klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Skarpety złuszczające - jak używać i jakie kupić?
Pielęgnacja

Skarpety złuszczające - jak używać i jakie kupić?

Pumeks od dawna nie działa? Krem nie nawilża stóp jak dawniej? Sprawdźcie jak, kiedy i jakie skarpetki złuszczające z kwasami stosować.
Milena Majak
grudzień 09, 2019

Żaden misternie wykonany pedicure nie będzie wyglądał estetycznie, jeśli nie zadbamy o całe stopy. Zadzierające się suche skórki, rozbielone i zrogowaciałe pięty psują cały efekt. Do tej pory ratunkiem był stary dobry pumeks, czy tarka albo frezarka i zmiękczające kremy z mocznikiem. Nastała jednak nowa era - era skarpet złuszczających, które również poradzą sobie z wyżej wymienionymi problemami.

Cieszą się coraz większą popularnością, ale mimo to nadal wiele pytań dotyczących stosowania ich pozostaje bez odpowiedzi. Dlatego postanowiłyśmy zebrać w jednym miejscu najważniejsze informacje o skarpetkach złuszczających.

„Hotel Paradise” – Marietta była blondynką, Ata wycięła część policzków… Zobaczcie największe metamorfozy rajskiego hotelu

Jak działają skarpety złuszczające?

Skóra na stopach jest trzy, a nawet cztery razy grubsza niż w innych miejscach ciała. Kiedy jest bardzo zaniedbana, zwykłe pocieranie pumeksem czy tarką nie wystarczy. Wtedy z pomocą przychodzą skarpety złuszczające. Zakłada się je na kilka godzin lub na całą noc, ale efektu nie zobaczymy od razu. Na ich działanie trzeba poczekać co najmniej tydzień. Gładkie i oczyszczone z martwego naskórka stopy będziemy miały dopiero po kilkunastu dniach.

Czemu skarpety złuszczające zawdzięczają tak skuteczne działanie? W ich składzie znajdziemy kwasy i substancje bezpiecznie złuszczające martwy naskórek. Z reguły są to:

  • papaja - wspiera złuszczanie martwego naskórka, a przy okazji ma działanie nawilżająco-wygładzające,
  • cytryna - rozjaśnia przebarwienia po odciskach,
  • rumianek - łagodzi podrażnienia i likwiduje uporczywe swędzenie. Działa jak antyperspirant i pozbywa się przykrych zapachów. Koi odnowioną skórę stóp,
  • kwasy owocowe - działają złuszczająco,
  • kwas glikolowy, mlekowy, salicylowy lub cytrynowy - poprawiają wygląd skóry,
  • mocznik - zmiękcza naskórek i ułatwia wnikanie substancji aktywnych.

Warto wiedzieć, że aktywnie działająca substancja (czyli kwas) nie tylko usuwa martwy naskórek, ale również działa na blizny po odciskach oraz zrogowacenia. To z pewnością pomoże wszystkim osobom, które do tej pory wstydziły się przez to odkrywać stopy latem.

Wady stosowania skarpet złuszczających

Największą naszym zdaniem wadą skarpetek złuszczających jest odchodząca płatami skóra (nie wolno jej odrywać!). Musicie mieć na uwadze, że przez kilkanaście dni stopy nie będą wyglądać estetycznie. Zdejmując w kolejnych dniach skarpetki zauważycie, jakby ze stóp sypał się łupież. Nie wiąże się to z żadnym nieprzyjemnym zapachem. Efekt łuszczenia się naskórka jest po prostu bardzo widoczny, co łatwo zaobserwujecie oglądając na przykład ten filmik:

Zalety stosowania skarpet złuszczających

W przypadku tarek, pumeksów czy frezarek istnieje spore ryzyko, że nadmiernie zetrzemy naskórek. Skarpety złuszczające tego nie robią. Nie ma tutaj siły mechanicznej, która mogłaby go w taki sposób uszkodzić. Działający na zrogowacenia naskórka kwas rozmiękcza dokładnie tyle twardej skóry, ile trzeba.

Jak stosować skarpety złuszczające?

Stopy powinny być prawidłowo oczyszczone, czyli umyte i osuszone ręcznikiem. Przed użyciem skarpet złuszczających nie należy ich balsamować. Później kierujemy się zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu skarpet. Niektóre trzeba napełnić płynem, a inne już są nim nasączone. Czas trzymania na stopach zależy od producenta. Nigdy jednak nie należy go przedłużać. Inaczej możecie sprawić, że wasza skóra będzie swędzieć i stanie się czerwona

Na koniec zdejmujemy je, a pozostałości po substancjach aktywnych zmywamy wodą.

