Ten podkład przetrwa każde wesele. Kitulec nosiła go przez 11 godzin, a cera wciąż wyglądała nieskazitelnie!
Sezon ślubny w pełni, a to oznacza jedno - poszukiwanie podkładu do zadań specjalnych, który przetrwa upał, wzruszenia i całonocną zabawę na parkiecie. Kitulec przetestowała na własnej skórze gorącą nowość: podkład Rare Beauty True To Myself. Wyniki jej kilkunastogodzinnego testu mówią same za siebie. Ten produkt to weselny pewniak.

Wybór dobrego i trwałego podkładu, który z jednej strony zapewni nieskazitelny wygląd na zdjęciach, a z drugiej nie stworzy na twarzy efektu ciężkiej, widocznej maski, bywa nie lada wyzwaniem. Nowość od marki Seleny Gomez udowadnia jednak, że "mocarne krycie" może iść w parze z naturalnym, wygładzającym wykończeniem, które pokochają różne typy cery.
11 godzin na twarzy i zero poprawek? Test Kitulca nowego podkładu Rare Beauty
Kitulec poddała nowy podkład Rare Beauty, True to Myself ekstremalnej próbie czasowej. Nałożyła go na twarz o godzinie 8 rano i nosiła nieprzerwanie aż do wieczora. Kiedy o 19, czyli po pełnych 11 godzinach, oceniała stan swojego makijażu, efekt zaskoczył nawet ją samą.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Podkład wyglądał niemal dokładnie tak samo, jak tuż po aplikacji. Cera zaczęła się jedynie minimalnie wyświecać w strefie T, co przy tak długim czasie noszenia jest całkowicie naturalne. Co najważniejsze, produkt nie "ciastkował się", nie starł z nosa, nie wszedł w bruzdy ani nie podkreślił zmarszczek mimicznych.

Po prawie dwóch tygodniach regularnego stosowania influencerka wydała jasny werdykt: krycie i trwałość są "mocarne". Zdradziła też swój trik na lżejsze, codzienne wydanie tego produktu - obecnie robi mieszankę z podkładem nawilżającym (najczęściej Lovro) oraz bazą rozświetlającą od Eveline i taki duet nosi się fenomenalnie na co dzień.
A co na wieczór lub na wesele? Trwałość będzie nie do zdarcia z bazą, utrwalającym pudrem i setting sprayem.
Podkład jak druga skóra, bez efektu maski. Wizażanka potwierdza zachwyty
Mimo krótkiego stażu na rynku, podkład zdążył już zdobyć pierwszą, maksymalną ocenę w KWC (5/5 gwiazdek). Recenzentka potwierdza, że obietnice producenta o długotrwałości nie są jedynie pustym marketingiem, a produkt idealnie dopasowuje się do kapryśnej cery. Tak opisuje swoje wrażenia ze stosowania:
Jako posiadaczka cery mieszanej, która z jednej strony lubi się wyświecać w strefie T, a z drugiej miewa suche skórki na policzkach, rzadko kiedy trafiam na produkt, który 'robi wszystko'. (...) Podkład daje efekt 'drugiej skóry', o którym zawsze marzyłam... ukrywa co trzeba, ale nie wygląda jak ciężka maska. (...) Nie wchodzi w załamania, nie podkreśla moich zmarszczek mimicznych i, co dla mnie najważniejsze, nie oksyduje (nie ciemnieje) w ciągu dnia. To, co widzimy w buteleczce, mamy na twarzy aż do wieczornego demakijażu.
Użytkowniczka zwróciła też uwagę na bogatą gamę kolorystyczną, używając naprzemiennie odcienia 4 Fair Neutral (gdy skóra jest blada) oraz 8 Light Cool (gdy złapie trochę słońca). Jeśli szukasz weselnego pewniaka, który przetrwa noc pełną tańców, zamiast umawiać się do makijażystki, przetestuj te nowość - podkład Rare Beauty, True to Myself kosztuje w Sephorze 189 zł.
Sprawdź też inne trwałe podkłady:

