klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
krem do ciała dd od Bielendy i ręce, na których widać efekt przed i po zastosowaniu
Pielęgnacja

TEST redakcji: jedwab do ciała, który zakrywa przebarwienia i pajączki

Nie jestem fanką opalania, ale też nie lubię, kiedy latem wszyscy oglądają się za moją nienaturalnie bladą skórą. Rozwiązaniem okazał się krem DD do ciała! Czym mnie zachwycił?

Blada skóra, szczególnie latem zwraca uwagę przechodniów. Nie przepadam za mocną opalenizną, o którą zresztą u mnie ciężko, bo moja skóra na słońce reaguje mocnym zaczerwienieniem, a nie pięknym brązem. Nie lubię jednak, kiedy obcy ludzie dziwią się moim nienaturalnie bladym nogom. Pozostawało mi więc korzystanie z samoopalaczy, ale stosowanie niektórych z nich kończyło się smugami na ciele przez kilka dni. 

Polecamy:  Kosztuje 4 zł, a w ciągu jednej nocy pozbędzie się suchych skórek i zaczerwienień

Z ciekawością sięgnęłam więc po krem DD od Bielendy, czyli multifunkcyjny jedwab do ciała DD 10w1. Producent zapewniał, że jest to kosmetyk, który łączy w sobie funkcje korektora i balsamu do ciała. Właściwości nawilżające były dla mnie kluczowe ze względu na suchą skórę, przy której często, nawet po zastosowaniu peelingu obawiałam się podkreślenia przesuszonych miejsc. 

Bielenda Professional wybiera Kosmetyczkę Roku 2017! Zobacz kulisy konkursu!

Jak działa multifunkcyjny jedwab do ciała 10w1 od Bielendy? 

Jego testowanie rozpoczęłam od rąk. Nabrałam niewielką ilość białego kremu i zaczęłam wcierać w skórę. Na początku nie widziałam żadnej różnicy, ale po kilku chwilach zauważyłam, że kremowy filtr na skórze zaczyna nabierać delikatnego koloru. Moja ręka uzyskała jednolitą barwę, a drobne, na co dzień prześwitujące przez skórę żyłki wyraźnie zmniejszyły swoją widoczność. Muszę przy tym zaznaczyć, że jedwab doskonale dopasował się do mojej karnacji. Skóra stała się też delikatnie rozświetlona i niebywale gładka w dotyku. 

Polecamy:  Test redakcji: Bandaże modelujące. Czy naprawdę działają?

Chwilę po aplikacji dotarło do mnie, że przecież teraz mogę sobie ubrudzić nim ubrania! Nic z tego:) Jedwab bardzo szybko się wchłania, bez pozostawiania tłustej warstwy, przez co kolor jest trwały, ale nie przenosi się na odzież. 

Polecamy:  Kiedy stosować serum, a kiedy krem do twarzy?

Po teście na rękach, spokojnie zaczęłam go aplikować także na nogi, kiedy chodzę w krótkich spodenkach, i trzeba przyznać, że spisuje się dokładnie tak samo dobrze. Myślę, że będą z niego zadowolone szczególnie te panie, które borykają się z delikatnymi pajączkami na nogach. 

Tego lata jeszcze nie raz po niego sięgnę, szczególnie, że jest niezwykle wydajny,a jego cena w drogeriach to około 30 zł. 

Foto: zdjęcia własne

Komentarze
Pielęgnacja Cudeńko dla tłustej skóry za 12 zł: "Jeszcze żaden krem nie zrobił tyle dobrego dla mojej cery"
Krem Barwa Siarkowa jest doskonały pod makijaż, nie zapycha, matuje cerę na wiele godzin oraz nie powoduje wysypu krostek. Terazgo kupimy w promocji.
Laura Osakowicz
marzec 13, 2020

