klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Moda

Ubiera milonerów, znanych piłkarzy, polityków! Ten 24-letni Polak naprawdę zna się na modzie...

Jakub Roskosz prowadzi jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów o modzie męskiej. Zajmuje się klasyczną elegancją i z pasją doradza w kwestii ubioru. Swój wizerunek powierzyło mu wielu znanych sportowców oraz ludzi ze świata biznesu.
Agata Olejniczak
luty 01, 2017

Masz zaledwie 24 lata, a sporo już dokonałeś. Mało kto w twoim wieku działa z takim rozmachem.

- Owszem, bardzo ciężka pracuję, ale jestem pod każdym względem wolną osobą. Bez partnerki, dzieci, etatu i jakichkolwiek zobowiązań. Takie warunki sprzyjają rozwojowi. Działam na własny rachunek. Żeby dojść do miejsca, w którym dzisiaj jestem i coś osiągnąć, musiałem dużo i ciężko pracować. Przez ponad rok równolegle prowadziłem własną firmę i pracowałem na etacie. Spałem po sześć godzin i… cały czas pracowałem. Teraz staram się znaleźć kilka dni w ciągu roku w których mogę podróżować i zwiedzać, mieć czas dla siebie. Kiedy robi się to co się lubi, a do tego jeszcze na tym zarabia, trudno znaleźć złoty środek. Praca sprawia ci przyjemność, robisz to co lubisz i daje to efekty, rozwijasz się. Poświęcasz na to każdą wolną chwilę. Nietrudno zostać pracoholikiem.

Mówi się, że „faceci w garniturach pracują dla facetów w t-shirtach”. Zgadzasz się z tym?

- W wielu przypadkach to niestety prawda, zwłaszcza w Polsce. „Faceci w garniturach” to zwykle młodzi chłopcy z korporacji, menadżerowie. Mają świadomość, że ich ubiór jest bardzo ważny, ale pracują dla właścicieli, którzy chodzą w koszulkach. 50- i 60-latków, bo tacy ludzie prowadzą w naszym kraju duże biznesy.

W czasach komunizmu nie mieli odpowiednich wzorców. To był bardzo zły okres, również z punktu widzenia tradycji dobrego ubierania się. W tamtych czasach wszystko umarło. Nawet, gdy ktoś chciał się dobrze ubrać - nie miał gdzie. Nikt na ubiór nie zwracał uwagi. Przeciwnie, ostentacyjnie pokazywano, że do stroju nie przywiązuje się żadnej wagi. Czasami był to wyraz sprzeciwu wobec ówczesnej władzy - ludzi w krawatach i mundurach.

Właśnie dlatego widać ogromną różnicę między młodymi biznesmenami i ludźmi starszej daty. Dzisiejsi 50- i 60-latkowie to najgorzej ubrana grupa w Polsce. Wystarczy popatrzeć na naszych polityków. Między starszymi i młodszymi widać przepaść. W wielkich korporacjach w Szwajcarii albo we Włoszech jest pod tym względem zupełnie inaczej. Jedyna branża za granicą, w której obowiązuje bardzo swobodny strój, to branża startupów. Tak ubierają się ludzie, którzy w wieku 24 lat grają na giełdzie i otwierają potężne firmy, jak choćby założyciel Facebooka. To jednak specyfika świata IT, które nigdy nie zwracało uwagi na swój wizerunek (śmiech).

Doradzam w kwestii ubioru i dresscode’u eleganckim mężczyznom. Wśród moich klientów są menadżerowie i właściciele dużych firm. Jeden z moich klientów, który podpisuje wielomilionowe kontrakty na całym świecie, chce dobrze wyglądać i bardzo mu na tym zależy. Uważam, że te historie z facetami w t-shirtach odchodzą do lamusa.

Zobacz także: 5 najmodniejszych męskich fryzur na nowy sezon

Przenieśmy się teraz na polską ulicę. W porównaniu z czasami socjalizmu, widać ogromną różnicę. W zestawieniu z innymi krajami Europy, wciąż wypadamy kiepsko, bo niezbyt dobrze się ubieramy.

- To zauważalna różnica. Wynika z faktu, że cała inteligencja - ludzie, którzy świetnie się ubierali - nie miała możliwości przekazania tradycji. Spójrzmy na zdjęcia i filmy z czasów Piłsudskiego, sprzed I Wojny Światowej. Mężczyźni w Polsce naprawdę byli dandysami. Dobrze się ubierali, dbali o zarost, nosili krawaty i laski. To były czasy, w których elegancja i klasyczna moda męska była bardzo popularna. Polacy nie byli ani trochę gorsi na tle światowej konkurencji.

