klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
materiały PR
Makijaż

Rzęsy w historii

Kobiece rzęsy to prawdziwa ozdoba oczu. Przez tysiąclecia kobiety szukały sposobu, by były one dłuższe, gęstsze i ciemniejsze. Przedstawiamy krótką historię rzęs od czasów starożytnych aż do współczesności.
Materiał partnera
maj 22, 2015
rzęsy

Starożytność

Już od czasów starożytnych smarowano rzęsy różnymi specyfikami, by je wzmocnić, pogrubić, wydłużyć i nadać im kolor. Najstarsze dowody na te praktyki znajdujemy około 3500 lat p.n.e. w Egipcie, gdzie makijaż oczu praktykowały nie tylko kobiety, ale również mężczyźni. Robiono to nie tylko ze względów estetycznych, ale też higienicznych – mieszanka używana do malowania oczu odstraszała owady, chroniła przed jaglicą (egipskim zapaleniem spojówek) oraz promieniowaniem słonecznym. Jednym ze składników mieszanki była galena (siarczek ołowiu), minerał z gromady siarczków, który miał właściwości przeciwbakteryjne. Rzęsy malowano „tuszem” przygotowanym z sadzy, oliwy i białka kurzego, co dawało rzęsom intensywną czerń i odpowiednią sztywność. Podczas wykopalisk archeologicznych znaleziono małe naczynia z kholem, który często był mieszany ze sproszkowanym malachitem lub hematytem, co nadawało mu ciekawy, intensywny odcień.

Podobne podejście do makijażu prezentowano w Indiach, gdzie makijaż, tradycyjnie wykonywany kholem, miał znaczenie zarówno religijne, zdrowotne i estetyczne. Także w Kamasutrze znajdziemy opis stosowania pierwszego „tuszu”, którego zadaniem było dodanie uroku i seksapilu.

W cesarstwie rzymskim kobiety, wzorem Egipcjanek i mieszkanek Wschodu, uważały długie, gęste i podwinięte rzęsy za wzór piękna. Pliniusz Starszy, historyk i pisarz, autor „Historii naturalnej” pisał, że dla kobiet niezwykle istotne było zachowanie długich rzęs, co sugerowało niewinność i czystość. Używano do tego celu khola albo palonego korka, nakładanego cienkim patyczkiem.

Wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa kobiety przechodzące na nową wiarę przestały używać makijażu i wszelkich kosmetyków, gdyż wierzono, że naturalny wygląd bardziej podoba się Bogu. Również pierwsi ojcowie Kościoła potępiali sztuczny wygląd, chwaląc naturalne piękno.

Średniowiecze i okres późniejszy

W tym okresie za ideał piękna uważano wysokie czoło, kobiety goliły więc brwi, a nawet posuwały się do wyrywania włosków nad czołem, by przedłużyć jego linię. Ponadto uważano włosy za seksualny wabik, co było potępiane przez Kościół, dlatego je zakrywano. Również do rzęs nie przykładano większej wagi – wyjątkiem jest okres panowania Elżbiety I, kiedy kobiety na wzór władczyni farbowały brwi i rzęsy, by uzyskać efekt rudoczerwonego koloru, jaki naturalnie posiadała królowa.

XIX wiek

Dopiero romantyzm i epoka wiktoriańska przyniosła szersze zainteresowanie kosmetykami. Około lat 40. kobiety masowo zaczynają przyciemniać swoje brwi i rzęsy, stosując domowe metody, jak na przykład popiół. W 1830 roku francuski perfumiarz i jego syn, Eugene Rimmel, przybywają do Londynu, gdzie otwierają sklep – „The House of Rimmel”, w którym sprzedają własne kosmetyki. W tym okresie Eugene wymyśla pierwszy nietoksyczny tusz do rzęs, na bazie wazeliny, co staje się sukcesem na skalę światową.

