klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Manicure

Powstała hybrydowa gąbka do makijażu, która nie chłonie podkładu i daje mocne krycie

Ta gąbka do makijażu rozwiąże aż dwa najczęściej spotykane problemy podczas robienia make-upu. Czegoś takiego jeszcze nie było na rynku beauty!
Milena Majak
wrzesień 03, 2019

Wylewacie całą pompkę fluidu na dłoń, a nagle okazuje się, że połowa tej porcji znika... Znacie to uczucie? Każda z nas chociaż raz w życiu mierzyła się z problemem pijącej podkład gąbki do makijażu. To nic innego jak marnowanie cennego produktu. Testowałyśmy już wiele sztuczek, które miały temu zapobiegać, ale żadna nie działała w stu procentach.

Wreszcie jednak ktoś wpadł na pomysł, aby stworzyć hybrydę gąbki do makijażu, która nie tylko zachowa mocne krycie podkładu, ale również nie będzie go zjadać z każdym dotknięciem twarzy. Z pomocą przychodzi Urban Decay Build and Blend Sponge.

Przetestowałyśmy najnowszą paletkę cieni Urban Decay! Zachwyca jak poprzednie?

Hybrydowa gąbka do makijażu Urban Decay

Urban Decay to marka, która zyskała rozpoznawalność przede wszystkim dzięki paletom cieni z serii Naked, ale nie tylko. Podkład All Nighter, spray utrwalający makijaż o tej samej nazwie czy bazę pod cienie Primer Potion, zna chyba każda wielbicielka makijażu. Mimo że przez długi czas ta marka nie wypuszczała żadnych nowości kosmetycznych, szczególnie w ciągu ostatniego roku zaczęła to mocno nadrabiać.

Nie możemy w tym miejscu nie wspomnieć o zupełnie nowym podkładzie Urban Decay Stay Naked, który został wypuszczony równolegle z korektorem pod oczy o tej samej nazwie. Oba produkty są już dostępne w polskich oddziałach perfumerii Sephora, a w naszym KWC mają pierwsze recenzje. Marka nie zwalnia tempa i z naszych obserwacji zagranicznego rynku kosmetycznego wynika, że do sprzedaży w zagranicznych sklepach właśnie trafiła nowość, która może zrewolucjonizować świat beauty. 

Jeśli jeszcze nie miałyście okazji testować kosmetyków Urban Decay, powinnyście zacząć od tych:

Chodzi o gąbkę do makijażu. I pewnie myślicie sobie, czym jeszcze ktokolwiek może zaskoczyć fanki make-upu w tej kwestii. W końcu tyle już powstało tych gąbek, że nie sposób stworzyć czegoś innowacyjnego. A tu niespodzianka! Urban Decay wypuściła hybrydową gąbkę Build and Blend. Już sama nazwa jasno określa, jak ona działa.

Słowo "build" odnosi się do budowania krycia. Odpowiedzialna za to jest silikonowa łezka na środku gąbki. Z kolei słowo "blend" odpowiada miękkiej części, która ma stapiać podkład ze skórą. Taka jest też kolejność używania gąbki Urban Decay. Ma to nie tylko zapobiegać pochłanianiu nadmiernej ilości podkładu. Kluczem jest zachowanie odpowiedniego krycia, które producenci podkładów reklamują. 

W zagranicznej drogerii Sephora widnieje cena 18 dolarów za tę gąbkę. W przeliczeniu na złotówki daje nam to ok. 70 zł. Biorąc pod uwagę, że BeautyBlender kosztuje dokładnie tyle samo, warto pokusić się o przetestowanie.

Zdjęcie główne: Pinterest.com

Komentarze
Palety urban decay naked
Makijaż Urban Decay wprowadza nową paletę Naked! Jest inna (lepsza?) od poprzednich!
Nowa paleta cieni od powiek Urban Decay Naked Heat to spełnienie marzeń wielu fanek tej marki. Takich kolorów jeszcze nie było! Wiemy, jak będzie wyglądała i kiedy trafi na polski rynek.
Agnieszka Pulikowska
czerwiec 07, 2017

