Polski podkład z drogerii w 30 sekund daje efekt rozświetlonej „glazed skin”. Wymazuje zmęczenie z twarzy i wygładza zmarszczki
Ten podkład to prodpozycja dla osób, które szukają lekkiego krycia i sporej dawki rozświetlenia. Sprawdzi się szczególnie dobrze w okresie wiosenno-letnim.

Bielenda Glaze&Glow Skin Tint to podkład, który przypadnie do gustu przede wszystkim osobom, które chcą osiągnąć efekt make-up no make-up. Na twarzy prezentuje się bardzo naturalnie, cudownie rozświetla cerę i ma właściwości nawilżające.
Podkład Bielenda – lekkoć i rozświetlenie
Przy pierwszym kontakcie uwagę zwraca lekka, wręcz wodnista konsystencja, która sprawia, że podkłaad subtelnie stapia się ze skórą, dając efekt „second skin”. Czy to produkt, który zakryje wszystko? Zdecydowanie nie. Krycie jest lekkie i jest wystarczające do zniwelowania drobnych zaczerwienień czy wyrównanie kolorytu cery, ale nie zapewni nam pełnego kamuflażu. W zamian dostajemy coś znacznie blepszego: wrażenie wypoczętej, zdrowej skóry, jak po weekendzie w spa. Cera wygląda na świeżą, wypielęgnowaną i wypoczętą, nawet jeśli są na niej widocze drobne niedoskonałości.
Co ważne, rozświetlenie jest tu mocne, ale nie ma tu nic wspólnego z brokatem czy nachalnym shimmerem. Jest miękkie, rozproszone, „mokre”. I to własnie ten efekt tafli blasku sprawia, że twarz wygląda młodziej, bardziej promiennie i po prostu… lepiej.
Nie tylko makijaż, czyli pielęgnujący skład podkładu
Formuła została wzbogacona o ceramidy (Ceramide NP, Ceramide NS, Ceramide EOP, Ceramide AP), które pełnią funkcję cementu międzykomórkowego. Pomagają one wzmacniać barierę hydrolipidową, ograniczać utratę wody i poprawiać elastyczność skóry. To szczególnie istotne w kontekście makijażu noszonego przez wiele godzin, ponieważ skóra nie tylko wygląda lepiej, ale rzeczywiście mniej się przesusza w ciągu dnia.
Obok ceramidów pojawia się także beta-glukan, czyli składnik ceniony w kosmetologii za swoje właściwości kojące i regenerujące. Działa jak opatrunek dla skóry wrażliwej, suchej i dojrzałej, redukując uczucie ściągnięcia oraz wspierając procesy regeneracyjne. Nie można też pominąć klasycznego kwasu hialuronowego, który intensywnie nawilża, nawadnia i uelastycznia cerę.
Jak utrwalić podkład?
Jeśli zależy nam na maksymalnej trwałośc, podkład zawsze warto utrwalić pudrem. Obecnie na rynku są dostępne formuły, które nie ściągają cery, nie przesuszają jej i są bardzo komfortowe w użyciu. Doskonałym przykladem jest puder sypki z efektem chłodzącym z serii Variete Eveline Cosmetics. Cudownie wygładza skórę, utrwala makijaż na cały dzień, nie wchodzi w załamania i nie podkreśla suchych skórek. Dodatkowo w jego składzie znajdziemy składniki, takie jak kwas hialuronowy czy niacynamid.
A jeśli zależy nam na maksymalnym utrwaleniu makijażu, możemy sięgnąć po tzw. fixery. Przykład? Infaillible Setting Spray L'Oreal Paris, czyli mgiełka, która w 3 sekundy daje efekt wygładzonej, miękkiej i elastycznej skóry. Produkt przedłuża trwałość podkładu nawet do 36 godzin, chroniąc makijaż przed ścieraniem, efektem działania wody, ciepła, potu i sebum.