XX wiek

Jednak dopiero wiek później zaczyna się prawdziwe szaleństwo na punkcie kosmetyków do rzęs i wynalezione zostają wszystkie najważniejsze produkty do ich stylizacji.

W Stanach Zjednoczonych powstaje pierwszy tusz do rzęs, marki Maybelline, i po raz pierwszy pojawia się nazwa mascara (1933). Jednak największe zasługi w popularyzacji tego kosmetyku w XX wieku miała Helena Rubinstein, Żydówka z Krakowa, której produkt opakowany tak, jak znamy dzisiejsze maskary – w formie gotowego kosmetyku, bez potrzeby dodawania wody – reklamowały aktorki lat 30., 40. i 50. W 1958 pojawił się, dzięki marce Revlon, pierwszy tusz we współczesnym opakowaniu, ze szczoteczką do nakładania.

Wynalezienie sztucznych rzęs jest przypisywane perukarzowi pracującemu przy filmie „Nietolerancja”. W 1916 roku reżyser D.W. Griffith wymyślił, by aktorka grająca główną rolę, Seena Owen, miała rzęsy, które będą rzucały cień na policzki. Co ciekawe, pierwsze tego typu rzęsy były zrobione z firanek. Do powszechnego użytku wprowadził je jednak Max Factor, który, według źródeł, przyszył do rzęs aktorki Phyllis Haver prawdziwe włosy. Co godne podkreślenia, Max Factor tak naprawdę nazywał się Maksymilian Faktorowicz - z pochodzenia był Polakiem.

Kilka lat później, z początkiem lat 30., powstała pierwsza zalotka do rzęs. Choć dziś trudno ustalić, kto był jej faktycznym wynalazcą, podaje się, że był to William McDonell z Nowego Jorku. Za drugiego „ojca” zalotki uważa się Williama Josepha Beldue z firmy Kurlash Co. Forma tego narzędzia niewiele zmieniła się do dzisiaj, nadal też jest produkowana ze stali chirurgicznej, obecnie już zawsze z gumową końcówką. By uzyskać lepszy i trwalszy efekt, kobiety podgrzewały zalotkę suszarką.

Prawdziwy boom na rzęsy nastąpił wraz z latami 60. i pojawieniem się Twiggy, której makijaż opierał się na graficznej kresce i długim, mocno przerysowanym rzęsom. Wtedy też kobiety masowo zaczęły kupować i stosować sztuczne rzęsy.

Współcześnie

Obecnie rynek kosmetyczny jest pełen tuszy, odżywek, zalotek i sztucznych rzęs, pojawiły się też nowe metody ich przedłużania.

Najnowocześniejszą metodę przedłużania rzęs – poprzez przyklejanie rzęsy do naturalnego włoska, zwaną metodą 1:1 – wynaleziono w Japonii. Pierwszym makijażystą, który jej użył był Shu Uemura. W 2003 roku przykleił on do naturalnych rzęs doczepiane, wykonane z norki syberyjskiej. Jako pierwsza miała możliwość nosić je Madonna, jednak metoda ta szybko rozprzestrzeniła się wśród gwiazd Hollywood, a dziesięć lat później stała się dostępna dla zwykłych śmiertelniczek.

Przedłużanie ma jednak swoje wady – przede wszystkim osłabia naturalne rzęsy, ogranicza nas w makijażu i demakijażu oraz wymusza spanie na plecach, ewentualnie na boku. Dlatego producenci, idąc za ciosem, wymyślają coraz to nowsze odżywki do rzęs, które stymulując ich wzrost, pozwalają cieszyć się długimi, gęstymi rzęsami bez potrzeby ich sztucznego upiększania. Jedną z najlepszych na rynku, o naturalnym i sprawdzonym dermatologicznie składzie, jest Realash – odżywka, którą nakładamy co wieczór na górną powiekę dołączonym pędzelkiem wzdłuż linii rzęs, by już po trzech tygodniach cieszyć się dłuższymi i gęstszymi rzęsami, a po trzech miesiącach – nowym spojrzeniem, dzięki któremu wystarczy nam delikatny makijaż oczu, by zrobić wrażenie. Produkt zawiera naturalne składniki, takie jak wyciąg z lnu, nagietka i palmy sabałowej, jest też hipoalergiczny, co minimalizuje ryzyko podrażnień i uczuleń.

