100% szans na wiosenny "glow up", czyli beauty-niezbędnik redaktorki na ciepłe miesiące roku
Pora na pozimowe odświeżenie looku? Poniżej znajdziesz sprawdzone sposoby i produkty na wiosenny "glow up" zatwierdzone przed redaktorkę beauty.

Wybrałam kilka produktów (i jeden zabieg!), które już dawno temu dodałam do niezbędnika na początek sezonu wiosennego. Większość z nich przynosi szybki efekt, inne lepiej stosować regularnie. Są proste i bezwysiłkowe, ale przynoszą efekty. Zarówno wizualne, jak i w kwestii samopoczucia. Przygotują cię na cieplejsze miesiące roku w sposób kompleksowy.
Taśmy do kinesiotapingu twarzy
Podczas jednej z wizyt na masażu kobido specjalistka wspomniała, że taśmy do kinesiotapingu twarzy mogę aplikować samodzielnie, w domowych warunkach. Od tej pory otrzymały meldunek w mojej kosmetyczce. Ich działanie opiera się na delikatnym uniesieniu skóry oraz zmniejszeniu napięcia mięśni mimicznych, które odpowiadają za powstawanie zmarszczek. W praktyce regularne stosowanie taśm wspiera rozluźnienie obszarów twarzy, na których pojawiają się liniee. Dodatkowo mogą wpływać na poprawę mikrokrążenia oraz usprawnienie drenażu limfatycznego, co z kolei może przekładać się na zmniejszenie opuchlizny i bardziej wypoczęty wygląd buzi.
Nałożone na noc, zapobiegają pogłębianiu się lwiej zmarszczki i bruzd na czole w czasie, kiedy śpimy. Aplikuję je po krótkim masażu twarzy, który ma za zadanie rozluźnić mięśnie mimiczne po całym dniu pracy. Mimo że metoda ma równe grono zwolenników i przeciwników, ja jestem na tak. Przy regularnym stosowaniu taśm widzę realną różnicę. Zmarszczki stają się mniej zaznaczone, a twarz wygląda świeżej. Używam tych w panterkę, marki yellowTape, ale w sieci powinnaś znaleźć szeroki wybór odpowiedników.

Nabłyszczacz fryzury w spray'u
"Hair glossing" to jeden z najprostszych sposobów na osiągnięcie efektu gładkiej tafli bez częstych wizyt w salonie fryzjerskim. Przez dłuższy czas byłam przyzwyczajona do produktów nabłyszczających w formie serum i odżywek, z zaleceniami do aplikacji na wilgotne włosy. Niedawno odkryłam drogeryjny nabłyszczacz fryzury w spray'u marki Color Wow. Nakładam go jak lakier, na świeże lub dwudniowe pasma, zaraz po zakończeniu stylizacji. To przysłowiowa kropka nad i. Włosy szybko stają się lśniące, fryzura zyskuje "glow up". Nawet jeśli wcześniej dawałam jej mocne 2/5.

Pielęgnujące perfumy do włosów
Skoro o włosach mowa, nie zapomnijmy o zapachu. Woń perfum może działać jak szybki boost pewności siebie, a jakiś czas temu przekonałam się do tych stworzonych do aplikowania na pasma. Gisou Honey Infused Hair Perfume jest zapachem w formie lekkiego olejku, który przy okazji nawilża i wygładza niesforne włosy. To wielofunkcyjny kosmetyk przyszłości i olfaktoryczne dopełnienie wiosenno-letnich stylizacji. Pokochałam wersję lavender&berry, emitującą trochę rześki, trochę słodki zapach z owocowo-kwiatowym akordem.

Paski wybielające na zęby
Subtelnie rozjaśnione zęby działają jak naturalny rozświetlacz. Dodają twarzy świeżości i zachęcają do uśmiechu. Paski wybielające są jednym z prostych kroków w pielęgnacji, które potrafią zrobić zaskakująco dużą różnicę. W kontekście wiosennego "glow upu" to rozwiązanie niemal bezwysiłkowe. Oraz łaskawe dla budżetu. Najczęściej używam produktu marki Crest, który jakiś czas temu zyskał na popularności w sieci. Potwierdzam - zęby stają się bielsze po pierwszej aplikacji. Zanim jednak po nie sięgniesz, upewnij się u stomatologa, że nie posiadasz żadnych przeciwwskazań.
Brązujące kropelki do twarzy
Polecałam wam je już wielokrotnie, ale nie przestanę. Kropelki brązujące są jednym z najprostszych sposobów na odświeżenie buzi na sezon wiosenny. Możesz dodawać je do ulubionego kremu, a nawet wykorzystać przy konturowaniu twarzy. Editor's pick? Wyższa półka cenowa to niezastąpione Drunk Elephant D-Bronzi™ Anti-Pollution Sunshine Drops. Tańszy odpowiednik od Dax Cosmetics sprawdza się równie doskonale.

Wygładzający krem z SPF
Krem z SPF to przymusowy element pielęgnacji, szczególnie w słonecznych miesiącach roku. Nowoczesna ochrona przed negatywnymi skutkami ekspozycji skóry na promieniowanie UV przy okazji powinna pozytywnie wpływać na jej jakość. Kloo Daily Protection Hydrating Cream SPF50 stał się moim nowym ulubieńcem. Dobrze nawilża, porządnie wygładza, współpracuje z makijażem, ma higieniczne opakowanie. W składzie postbiotyki oraz kwas hialuronowy.

Masaż limfatyczny
Jest jednym z najmniej docenianych zabiegów, sama uważam, że najbardziej przyczynia się do uczucia "glow upu". Masaż limfatyczny ciała to delikatna i niezwykle skuteczna metoda wspierająca naturalne procesy oczyszczania organizmu. Pobudza krążenie limfy, dzięki czemu pomaga usuwać toksyny i nadmiar wody, redukować obrzęki (również te na obszarze twarzy) oraz poprawiać ogólny wygląd skóry. Regularne zabiegi mogą sprawić, że stanie się bardziej napięta i odświeżona, chociaż różnicę powinnaś poczuć już po pierwszym masażu. Sama po wyjściu z salonu czuję się "lżejsza". Nie mówię tu o kontekście odchudzania. Ciało ma więcej energii, a skóra wydaje się być bardziej naprężona. Zabieg poprawia moje ogólne samopoczucie, co chcąc nie chcąc przekłada się na wyższy poziom pewności siebie.
Jeśli nie masz możliwości wybrać się na zabieg salonowy, masaż limfatyczny niektórych obszarów ciała możesz wykonać samodzielnie w domu. Na przykład z pomocą bańki chińskiej, jeśli nie masz ku temu przeciwwskazań. Nie zapominaj o gua sha. Kilka lat temu viralowa, dzisiaj odchodząca w zapomnienie, kamienna płytka jest jednym z najprostszych sposobów na pobudzenie krążenia limfy w obszarze twarzy i szyi. Efekt wizualny pojawia się przy regularnym stosowaniu, ale się pojawia, więc warto być cierpliwym.