Kiedy nie stosować skarpet złuszczających?

Jest kilka sytuacji, w których zalecałybyśmy szczególną ostrożność w stosowaniu skarpet złuszczających. 

  • ciąża - kwasy źle reagują ze zmianami hormonalnymi ciężarnych. Mogą negatywnie działać na płód i wywołać przebarwienia, 
  • świeże rany - zawarty w skarpetach złuszczających kwas dodatkowo podrażni tak wrażliwe miejsce,
  • uczulenie - jeśli którykolwiek ze składników wywołuje u nas reakcję alergiczną, nie należy stosować skarpet złuszczających.
  • pora roku - skarpetki złuszczające nadają się do stosowania jesienią, zimą i wczesną wiosną. Latem możemy doprowadzić do przebarwień,
  • grzybica stóp oraz inne choroby skóry - substancje aktywne mogą zaognić problem. Najpierw należy wyleczyć grzybicę oraz inne choroby,
  • cukrzyca - osoby chorujące na cukrzycę mają zwykle zaburzenia czucia w stopach albo chorują na "stopę cukrzycową".

Skarpety złuszczające stopy - ranking

Przejrzałyśmy również nasz Katalog Kosmetyku Wszech Czasów, aby polecić wam najwyżej oceniane i najczęściej recenzowane skarpety złuszczające. Wybrałyśmy złotą trójkę, która jest bardzo często polecana.

Skarpetki złuszczające Lirene

Skarpetki złuszczające Lirene

Za 16 zł możemy kupić profesjonalny zabieg złuszczający martwy naskórek na stopach. Maseczka w formie skarpet zawiera 7,5 procent kompleksu kwasów owocowych (mlekowego i glikolowego). Efektem jest oczywiście eksfoliacja obumarłego naskórka oraz odnowa skóry stóp.

Po kilku dniach skóra zaczęła się złuszczać. Najpierw na środku stopy, tam gdzie jest najcieńsza, na końcu najbardziej problematyczne partie, czyli pięty i zgubienie na dużym palcu. Złuszczanie trwało jakieś dwa tygodnie. Częściowo objawiało się takimi "wiórkami" ze skóry, to miało miejsce głównie na piętach, z tych mniej problematycznych obszarów skóra łuszczyła się większymi partiami. (...) Jednak zastanawiałbym się, czy wykonywać zabieg w porze "sandałowej" ;) Około dwa tygodnie po zakończeniu łuszczenia stopy są nadal miękkie i zadbane. A muszę Wam przyznać, że nie jestem wielką fanką tarek, masek i kremów do stóp. Niestety, tak już mam i cieszy mnie, że efekt się utrzymuje! To były najlepsze skarpetki ze wszystkich trzech jakich używałam - pisze PaniZKropka.

W składzie jest też urea, która nawilża i reguluje proces rogowacenia. Wyciąg z trawy azjatyckiej oraz olejek kokosowy regenerują i zmiękczają stwardniałą skórę. Kwas salicylowy w połączeniu z ekstraktem z miodu i afrykańskiego czerwonokrzewu działają kojąco na świeżo złuszczoną skórę. Skarpetki złuszczające Lirene mają w naszym KWC najwięcej recenzji. Jest ich ponad 40, a ocena wynosi 3,7/5 gwiazdek.  

Skarpetki złuszczające Holika Holika

Skarpetki złuszczające Holika Holika

Holika Holika to bardzo znana marka, która dostępna jest w drogeriach online oraz stacjonarnie w drogeriach Kontigo. Kosztują 20 zł, więc do tanich nie należą, ale Wizażanki zapewniają, że są warte każdej złotówki! W naszym KWC mają ponad 20 recenzji oraz ocenę 4,4/5 gwiazdek.

Skarpety nakłada się na półtorej godziny na stopy, a po tym czasie nie pozostaje nam nic innego, jak tylko oczekiwanie na pierwsze efekty złuszczania. 