Gdy Twoi rówieśnicy będą 30-40-latkami, polska ulica będzie wyglądać równie dobrze, jak w czasach Piłsudskiego?

- Może nie aż tak. Dziś nikt nie ubiera się już tak klasycznie, ale jestem przekonany, że wszystko idzie w dobrą stronę. Obserwuję blogosferę, prezentującą klasyczną modę męską i większość blogerów – może z wyjątkiem kilku nazwisk – to osoby poniżej 25 roku życia. Dużo rozmawiam z właścicielami pracowni, które szyją garnitury na miarę, sprzedają wysokiej jakości obuwie i sprowadzają odzież z Włoch. Wszyscy mówią, że gdy ci mężczyźni będą w wieku, w którym wydaje się najwięcej - nasza ulica będzie wyglądać dużo lepiej. Ubieranie się na poziomie wiąże się z wydatkami. Można dobrze się ubrać za niewielkie pieniądze, ale trzeba wiedzieć jak to zrobić. Jeździć na wyprzedaże, szukać okazji i być bardzo świadomym klientem, by móc skutecznie zrobić takie zakupy. Trzeba wiedzieć co wybrać, gdzie pójść i w jakim okresie. To zabiera mnóstwo czasu.

Odpowiedni strój może mieć kluczowe znaczenie w biznesie. Jako młody człowiek, wiele spraw załatwiłeś dzięki temu, że byłeś dobrze ubrany?

- Z pewnością strój pomaga zrobić dobre wrażenie, a to już pierwszy krok do tego, by coś uzyskać na spotkaniu. To istotne, bo ciężko wzbudzić zaufanie, kiedy wyglądasz jak… gówniarz. Ja w takim stroju wyglądam na osobę o wiele starszą, a jeszcze trzy - cztery lata temu miałem straszny problem ze swoim wiekiem.

Masz teraz klientów, którzy chcą korzystać z Twojej rady i chodzić z Tobą na zakupy. Na ogół to osoby znacznie od Ciebie starsze.

- Wiek nie ma tu znaczenia. Inaczej pracuje się z mężczyzną, który ma 60 lat. Inaczej z młodym człowiekiem. Inne są oczekiwania. Grunt, by mieć pojęcie i każdemu móc odpowiednio doradzić. Od globalnych marek dostaję zlecenia na sesje zdjęciowe, na których odpowiadam za stylizacje. W przypadku indywidualnych klientów - muszę ich poznać. Model na sesji zdjęciowej musi założyć to, co dostanie, wcielić się w wyznaczoną rolę i dobrze w tym wyglądać. Swoich klientów muszę natomiast ubrać, a nie przebrać. To jest klucz. Ktoś, kto nie lubi garniturów, zawsze będzie w nich sprawiać wrażenie osoby przebranej.

 Większość Polaków nie zna takich trudnych słów, jak np. poszetka?

- Na pewno spora część. Choć ta świadomość i wiedza w kwestii mody męskiej znacząco się poprawiła na przestrzeni ostatnich kilku lat. W przypadku moich niektórych klientów, musimy pokonać bardzo długą drogę. Tłumaczę wszystko o poszetce, wyjaśniam co to brustasza i kozerka oraz znaczenie wielu innych słów, o których istnieniu nie mieli wcześniej pojęcia. Czasami muszę długo przekonywać, że właśnie to będzie najbardziej odpowiednie dla wieku, stanowiska i branży. Są też osoby, które w pełni zdają się na mój gust i ruszamy na zakupy. Wówczas nawet nie pytam ich o zdanie, bo wiem, że mają do mnie pełne zaufanie. 

Zobacz także: Jamie Dornan zmienił fryzurę! Ale czy to dobry pomysł?

Zegarek to też ważny element stroju. Najczęściej - jedyna biżuteria, jaką nosi mężczyzna.

- Jest dopełnieniem stroju. Zegarki to również moja pasja. Zachorowałem na ich punkcie i jest to czasami choroba bardzo bolesna, bo kosztowna (śmiech). To najbardziej niezrozumiała z branż w których działam. Wzbudzająca emocje. Inaczej jest, gdy komuś powiem, że dobry garnitur zazwyczaj musi kosztować co najmniej kilka tysięcy złotych. A co jeśli okazuje się, że dobry zegarek kosztuje 50 tys. zł? Wiele osób nie próbuje tego zrozumieć.