Cienie do powiek Urban Decay Naked cieszą się sympatią milionów kobiet. Przy okazji premiery każdej z palet, w naszej redakcji nie brakuje kolejnych zachwytów. Tak też było i dzisiaj, kiedy zobaczyłyśmy, że niebawem na rynek trafi kolejna jej odsłona . Tym razem będzie to Naked Heat . W palecie znajdziemy 12 zupełnie nowych kolorów. Nie zabraknie w niej ciepłych brązów, odcieni spalonej pomarańczy, śliwki, nude. Będą one w wersji błyszczącej i matowej.   Polecamy:   Marzysz o trwałym makijażu bez błyszczącej cery? sprawdź te bazy pod podkład If you thought our Naked palettes were hot before, brace yourself. Our Naked Heat palette is seriously next level with 12 all-new, cant-live-without amber-hued neutrals – including warm browns, burnt oranges and rich siennas. // : @udwende #NakedHeat #UrbanDecay Post udostępniony przez Urban Decay Cosmetics (@urbandecaycosmetics) 6 Cze, 2017 o 12:21 PDT Caution: contents in palette are HOT #NakedHeat #UDNaked Post udostępniony przez Urban Decay Cosmetics (@urbandecaycosmetics) 6 Cze, 2017 o 4:34 PDT Paletę można zamawiać na zagraniczej stronie urbandecay.com. Kosztuje ona 54 dolary. Jeżeli jednak jesteście cierpliwe, to możecie poczekać, aż trafi ona na polski rynek, a będzie to już we wrześniu! Urban Decay Naked Heat nie będzie się różniła ceną od swoich poprzedniczek i będzie kosztowała 239 zł.  Polecamy:   Boisz się kolorowego tuszu do rzęs? Wiemy, z czym go łączyć Dlaczego warto kupić cienie Urban Decay? Od użytkowniczek tych palet można usłyszeć, że przede wszystkim cienie doskonale się rozprowadzają, łatwo blendują, kolory są zachwycające i idealnie trzymają się na powiekach bez osypywania.  My już nie możemy się jej doczekać, a w naszych głowach powstaje wiele pomysłów na makijaż wykonany za jej pomocą.  W zeszłym roku nasze serca skradła paletka Urban Decay Naked...

Przeczytaj
Makijaż Porównała działanie podrabianych i oryginalnych kosmetyków do makijażu. Oto efekty
Uzależnienie od makijażu potrafi być kosztowne. Ceny niektórych produktów dostępnych w perfumeriach potrafią przyprawić o zawrót głowy. Poszukując tańszych kosmetyków nietrudno jednak natknąć się na podróbki.

Jeśli kosmetyk pozornie sygnowany logo znanej marki jest podejrzanie tani, najprawdopodobniej nie jest on oryginałem. Podróbki produktów do makijażu są sprzedawane na całym świecie i niech się nikomu nie wydaje, że od oryginałów różnią się właściwie tylko ceną. Różnice między oryginalnymi kosmetykami a ich podróbkami są diametralne – inna konsystencja, zupełnie odmienne odcienie , nie wspominając już o składzie. Czytaj też:   Jak rozpoznać podróbki kosmetyków Benefit? Szczurze odchody, ludzki mocz , cyjanek, arszenik – to zaledwie część obrzydliwych substancji, jakie wykrywa się w podrabianych kosmetykach. Jedna z czołowych urodowych vlogerek postanowiła jednak zaryzykować i wybrała się na rynek  Divisoria w filipińskim mieście Manila . Wszystko po to, aby później pokazać swoim fanom, jak wygląda makijaż wykonany za pomocą podrabianych kosmetyków. Kristine Roces, autorka vloga RealAsianBeauty, na rynku kupiła podróbki palety Naked 3 marki Urban Decay , gąbki Beautyblender , błyszczyka Anastasia Beverly Hills i podkładu w kompakcie MAC . Na początku, aby chronić skórę, użyła na szczęście swojej ulubionej bazy pod makijaż . Później po kolei zaprezentowała kolejne kosmetyki i stworzyła za ich pomocą pełny make-up . Efekt? Podrabiane produkty po zastosowaniu z czasem zaczęły zmieniać barwę, a ich zapach spowodował u vlogerki zawroty głowy . Na szczęście blogerka nie zachorowała – skóra nie zaczęła jej swędzieć i kosmetyki nie doprowadziły do wyprysków. Mimo wszystko, jeżeli chodzi o podróbki kosmetyków, jesteśmy na nie! Zobaczcie także:  Idealny makijaż brwi za pomocą szablonu Foto:  Instagram

Przeczytaj
blogerka nakłada na twarz podkład
Makijaż Przed tym błędem przestrzegają wszystkie makijażystki! Niesłusznie?
Zbyt dużo podkładu to jeden z głównych błędów w makijażu. Ale nie dla tej dziewczyny! Zamiast grubej maski na twarzy uzyskała makijaż idealny!
Agnieszka Pulikowska
listopad 02, 2017

