Ładowanie

Nie ukrywam, że do kosmetyków obiecujących spektakularną regenerację podchodzę z dużym dystansem. Jako redaktorka beauty co roku testuję dziesiątki nowych produktów i wiem, że nawet najbardziej zaawansowany skład nie zawsze przekłada się na realne efekty. Tym razem zaciekawiło mnie jednak coś więcej niż same deklaracje producenta.

Dlaczego testowałam REGENESIS CODE PRO Pept?

REGENESIS CODE PRO Pept to najbardziej zaawansowana technologicznie linia w historii marki evrēe. Nie została stworzona wyłącznie z myślą o redukcji zmarszczek. Jej założeniem jest wspieranie naturalnych mechanizmów regeneracyjnych skóry, która każdego dnia mierzy się ze stresem, światłem emitowanym przez ekrany, zanieczyszczeniami, klimatyzacją, zmiennymi warunkami atmosferycznymi czy niewystarczającą ilością snu.

Mam skórę suchę, która łatwo się odwadnia. Kiedy pracuję intensywnie i nie dostarczam organizmowi odpowiedniej ilości snu, szybko staje się poszarzała, mniej jędrna i traci swój naturalny blask. Daje mi znać, że powinnam się nią bardziej zaopiekować. Postanowiłam więc odstawić na kilka tygodni większość dotychczasowych kosmetyków i oprzeć swoją pielęgnację wyłącznie na linii REGENESIS CODE PRO Pept.

Evree

Już po pierwszych dniach zauważyłam, że nie jest to przypadkowy zestaw produktów, a naprawdę dobrze przemyślany rytuał, w którym każdy kosmetyk ma swoje zadania. Nie ma tu bubli. Jest za to kilka pielęgnacyjnych hitów, które zostały w mojej rutynie na stałe.

Co znajdziemy w składzie produktów z linii REGENESIS CODE PRO Pept?

Fundamentem wszystkich produktów są trzy grupy składników aktywnych: biomimetyczne peptydy, roślinne egzosomy oraz ceramidy. Cała linia bazuje na technologii Smart Delivery Peptide Matrix. Jej zadaniem jest wspieranie transportu składników aktywnych w głębsze warstwy skóry.

Jak wiadomo, peptydy należą dziś do jednych z najlepiej przebadanych składników przeciwstarzeniowych. Ich zadaniem jest wspieranie procesów odpowiedzialnych za jędrność i elastyczność skóry oraz stymulowanie procesów odpowiedzialnych za jej odnowę.

Drugim filarem są egzosomy roślinne, jeden z najciekawszych kierunków współczesnej kosmetologii. Ich rolą jest wspieranie komunikacji między komórkami skóry a procesami odpowiedzialnymi za regenerację.

Całość uzupełniają ceramidy, które odpowiadają za odbudowę bariery hydrolipidowej. Jako posiadaczka cery suchej traktuję je jako jeden z obowiązkowych składników w codziennej pielęgnacji. Moja skóra je uwielbia.

składniki w REGENESIS CODE PRO Pept
mat. prasowe evrēe

Wieczorne oczyszczanie, które na dobre wdarło się do pielęgnacyjnej rutyny

Jeżeli miałabym wskazać swój pierwszy hit z całej linii, postawiłabym na biomimetyczne mleczko micelarne. Po tym kosmetyku nie spodziewałam się aż tak wiele. Najbardziej zaskoczyła mnie jego konsystencja. Jest kremowa, bardzo komfortowa i podczas masażu daje wręcz kojące odczucie. Jednocześnie bez problemu rozpuszcza makijaż – nawet ten mocniej utrwalony. Nie musiałam intensywnie pocierać skóry ani wielokrotnie przykładać wacika do oczu, żeby pozbyć się resztek kosmetyków kolorowych.

Evree

Mam dość wrażliwe oczy i wiele produktów do demakijażu powoduje u mnie pieczenie lub łzawienie. Tutaj nie pojawił się żaden dyskomfort. Po zmyciu makijażu skóra zawsze była miękka, gładka i przede wszystkim nie miałam uczucia ściągnięcia, które bardzo często pojawia się po użyciu kosmetyków do demakijażu.

Patrząc na skład, łatwo zrozumieć, skąd bierze się taki efekt. Oprócz substancji myjących znalazły się tu między innymi niacynamid, ceramidy, peptydy biomimetyczne, egzosomy, kwas hialuronowy oraz alantoina. Prawdziwe eldorado składników odżywczych.

Evree

Drugim etapem wieczornej pielęgnacji była biomimetyczna esencja-tonik. Po ogromnym sukcesie różanego toniku kojącego evrēe, wobec tego produktu też miałam spore oczekiwania. Ma lekką konsystencję, nie pozostawia lepkiej warstwy, błyskawicznie się wchłania i posiada wygodny atomizer. Nie musimy aplikować produktu na wacik, marnując przy tym część esencji.