Jest przecież wiele świetnych, genialnych wręcz manufaktur. W 90 proc. szwajcarskich. Precyzja wykonania i świetna jakość. Z drugiej strony to jeden z najdroższych krajów świata. Stąd ceny bywają szalone. Nie tylko dlatego, że to po prostu luksusowy produkt. Tak pozycjonowany. Koszt wyprodukowania czegokolwiek w Szwajcarii jest horrendalnie wysoki.

Niektórzy traktują zegarki jako dopełnienie stroju. Dla mnie to coś więcej. Źle się czuję, jeśli zapomnę założyć zegarka. Doradzam klientom i pomagam dokonać właściwego wyboru. Dostosowuję markę do budżetu. Wiąże się to czasem z zagranicznymi podróżami, aby zdobyć określony, rzadko spotykany model. Można napisać o tym książkę, ale i tak mało kto zrozumie, jak można wydać na zegarek 30 tys. albo 40 tys. zł. Nawet, gdy na to go stać. Mam klientów, którzy są multimilionerami. Jeden z nich, wysoko notowany na liście najbogatszych Polaków, kompletnie nie zwraca uwagi na zegarki. Dla niego to po prostu czasomierz.

Zdradzisz nam kilka dużych nazwisk z którymi miałeś okazję współpracować?

- Ostatnio był to Grzegorz Krychowiak. Natomiast biznesmeni w absolutnej większości przypadków chcą pozostać anonimowi. Nie chcą, by ktoś się dowiedział, że korzystają z porad stylisty. Mogłoby to zostać odebrane jako słabość. Ubierałem też Trenera Anwilu Włocławek, Igora Milicica i koszykarzy Śląska Wrocław. Są też politycy, których nazwisk nie mogę niestety ujawnić.

Jakie masz plany na przyszłość?

- Być zadowolonym z życia. Dlatego nie chcę, by wiele się w nim zmieniło. Robię to co kocham, w dodatku mi za to płacą. Prowadzę bloga, dużo podróżuję, sprawdzam swoje siły w biznesie i spełniam się zawodowo. Chcę wstawać codziennie rano z nową energią, poznawać świetnych ludzi. Jeszcze rok temu nawet był nie pomyślał, że będę mógł przejąć firmę, dla której przez kilka lat pracowałem. Internet to jednak niestabilny grunt. Jedne firmy błyskawicznie się wznoszą, inne z hukiem upadają. Ciężko przewidzieć co przyniesie przyszłość. Gdyby 10 lat temu ktoś powiedział mi, że będę jednym z największych blogerów w kraju, nie uwierzyłbym mu. Nawet nie wiedziałem co to jest bloger, a taki zawód właściwie nie istniał.

Dziękuję za rozmowę.

Zapisz

Komentarze
materiały PR
Pielęgnacja Goodbye maskaro… czyli żegnaj tuszu do rzęs
Używanie tuszu - dla mnie - jest niezbędne. Bez pomalowanych rzęs po prostu czuję się naga. Jednak moje oczy wyposażone w szkła kontaktowe nie czują się dobrze w jej obecności. Nawet na okularach pozostawia widoczne „mazy”. Znalezienie wyjścia z całego ambarasu wydaje się jednak proste. Wszędzie mówi się o trwałym przedłużaniu rzęs. Jak na razie brzmi to jednak jak jakieś magiczne zaklęcie, które pozwoli mi odpocząć od czerwonych oczu i od rozmazującej się maskary. Co prawda słyszałam także o tym, że zabieg ten trwa bardzo długo, no ale cóż, kto chce być piękny, musi być cierpliwy.
Materiał partnera
lipiec 20, 2015

