klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Pielęgnacja

TEST REDAKCJI Czy maseczka Glamglow warta jest swojej ceny?

Specjalnie dla Was przetestowałyśmy działanie najnowszej maseczki GlamGlow i odpowiadamy na chyba najbardziej nurtujące pytanie – czy warto kupić tę maskę?
Milena Majak
październik 18, 2016

Na pewno chociaż raz słyszałaś o masce GlamGlow. To osławiony kosmetyk pielęgnacyjny do skóry twarzy, szyi i dekoltu, który testowały również polskie vlogerki. Wśród nich znalazły się chociażby Maxineczka czy też Agnieszka Janoszka, znana w sieci jako Dressed in Mint.

Co o produkcie pisze sam producent?

GLAMGLOW wprowadza swój najbardziej innowacyjny produkt: GravitumudTM Maseczka ujędrniająca. Rewolucyjna formuła, która po wyschnięciu ma śliczny srebrny kolor, łączy w sobie wyjątkowo specyficzne składniki ujędrniające i modelujące kontur twarzy. Po usunięciu maseczki, skóra jest gładka, a twarz ma wygląd super sexy.

Pierwsze wrażenie

Maseczka przyszła do nas w srebrzystym, lustrzanym pudełku. Wewnątrz znajdowało się fioletowe opakowanie, które skrywało instrukcję obsługi oraz sam produkt. Maska została zamknięta w szczelnym, fioletowym słoiczku o pojemności 40 g. Do zestawu dołączono również minipędzelek z syntetycznego włosia.

Maska GlamGlow

Niewątpliwie ułatwia on aplikację, choć wiadomo, że włosie zawsze pochłania odrobinę produktu. W przypadku tej maski, polecam jednak używanie pędzelka, gdyż nakładanie jej palcami może być dość trudne, niehigieniczne i brudzące.

Jeśli chodzi o pierwsze wrażenie po odkręceniu słoiczka, najpierw uderzył mnie dość dziwny zapach. Być może to dlatego, że w składzie znajdują się algi morskie, lukrecja, a także prawoślaz. Dla jednych pachnie i przypomina kokos, innych drażni. I ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. Maseczka ma gęstą, ale lejącą się konsystencję. Jest biała, ale ma również lekko perłową poświatę. Zauważalne są również drobinki.

Maska GlamGlow

Jak widać, maska na pierwszy rzut oka wydaje się być całkiem zwyczajna. Ale to tylko do momentu aż nałożymy ją na twarz.

Aplikacja maski

Produkt zaaplikowałam dołączonym pędzelkiem. Nie oszczędzałam maski i nałożyłam jej całkiem sporą ilość. W miarę upływu czasu, zaczęła ona zmieniać kolor. Stała się bardzo srebrzysta, a w świetle delikatnie połyskuje metalicznym blaskiem. Czułam delikatne ściągnięcie. Odniosłam jednak wrażenie, jakby GlamGlow scaliła się z moją skóra. Mimo że jest to maska typu „peel-off”, mogłam się swobodnie uśmiechać. Pracowała ona razem z twarzą. Tak jak zaleca producent, trzymałam produkt około 20-30 min.

Maska GlamGlow

Po upływie tego czasu mogłam ją zdjąć za jednym pociągnięciem. Trzeba zaznaczyć, że jest to absolutnie bezbolesna i nieagresywna czynność. Powiedziałabym nawet, że zdejmowanie maski jest przyjemne.

Maska GlamGlow

Efekt po zdjęciu maski

Szczerze mówiąc, na początku spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego… Po zdjęciu maski bardzo chciałam zobaczyć efekt „wow”, ale niestety rozczarowałam się. Skóra twarzy zachowywała się tak samo, jak przed nałożeniem produktu. Brakowało jej nawilżenia. Zauważyłam jednak, że maska całkiem nieźle poradziła sobie z moimi porami. Delikatnie je oczyściła, ale zaznaczam, że nie mam problemu z „czarnymi kropkami”.