Są to jedne z lepszych tego typu skarpetek złuszczających na rynku. Skarpetki oczywiście śmierdzą - jest to standard w tego typu produktach :). Nakładam na stopy, wlewam płyn i zakładam jeszcze grube skarpetki. Czekam ok 1,5 h oglądając jakiś film lub czytając książkę. Po tym czasie zmywam, pojawia się uczucie chłodu po kontakcie z wodą. I czekam na efekty. A te następują już po kilku dniach i nie jest to efekt drobnego łuszczenia się skóry tylko złuszczanie "płatami". Te skarpetki radzą sobie dobrze nawet z bardzo twardą i grubą skórą. Jedne z lepszych! - pisze allamaris177.

Skarpety złuszczające Holika Holika zawierają kwasy AHA i liczne ekstrakty - z winogron, pomarańczy, jabłek, limonki. Zmiękczają i odżywiają skórę, pozostawiając ją bardzo gładką.

Skarpetki złuszczające BeBeauty

Skarpetki złuszczające BeBeauty

I proszę - w naszym zestawieniu znalazł się również produkt prosto z Biedronki! BeBeauty to marka dyskontowa, która zachwyca kosmetykami nie tylko Wizażanki, ale również blogerki urodowe. Jednym z popularniejszych produktów jest płyn micelarny, a teraz również skarpetki złuszczające. W naszym KWC mają ponad 20 recenzji oraz ocenę 4,6/5 gwiazdek. Skarpetki złuszczające BeBeauty kosztują 7 zł, a spełniają wszystkie założenia producenta:

Producent na opakowaniu pisze, że skarpetki:
- skutecznie usuwają odciski i zrogowaciały naskórek,
- normalizują cykl złuszczania, wspomagają odnowę,
- regenerują i intensywnie wygładzają skórę stóp,
- dają efekt idealnie gładkich stóp.
Muszę uczciwie przyznać, że wszystkie te punkty potwierdzam! Założyłam skarpetki złuszczające i poczekałam 1,5 godziny, zdjęłam skarpetki, umyłam stopy . Cały proces intensywnego złuszczania trwał 3 dni.Na samym początku zobaczyłam odstające skórki w okolicy palców, potem zaczęło się na całych stopach.Przez 2 dni intensywnie peelingowałam stopy mechanicznie aby pozbyć się pozostałości w niektórych miejscach. Stopy "po" wyglądają cudownie! Rzeczywiście skarpetki usuwają odciski i zrogowaciały naskórek. Jak wielu ludzi, również ja, miałam problem z twardymi, szorstkimi i zwyczajnie nieprzyjemnymi stopami , a dziś moje pięty są delikatne, gładkie i przyjemne w dotyku! - pisze mazia135.

Przed zastosowaniem jakichkolwiek skarpet złuszczających z kwasem przyjrzyjcie się dokładnie swoim stopom. Pamiętajcie, że zgrubienia i odciski powstają w wyniku nacisku i źle dobranego obuwia. Jeśli nie dbamy nawet o z natury tak grubą skórę, warstwa rogowaciejąca staje się coraz grubsza aż wreszcie zaczyna pękać. Tworzą się wówczas rany, których nie pozbędziemy się domowymi sposobami i wymagana jest wizyta u specjalisty. Jeśli coś takiego was spotkało, nie stosujcie zasłyszanych metod na rozwiązanie problemu.

Używałyście kiedyś skarpetek złuszczających? Jakie są wasze wrażenia? :)

Zdjęcie główne: istockphoto.com

Komentarze
Makijaż Podkład w... spray'u! Jak go nakładać? I czy jest lepszy od tego w płynie?
Podobno nie zostawia plam i bardzo wygodnie się go rozprowadza. Natalia Siwiec już go testowała!
Milena Majak
grudzień 19, 2016

