Reklama
Ładowanie

Naturalnie wyglądająca opalenizna to dziś nie tylko kwestia koloru, ale również sposobu, w jaki produkt współpracuje ze skórą. Lekkie pianki zyskały popularność dzięki łatwiejszemu rozprowadzaniu i szybkiemu wchłanianiu, co ogranicza uczucie ciężkości po aplikacji. Coraz częściej łączą także funkcję samoopalacza z pielęgnacją, dzięki czemu skóra pozostaje miękka i bardziej komfortowa w dotyku.

Działanie i skład pianki samoopalającej Rituals The Ritual of Karma

Formuła została opracowana z myślą o nadaniu skórze naturalnie wyglądającej, złocistej opalenizny bez konieczności przebywania na słońcu. Pianka jest bezbarwna, łatwo rozprowadza się na ciele i bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając uczucia lepkości ani smug. Za efekt opalenizny odpowiada połączenie dihydroksyacetonu (DHA) oraz erytrulozy. Dwóch składników powszechnie wykorzystywanych w kosmetykach samoopalających.

Działanie i skład pianki samoopalającej Rituals The Ritual of Karma

Oprócz substancji odpowiedzialnych za efekt opalenizny formuła zawiera składniki wspierające pielęgnację skóry. I to w całkiem sporej ilości. Skwalan pomaga ograniczać utratę wilgoci ze skóry i wspiera jej miękkość. Sok z aloesu nawilża i koi, wspierany przez glicerynę oraz trehalozę. Kompleks z alg boostuje działanie nawadniające, a ekstrakt z kwiatów lotosu i liści białej herbaty odpowiada za obłędny zapach preparatu.

Czym wyróżnia się pianka samoopalająca od Rituals?

Wspomniałam już o zapachu pianki Rituals The Ritual of Karma, który według mnie jest jednym z jego mocniejszych atutów. W przeciwieństwie do dziesiątek produktów w kategorii jest naprawdę przyjemny i relaksujący. Po nocy od aplikacji, zamiast aromatu "spalenizny", ciało pozostaje otoczone kwiatową woalką z wakacyjnym i sielskim charakterem. Lekka i przyjemna konsystencja ułatwia równomierne rozprowadzanie pianki na skórze. Wchłania się szybko, nie zauważyłam, żeby plamiła ubrania. Przed pierwszym użyciem dobrze jest wykonać peeling ciała, zwracając szczególną uwagę na łokcie, kolana i kostki. Po nałożeniu pianki należy dokładnie umyć dłonie lub użyć rękawicy do aplikacji samoopalacza, co pomaga ograniczyć ryzyko przebarwień na skórze dłoni.

Czym wyróżnia się pianka samoopalająca od Rituals?
Archiwum Prywatne

Poniżej znajdziesz jeszcze kilka produktów samoopalających z polecenia redaktorki beauty. Jeśli miałaś okazję przetestować któryś z nich, koniecznie podziel się z nami swoimi odczuciami poprzez recenzję w katalogu KWC.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama

Polecane

Loading...

Nasze akcje