klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
piękna dziewczyna selfie
Pielęgnacja

Czy maseczki w płachcie można stosować codziennie? Oni postanowili to sprawdzić!

Kobiety uwielbiają stosować ten produkt, ale czy... można z nim przesadzić?
Agata Kufel
sierpień 01, 2017

Maseczki w płachcie potrafią uzależniać - to prawdopodobnie jeden z najprzyjemniejszych domowych rytuałów pielęgnacyjnych. My też uwielbiamy relaksować się w ten sposób po pracy. Ale czy można je stosować codziennie?

Zobacz też: Wizażanki powiedziały 3x TAK! Poznaj wyniki testu NIVEA CARE!

Domowa maseczka rozjaśniająco - nawilżająca! Te składniki każda z nas ma w kuchni!

7 maseczek w płachcie przez 7 dni w tygodniu

Choć pogląd, że sheet mask można stosować każdego dnia jest całkiem rozpowszechniony, w praktyce wiele osób ma wątpliwości. Ostatecznie większość tradycyjnych maseczek ma napisane na opakowaniu "używać raz w tygodniu", a przecież te w płachcie są często jeszcze bardziej skoncentrowane. Niektórzy obawiają się więc zapchania porów i wystąpienia podrażnień - czy słusznie? Pewna grupa ludzi postanowiła to sprawdzić - na własnej skórze!

Pielęgnacyjnego wyzwania podjęło się trzech członków należących do zespołu pracowników portalu the Klog. Renee, Emily i Ben codziennie przez 7 dni wybierali maseczkę w płachcie dostosowaną do aktualnych potrzeb ich skóry i stosowali ją przez 10-20 minut. Na zakończenie każde z nich przygotowało własne podsumowanie i zdjęcia porównujące wygląd cery przed i po wyzwaniu. Jak skończył się dla nich ten pomysł?

Renee przyznała, że zazwyczaj jest zbyt leniwa, by pamiętać o regularnym stosowaniu maseczek. Postanowiła się jednak zmobilizować i sprawdzić, czy codzienna, skoncentrowana pielęgnacja poprawi stan jej suchej skóry. Jak przyznaje, przez pierwsze dwa dni nic się nie działo. Trzeciego dnia wyzwania zauważyła, że cera stała się jaśniejsza i bardziej sprężysta. Po siedmiu dniach była tak zadowolona, że mogła zrezygnować z makijażu, ograniczając się do użycia mascary.

Źródło zdjęcia: theklog.co

Zdaniem Emily, dzięki tygodniowemu stosowaniu maseczek w płachcie, zmniejszeniu uległy jej problemy z trądzikiem wywołane hormonalnymi zawirowaniami. Dziewczyna stosowała głównie kojące produkty, dzięki czemu niedoskonałości na brodzie i linii żuchwy po kilku dniach zostały zredukowane. Emily twierdzi też, że jej skóra stała się bardziej matowa i lepiej nawilżona.

Źródło zdjęcia: theklog.co

Ostatnim uczestnikiem wyzwania był Ben, który na co dzień często zmaga się z problemem suchej skóry. Przez siedem dni stosowania maseczek udało mu się ją dogłębnie nawilżyć - stała się gładsza, bardziej miękka i widocznie rozjaśniona. Ben nie kryje zachwytu i twierdzi, że już dawno nie wyglądał tak dobrze.

Źródło zdjęcia: theklog.co

Wygląda na to, że eksperyment został zakończony pełnym sukcesem - wszyscy uczestnicy zabawy twierdzą, że codzienne stosowanie maseczek w płachcie wyszło im tylko na dobre. Choć na zdjęciach nie widać spektakularnych przemian (nie oszukujmy się - to wszystko są ludzie z bardzo zadbaną skórą), po przeczytaniu ich relacji rzeczywiście można dostrzec subtelne różnice w postaci ładniejszego kolorytu czy zniknięcia niedoskonałości.

Być może warto w tej sytuacji odważyć się na podobny krok i zafundować sobie "maseczkowy tydzień". Pamiętajmy tylko o dobieraniu produktów do rzeczywistych potrzeb cery, a w razie wystąpienia jakichkolwiek niepożądanych reakcji - przerwaniu zabawy. Skóra wie, co dla niej dobre :)

Zobacz też: To urządzenie pozwala przygotować maseczkę w płachcie we własnym domu!

Dołącz do Klubu Recenzentki i jako pierwsza testuj kosmetyczne nowości!

