Ładowanie

W ciągu ostatnich 25 lat na rynku kosmetycznym pojawiło się wiele kultowych produktów, które zdobyły serca kobiet na całym świecie. Jesteś ciekawa, które pozycje znalazły się na liście naszego osobistego must-have? Oto produkty, które od lat towarzyszą nam w pielęgnacji każdego dnia i które po prostu uwielbiamy!

Ulubiony kosmetyk na 25. lat Wizażu Laury

Gdy pomyślałam o kosmetyku, który jest w mojej kosmetyczce nieprzerwanie od co najmniej dziesięciu lat, od razu do głowy przyszedł mi płyn micelarny Garnier Skin Naturals, Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej. Ten kosmetyk nie ma sobie równych, jeśli chodzi o skuteczny i bezbolesny (kto ma wrażliwe oczy, ten wie o czym mówię) demakijaż.

Na przestrzeni lat zdarzało mi się 'zdradzić' Garnier na rzecz jakiejś nowości, ale zawsze z podkulonym ogonem wracam do tej pękatej, charakterystycznej buteleczki. Właściwie to płyn micelarny Garnier zmienił moje podejście do demakijażu, a w zasadzie w ogóle mnie go nauczył - był prawdziwym powiewem świeżości, po ciężkich i zapychających mleczkach, które zupełnie nie sprawdzały się na mojej 20-letniej trądzikowej cerze.

3600541380066

Formuła przetrwała próbę czasu i dziś, gdy na mojej twarzy więcej jest zmarszczek niż wyprysków, nadal nie ma sobie równych. Również teraz, gdy zdecydowanie mniej się maluje, ma specjalne miejsce na mojej półce w łazience bo używam go do zmycia kremu z SPF. Kocham go za wydajność, szybkość demakijażu, brak podrażnienia oczu i mojej wrażliwej, naczynkowej cery, dostępność w każdym sklepie, brak zapachu.

Ulubione kosmetyki ćwierćwiecza Marty

Od dawna uzupełnieniem mojej wieczornej pielęgnacji jest maseczka Garnier, Hydra Bomb. Sięgam po nią zawsze wtedy, kiedy chcę dać swojej skórze pić. Ta maseczka na tkaninie z sokiem z granatu to mój sprawdzony sposób na nawodnienie cery w mniej niż 15-minut. Lubię ją za dostępność, niską cenę i natychmiastowy efekt. Wizażankom również nie trzeba jej przedstawiać - tak jak ja, cenią ją za solidną dawkę nawilżenia. Nakładam ją zawsze na wieczór, po intensywnym tygodniu. To mój mały rytuał, do którego bardzo chętnie wracam. Skóra po zdjęciu maski jest mięciutka, porządnie nawilżona i miękka w dotyku. To doskonały pomysł na weekendowy relaks i świetny wstęp do dalszej pielęgnacji.

maseczka w płachcie Garnier Hydra Bomb

Ulubiony kosmetyk na jubileusz Wizażu Igi

Z okazji jubileuszu 25-lecia Wizażu postanowiłam wyróżnić jeden z moich ulubionych zapachów. L'Interdit od Givenchy polecałam wam już wielokrotnie, ale to właśnie sezon jesienno-zimowy jest idealnym momentem, aby o nim przypomnieć. Głębokie, kontrastowe i niezwykle eleganckie, te perfumy przez wielu zostały okrzyknięte mianem "zapachu sukcesu". Nic dziwnego, bo miejska legenda głosi, że Audrey Hepburn używała ich przez większość życia.

Zapach otwierają radosne nuty gruszki i bergamotki, stopniowo przechodzące w szykowne serce, zbudowane na wyciągach z białych kwiatów. Stabilna baza z paczulą, wanilią i wetywerią otula skórę jak kaszmirowy szal, projektując dużą dawkę zmysłowości. Finisz jest satysfakcjonujący, również dla otoczenia. L'Interdit to zapach intensywny i dalekoskórny, wyczuwalny na ciele od rana do wieczora. Wracam do niego od wielu lat, za każdym razem, kiedy powietrze za oknem zacznie mieć chłodniejszy charakter. Nie ja jedyna, bo początki perfum sięgają 1957 roku. Podobnie do Wizażu, przetrwały próbę czasu!

Ulubiony kosmetyk na 25 lat Wizażu Igi

Kosmetyczny hit 25-lecia Wizażu Gosi

Wybierając mojego kosmetycznego ulubieńca, nie wahałam się ani chwili. Jest nim tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational, którego używam już naprawdę bardzo, bardzo długo. Przetestowałam niemal wszystkie jego wersje i kocham każdą z nich, a w szczególności Very Black, która najczęściej gości w mojej kosmetyczce. Zdarzało się, że sięgałam po inne tusze, jednak zawsze powracam właśnie do maskary od Maybelline.

Za co ją tak lubię? Przede wszystkim przez calutki dzień trzyma się rzęs, nie osypuje się, nie kruszy. Trwa niezmiennie od rana do samego wieczora, kiedy sięgam po płyn do demakijażu. Perfekcyjnie rozprowadza się na włoskach i rozczesuje je, nie pozostawiając żadnych grudek. Tworzy obiecany wachlarz wydłużonych i pogrubionych rzęs, fantastycznie podkreślając oczy. Do tego jest wydajny i nie zasycha w opakowaniu, więc mogę go zużyć do samego końca. Przez tyle lat nie znalazłam godnego zamiennika, więc z pełnym przekonaniem mogę go uznać za jeden z moich największych kosmetycznych hitów.

tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational

Ulubiony kosmetyk na 25. lat Wizażu Dominiki

Wybierając kosmetyk, który od lat jest w mojej rutynie pielęgnacyjnej, od razu przyszedł mi na myśl jeden produkt. Postanowiłam wybrać kosmetyk, który kojarzy mi się z relaksem, spokojem i chwilą dla mnie po każdym ciężkim dniu. Mam na myśli delikatny żel pod prysznic Le Petit Marseillas o zapachu białej brzoskwini i nektarynki. Pamiętam, że jako nastolatka podbierałam go mamie, bo jego zapach urzekał mnie za każdym razem.

Ten żel to coś więcej niż klasyczny produkt do mycia ciała. Jego słodki zapach kojarzy mi się z wakacjami we Włoszech i natychmiast mnie uspokaja nawet po najbardziej wyczerpującym dniu. Jego lekka piania uwalnia piękny owocowy aromat, który pozostaje na skórze przez długie godziny po umyciu. Do tego żel bogaty jest w składniki, które pielęgnują skórę i nawilżają ją po każdej kąpieli.

Żel pod prysznic, Biała Brzoskwinia La Petit

Nasze akcje

Polecane