Przetłuszczająca się skóra wymaga jednoczesnego nawilżania i matowienia. Często bardzo trudno znaleźć balans w jej pielęgnacji, a ta w efekcie przetłuszcza się jeszcze bardziej. Mając tłustą skórę trzeba wystrzegać się ciężkich i zapychających kremów, a także znajdować takie produkty, które nie tylko nie obciążą skóry, ale także zadziałają antybakteryjnie. W ten sposób nie spowodujemy powstawania nowych niedoskonałości. Znalazłyśmy krem, który łączy w sobie te wszystkie cechy, a w dodatku kosztuje tylko kilka złotych.  Wyświetl ten post na Instagramie. Kiedy po raz drugi zmagasz się z trądzikiem... Czas przypomnieć sobie preparaty z lat gimnazjalnych :) #barwa #barwasiarkowa #acneskin #acneskincare Zobaczymy czy pomoże. Aktualnie jest promocja w hebe na pielęgnację twarzy Post udostępniony przez @ bitemecare Lut 25, 2020 o 11:59 PST Zobacz także: Hitowy, kryjący podkład z Rossmanna. Co to za produkt? Krem na dzień dla cery tłustej i trądzikowej - Barwa Siarkowa Barwa Siarkowa to seria kosmetyków dedykowana cerze problematycznej. Wśród niej znajdziemy Antybakteryjny krem matujący , który sprawdzi się doskonale w codziennej pielęgnacji cery tłustej. Znajdziemy w jego składzie zarówno matującą silicę, jak i łagodzącą stany zapalne alantoinę. Krem skutecznie absorbuje sebum, nawilża skórę, wygładza ją i wspomaga proces regeneracji. Po dłuższym zastosowaniu tego kremu cera, nawet najbardziej problematyczna, odzyskuje balans. Źródło: materiały prasowe Moja cera jest pełna drobnych niedoskonałości. Od kiedy używam tego kremu te niedoskonałości zaczynają się zmniejszać. Krem działa antybakteryjnie, dzięki czemu blokuje występowanie niedoskonałości. Krem bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem drobnych krostek z cery . Jest bardzo wydajny. Uważam, że...

Przeczytaj
Fotolia
Pielęgnacja Sucha skóra jesienią? My sobie z nią radzimy. Hit redakcji- balsam do ciała
Wiatr i ogrzewanie, to czynniki, które sprawiają, że skóra staje się sucha i szorstka. Po jaki kosmetyk warto sięgnąć?
Agnieszka Pulikowska
październik 29, 2016

Balsamy do ciała to coś, czego używam w duuużej ilości. Wybitnie ich potrzebuje skóra moich nóg. Szorstkość odczuwam szczególnie jesienią. Lubię chodzić w krótkich sukienkach i choć oczywiście zakładam przy tym grube rajstopy , to moje nogi są szczególnie narażone na wiatr i suche powietrze. Poranne i wieczorne nawilżanie to mój codzienny rytuał, jednak nie wszystkie balsamy zdają egzamin. Wiele z nich, choć pięknie pachnie, to jednak nie nawilża na długo.  Kiedy w moje ręce trafił jedwab do ciała Oeparol, od razu zwrócił moją uwagę swoim opakowaniem, które jest minimalistyczne. Na dodatek, po przeczytaniu, że jest to jedwab, który ma nawilżyć i wygładzić ciało, wiedziałam, że muszę go przetestować.  Na początku mnie nie oczarował, ale trwało to dosłownie chwilę, a to dlatego, że ma bardzo neutralny zapach, a ja po prostu mam słabość do pięknych aromatów. Na szczęście potem pozytywnie mnie zaskoczył działaniem. Szybko się wchłonął i pozostawił skórę niezwykle miękką w dotyku. Przy bardzo suchej skórze, jego minusem jest mała wydajność, ale mimo wszystko warto po niego sięgnąć. Co ważne, nie podrażnił mnie, kiedy go zastosowałam po depilacji, co jego poprzednikom zdarza się dość często.  Dodatkowym jego atutem jest cena. W drogerii jest dostępny już od 15 złotych. Więcej opinii o nawilżająco- wygładzającym jedwabiu do ciała marki Oeparol znajdziecie w naszym KWC. 