Podobno nie zostawia plam i bardzo wygodnie się go rozprowadza. A formuła pozwala nawet na dokładne pokrycie niedoskonałości. Era Spray Evolution przetestowała nawet Natalia Siwiec, która pokazuje, jak można aplikować produkt . Zobacz także: Lakier do paznokci w spray’u to hit w sieci. Ale czy działa? Baza w formie mgiełki jest dostępna w 10 odcieniach za granicą i w ośmiu odcieniach w Polsce . Za 75 ml trzeba zapłacić 120 zł. Producent zapewnia, że "doskonale nadaje się do sesji, tv, ale przede wszystkim do codziennego użytku. Krycie w zależności od potrzeb - od lekkiego do mocnego".   Dziękuję za miłą niespodziankę @bloom.cosmetics ❤️www.bloomcosmetics.pl @erabeautyusa #bloomcosmetics Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika NATALIA SIWIEC Official❎ (@nataliasiwiec.official) 26 Lis, 2016 o 9:51 PST A jak wygląda sama aplikacja? Wcale nie należy się jej bać. Natalia Siwiec już testowała podklad w spray'u!  Spryskuję twarz i rozcieram/wtłaczam Beauty Blenderem lub gąbeczką - napisała na Instagramie.  Zastanawiamy się jednak, jaki efekt udałoby się osiągnąć, gdyby gwiazda od razu całą twarz pokryła podkładem w spray’u? Podkład ERA w sprayu ❤️mój kolor to R6 @bloom.cosmetics www.bloomcosmetics.pl @erabeautyusa #wizaż #makeup #bloomcosmetics #beauty #erabeautyusa Film zamieszczony przez użytkownika NATALIA SIWIEC Official❎ (@nataliasiwiec.official) 13 Lis, 2016 o 9:15 PST Zdjęcie główne: instagram.com/p/BMwiM7kjZG4

Przeczytaj
Koniec z głębokimi dekoltami i stanikami push-up
Styl życia Koniec z głębokimi dekoltami i stanikami push-up! Vogue mówi: Dość!
To musiało kiedyś nadejść. Projektanci i styliści zachęcają nas do wygodnej bielizny i zakrywania biustu. Skąd ta zmiana?
Milena Majak
listopad 05, 2016

Koniec dekoltów ogłosiła brytyjska edycja najważniejszego kobiecego pisma modowego – Vogue . Era głębokich dekoltów, biustonoszy powiększających piersi i prześwitujących materiałów według nich właśnie dobiegła końca. Teraz jest czas na pokazywanie innych, równie pięknych i zmysłowych części ciała. Źródło: Pinterest W artykule „Desperately Seeking Cleavage” możemy przeczytać między innymi o tym, że epatowanie wielkim dekoltem nie jest w dobrym tonie. Projektanci zdeydowanie od tego odchodzą i jeśli już chcą pokazać fragment biustu to robią to... z boku. Autorka tekstu – Kathleen Baird-Murray – zaznacza, że to najwyższa pora, aby z czerwonych dywanów również zniknęły dekolty do pasa. Czy to dekolty rzeczywiście są passe? Niekwestionowaną królową dekoltów jest  Kim Kardashian . Ale nawet ona ostatnio wsytępuje w golfach, a w zamian uległa trendom „side boob” i „under boob”. W pierwszym chodzi o to, że piersi widoczne są dzięki zbyt głębokim rękawom, a drugi eksponuje piersi od dołu za sprawą bardzo krótkiej bluzki. Kim była też zawsze fanką staników typu push-up, a nawet podklejała biust taśmą, by nie opadał. Tymczasem teraz ma nastąpić era wygodnych bawełnianych biustonoszy.  Okazuje się, że stanowisko Vogue’a poruszyło wiele kobiet na świecie. Na Twitterze postanowiły dać upust emocjom i wyraźnie powiedziały, co myślą na ten temat. I co sądzą? Większość absolutnie nie zgadza się ze stanowiskiem magazynu! Według nich w tej całej bitwie nie chodzi o poczucie estetyki, ale o dyktowanie kobietom tego, jak mają wyglądać . I niezależnie od tego, czy ogłaszane jest, czy mają nosić dekolty, czy też - jest to narzucanie im, co mają robić. Bo jesteśmy w stanie same zdecydować, czy wolimy podkreślić swój biust czy nie mamy na to ochoty... Kto ma rację w tym sporze?

Przeczytaj
makijaż na sylwestra
Makijaż Makijaż na sylwestra krok po kroku
Przed nami sylwester - jedyna w swoim rodzaju noc, podczas której możemy zaszaleć z makijażem! Sprawdźcie, jak krok po kroku stworzyć błyszczący makijaż na sylwestra z turkusem i granatem!
grudzień 26, 2014

