Ten pedicure zdradza, że utknęłaś w starych trendach. Latem 2026 na stopach nosimy coś zupełnie innego
Jeszcze niedawno neonowe paznokcie u stóp wracały latem jak bumerang. Intensywny róż, limonka czy pomarańcz miały przyciągać uwagę i podkreślać opaleniznę. Teraz jednak coraz wyraźniej widać zmianę kierunku. W trendach pedicure zaczęły dominować kolory i wykończenia, które wyglądają bardziej naturalnie, lekko i „czysto”. Zamiast efektu wow stawiamy na subtelność, która pasuje do wszystkiego.

W social mediach coraz mniej jest mocno stylizowanych stóp z neonowym kolorem czy grubą warstwą brokatu. Zamiast tego Pinterest i TikTok pełne są mlecznych nude, błyszczących wykończeń i klasycznego frencha. Ten nowy kierunek wpisuje się w estetykę clean girl, quiet luxury i minimal beauty, które od kilku sezonów mocno wpływają także na manicure i pedicure. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to odejście od bardzo „instagramowego” efektu. Jeszcze kilka lat temu pedicure miał być widoczny z daleka — intensywny kolor, mocny połysk albo odwrotnie: całkowity mat. Teraz chodzi raczej o efekt zadbanych stóp niż o sam kolor.
Neonowy pedicure jest już passé
Neonowy pedicure przez długi czas był symbolem wakacyjnego luzu. Problem w tym, że bardzo intensywne kolory szybko zaczęły dominować całą stylizację. Mocna limonka, fluorescencyjny róż czy jaskrawa pomarańcza często „gryzą się” z minimalistycznymi ubraniami, lnianymi kompletami albo delikatną biżuterią, które dziś dominują w letnich trendach.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Coraz więcej osób wybiera więc odcienie, które wyglądają bardziej miękko:
- mleczny beż,
- pudrowy róż,
- nude,
- delikatna biel,
- jasny kolor kawy z mlekiem.
To właśnie te kolory sprawiają, że stopy wyglądają schludnie i elegancko nawet bez mocnej stylizacji. Nie odciągają uwagi, ale dodają całości świeżości.
Mat odszedł razem z erą „instagramowych” paznokci
Matowe wykończenie jeszcze niedawno wydawało się być synonimem nowoczesności. Szczególnie w ciemnych kolorach dawało efekt bardzo modnego, niemal editorialowego pedicure. Dziś jednak mat coraz częściej wygląda po prostu ciężko, zwłaszcza latem. W nowych trendach liczy się odbijające światło wykończenie. Nie chodzi jednak o brokat czy taflę przypominającą lustro. Teraz modne są paznokcie, które wyglądają zdrowo i naturalnie, jakby były po prostu bardzo zadbane. Dlatego wraca klasyczny połysk - lekki, elegancki i subtelny.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby TikTok i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
To właśnie błyszczący top sprawia, że nawet najprostszy nude wygląda luksusowo. Dodatkowo taki pedicure lepiej komponuje się ze skórą muśniętą słońcem i delikatnymi sandałkami na cienkich paskach.
Mocny błysk już nie wygląda luksusowo
Jeszcze kilka sezonów temu chromowane wykończenia, brokat i mocno połyskujące lakiery były obowiązkowym elementem wakacyjnego pedicure. Teraz ten efekt coraz częściej kojarzy się z estetyką sprzed kilku lat. Szczególnie bardzo srebrne lub perłowe wykończenia zaczęły ustępować miejsca bardziej stonowanym stylizacjom.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Nowoczesny pedicure ma wyglądać drogo, ale w dyskretny sposób. Dlatego zamiast mocnego glow wybierane jest subtelny połysk typu glazed. Efekt ma przypominać zadbaną płytkę paznokcia, a nie ozdobę samą w sobie. To trochę podobny kierunek do tego, który od miesięcy widać w trendach manicure — mniej dekoracji, więcej naturalności.
Teraz bardziej liczy się lśniące wykończenie niż sam kolor
W nowych trendach pedicure mniej chodzi o konkretny odcień, a bardziej o całościowe wrażenie. Paznokcie mają wyglądać świeżo, lekko i naturalnie. Dlatego coraz większe znaczenie ma odpowiednie wykończenie, cienkie warstwy lakieru i kolor dopasowany do skóry, a nie chwilowej mody.
To właśnie dlatego odchodzimy od neonów, matu i przesadnego błysku. Zamiast efektu „zobacz moje paznokcie” pojawia się estetyka, w której wszystko wygląda po prostu harmonijnie. I właśnie ten kierunek najmocniej definiuje tegoroczny pedicure.