Źródło zdjęcia głównego:

Zapisz

Zapisz

Komentarze
materiały PR
Pielęgnacja Zobacz, jak Wizażanki oceniły nowe kosmetyki antycellulitowe od marki Lirene!
Poprosiliśmy nasze użytkowniczki o wypróbowanie i ocenę najnowszych produktów antycellulitowych marki Lirene. Czy kosmetyki przypadły do gustu Wizażankom? Sprawdź wyniki testu!
Materiał partnera
lipiec 07, 2015

Terapia antycellulitowa 14 dni to kompleksowa kuracja, polegająca na poprawie mikrokrążenia za pomocą naprzemiennego stosowania żelu chłodzącego (rano) i rozgrzewającego (wieczorem). Żel chłodzący na dzień zawiera kofeinę, stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej, działając wyszczuplająco i detoksykująco. Ekstrakt z owoców hiszpańskiej pomarańczy bardzo skutecznie pobudza i odżywia skórę. Żel rozgrzewający na noc zawiera kompleks Total Slim, który polepsza mikrocyrkulację i usuwa nadmiar wody i toksyn z organizmu. Czynnik termoaktywny, dzięki właściwościom rozgrzewającym, pobudza mikrokrążenie, co wyraźnie wpływa na zmniejszenie widoczności cellulitu. Co na to Wizażanki? Aż 98%* testerek deklaruje, że podoba im się zapach produktów. 9 na 10 użytkowniczkom spodobały się zarówno efekt chłodzenia, jak i rozgrzewające działanie kosmetyków po aplikacji. Jak Wizażanki oceniły działanie produktów? 8 na 10 użytkowniczek biorących udział w teście deklaruje, że po zastosowaniu Terapii 14 dni cellulit jest mniej widoczny. Aż 98%* testerek twierdzi, że ich skóra została wygładzona oraz stała się bardziej jędrna i elastyczna. Co druga dziewczyna testująca Terapię antycellulitową 14 dni ocenia, że dzięki jej stosowaniu uda i nogi wyglądają na szczuplejsze. 86%* testerek twierdzi też, że produkt wyrównał nierówności skóry. Aż 97%* użytkowniczek oceniło, że po stosowaniu kosmetyków Lirene ich skóra jest bardziej napięta. Zdecydowana większość testerek zauważyła też, że brzuch, uda i pośladki stały się bardziej wymodelowane. Poznaj opinię naszych użytkowniczek! Oprócz Terapii antycellulitowej 14 dni nasze testerki wypróbowały też Antycellulitowe serum o działaniu złuszczającym , Remodelator sylwetki oraz Skoncentrowany żel napinająco‑ujędrniający Lirene . Rewelacyjna seria kosmetyków,...

Przeczytaj
dziewczyna z maseczką bąbelkową elizavecca na twarzy
Pielęgnacja Jak NIE używać bąbelkowych maseczek - zobaczcie, co stało się z twarzą tej dziewczyny!
Widowiskowy wypadek w kuchni? Specyficzna charakteryzacja? Nie! Tak się kończy niewłaściwe używanie maseczki bąbelkowej.
Agata Kufel
lipiec 06, 2017

Maseczki bąbelkowe były hitem ubiegłego roku - musujące kosmetyki z pęcherzykami tlenu zadomowiły się w wielu kobiecych łazienkach i stały się pretekstem do wielu zabawnych selfie na Instagramie . Pewna vlogerka postanowiła zaszaleć i sprawdzić, co się stanie, jeśli zignoruje instrukcję i nałoży nieco więcej produktu, niż to przewiduje producent... 100 warstw maseczki bąbelkowej? Pamiętacie makijażowe wyzwania z cyklu " 100 warstw " ? Choć z kolorówki blogerki przetestowały w ten sposób już chyba wszystko , od pewnego czasu pojawiają się nowe nagrania, których autorki dla odmiany eksperymentują z kosmetykami pielęgnacyjnymi . Pisałyśmy o żartobliwej próbie Charlotte Cho , która nałożyła sobie na twarz 100 maseczek w płachcie - pomysł był dziwny, ale tej dziewczynie chyba udało się go przebić . Vlogerka Jelly ogłosiła, że z okazji rocznicy trendu "100 warstw" przetestuje na sobie wielowarstwową aplikację maseczki bąbelkowej i bezzwłocznie przystąpiła do realizacji tego planu. W ruch poszły 3 (!) pełnowymiarowe opakowania Milky Piggy Carbonated Bubble Clay Mask marki Elizavecca (zapraszamy do zapoznania się z redakcyjnym testem tego kosmetyku ). Problemy zaczęły się już podczas aplikacji - maseczka szybko zaczyna musować, więc nakładanie kolejnych warstw wymagało szybkości i sporej dozy cierpliwości . Prawdziwa "zabawa" nastąpiła później - ogromna ilość kosmetyku "napuchła" do monstrualnych rozmiarów, dostając się do nosa, ust i oczu dziewczyny oraz brudząc jej włosy i ubranie . Źródło zdjęć: YouTube.com/Jeely Choć całe nagranie z założenia jest tylko zabawą, Jelly przyznała, że poczuła ulgę, gdy wreszcie pozbyła się kosmetyku z twarzy . To jednak także świetny dowód na to, że instrukcje na opakowaniach są po to, by ich przestrzegać . Tak duża ilość bąbelkowej maseczki mogła skończyć się...

