klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Duże kolczyki
ONS
Pielęgnacja

Nie uwierzysz, gdzie kobiety wstrzykują sobie wypełniacze! Brzmi absurdalnie, ale ma sens

Pewnie nie dowiedzielibyśmy się o tej nowej modzie, gdyby nie "gadatliwość" pewnej gwiazdy reality show. Przyznała się, że wstrzykuje sobie wypełniacze nie tylko w usta. I nie ona jedna ma takie upodobania!
Matylda Nowak
maj 04, 2018

Wszystko zaczęło się od wyznania Kim Zolciak-Biermann. Gwiazda show "The Real Housewives of Atlanta" zdradziła, że od rozmawiania przez telefon i noszenia wielkich diamentowych kolczyków rozciągnęły jej się płatki uszu. Żeby sobie z tym poradzić, zwróciła się o pomoc do lekarza medycyny estetycznej. A ten wstrzyknął jej w uszy wypełniacz zwykle stosowany w powiększaniu ust. Zabieg przyniósł oczekiwane rezultaty. Kim spokojnie może przez kolejne miesiące "dźwigać" na uszach diamenty, nie rysując nimi przy okazji podłogi ;-)

TYLKO U NAS! Joanna Przetakiewicz zdradza, czy stosuje wypełniacze

Wstrzykiwanie kwasu hialuronowego w uszy

Jeśli jednak myślicie, że modelowanie płatków uszu przez wstrzykiwanie wypełniaczy to wymysł tylko tej jednej – zresztą dość mocno "przerobionej" – celebrytki, to się poważnie mylicie. Okazuje się bowiem, że coraz więcej kobiet zgłasza się do specjalistów od medycyny estetycznej z prośbą o "podrasowanie" uszu.

Ostrzykiwanie płatków uszu kwasem hialuronowym to jedyny ratunek dla kobiet, które uległy modzie na wielkie kolczyki. Na zabieg ten decydują się też starsze panie, którym – przez postępującą wraz z upływem czasu utratę elastyczności skóry – uszy wyraźnie się wydłużyły.

Zdecydowałybyście się na taki zabieg?

Zdjęcia: Refinery29.com, Pinterest

Komentarze
młoda para ślub
Styl życia Wydała pięć tysięcy, by 'poprawić' wygląd przed ślubem. Nigdy nie zgadniecie, co sobie zoperowała
Nie biust ani nos - ta kobieta przed ślubem zoperowała sobie coś innego... Czy to był dobry pomysł?
Agata Kufel
grudzień 22, 2017

Operacje plastyczne przed ślubem , choć mało popularne w Polsce, na świecie wcale nie należą do rzadkości . Przed rozpoczęciem nowego etapu w życiu wiele kobiet chce pożegnać się z kompleksami lub po prostu zrealizować swoje marzenia o idealnym wyglądzie . Jednak niektóre fantazje obierają zaskakujący kierunek... Wydała 5 tysięcy, by zoperować sobie przed ślubem... uszy Nie nos, nie piersi ani nawet nie pośladki - Suzi Botha postanowiła, że zanim wyjdzie za mąż, musi zoperować sobie... uszy . Rzecz w tym, że wcale nie były zbyt duże ani odstające (taka korekta nie byłaby wcale dziwna) - obiektywnie rzecz biorąc, wszystko było z nimi w porządku. Jednak kobieta wymarzyła sobie, by miały inny kształt - mówiąc wprost, postanowiła je upodobnić do... uszu elfa. Skąd tak zaskakujący pomysł? 37-letnia Australijka od zawsze była fanką baśniowych stworzeń i, jak sama przyznaje, "lubi myśleć o sobie jak o syrenie, elfie lub wróżce", bo czuje się wówczas bardziej kobieco . Gdy zobaczyła w internecie filmik o wszczepianiu w uszy implantów zmieniających ich kształt, od razu pomyślała, że to coś dla niej. Znalazła specjalistę gotowego wykonać podobną operację i poprosiła, by nadał jej uszom szpiczasty kształt. Zabieg jest raczej bolesny - po znieczuleniu małżowiny, lekarz przecina chrząstkę na szczycie ucha i umieszcza wewnątrz implant. Z czasem skóra zaczyna się rozciągać i po wygojeniu ran uszy zyskują charakterystyczny, "elfi" wygląd. Istnieje ryzyko, że organizm odrzuci ciało obce , ale w przypadku Suzi szczęśliwie nie doszło do żadnych komplikacji , mimo, że przez kilka miesięcy towarzyszył jej ból . Efekt po pierwszym zabiegu spodobał się kobiecie tak bardzo , że zdecydowała się na wszczepienie jeszcze większych implantów . Była zdecydowana, by wziąć ślub w "nowym wcieleniu" - na operacje wydała...