Taka odżywka do rzęs wpisuje się w najnowsze trendy urodowe, które stawiają w pierwszej kolejności na pielęgnację, a dopiero potem na kosmetykę kolorową, która według zasady primum non nocere nie tylko ma nie szkodzić, ale standardem już jest, że ma posiadać także właściwości pielęgnujące.

materiał sponsorowany

materiały PR
Makijaż Sprawdź, jak Wizażanki oceniły legendarną Mascarę Yves Saint Laurent Volume Effet Faux Cils!
Poprosiliśmy wybrane użytkowniczki o wypróbowanie i ocenę udoskonalonej Mascary Yves Saint Laurent Volume Effet Faux Cils. Czy kosmetyk spodobał się Wizażankom? Sprawdź wyniki testu!
Materiał partnera
listopad 19, 2015

Mascara Yves Saint Laurent Volume Effet Faux Cils w kolorze głębokiej czerni pozwala osiągnąć niepowtarzalny efekt sztucznych rzęs. Innowacyjny kompleks o trójstopniowym działaniu w połączeniu ze specjalną szczoteczką pozwala uzyskać wyjątkową, długotrwałą objętość przy jednoczesnym podkręceniu rzęs. Co o Mascarze Volume Effet Faux Cils sądzą Wizażanki? Eleganckie opakowanie mascary spodobało się aż 96%* testerek, jednak prawdziwy zachwyt wzbudziło działanie tuszu! 100%* dziewczyn biorących udział w teście jest zadowolonych z efektów, jakie pozwoliła im uzyskać Mascara Volume Effet Faux Cils od Yves Saint Laurent. Wszystkie testerki zgodziły się ze stwierdzeniem, że mascara pogrubia rzęsy, pozwalając uzyskać wyjątkową i trwałą objętość. 9 na 10 użytkowniczek oceniło też, że Mascara Volume Effet Faux Cils efektownie podkręca rzęsy i nadaje im intensywny, czarny kolor. Magia uwodzicielskiego spojrzenia zaklęta w gustownym opakowaniu :)  Kiedy na nią patrzę, widzę LUKSUS , a kiedy nałożę ją na rzęsy to już WYGLĄDAM JAK MILION DOLARÓW. Ta maskara ma wszystko - piękne opakowanie, dobrą szczoteczkę, głęboki czarny kolor, nie zostawia grudek i spełnia wszystkie obietnice producenta. Zdecydowanie wyższa półka tuszy do rzęs - warta swojej ceny! - interendo Czym jeszcze Mascara Volume Effet Faux Cils zachwyciła nasze testerki? Wizażanki biorące udział w teście zwróciły uwagę na fakt, że mascara zapewnia nie tylko długotrwały efekt, ale także ochronę rzęs – tego zdania jest 97% dziewczyn. 9 na 10 testerek zgadza się ze stwierdzeniem, że Mascara Volume Effet Faux Cils od Yves Saint Laurent zapewnia luksusowy efekt sztucznych rzęs. Kształt szczoteczki pozwala świetnie rozdzielić, podkręcić i wydłużyć rzęsy. Czerń jest bardzo intensywna i sprawia, że rzęsy zostają wizualnie zagęszczone. Efekt faktycznie bliski jest...

