Kosmetyki do makijażu od gwiazd często budzą skrajne emocje: od zachwytu po zarzuty o płacenie jedynie za znane logo na opakowaniu. Ostatnio w Douglas trafiłam na sporą (aż 50%!) przecenę niektórych odcieni Power Plush Foundation od Kylie Cosmetics i postanowiłam sprawdzić, czy warto z niej skorzystać. Produkt nie ma jeszcze opinii w KWC, więc postawiłam na research na zagranicznych portalach.

WIDEO…

player placeholder

Jak działa podkład Power Plush od Kylie Cosmetics?

Tworząc ten podkład, team Kylie Cosmetics postawił na mocny trend „drugiej skóry” i tzw. kosmetyków hybrydowych. To nawilżający podkład o średnim kryciu, który można bardzo swobodnie budować - od naturalnego, dziennego wyrównania kolorytu po satynowe, wygładzające wykończenie na wieczór. Warto docenić fakt, że linia oferuje aż 40 zróżnicowanych odcieni o bardzo przemyślanych podtonach. Lekka, bezolejowa formuła obiecuje nie zatykać porów i nie wyświecać strefy T, wyglądać niczym makijaż wykonany metodą “airbrush”, a przy tym wszystkim trzymać się na twarzy nawet 12 godzin.

podkład Power Plush od Kylie Cosmetics

Skład i właściwości pielęgnacyjne Power Plush Longwear

Produkt jest wegański i poza zakrywaniem niedoskonałości ma też nieco właściwości pielęgnacyjnych. W składzie znajdziemy uniwersalny, wzmacniający BHL niacynamid, modny ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej (CICA - z pewnością znasz go z azjatyckiej pielęgnacji) oraz antyoksydacyjną witaminą E. Nie zastąpi porządnego kremu, jednak będzie dobrym wsparciem w pielęgnacji. Podkład swoją nazwę wziął od “otulającej” konsystencji, która jest zasługą między innymi pielęgnacyjnych substancji w INCI.

Zobacz także:

Opinie o podkładzie od Kylie Jenner - czy warto kupić go na promocji?

Aby zbudować pełny i obiektywny obraz sytuacji, wygrzebałam mnóstwo opinii o Power Plush Foundation w sieci - nie tylko na oficjalnej stronie producenta, ale również popularnych, zagranicznych forach. Zdecydowana większość zagranicznych użytkowniczek chwali go za niesamowicie przyjemną, wręcz „piankową” konsystencję oraz trwałość. Kosmetyk zdaniem internautek potrafi przetrwać w nienaruszonym stanie wielogodzinny dzień w pracy, a także świetnie wychodzi na zdjęciach w sztucznym świetle, dając miękki efekt blurred. Co pojawia się po stronie minusów? Osoby o bardzo suchej skórze wskazują, że bez odpowiednio bogatego kremu nawilżającego jako bazy, satynowo - matowe wykończenie może podkreślać suche skórki. Co ciekawe, posiadaczki cer bardzo tłustych podkreślają, że strefa T zaczyna szybko się wyświecać i potrzebuje porządnego zabezpieczenia pudrem. Wnioski nasuwają się same: warto, jeśli nie szukasz specjalistycznego podkładu, a kosmetyk, który sprawdzi się przy mniej wymagającej cerze.