W 2025 w kosmetyczkach it-girls ze Skandynawii królował ten obłędny krem CC. Odmładzająca perełka jest dostępna w Polsce
W kosmetyczkach it-girls z północy od dawna króluje jeden typ produktu, który wyrównuje koloryt, rozświetla i stapia się ze skórą, nie zostawiając efektu maski i nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Ten rozświetlający krem CC stał się jednym z tegorocznych hitów makijażowych w krajach nordyckich. Z sezonie zimowym zwłaszcza w Finlandii i Norwegii wyprzedaje się na pniu.

Skandynawska uroda od lat fascynuje świat mody i beauty. Makijaż scandi it-girls jest oszczędny w swojej formie, subtelny i bardzo naturalny. Rozświetla cerę niczym poranne światło wpadające przez zasłony w helsińskim apartamencie. Produkty, które łączą właściwości pielęgnacyjne i kryjące to zdecydowanie najczęstszy wybór wśród mieszkanek krajów nordyckich. Norweżki, Szwedki i Dunki, czy Finki, doskonale znają ten otulający, rozświetlający krem CC, który zapewnia idealną korekcję kolorytu bez efektu maski.
Rozświetlający krem CC hitem w krajach nordyckich
Fińska marka, inspirująca się arktyczną naturą i biorąca pod uwagę ekstremalne warunki klimatyczne w krajach nordyckich, stworzyła produkt odpowiadający na realne potrzeby skóry: zmęczonej, odwodnionej, narażonej na zmiany temperatur. Rozświetlający krem CC Lumene jest jednym z hitowych kosmetyków wśród skandynawskich it-girls. Cieszy się też doskonałymi opiniami w katalogu KWC, a Wizażanki doceniają go za rozświetlające, naturalne wykończenie i ponadprzeciętną trwałość.
Poziom krycia jest średni, ale daje się budować. To podkład, który doskonale redukuje zaczerwienienia, neutralizuje ziemisty odcień cery i nadaje jej świeżości, jednocześnie nie tworząc płaskiej maski. Dodatkowym atutem jest SPF20, który można potraktować jako delikatną tarczę ochronną przed promieniowaniem UV.

W nordyckiej estetyce makijaż jest elementem podkreślających urodę. Podkład ma stapiać się ze skórą i zapewniać satynowe wykończenie. Dlatego CC krem najczęściej aplikowany jest cienką warstwą, bez pudrowania całej twarzy, w towarzystwie kremowych produktów do konturowania (zwłaszcza różu) i naturalnie wyczesanych brwi.
Co znajdziemy w składzie rozświetlającego kremu CC marki Lumene?
Marka sięga po arktyczne rośliny, które od wieków radzą sobie w trudnych warunkach. Dokładnie tę "odporność" przekłada na pielęgnację skóry, urozmaicając skład kosmetyków kolorowych. Formuła rozświetlającego kremu CC Lumene została wzbogacona między innymi o:
- olej z nasion borówki brusznicy, który pomaga wyrównać koloryt skóry i chroni ją przed efektem "ziemistej cery";
- ekstrakt z moroszki, nazywanej arktycznym złotem, znanej z właściwości rozświetlających i odżywczych;
- glicerynę, która wiąże wodę w skórze i zapobiega uczuciu ściągnięcia w ciągu dnia;
- olej słonecznikowy, wspierający barierę ochronną skóry i poprawiający jej elastyczność;
- ekstrakt z rozmarynu, działający antyoksydacyjnie i wspomagający świeży wygląd cery;
- filtry przeciwsłoneczne SPF20, zapewniające dodatkową ochronę przed promieniowaniem UV.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Opinie Wizażanek o produkcie
Produkt cieszy się też dobrą opinią wśród recenzentek katalogu KWC. Użytkowniczki podkreślają, że nie wchodzi w zmarszczki, nie podkreśla suchych skórek i perfekcyjnie rozświetla. Został zrecenzowany 17 raz, a jego łączna nota to 4.8/5 gwiazdek.
Podkład jest po prostu cudowny! Daje efekt idealnej, nieskazitelnej cery przy takim stopniu krycia, że widać trochę skórę. Rozświetla i zastyga tak, że nie trzeba go pudrować. Nie przetłuszcza. Pozostaje w niezmienionym stanie aż do zmycia. Najjaśniejszy kolor jest neutralny i będzie pasował bardzo jasnym karnacjom. Elegancki efekt, polecam!
Jedynymi minusami, na jakie często zwracają uwagę Wizażanki, jest średnia dostępność i dość wysoka cena. W promocjach Hebe, czy Super-Pharm z powodzeniem dorwiesz go jednak już za ok. 55 zł. W cenie regularnej kupimy go za ok. 80 zł.
Bardzo, bardzo polecam. Nie zapycha, nie podrażnia mojej izotekowej skóry, nie podkreśla suchych skórek, jest delikatny, krycie też ma całkiem niezłe. Przy większych problemach skórnych zawsze można pomóc sobie korektorem. Jedyny minus to cena, ale warto, jest bardzo wydajny.
Kremy CC, które łączą właściwości rozświetlająco-kryjące z pielęgnacją, idealnie wpisują się w scandi makeup. Nic dziwnego, że podobne formuły coraz częściej pojawiają się w ofertach różnych marek. Sprawdź także inne kremy CC, które polecają Wizażanki.