Przeczytaj
Fotolia
Styl życia Przekłuwanie uszu dzieciom – tak czy nie?
Wiele z nas w ogóle go nie pamięta, a część wspomina dość długą walkę o kompletne zagojenie się ranek. Przekłuwanie uszu dzieciom to temat stary jak świat, ale na forach internetowych wciąż odżywa. Co za nim przemawia i jakie są argumenty przeciwko? O opinię postanowiłyśmy poprosić psychologa dziecięcego.
Małgorzata Mrozek
sierpień 30, 2016

Osobiście do salonu kosmetycznego wybrałam się z rodzicami i to na własną prośbę. Niewiele później wybrałam się na wakacje i pamiętam, jak bardzo przeszkadzało mi gojenie się przekłutych uszu. Pozornie bezpieczne kolczyki okazały się nie tak idealne, jak powinny, o czym dowiedziałam się dużo później, ograniczając się tylko i wyłącznie do znacznie wygodniejszych dla mnie kolczyków na haczykach. Kiedy o tym wszystkim myślę, zdaję sobie sprawę, że przekłuwanie uszu u maleńkiego dziecka wybiłabym z głowy wszystkim, którzy chcieliby nakłonić do tego mnie jako matkę. Sprawdź także:  Bangla.pl - opinie, zdjęcia, testy dla rodziców Stop pistoletom Zacznijmy od początku. Kiedy przychodzi co do czego, wybieramy się do kosmetyczki. To prawdopodobnie największy błąd, jaki popełniamy decydując o przekłuciu uszu naszemu dziecku. Powód? Każdy piercer powie, że przekłuwanie za pomocą pistoletu to istna pomyłka. W przeciwieństwie do igieł rozrywa on tkankę, a na dodatek nie jest tak sterylny, jak się niektórym wydaje. Przekłuwanie uszu małemu dziecku (a przypomnijmy, że na forum pytają o to często rodzice kilkumiesięcznych dzieci) to więc narażanie nie tylko na stres, ale i ewentualne problemy zdrowotne. Wszak wirusowe zapalenie wątroby, którym można zarazić się podczas niesterylnego zabiegu, to nie jest taka błaha sprawa. Co ciekawe, większość zwolenników przekłuwania uszu u małych dzieci podaje właśnie, że najlepszym rozwiązaniem jest pistolet. Bezbolesna albo w najgorszym przypadku mało bolesna metoda wydaje się oczywiście rozsądna. Jednak kiedy pomyśleć o ewentualnych następstwach, aż odechciewa się iść do kosmetyczki. Dzieciom nie bez powodu przekłuwa się uszy pistoletem. Dziurki robi się szybko, by dziecko nie uciekło i nie spanikowało....

Przeczytaj
Styl życia O krok od tragedii... Zabrała niemowlę na przekłuwanie uszu, dziecko wylądowało w szpitalu
Kilkumiesięczna dziewczynka mogła zostać oszpecona na całe życie. Wszystko przez pistolet do przebijania uszu i nieodpowiedzialnych rodziców.
Milena Majak
marzec 21, 2018

