Zanim zdradzę, jak sprawdza się u mnie na co dzień, przypomnijmy sobie, dlaczego w ogóle tak bardzo polubiłyśmy kategorię kremów CC. Nazwa rozwija się jako Color Correcting i oznacza produkt łączący pielęgnację z lekkim makijażem. O ile klasyczny krem BB ma za zadanie głównie nawilżyć i delikatnie wyrównać koloryt, o tyle krem CC idzie nieco dalej. Świetnie neutralizuje zaczerwienienia, maskuje szary odcień i dopasowuje się do tonacji skóry. Jego cena regularna w drogeriach to około 60 zł, ale często wpada na promocje i łatwo kupić go za 35 zł!
WIDEO…
Jak działa nawilżający krem CC od Cashmere?
Ten krem CC od Cashmere to dla mnie prawdziwy game changer w dni, kiedy budzik dzwoni za późno. W zasadzie sięgam po niego już częściej niż po podkład - i nie jest to kwestia tego nieszczęsnego budzika. Jego lekka formuła zawiera specjalne mikrokapsułki, które podczas rozprowadzania pękają i uwalniają zamknięty w nich pigment. Kosmetyk dosłownie na moich oczach zmienia się z białej emulsji w naturalnie wyglądający “podkład”, który szybko wtapia się w mój odcień cery. Zapewnia kapitalny efekt subtelnego bluru i naprawdę maskuje przebarwienia. Co ciekawe, gdy przyjrzysz się samemu produktowi, możesz zauważyć delikatne smugi pigmentów - to całkowicie naturalne zjawisko, wynikające z technologii mikrokapsułek, ale prawdziwy kolor aktywuje się dopiero po kontakcie ze skórą.

Skład i właściwości pielęgnacyjne kremu CC od Cashmere
Obok natychmiastowego efektu wizualnego dostaję też konkretną pielęgnację. W składzie znajdziemy niacynamid, który uwielbiam za wszechstronne działanie: redukuje przebarwienia (również te potrądzikowe), wygładza i wzmacnia naturalną barierę ochronną naskórka. Drugim fajnym komponentem jest CICA, czyli ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, hit azjatyckiej pielęgnacji, znany ze swoich właściwości kojących i regenerujących. Formułę wieńczy witamina C - mój ulubiony składnik rozświetlający, który regularnie stosowany optycznie “odejmuje lat”.
Must have w kosmetyczce
To lekki, wielofunkcyjny kosmetyk, po który sięgam z czystą przyjemnością. Daje mi całkowitą wolność od precyzyjnego blendowania i rozcierania, dba o kondycję skóry w ciągu dnia i pozwala stworzyć świeży make-up w dosłownie kilkanaście sekund. Sprawdza się nawet nałożony warstwowo - testowałam, kiedy potrzebowałam mocniejszego makijażu na wieczorne wyjście!
Jeśli szukasz alternatywy dla Cashmere CC Cream, sprawdź także L’Oréal Paris Clinical Krem-Fluid SPF 30 oraz Hdrèy CC Cream z ochroną UV. To produkty, które łączą lekkie krycie z pielęgnacją i pomagają uzyskać naturalny, promienny wygląd skóry.












































