Krem CC od Lumene to produkt z kategorii codziennych pewniaków: kiedy nie chcesz budować pełnego makijażu od zera, tylko w kilka minut doprowadzić cerę do porządku. Wyrównuje koloryt, neutralizuje zaczerwienienia i zostawia naturalne wykończenie z miękkim światłem. Do tego ma SPF 20, więc w makijażu pojawia się dodatkowa warstwa ochrony.

WIDEO…

player placeholder

CC, który działa jak lekki podkład, ale nie robi z twarzy maski

Lumene CC Cream to krem korygujący o średnim kryciu i formule, która ma wyglądać jak druga skóra, tylko w lepszej wersji. Konsystencja jest lekka, łatwo się rozprowadza i szybko stapia z cerą, a pigmenty nie układają się w widoczną siateczkę na porach. Ten efekt drugiej skóry nie bierze się z obietnic, tylko z konstrukcji formuły: to produkt oparty na emolientach i silikonach, które wygładzają optycznie powierzchnię i sprawiają, że aplikacja jest prosta nawet wtedy, gdy robisz makijaż w biegu.

W składzie pojawia się olej z nasion borówki brusznicy oraz składniki nawilżające, w tym hydrolizowany kwas hialuronowy i gliceryna. W praktyce przekłada się to na komfort noszenia: krem nie daje uczucia ściągnięcia i nie wygląda sucho, jeśli skóra jest dobrze przygotowana pielęgnacją.

krem CC Lumene
Zobacz także:

Jak wygląda na twarzy w ciągu dnia?

Od razu po nałożeniu widać wyrównanie kolorytu: rumień na policzkach jest mniej widoczny, okolice nosa wyglądają czyściej, a twarz przestaje być szara. Krycie jest średnie, ale nie idzie w stronę pełnego podkładu. Zamiast tego dostajesz efekt gładkości i subtelnego bluru, który sprawia, że cera wygląda na bardziej wypoczętą.

W ciągu dnia krem zachowuje się jak typowy produkt o naturalnym wykończeniu: na cerze mieszanej i tłustej pojawia się świecenie w strefie T. Jeśli cenisz kontrolę, wystarczy bibułka matująca i odrobina pudru w newralgicznych miejscach. Krem nie ciemnieje i nie robi ciężkiej, nierównej warstwy, nawet gdy poprawiasz makijaż.

Jest jedna rzecz, o której warto pamiętać: to nie jest formuła, która „zastyga” na beton. Przy częstym dotykaniu twarzy albo tarciu (szalik, kołnierz, maseczka) potrafi się miejscami wytrzeć. Z drugiej strony właśnie ta elastyczność sprawia, że na skórze wygląda miękko i lekko.

Dla kogo będzie dobrym wyborem, a u kogo się nie sprawdzi?

Ten krem CC pasuje do osób, które chcą wyglądać świeżo bez efektu mocnego makijażu. Sprawdza się przy cerze normalnej, mieszanej i tłustej, szczególnie wtedy, gdy problemem są zaczerwienienia i nierówny koloryt, a nie duże zmiany wymagające pełnego krycia. To też dobry wybór, jeśli lubisz makijaż typu no make-up i cenisz produkty, które nie wchodzą w zmarszczki i nie podkreślają struktury skóry.

Nie jest to najlepsza opcja dla cery bardzo suchej i łuszczącej się, jeśli nie dopracujesz bazy pielęgnacyjnej. Przy przesuszeniach krem potrafi podkreślić skórki, zwłaszcza gdy dołożysz go więcej w jednym miejscu. Jeśli oczekujesz pełnego matu przez cały dzień bez poprawek, ten efekt też nie jest w jego stylu.

Jak go nakładać, żeby wyglądał jak druga skóra?

Najlepsza zasada jest prosta: cienka warstwa, a krycie budujesz punktowo. Ten krem daje najładniejszy efekt wtedy, gdy nie próbujesz nim przykryć wszystkiego na raz, tylko pozwalasz mu wyrównać tło, a resztę dopinasz korektorem.

  • Krok 1: nałóż pielęgnację i daj jej chwilę, żeby się ułożyła. Jeśli skóra ma suche miejsca, dopracuj je kremem, bo to one jako pierwsze „złapią” pigment.
  • Krok 2: wyciśnij małą ilość i rozprowadź od środka twarzy. W okolicach nosa i na policzkach pracuj cienko, ale dokładnie – tam zwykle widać największą różnicę w kolorycie.
  • Krok 3: gąbeczka da najbardziej wtopiony efekt, palce najszybszą aplikację, a pędzel większe krycie. Przy pędzlu nie dociskaj długo w jednym miejscu, żeby nie podkreślić suchych partii.
  • Krok 4: przypudruj tylko strefę T albo miejsca, które lubią się świecić. Resztę zostaw bardziej naturalną – wtedy wykończenie wygląda najświeżej.

Warto też traktować SPF 20 jako dodatek, nie zamiennik codziennej ochrony, jeśli spędzasz dużo czasu na słońcu. Ten krem wygląda najlepiej w duecie z osobnym filtrem i lekką pielęgnacją, bo wtedy skóra jest równa, a produkt ma na czym „usiąść” bez podkreślania tekstury.

Lubisz lekki makijaż i krem CC najlepiej trafia w twoje potrzeby? Poniżej znajdziesz kilka innych produktów, które zapewnią efekt second skin.