Przeczytaj
Baza do rzęs - Rossmann
Makijaż Hitowa baza pod tusz do rzęs trafiła do Rossmanna
Od lutego w Rossmannie dostępna jest baza pod tusz do rzęs od Max Factor, która robi to, co obiecuje na opakowaniu.
Marta Średnicka
luty 04, 2020

Baza pod tusz do rzęs? Czy to naprawdę konieczne? Dla tych z nas, które chcą wydłużyć lub zagęścić rzęsy, a przy tym wzmocnić spojrzenie i same włoski – zdecydowanie tak. Po nałożeniu pod ulubiony tusz do rzęs, tworzy efekt wow. Naturalne włoski potrafią sprawić wrażenie nawet dwukrotnie dłuższych. Wszystko zależy jednak od tego, jaką bazę wybierzemy. Od lutego w drogeriach Rossmann pojawiła się nowość - jeden z naszych ulubieńców, Lash Revival Volume Boosting Primer od Max Factor. Zobacz także: Najlepsze tusze do rzęs osiemnastolecia według Wizażanek. Baza pod tusz do rzęs Max Factor z Rossmanna Baza pod tusz do rzęs ma za zadanie odżywić rzęsy i wzmocnić je, m.in. dzięki zawartości witaminy E i trzech olejów – jojoba, arganowego i kokosowego. To również one odpowiadają za efekt pogrubienia. Skład bazy sprawia, że może być stosowana samodzielnie w formie odżywki do rzęs. Oprócz właściwości odżywczych, produkt Max Factor nadaje włoskom blasku, pogrubia je i wzmacnia intensywność koloru. Primer odpowiada również za wydłużenie rzęs i zwiększenie objętości. Konsystencja bazy przypomina rzadki krem, dzięki czemu łatwo rozczesuje się na włoskach. Baza jest biała, jednak po nałożeniu na rzęsy staje się transparentna. Otulając włoski zapobiega ich sklejaniu się po aplikacji tuszu do rzęs. Primer ma za zadanie również wygładzić włoski i stworzyć na nich powierzchnię idealną do nałożenia tuszu. Produkt przeznaczony jest również dla osób, które są wrażliwe na kosmetyki z przeznaczeniem do rzęs. Baza została przetestowana okulistycznie. Baza pod tusz do rzęs Max Factor jest produktem o pojemności 11 ml (jak większość tuszów do rzęs). Jest dość wydajna ze względu na niewielką ilość, jaką nakładamy na włoski. Żeby uzyskać pożądany efekt, należy wczesać kremową bazę w rzęsy i odczekać pół minuty na jej wchłonięcie się....

Przeczytaj
makijaż z pokazu diora
Makijaż Ten makijaż maksymalnie powiększa oczy i wydłuża rzęsy! I wcale nie chodzi o tusz
Spektakularne rzęsy teraz mają zupełnie inny wymiar. Nie chodzi o ich doklejanie, ani o wydłużanie za pomocą tuszu do rzęs. Jednak ten makijaż z wybiegu to propozycja tylko dla odważnych...
Agnieszka Pulikowska
styczeń 23, 2018

Dom mody Christian Dior zaprezentował własną interpretację sztucznych rzęs. W ostatnim pokazie haute couture , inspirowanym surrealizmem lat 60-tych XX wieku, modelki zaprezentowały się w makijażu odwołującym się do prac Salvadora Dalego. Polecamy:   Co makijażyści zamawiają na Aliexpress? Znakomite kępki rzęs, mini zalotka i... Makijaż na pokazie Christian Diora Haute Couture Dyrektor artystyczny Christian Dior Makeup, Peter Philips, tym razem zaprezentował nowe spojrzenie nie tylko na sztuczne rzęsy, ale także na ostatni trend w ich wyglądzie, tzw. "pajęcze nóżki". Na pokazie Christian Diora Haute Couture mogliśmy więc oglądać rzęsy wykonane... wysokonapigmentowanym, płynnym eyelinerem ! Zarówno przy dolnej, jak i górnej linii rzęs narysowano grube kreski wyciągnięte daleko poza zewnętrzny kącik oka. Bardziej przypominały włoski brwi, a dodatkowo dorysowano do nich kreski imitujące odstające, sklejone w kępki włoski. Pomiędzy dwiema liniami pozostawiono za to pustą przestrzeń,  nawiązującą do dobrze znanego trendu z 2017 roku - negative space . Linia wodna została delikatnie podkreślona na biało.  Post udostępniony przez HF Models & Editorial (@tortapistocchiii) Sty 23, 2018 o 4:45 PST Tak zaznaczone kreski stanowiły całkowity makijaż oczu. Trzeba przyznać, że efekt był spektakularny, ponieważ dzięki temu makijażowi oczy zostały maksymalnie powiększone. To właśnie one skupiają na sobie całą uwagę. Reszta twarzy została pomalowana bardzo naturalnie. Cera modelek była porcelanowa, a usta zostały pokryte jedynie balsamem w neutralnym, lekko wpadającym w róż balsamem.  Brwi także pozostawiono naturalne. Włosy z kolei wygładzono i zaczesano do tyłu.  Polecamy:   Ten makijaż nas przeraża! Jeżeli boicie się robaków, to nie róbcie tego same... Post udostępniony przez HF Models & Editorial (@tortapistocchiii) Sty...

