. Właśnie dlatego ta maskara sprawdzi się zarówno u osób młodych, jak i dojrzałych. Dodatkowo dzięki możliwości budowania objętości sprawdzi się zarówno w makijażu dziennych, jak i wieczorowym (a sezon wesel, festiwali czy koncertów już się zbliża).

Maskara, która pielęgnuje rzęsy

Maskara nie zaskakuje jednak tylko tym, jak dobrze wydłuża i pogrubia rzęsy. W tym drogeryjnym tuszu do rzęs za mniej niż 15 zł znajdziemy też składniki, które dbają o kondycję włosków.

Zobacz także:
  • Olej rycynowy – jeden z najczęściej stosowanych składników w produktach do rzęs i brwi. Tworzy delikatną warstwę ochronną, która ogranicza utratę wilgoci i sprawia, że włoski wyglądają na bardziej elastyczne oraz mniej łamliwe. Dodatkowo nadaje rzęsom subtelnie bardziej gładkie wykończenie.
  • Oliwa z oliwek – to emolient, co oznacza, że zmiękcza i wygładza powierzchnię rzęs. Dzięki zawartości kwasów tłuszczowych pomaga ograniczyć uczucie szorstkości, które czasem pojawia się przy mocno utrwalających maskarach. Może też wpływać na bardziej miękki, naturalny ruch włosków.
  • Prowitamina B5 (panthenol) – składnik znany z właściwości nawilżających i wygładzających. W kosmetykach do rzęs często odpowiada za poprawę elastyczności włosków oraz ograniczenie ich przesuszenia przy regularnym noszeniu makijażu.
  • Ekstrakt z papai – zawiera naturalne antyoksydanty i składniki wspierające kondycję włosków. W formułach kosmetycznych odpowiada głównie za efekt bardziej miękkich i wygładzonych rzęs, bez sztywnego wykończenia.

Odżywki do rzęs dla jeszcze lepszego efektu

Nie zrozumcie mnie jednak źle. Żadna maskara, nawet ta o właściwościach pielęgnacyjnych nie da wam efektu jak dobra odzywka czy serum. Jeśli macie problem z wypadającymi, słabymi i cienkimi włoskami, zdecydowanie warto sięgnąć po produkty typowo kondycjonujące. Dobra wiadomość jest takaż, że te także nie musza być drogie. Przykład? Niezastąpiona marka Eveline Cosmetics i jej Multifunkcyjne serum do rzęs z olejkiem arganowym 5w1 to produkt, który pokochały Wizażanki. Bardzo dobre recenzje w katalogu KWC (i nie tylko) zbiera także Biotebal Rzęsy XXL Serum Pobudzające Wzrost Rzęs.