Głęboki wdech i…. Podczas wyjazdowego spotkania powinnam wyglądać fantastycznie. Umówiłam się w salonie piękności Noble Lashes, słynnym z przedłużenia rzęs. Wszystko było śliczne, pachnące i nowe. Pomieszczenie przytulne i czyściutkie, a ja podczas zakładania rzęs leżałam na łóżku okryta cieplutkim kocykiem. Teraz zrobiło się już poważnie. Pani stylistka w bialutkim fartuszku wyjaśniła mi co będziemy robić. Najpierw naklei mi płatki na dolne rzęsy, aby te nie skleiły się, gdy będzie mi doklejała górne. Jak powiedziała, tak zrobiła. Kilkakrotnie poprawiała płatek, aby przylegał perfekcyjnie. Zabieg ma trwać 1,5 godziny ufff….. zamknęłam oczy i słuchałam co mówi do mnie stylistka. Ponieważ nie założyłam soczewek i nie miałam nałożonej maskary, stylistka po kolejnym umyciu okolic oczu nałożyła mi preparat zwany Cleanerem. - Rzęsy należy najpierw odtłuścić, wtedy klej trzyma lepiej, następnie położymy Primer, który jeszcze dodatkowo zwiększy przyczepność rzęs – powiedziała stylistka. Spośród rzęs o różnych kształtach, trzech różnych grubościach i wielu długościach wybrała rzęsy, które sprawią, że końcowy efekt będzie naturalny ale zarazem widoczny. Moje nowe rzęsy będą to tzw. rzęsy MINK SMART. Są bardzo lekkie, elastyczne i wyglądają niesamowicie naturalne. Jestem ciekawa! Za pomocą pincety każdą sztuczną rzęsę zanurza się w specjalnym kleju i przykleja do rzęsy naturalnej. Klejone jest naprzemiennie oko prawe i lewe, a pani rozdziela drugą pęsetą moje naturalne rzęsy. - Każdą lukę wypełnimy stopniowo rzęsami – słyszę – będzie pięknie. No mam taką nadzieję - myślę. Ponieważ zabieg jest bezbolesny czuję, że ogarnia mnie senność. Jest mi przyjemnie – wyciszyłam się i odpoczywam. Czas leci, jestem całkowicie zrelaksowana i coraz bardziej ciekawa, jak będę wyglądać. Mam...

Przeczytaj
jennifer lopez
Moda Takiej wpadki Jennifer Lopez jeszcze nie miała! Gwiazda pokazała wystające stringi
Jennifer Lopez na spacerze eksponowała swoją bieliznę? Zdjęcia jej stylizacji podzieliły internautów. Naprawdę pokazała za dużo?
Agnieszka Pulikowska
grudzień 28, 2018

Choć dobiega pięćdziesiątki, Jennifer Lopez wciąż jest jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie . Zdawałoby się, że taką urodę bardzo łatwo podkreślić, a tak zgrabne ciało łatwo ubrać. Jednak gwiazda jest bacznie obserwowana przez fotografów i paparazzi, którzy wyczekują najdrobniejszej wpadki J. Lo. Niedawno pokazywałyśmy, jak ktoś ją skrzywdził makijażem, tworząc na twarzy gwiazdy pomarańczowe plamy . Teraz kontrowersje budzi nie make-up, a strój Jennifer... Modowa wpadka (?) Jennifer Lopez Korzystając ze sprzyjającej pogody Miami Jennifer Lopez zdecydowała się na letnią, luźną stylizację. "Luźną" wydaje się być tutaj kluczowe. Oprócz króciutkiego T-shirtu, wokalistka zaprezentowała opadające szerokie spodnie , zawieszone nisko na biodrach.  Oczom wszystkich ukazały się więc jej... stringi! Czyżby gwiazda tego formatu zaliczyła taką wpadkę i niechcący pokazała bieliznę? No i tutaj na wszystkich złośliwców czeka niespodzianka - przecież spodnie i majtki gwiazdy są z tego samego materiału. Ten stylizacyjny zabieg więc był... celowy! Spodnie i stringi stanowią komplet lub są zszyte w jedną całość. Najwyraźniej Jennifer Lopez chciała się po prostu pochwalić wyćwiczonym brzuchem i dlatego wybrała tak nietypowy strój.  Polecamy:   Zimowa wyprzedaż w Zarze! Sukienki na sylwestra kupicie już za 39 złotych Lopez wielokrotnie już wybierała z kolekcji projektantów najdziwniejsze, niekoniecznie korzystne fasony ( pamiętacie dziwaczne kozaki z dżinsu? ). Mamy jednak wrażenie, że spodnie ze stringami przekraczają nawet jej standardy. Z jednej strony nie jest to przypadkowa wpadka, tylko zamierzony efekt, a z drugiej... czy sięganie po tego typu stylizację jest sensowne, gdy każdy i tak posądza gwiazdę o nieprzemyślany look? Pozostawiamy to waszej ocenie. Myślicie, że trend na biodrówki noszone ze stringami wróci? Nam już zmroziło krew w...