Przeczytaj
sztuczne rzęsy w opakowaniu na poduszce
Makijaż Jak sprawić, aby sztuczne rzęsy za 5 zł wyglądały jak te za 50 zł? To proste
Lubicie sztuczne rzęsy, ale nie chcecie na nie wydawać kilkudziesięciu złotych? Ta makijażystka zdradza, co zrobić z rzęsami, które prezentują się kiczowato, aby wyglądały na drogie.

Makijażysta Paloma Garcia właśnie podzieliła się na swoim Instagramie trikiem na sztuczne rzęsy. Dzięki niemu tanie rzęsy, które pasują tylko na bal przebierańców, zaczynają wyglądać elegancko i naturalnie. Polecamy:   Kultowe rozświetlacze Makeup Revolution w kształcie serduszek mają konkurencję! Ile powinny kosztować dobre rzęsy? W drogeriach mamy do wyboru wiele modeli rzęs. Często te o ekstrawaganckich kształtach są najtańsze. Paloma jednak radzi, jak poprawić ich wygląd. W drogerii wybrała kilka opakowań tanich sztucznych rzęs i zamoczyła je oraz rozczesała za pomocą szczoteczki do rozczesywania brwi. Efekt? Po zlepionych włoskach, które dawały karykaturalny efekt, nie ma miejsca. Rzęsy wyglądają naturalnie i idealnie nadają się do wykorzystania nawet w makijażu na dzień.  Polecamy:   Nawet tani podkład może wyglądać luksusowo. Sprytny trik Post udostępniony przez Promise Tamang (@promisetamang) Mar 11, 2018 o 10:16 PDT Efekt naturalnie wyglądających sztucznych rzęs jest coraz bardziej pożądany, co potwierdzają również eksperci. Wiele kobiet zgłasza się do salonów po naturalnie wyglądające przedłużenie. Często też zamiast doklejania sztucznych włosków, kobiety decydują się na np. laminowanie i lifting rzęs. Dzięki nim są uniesione, otrzymujemy elegancki efekt i co istotne - zabiegi nie osłabiają kondycji rzęs, a wręcz ją poprawiają.  Jeżeli jednak wolicie efekt naturalnie podkręconych, wydłużonych i zagęszczonych rzęs, to mamy dla was propozycje sprawdzonych tuszów: Maybelline, Lash Sensational Mascara , cena: ok. 38 zł L'Oreal Paris, Paradise Extatic, Mascara , cena: ok. 60 zł Oriflame, The ONE, Wonder Lash Mascara , cena: ok. 40 zł Rimmel, Scandaleyes Reloaded , cena: ok. 32 zł SINSKIN, Must.Have, tusz do rzęs, black classic maskara, cena: ok. 65 zł źrodło zdjęcia głównego:  Pinterest

Przeczytaj