Tonik nie powoduje też uczucia ściągnięcia. Świetnie przygotowuje cerę na kolejne etapy pielęgnacji. W upalne dni, kiedy nie miałam na sobie makijażu, regularnie po niego sięgałam także w ciągu dnia. Działał jak szybki boost odświeżenia i nawilżenia, a przy tym pięknie pachnie!

Evree

Serum i krem pod oczy kolejnymi etapami wieczornej rutyny

Po oczyszczaniu i tonizowaniu, kolejnym etapem pielęgnacji było biomimetyczne serum. Jego konsystencja jest lekka, szybko się wchłania i nie pozostawia charakterystycznego uczucia ściągniecia, które czasem towarzyszy zaawansowanym formułom przeciwstarzeniowym, skupionym na redukcji zmarszczek.

Po każdej aplikacji cera wyglądała na bardziej wypoczętą, delikatnie rozświetloną i napiętą. Serum stosowałam zwykle jako element wieczornej rutyny, ale bez problemu można aplikować je także pod makijaż. Dodatkowy plus za bardzo wygodne opakowanie.

Evree

W wieczornej rutynie nie mogło zabraknąć też kremu pod oczy Pro Pept. Ta okolica bardzo szybko zdradza zmęczenie, niewyspanie i intensywny tryb życia. W moim przypadku to właśnie tutaj najczęściej pojawia się szary koloryt i tzw. kurze łapki. Posiadam też mocne cienie pod oczami i wgłębienie w okolicach doliny łez, a więc intensywne nawilżenie tego obszaru jest dla mnie bardzo ważne. Krem dedykowany ten okolicy był jednym z produktów, na które szczególnie zwracałam uwagę podczas testu.

Evree

Ma przyjemną, otulającą konsystencję, ale jednocześnie nie jest ciężki. Łatwo się rozprowadza, stosunkowo szybko wchłania i nie szczypie w oczy. Mimo dość rzadkiej konsystencji, po aplikacji czuć, że jego formuła jest bogata i otulająca. Najczęściej stosowałam go na wieczór, aby wykorzystać w pełni potencjał nocnego cyklu regeneracyjnego. Kilka razy przetestowałam go też z rana, przed aplikacją makijażu. Nie spowodował zbierania się korektora w załamaniach skóry,

W formule, poza wspomnianymi już peptydami i egzosomami znalazła się też kofeina, kwas hialuronowy i ekstrakt z wąkroty azjatyckiej. Aplikator z metalowym kopytkiem sprzyja redukcji porannych obrzęków.

Evree

Dwa kremy, dwa rytuały pielęgnacyjne

W linii REGENESIS CODE PRO Pept znalazły się również dwa kremy. Choć oba opierają się na tych samych założeniach biomimetycznej pielęgnacji i wykorzystują kluczowe składniki aktywne, ich działanie i konsystencja różnią się od siebie.

Krem aktywujący na dzień stał się dla mnie przede wszystkim nawilżającym boosterem, przygotowującym cerę pod aplikację makijażu. Jego lżejsza formuła doskonale odnajduje się w porannej rutynie. Także tej wykonywanej w biegu. Szybko się wchłaniała, nie pozostawiała tłustego filmu i bez problemu współpracuje z filtrem SPF.

Evree

Wieczorem jego miejsce zastępował głęboko regenerujący krem-maska na noc. Bogatsza, otulająca konsystencja to coś, po co uwielbiam sięgać przed pójściem spać. Formuła jest przepełniona regeneracyjno-nawilżającymi substancjami, a więc efekty stosowania widać już po pierwszej nocy. Lekko okluzyjna warstwa w pełni wykorzystuje potencjał nocnego cyklu regeneracyjnego. To prawdziwy reset dla skóry suchej, zmęczonej, dojrzałej i reaktywnej. Po zastosowaniu solidnej warstwy produktu na wieczór, z rana budzimy się z miękką, gładką, pełną naturalnego blasku cerą.

Oba produkty mają higieniczne opakowanie z pompką w wieczku. Wystarczy nacisnąć jego górną część, aby wydobyć odpowiednią ilość produktu. Nie musimy więc martwić się, że do wnętrza kremów przedostaną się np. bakterie z dłoni. Niezwykle wygodna forma aplikacji, która zwykle występuje w kosmetykach wysokopółkowych.

Efekty po dwóch tygodniach stosowania całej linii

Po kilku tygodniach stosowania całego rytuału z linią REGENESIS CODE PRO Pept zmiana w kondycji skóry okazała się naprawdę zauważalna. Moja cera stała się mniej podatna na przesuszenia i zyskała naturalny blask. Zauważyłam większą miękkość i gładszą strukturę.

Moimi największymi ulubieńcami zostały dwa produkty. Biomimetyczne mleczko micelarne pokochałam za przyjemną, emulsyjną konsystencję i skuteczny demakijaż. Z kolei krem-maska na noc stał się moim obowiązkowym elementem w wieczornym rytuale pielęgnacyjnym. Prawdziwy "reset" dla zmęczonej cery!

Materiał promocyjny marki Evrēe

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Polecane

Nasze akcje