Przeczytaj
Ewa chodakowska w modnym stroju kąpielowym i blogerki w modnych strojach
Moda Jak seksowne stroje kąpielowe, które noszą modelki, prezentują się na... zwykłych kobietach?
Na ciele modelki prawie wszystko wygląda idealnie, ale jak się sprawdza w praktyce? Vlogerki z kanału IMomSoHard, Kristin Hensley i Jen Smedley stworzyły materiał, który stał się hitem sieci. Zobaczcie, jak wygląda rzeczywistość:)
Agnieszka Pulikowska
czerwiec 08, 2017

Jak wybrać dobry strój kąpielowy? Nie pozwólcie, aby brak tego elementu stroju albo jego zły dobór zepsuły wam wakacje. Zastanawiacie się zatem, na który się zdecydować? W poszukiwaniu inspiracji zakupowych nie raz pomagają nam social media, w których wraz z nadejściem ciepłych dni zaczynają królować zdjęcia właśnie w strojach kąpielowych. Pojawiają się w nich znane blogerki, modelki, gwiazdy fitness. Kroje kuszą nas seksownymi wycięciami, plecionkami, falbankami. Niedawno porównywałyśmy dla was, jak w takim samym stroju kąpielowym prezentuje się m.in. Ewa Chodakowska i Małgorzata Rozenek-Majdan, które mogą się pochwalić nienaganną figurą. Na co zwracać uwagę przy wyborze stroju kąpielowego? Wszystkie jednak patrzymy na krój, kolor, ale jak jest z wygodą i przede wszystkim, komu tak naprawdę pasuje dany strój kąpielowy? Polecamy:   Jak wyszczuplić twarz okularami? Sprawdź, w których będziesz wyglądać najlepiej! Kristin Hensley i Jen Smedley z kanału IMomSoHard postanowiły sprawdzić, jak najmodniejsze modele sprawdzają się w życiu codziennym i jak leżą na zwykłych kobietach, matkach, żonach. Czy na kobietach, które posiadają brzuszek i mniej jędrny biust dobrze prezentują się stroje z wycięciami i ozdobami i czy są praktyczne? Czy bez trudu możnaby w nich biegać za dziećmi albo sprzątać zabawki? Morał? Nikt nie wygląda idealnie. Ważne żeby się dobrze bawić i iść na plażę. No i przede wszystkim należy kochać siebie. Tego blogerki też chcą nauczyć swoje córki.  Foto: Instagram/screen z YouTube

Przeczytaj
Styl życia Styl Kasi Tusk - jesienne inspiracje
Kasia Tusk to dla wielu kobiet synonim wyczucia stylu i klasy. Trudno nam się z tym nie zgodzić, kiedy jej looki pojawiają w najbardziej znanych czasopismach modowych. Jaki jest jej sekret?
Paulina Rębkowska
październik 04, 2017

Kasia Tusk od zawsze kojarzyła nam się z minimalistycznymi outfitami . Jest również autorką książek, do których lubimy wracać po praktyczne porady, dotyczące stylu ("Elementarz Stylu") oraz fotografii ("Make Photography Easier"). Jej blog należy do jednego z bardziej popularnych w naszym kraju. Nic dziwnego, że Polki chętnie naśladują jej styl . Wybrałyśmy pięć ubrań , z którymi Kasia Tusk nie może się rozstać. Dzięki nim każda stylizacja będzie wyglądać kobieco. Podpowiadamy również, gdzie je kupić.  Kardigan według Kasi Tusk Kardigany darzymy miłością bezgraniczną zwłaszcza jesienią oraz zimą. Te  miękkie i długie do ziemi swetry  nie tylko ogrzewają, ale również pasują do każdej casualowej stylizacji. Bez obaw można je łączyć zarówno z  białą koszulą, jak i satynową koszulką  na cienkich ramiączkach tak, jak to zrobiła Kasia Tusk. My postawiłybyśmy również na delikatny akcent ozdobny w postaci koronki przy dekolcie oraz długiego naszyjnika z zawieszką. Post udostępniony przez Created by Katarzyna Tusk (@makelifeeasier_pl) 14 Wrz, 2017 o 3:22 PDT Gładki t-shirt idealny do dżinsów  Gładkich t-shirtów w szafie nigdy dość :). To podstawa garderoby każdej minimalistki, która uwielbia budować stylizację dodatkami , a nie bezpośrednio ubraniami. Na tle prostej koszulki można wyeksponować ulubioną biżuterię , ale również podkreślić atuty sylwetki. Postaw na dekolt w serek tak jak Kasia Tusk, jeżeli chcesz optycznie wysmuklić górne partie ciała . Delikatnie oversizowy krój skutecznie zamaskuje drobne niedoskonałości figury w okolicach bioder.  Pamiętajcie, że zwykły T-shirt wygląda najlepiej w połączeniu z dżinsami - podpowiadamy jakie wybrać: Post udostępniony przez Created by Katarzyna Tusk (@makelifeeasier_pl) 26 Wrz, 2017 o 10:25 PDT Zegarek według Kasi Tusk Nawet jeżeli nie masz w zwyczaju...

Przeczytaj