Zrezygnowana już obmyślałam, kogo by tu obdarować maską za 229 zł. Ale po upłynięciu około godziny lub nawet dwóch zauważyłam, że skóra na twarzy robi się coraz bardziej delikatna i powoli zaczyna się napinać.

W związku z tym postanowiłam nie wykonywać tradycyjnej pielęgnacji wieczorem i położyłam się spać bez oczyszczenia twarzy. Chciałam sprawdzić, czy się nie mylę i… Skóra o poranku była jeszcze przyjemniejsza w dotyku. Nie wydzieliła praktycznie wcale sebum. A muszę przyznać, że „strefa T” uaktywnia się w moim przypadku szczególnie w nocy.

Było to dla mnie dość dziwne, ale postanowiłam wykonać test ponownie. Dzięki temu miałam już pewność, że działanie maski GlamGlow widoczne jest z małym poślizgiem.

Czy polecam maskę GlamGlow?

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jeśli oczekujesz delikatnego napięcia oraz oczyszczenia twarzy, to warto zakupić fioletową wersję GlamGlow. Ponadto wierzę, że po kilku kolejnych użyciach, efekt może być jeszcze bardziej spektakularny. Ciekawa jestem, jak działają pozostałe maski z tej serii... :)

Maska GlamGlow

Zdjęcia: Materiały własne

Komentarze
maseczki bankietowe
123rf
Pielęgnacja Przed wielkim wyjściem: maseczki bankietowe
Chcesz olśnić wszystkich podczas karnawałowej imprezy, ale twoja skóra jest szara i pozbawiona blasku? Oto 10 maseczek bankietowych, które sprawią, że będziesz pięknie wyglądać!
Magdalena Borucińska
styczeń 10, 2014

Jak działa maseczka bankietowa? Jej działanie można porównać z ekspresowym liftingiem , dlatego polecamy ją każdej kobiecie, której skóra zaczyna tracić jędrność. Warto ją również zastosować, gdy nasza cera jest poszarzała, zmęczona i brakuje jej blasku. Maska bankietowa błyskawicznie napnie, wygładzi zmarszczki , a skóra będzie wyglądać świeżo i promiennie . Po zastosowaniu produktu nasz makijaż będzie lepiej wyglądał i będzie trwalszy. Jaką maseczkę bankietową kupić? Jej działanie dobierz do potrzeb swojej skóry - jeśli się przetłuszcza idealna będzie maseczka o dodatkowym działaniu matującym lub z dodatkiem glinki w składzie. Sucha skóra z pewnością polubi maskę o kremowej konsystencji - jej nadmiar po prostu zetrzyj chusteczką. Maseczki bankietowe dostępne są najczęściej w formie wygodnych i niedrogich saszetek o niewielkiej pojemności. Jeśli dużo imprezujesz warto kupić maskę w tubce - takie opakowanie starczy na dłużej. Maseczki bankietowe: 1) Kremowa maseczka Ekspresowy Lifting Soraya, 2,50zł; 2) Peptydowa maseczka samowchłaniająca - natychmiastowe uniesienie owalu twarzy Lirene, 2,50zł;  3) Bankietowa maseczka na twarz i pod oczy Perfecta Wygładzanie 35+ Dax, 16zł; 4) Ekspresowa maseczka bankietowa Nocne życie Dermika, 6,90zł; 5) Bankietowa maska skompresowana Marion SPA, 4,30zł;  6) Maseczka The Refiing Facial La Mer, 419zł; 7) Oliwkowa maseczka błyskawiczna bankietowa Verona, 2zł; 8) Maseczka liftingująco-rewitalizująca Technologia Wieku AA Oceanic, 3zł; 9) Maseczka Mud Mask GlamGlow, 199zł;  10) Maseczka upiększająca Beauty Flash Balm Clarins, 130zł