Jak nakładać podkład? Zapewne wiele z was odpowie, że za pomocą gąbeczki albo pędzla. Inne zaś stwierdzą, że najlepiej palcami. Drugie ważne pytanie - to jaką ilość podkładu aplikować na twarz. To już zależy od rodzaju kosmetyku i tego, na jakim efekcie nam zależy. Ale wszystkie makijażystki przestrzegają, by nie nakładać podkładu za dużo. Jest to jeden z głównych błędów w makijażu wymieniany przez autorytety. A jednak... Ta blogerka nie tylko go świadomie popełniła, ale też efekt przeszedł wszelkie oczekiwania! Polecamy:  Już nie czarne ani brązowe brwi. Teraz rządzą te... rozświetlone na złoto! Nakładanie podkładu na twarz 15-letnia YouTuberka Katie, którą na Instagramie śledzi ponad 150 tysięcy osób zaprezentowała materiał, w którym aplikuje na twarz tyle podkładu, ile normalnie przeznaczamy na kilka makijaży. Więcej - wylewa go bezpośrednio na twarz. Nic dziwnego, że zaczynamy się zastanawiać, jak grubą maskę Katie będzie miała na koniec makijażu! Tymczasem - nic z tego! Tak dużą ilość kosmetyku Katie rozprowadziła za pomocą pędzla. Na to nałożyła puder sypki i przeszła do konturowania twarzy. Polecamy:   Kobiety na całym świecie pokochały ten korektor, który działa jak Photoshop. To cudo jest dostępne w Polsce! W materiale użyła pokładu Urban Decay Naked Skin . Jest to płynny podkład, który ma pokrywać niedoskonałości i pozostawić skórę naturalnie gładką. Choć Katie wykonuje pełny makijaż, to jednak większość osób komentuje sposób nakładania podkładu. Tylko zobaczcie tę spektakularną metodę. Blogerka nie tłumaczy, w czym jest on lepszy od tradycyjnych sposobów. Czujemy, że chodzi głównie o... popularność w sieci:) Czy któraś z was zdecydowałaby się na taki sposób?  Post udostępniony przez K A T I E (@simplyyykatie) 30 Paź, 2017 o 1:39 PDT Zastanawiacie się, które podkłady będą dawały...

Przeczytaj
Makijaż Wizażanki zachwycają się gąbeczką do makijażu z drogerii. Lepsza niż Beautyblender?
Jest bardzo tania i... zaskakująco dobra! Ta gąbeczka w katalogu KWC cieszy się coraz większą popularnością, nie tylko ze względu na niską cenę. ;)

Odkąd tylko Silenz Beauty na rynek wypuściło  rewolucyjny produkt, czyli gąbeczkę Beautyblender, inne marki dwoją się i troją, aby stworzyć jego tańsze zamienniki. Ten oryginalny kosztuje 69 złotych, a nie da się ukryć, że przy konieczności wymiany co 2 miesiące jest to dość spory wydatek. W ostatnim czasie wielką popularnością zaczęły się cieszyć m.in. gąbeczki Blend it! , a także te od Real Techniques, a nawet z działu urody w H&M. Świetne oceny zbiera jeszcze jedna, na razie mało popularna gąbeczka za jedyne 15 złotych - mowa o produkcie "Beauty Sponge" od Pierre Renné, który w KWC oceniacie aż na 4,9 ! Najlepszy zamiennik Beautyblendera? W katalogu KWC gąbeczka do nakładania podkładu od Pierre René zdobywa bardzo wysokie oceny przede wszystkim za miękkość oraz odporność na nadmierne wchłanianie produktu. Po długich poszukiwania tańszych zamienników Beautyblendera znalazłam w końcu swój ideał. :) Gąbka z Pierre René jest bardzo miękka, nie wchłania dużej ilości podkładu, a produkty nią nakładane rozprowadza się szybko i bezproblemowo. Zakupiłam ją dzięki wysokiej ocenie na Wizażu i zdecydowanie nie żałuję - recenzuje w KWC Wizażanka DarthKatarzyna. Wizażanki podkreślają, że to jeden z najlepszych zamienników oryginalnego Beautyblendera, a gąbeczka mimo bardzo niskiej ceny jest zaskakująco dobrej jakości. Często gąbeczki z niższej półki cenowej są bardzo twarde i trudno się z nimi pracuje, ale w przypadku tej od Pierre René ten problem nie występuje. Jestem pozytywnie zaskoczona, nie sądziłam że gąbka do makijażu od Pierre René spełni moje oczekiwania, a jednak! Mimo że jest bardzo tania, nie ustępuje ona w niczym gąbkom znanych marek.. Jest mięciutka, nie wchłania dużo produktu, bardzo dobrze się nią pracuje - opisuje produkt w KWC Maggie55. Uwielbiam swoją gąbkę od Beauty Blender i uważam ze jest...

Przeczytaj