Dla wielu dziewczynek i nastolatek przekłucie uszu to ogromny, często wyproszony (a wręcz wybłagany), krok w stronę dorosłości . Większość nie ma jednak nawet możliwości wyboru, bo mamy fundują im kolczyki zaledwie kilka miesięcy po urodzeniu ... Tak była w przypadku Emmy. Zobacz także:   Dziecko nie chce spać? 10 sprawdzonych sposobów na dobry sen niemowlaka Nie chcemy tutaj roztrząsać tego, w jakim wieku powinno się przekłuwać dzieciom uszy . Bardziej zależy nam na napiętnowaniu tego, gdzie i w jaki sposób zrobili to rodzice Emmy. Wszystko mogło skończyć się tragedią i oszpeceniem dziewczynki do końca życia .  Pistolet utknął w uchu kilkumiesięcznej dziewczynki Zdjęcie: Facebook.com/ZackWatson Mama Emmy wybrała się z córką do salonu kosmetycznego w centrum handlowym, gdzie nie było akurat nikogo wykwalifikowanego w kwestii piercingu . Zostały obsłużone przez praktykantkę, która nie była ani przeszkolona, ani nie posiadała żadnego certyfikatu potwierdzającego umiejętności .  Zobacz także:   Zaskakująca decyzja Kate w sprawie porodu - trzecie dziecko urodzi w... Pracownica nie zdawała sobie również sprawy z tego, że w salonie nie ma sprzętu przeznaczonego do przebijania uszu niemowlętom . Użyła zatem zwykłego pistoletu, który utknął w uchu dziewczynki . Mama musiała pojechać z Emmą do szpitala, gdzie lekarzom udało się rozwiązać problem. Na szczęście udało się uratować ucho dziewczynki. Pomimo blizny, będzie mogła w przyszłości przekłuć uszy. To doświadczenie z pewnością było traumatyczne nie tylko dla dziecka, ale także dla rodziców - powiedział profesjonalny piercer, Zack Watson. Wyraźnie zaznaczył również, że pistolety, którym przebija się uszy dzieciom, były pierwotnie zaprojektowane do znakowania bydła . W dodatku zabieg nie przebiegł zgodnie z jakimikolwiek zasadami... Zresztą trudno tutaj mówić o jakichkolwiek...

Przeczytaj
Newsy Bolą cię uszy od maseczki? Wiemy, jak temu zaradzić
Przez maseczkę ochronną, uszy mogą boleć i wyraźnie odstawać. Zebrałyśmy sposoby, dzięki którym w prosty sposób pozbędziemy się tego dokuczliwego problemu.
Laura Osakowicz
maj 06, 2020

Noszenie maseczki ochronnej może być bardzo niekomfortowe, szczególnie jeśli pozostawiamy ją na twarzy dłużej, niż na półgodzinne wyjście do sklepu. Gumki od maseczki ochronnej sprawiają, że uszy bardziej odstają i bolą, a przy częstym stosowaniu powodują nieprzyjemne przetarcia i podrażnienia cienkiej skóry uszu . Jak temu zaradzić? Zobacz także: Jak uszyć maseczkę ochronną krok po kroku Ból uszu od maseczki ochronnej - sposoby Wbrew pozorom to bardzo proste! Wystarczy, że gumki od maseczki ochronnej zaczepimy na czymś innym, niż uszach. Najłatwiej w tym temacie mają kobiety o długich włosach. Wystarczy, że zrobią dwa kucyki za uszami i to na nich zaczepią maskę. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Velvet Rooms 4 Hair (@velvetrooms4hair) Kwi 14, 2020 o 2:02 PDT Sposobem podpatrzonym u pielęgniarek, które to niemal non stop muszą mieć na sobie maskę, jest  zastosowanie opasek na głowę. Możemy kupić szeroką, bawełnianą opaskę na włosy, a po bokach przyszyć duże guziki i to na nich zaczepiać gumki od maseczki ochronnej. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Jaime Louise ツ (@beachbumm29) Kwi 12, 2020 o 4:42 PDT Jeszcze prostszym sposobem jest wykorzystanie kawałka cienkiej bawełny , na przykład ze starej koszulki. Wycinamy pasek szeroki na około 10 centymetrów i o długości około 40 centymetrów. Następnie środek materiału kładziemy na granicy czoła i włosów, a jego końce przewlekamy przez uszy maseczki. Materiał wiążemy z tyłu głowy, tak jak na poniższym filmie: Dla mężczyzn przydatnym rozwiązaniem będzie użycie spinacza do papieru . Zakładamy maseczkę tak jak zwykle, a następnie spinacz przewlekamy przez obie gumki. W ten...

Przeczytaj