Przeczytaj
Maska brokatowa
Pielęgnacja GlamGlow ma konkurencję! Na rynku pojawiła się brokatowa maseczka za grosze
Ta maseczka jest tak samo efektowna jak słynny brokatowy GlamGlow, ale kosztuje tylko... 5 zł. W dodatku kupisz ją stacjonarnie w drogerii.
Milena Majak
lipiec 18, 2018

Jeżeli do tej pory szkoda było ci wydać  aż 229 zł za 50-gramowy słoiczek maski, wypróbuj tani zamiennik GlamGlow , który kupisz w drogerii za dokładnie 4,99 zł i to w czterech kolorach! Brokatowa maseczka Selfie Project Nie da się ukryć, że GlamGlow to jedna z najpopularniejszych maseczek do twarzy wśród blogerek urodowych. Jedyne, co zniechęca potencjalnych konsumentów, to oczywiście cena... Wersja oryginalna  brokatowej Gravity Mud ma odcień głębokiej czerni, ale dostępna jest również  limitowana edycja My Little Pony  w kolorze fioletowym, różowym i również czarnym. Za każdą z nich zapłacimy aż 229 zł. Tym cieszy nas propozycja marki Selfie Project , do której asortymentu trafiły  niemal identyczne brokatowe maseczki peel-off ! Oczywiście za 5 zł nie dostaniemy pełnowymiarowego produktu, a jednorazową saszetkę o pojemności 12 ml. Produkty GlamGlow mają też bardziej intensywne kolory. Zdjęcie: Materiały prasowe  Maseczki Selfie Project można kupić w kilku kolorach, ale każda z nich odpowiada za coś zupełnie innego. Dlatego decydując się na zakup, warto kierować się nie tyle ulubionym kolorem, co potrzebami cery . Jak działają? Te galaktyczne maseczki mają za zadanie przed wszystkim gwarantować olśniewający efekt. Każdy ze składów czterech dostępnych wersji pielęgnacyjnych został tak pomyślany, aby dobrze oczyszczał cerę i nadawał jej promienny wygląd . Co ważne - nie zawierają SLS oraz SLSE, a także parabenów. Czarna maseczka peel-off Selfie Project, Shine like a Star odpowiada za oczyszczanie. Różowa maseczka peel-off Selfie Project, Shine like a Pearl odpowiada za rozświetlenie. Zielona maseczka peel-off Selfie Project, Shine like a Proncess odpowiada za wygładzenie. Niebieska maseczka peel-off Selfie Project, Shine like a Diamond odpowiada za nawilżenie. Zdjęcie: Materiały prasowe Wysokie nasycenie...

Przeczytaj
Pielęgnacja Test redakcji: najlepszy krem pod makijaż do cery tłustej, jaki miałam!
Długo szukałam kremu, który będzie na długo matowił moją cerę i sprawdzał się pod makijaż. Ale to nie wszystkie zalety GlamGlow Volcasmic...