Makijaż na sylwestra krok po kroku: 1. Zaczynam od nałożenia czarnej kredki wzdłuż górnej powieki, koncentrując się na zewnętrznym kąciku, gdzie kreska będzie najbardziej roztarta.  Rozcieram ją twardym pędzlem kulkowym. Czarna kredka stanowi bazę pod następny cień, który będzie miał mocniejszą pigmentację. 2. Następnie nanoszę czarny, matowy cień na zewnętrzny kącik górnej powieki i wszystko dokładnie rozcieram. Cień przeciągam też na dolnej powiece. 3. Górne  granice nałożonych cieni rozcieram rudym cieniem.  4. Teraz czas na połyskujący cień z brokatem.  Nanoszę go lekko zwilżonym pędzelkiem, by zminimalizować ryzyko osypywania. Jeśli nie macie wprawy w nakładaniu sypkich cieni/pigmentów, to najlepiej podłożyć  sobie kawałek chusteczki zaraz pod okiem i dopiero wtedy nakładać produkt. 5. Na dolnej powiece nakładam niebieski cień zaczynając od zewnętrznego kącika i zaraz obok nanoszę turkus. W samym wewnętrznym kąciku oka nakładam biały, matowy cień, aby zespolić cały makijaż. 6. Dolne granice makijażu rozcieram rudym cieniem. Tuszuję rzęsy i doklejam sztuczne, a na linię wodną nakładam czarny wodoodporny eyeliner. Usta pozostawiam w chłodnej tonacji, z transparentnym błyszczykiem.  Makijaż na sylwestra jest gotowy! Makijaż został stworzony przy użyciu poniższych kosmetyków: Makijaż twarzy: Podkład Dr Irena Eris Provoke Matt Fluid Puder sypki matując Rouge Bunny Rouge Bronzer Chanel Rozświetlacz Makeup Revolution Peach Lights Róż Astor Makijaż oczu: Baza pod cienie I Heart Makeup Czarna kredka Pupa Cienie z palety Zoeva Naturally Yours (czerń) Cienie z palety Bh Cosmetics Galaxy Chic (niebieski) Turkusowy cień Lemax 26 Połyskujący cień z brokatem Era Minerals  Hypnotic Rudy cień Inglot 464 Tusz do rzęs Maybelline The Colossal Czarny eyeliner Maybelline Rzęsy Ardell Demi 118 Wispies Glamour Makijaż brwi:...

Przeczytaj
brwi posypane bułka tartą
Makijaż Łupież na brwiach? Nic z tych rzeczy - to tylko nowy 'trend' w makijażu...
Od jakiegoś czasu brwi znów są na celowniku wizażystów. Jednak niektóre pomysły chyba nie powinny ujrzeć światła dziennego...
Agata Kufel
maj 26, 2017

Era mocno podkreślonych, graficznych brwi najwyraźniej powoli się kończy - coraz więcej kobiet zwraca się w kierunku naturalności . Nieco inaczej do sprawy podchodzą wizażyści, którym najwyraźniej nie wystarcza delikatne zaznaczenie . Jednak nie wszystkie pomysły makijażowych guru przypadają nam do gustu. Jednym z nich są brwi pokryte... bułką tartą. Breadcrum brows - nowy trend w makijażu brwi? Widziałyśmy już brwi przypominające mokre futro , pisałyśmy też o stylizacji na "drut kolczasty" - wydawałoby się, że trudno będzie nas zaskoczyć. Jednak makijaż autorstwa duńskiej wizażystki Sary Engel wprawił nas w prawdziwą konsternację . Lansowany przez nią trend nosi nazwę "breadcrum brows" i jest niestety dokładnie tym, na co wskazuje nazwa. To brwi posypane... bułką tartą . Koncepcja wizażystki opiera się na nałożeniu bułki tartej (wciąż nie możemy w to uwierzyć) na brwi i rzęsy, a następnie pokrycie ich transparentnym żelem utrwalającym . Z założenia ma to dać efekt "połyskujących" i "eterycznych" brwi, jednak nie jesteśmy przekonane , czy to właściwe przymiotniki. Same zobaczcie: Post udostępniony przez Sara Engel (@thesaraengel) 2 Kwi, 2017 o 9:27 PDT Chętnie wierzymy, że intencje artystki były jak najlepsze, ale rezultat niestety nieszczególnie nam się podoba . Bułka tarta wygląda tu raczej jak łupież (brrrr!) lub ewentualnie ziarenka ryżu. Co w tym eterycznego, nie wiemy. Jeśli już koniecznie musimy nakładać sobie na brwi jakieś drobinki, niech będzie to brokat, ale produkty spożywcze zostawmy jednak w kuchni . Co sądzicie o takim makijażu brwi? Podoba wam się efekt? Zobacz też: Kreska eyelinerem zmienia swoje miejsce! Zobaczcie, gdzie teraz będziemy ją malowały! Źródło zdjęcia głównego: Instagram

Przeczytaj