Przeczytaj
dziewczyna odrywa czarną maskę peel-off z rąk
Pielęgnacja Bolesne wyzwanie w internecie - ta dziewczyna zrobiła sobie maseczkę peel-off na... całym ciele!
Razem z kosmetykiem zerwała sobie... opaleniznę. O wyzwaniu z czarną maseczką na wągry w roli głównej mówią wszyscy!
Agata Kufel
kwiecień 21, 2017

Usuwanie maseczek peel-off (zwłaszcza takich "domowych" na bazie... kleju ) bywa nieprzyjemne - w końcu odrywamy zaschniętą masę od skóry razem z zaskórnikami i drobnymi włoskami . Wyobraźcie sobie jednak ból, jaki może towarzyszyć usuwaniu takiej maseczki z całego ciała ... Są jednak kobiety, które naprawdę się na to decydują - wszystko za sprawą dziwacznego wyznania . Vlogerka Nicole Skyes jest jedną z osób, które zdecydowały się podjąć próbę mechanicznego "oczyszczenia" znacznie większej powierzchni niż twarz. Dziewczyna nałożyła czarną maseczkę peel-off praktycznie na całe ciało - pokryła nią brzuch, ręce, plecy i nogi. W tym stanie odczekała dwie (!) godziny, a proces odrywania uwieczniła na video . Nagranie stało się viralem i wcale nas to nie dziwi... Post udostępniony przez Nicole Skyes (@nicoleskyes) 18 Lut, 2017 o 9:13 PST Co prawda, przed aplikacją kosmetyku Nicole przytomnie ogoliła większość skóry , ale ściąganie czarnej mazi z ciała i tak okazało się bardzo bolesne . Na nagraniu widać, jak dziewczyna krzywi się z bólu a jej skóra dosłownie "płonie" . Razem z wierzchnią warstwą naskórka w niektórych miejscach zeszła jej sztuczna opalenizna ! Przy odrywaniu maseczki na plecach i w okolicach pach potrzebowała pomocy drugiej osoby. Całość z pewnością nie należała do przyjemności... Cóż, wyzwanie z maseczką peel-off nie jest może tak niebezpieczne jak inne, dziwne "zabawy" internautów , ale i tak odradzamy podobne praktyki . Być może skóra Nicole stała się nieco gładsza (po tym, jak już zeszło z niej podrażnienie), ale bezpieczniej użyć tradycyjnego peelingu . Nas "boli" już od samego patrzenia i na tym poprzestaniemy :) Zobaczcie video, na którym Nicole robi sobie maseczkę peel-off na całym ciele: Co sądzicie o tym wyzwaniu? Odważyłybyście się na coś takiego?...

Przeczytaj
dziewczyna z maseczką w płachcie w kąpieli
Pielęgnacja Trądzik, sucha skóra, zaczerwienienia? Z tym kosmetykiem zwalczysz wszystkie te problemy - jednocześnie
Takich maseczek w płachcie jeszcze nie było - sama dopasowujesz ich działanie do potrzeb twojej skóry!
Agata Kufel
maj 17, 2017

Multimasking , czyli używanie kilku maseczek do twarzy jednocześnie na dobre zadomowił się w naszej pielęgnacji. Nic dziwnego - miksowanie kilku kosmetyków do zróżnicowanych potrzeb skóry zwiększa efektywność kuracji. Teraz jednak multimasking wkracza w nowy obszar - pojawiły się pierwsze maseczki w płachcie , które można samodzielnie komponować! Mowa o linii In-A-Flash japońskiej marki Skin Inc , która obejmuje trzy rodzaje hydrożelowych sheet masks . Rzecz w tym, że są one sprzedawane we fragmentach - zamiast całej maski w pojedynczym opakowaniu znajduje się połowa na górną lub dolną część twarzy . Idea polega na tym, by samodzielnie miksować części masek , dobierając ich działanie do potrzeb obszaru skóry. Proste i zarazem sprytne. Post udostępniony przez Skin Inc Global (@iloveskininc) 12 Maj, 2017 o 6:27 PDT Jak działają personalizowane maseczki w płachcie? W skład zestawu Skin Inc wchodzą trzy maseczki (czyli łącznie sześć fragmentów ): detoksykująco-kojąca Soothe-n-Purify Black Gold Mask z aktywnym węglem , witaminą C i złotem; liftingująca Be-Gone Rose Gold Mask z witaminą A oraz ekstraktem z róży i wreszcie rozjaśniająca Get Glowin Platinum Mask z witaminą B3. Taki pakiet to trzy zabiegi na całą twarz i łącznie dziewięć wariantów zastosowania - cała zabawa polega na tym, by samodzielnie miksować połówki płatów .  Post udostępniony przez Skin Inc Global (@iloveskininc) 11 Maj, 2017 o 2:35 PDT Maseczki są dostępne w sklepie internetowym producenta. Za zestaw do multimaskingu zapłacimy 33 $ (ok. 125 zł) . Jeśli jednak cena wydaje wam się zbyt wysoka , podpowiadamy: możecie miksować też "zwyczajne" sheet mask , po prostu przecinając je ostrożnie nożyczkami . Kosztuje to wprawdzie odrobinę zachodu i może spowodować lekki bałagan (polecamy robić to nad...

Przeczytaj