Moja skóra jest tłusta. O ile nie muszę się martwić o to, że jakieś kosmetyki podkreślą mi suche skórki na twarzy, o tyle sen z powiek spędza mi nadmierne błyszczenie. W zasadzie nie rozstaję się z bibułkami matującymi , ponieważ już po ok. 3 godzinach od wykonania makijażu, moja cera zaczyna się po prostu świecić. Długo szukałam więc kremu pod makijaż, który by jednocześnie nawilżał i matowił skórę. W pewnym momencie nawet już straciłam nadzieję na znalezienie go, jednak wtedy poznałam GlamGlow Volcasmic Matte Glow Moisturizer.  Polecamy:  Ten kontrowersyjny trik za 2 zł sprawia, że następnego dnia zaskórniki same wychodzą GlamGlow, Volcasmic Matte Glow Moisturizer - wrażenia Po otworzeniu widzimy zbity krem, jednak kiedy próbujemy go nabrać na palec, dotykamy lekkiej formuły. W jej składzie znajdują się minerały wulkaniczne, które działają jak mikroskopijne gąbeczki pochłaniające nadmiar sebum . Krem wchłania się w mgnieniu oka i pozostawia skórę jedwabiście miękką, gładką i nawilżoną. No właśnie - nawilżoną, a nie błyszczącą. W zasadzie od razu mogę rozpocząć wykonywanie makijażu, co jest dla mnie niezwykle ważne, ponieważ nie lubię czekać, aż tłusta warstwa kremu się wchłonie. Polecamy:   "Zniknęła drobna "kaszka" na czole" - który olejek tak działa? do tej pory pewnie o nim nie słyszałaś Jakiego podkładu bym nie używała, ten doskonale współpracuje z GlamGlow Volcasmic. Następnie nakładam standardowe kosmetyki - puder, bronzer, rozświetlacz i wychodzę z domu do pracy.  Polecamy:  Młodsza skóra, zero zaskórników... Dlaczego makijaż warto zmywać DWA razy? Zazwyczaj po ok. 3 godzinach moja skóra już mocno się świeciła i musiałam stosować bibułki matujące. Odkąd używam tego kremu, ten czas się dwukrotnie wydłużył! Nie mogę się obyć bez bibułek i pudru matującego, ale znacznie rzadziej po nie sięgam....

Przeczytaj
Pielęgnacja Świetnie nawilża suchą skórę, a kosztuje tylko... 1,40 zł. Maseczka marzeń?
Odstające suche skórki oraz wieczne uczucie ściągnięcia - nie wiesz jak sobie z tym poradzić? Tania maska Ziaja z zieloną glinką pomoże ci niemal natychmiast.
Milena Majak
styczeń 16, 2018

Stosowana kilka razy w tygodniu natychmiast poradzi sobie nawet z najbardziej wymagająca cerą . Dzięki niej podkład wreszcie będzie wyglądał naturalnie i przestanie podkreślać suche skórki w najbardziej newralgicznych miejscach. Ta maseczka jest dostępna w każdej drogerii,  kosztuje mniej niż dwa złote  i ma wiele zwolenniczek, które potwierdzają jej działanie. Nawilżająca maska z zieloną glinką Ziaja   Zobacz także:   7 prostych kroków do tego, by twoja cera wyglądała idealnie w nowym roku!   Maseczki Ziaja to jedne z najbardziej rozpoznawalnych produktów tego typu. Saszetki są niewielkie, można je zabrać ze sobą dosłownie wszędzie, a już najlepiej sprawdzą się w podróży. Bez problemu zmieszczą się w bagażu podręcznym. W dodatku jest wydajna , saszetka wystarcza na 2-3 aplikacje. Całkiem sporo biorąc pod uwagę wyjątkowo niską cenę. Dlaczego wiele Wizażanek uważa tę maseczkę za swój hit? Maskę należy nakładać kilka razy w tygodniu na około 10-15 minut. Po czym zmyć letnią wodą. Zielona glinka dobrze się rozsmarowuje na twarzy, dość dobrze zmywa. Faktycznie długotrwale nawilża naskórek, doskonale go wygładza. Likwiduje suche skórki. Twarz jest miękka i dobrze oczyszczona. Nie podrażnia i nie wywołuje alergii. Widocznie poprawia koloryt cery. Jest dość wydajna, starcza na około 3-4 użycia. Ma przystępną cenę i przyjemny zapach. Jedyny minus jaki dostrzegam to mogłaby być w większych opakowaniach, niestety występuje tylko w wersji saszetkowej - pisze AnaisRoue. Nie wiem, czy nie jest to najlepsza z masek Ziaji. Po jej użyciu, zawsze jestem pełna podziwu. Zazwyczaj nakładam ją przed pójściem spać, mija piętnaście minut i ją zmywam. Rano skóra jest bardzo dobrze nawilżona, ma taki swój własny delikatny blask, wypryski i ich pozostałości są zagojone, rewelacja! Do tego ma bardzo przyjemny zapach, który czuć w czasie, gdy maseczka na naszej...

Przeczytaj