Przeczytaj
Celestin krem do rąk
Pielęgnacja Nie wyobrażam sobie jesieni bez tego kremu do rąk. Działa jak kompres na popękaną skórę!
Jeżeli też macie problem z popękanymi, piekącymi dłońmi, to koniecznie poznajcie krem, który natychmiast przynosi ulgę.
Agnieszka Pulikowska
październik 29, 2018

Jesienią i zimą ręce niszczy wiatr i mróz, a niezależnie od pogody ich stan pogarszają m.in. środki chemiczne. W efekcie skóra na dłoniach pęka, jest szorstka i piecze. Szczerze przyznaję, że od jakichś 2 tygodni jest to moja zmora, szczególnie na kostkach palców. Na szczęście mam na to swój sposób. Często testuję różne kosmetyki do dłoni, ale zawsze wracam do tego kremu. Mowa o regenerująco-odżywczym kremie z linii Celestin wyprodukowanym przez Scandia Cosmetics SA dla Uzdrowiska Rymanów. Tę markę kosmetyków poznałam przez zupełny przypadek, kiedy dostałam krem w prezencie od znajomej, która właśnie wróciła z wypoczynku w Rymanowie. Podstawą całej linii pielęgnacyjnej są wody mineralne z Rymanowa Zdroju oraz miks wyciągów ziołowych. Na próżno w niej szukać więc parabenów czy olejów mineralnych.  Czym ten mało znany krem do rąk wyróżnia się na rynku? W jego składzie znajdziemy olejek arganowy EcoCert i polskie zioła (rumianek, nagietek, pokrzywę, wyciąg z siemienia lnianego ). Krem ma zbitą formułę, której wyciśnięcie wymaga pewnego wysiłku. Od razu po aplikacji pojawia się piękny, ziołowy aromat. Jest w miarę łagodny, więc nie należy się obawiać, że zapach jest np. duszący. Po rozprowadzeniu na skórze pozostaje film, który idealnie koi skórę i działa na nią dosłownie jak kompres. Popękana skóra od razu zostaje wygładzona. Nauczyłam się, że zawsze muszę go mieć na szafce w przedpokoju, aby posmarować nim skórę przed wyjściem z mieszkania, jak również na szafce nocnej. Kiedy wieczorem aplikuję go na dłonie, na które następnie nakładam bawełniane rękawiczki, to r ankiem skóra jest dosłownie nie do poznani a, zupełnie zregenerowana!  Czasem sięgam po niego także w ciągu dnia. Pomimo zbitej konsystencji i efektu kompresu, który pozostaje, ogólnie dość szybko się wchłania i po jego zastosowaniu bez problemu można np. pisać na...

Przeczytaj
Pielęgnacja Test redakcji: krem kojąco-regenerujący Zinalfat
Jaka jest ogólna ocena? Czy przypadł nam do gustu? Poznajcie historie z naszej redakcji. Do testu przystąpiły Aga i Agata.
Agnieszka Pulikowska
sierpień 24, 2016

Kiedy nasza skóra jest sucha, podrażniona, pragniemy jak najszybciej ją ukoić, ale łatwo wybrać nieodpowiedni produkt. Podjęłyśmy się przetestowania kremu Zinalfat, o którym wiele słyszałyśmy.  Testerka Aga:  Jestem posiadaczką jasnej cery i staram się unikać intensywnego słońca, a jeżeli wiem, że będę na nie narażona, to zawsze sięgam po kremy z wysokim filtrem. Pewnej wakacyjnej niedzieli musiałam szybko wyjść z mieszkania i zapomniałam o posmarowaniu ramion. Okazało się, że zza chmur szybko wyszło słońce, które jak się wieczorem okazało, mocno dotknęło moje ramiona. Skóra była czerwona i piekła . Po przyjściu do pracy polecono mi skorzystanie z kremu Zinalfat . Okazał się moim szczęściem w nieszczęściu. Kiedy wróciłam do domu, wzięłam szybki prysznic i nasmarowałam podrażnione miejsca . Od razu poczułam miłe ukojenie. Po upływie kilku godzin od pierwszej aplikacji, czyli rankiem, skóra była wyraźnie nawilżona i przede wszystkim już nie swędziała. W zasadzie już po 2-3 aplikacjach mogłabym zaprzestać stosowania tego kremu, ale chciałam mocno zregenerować skórę na ramionach, więc krem nakładałam przez w sumie 4 dni.  Teraz wiem, że oprócz kremu przeciwsłonecznego, na wakacje zawsze będę zabierała również krem Zinalfat , abym mogła z niego skorzystać w tzw. sytuacjach awaryjnych. Nowe opakowanie już czeka.  Testerka Agata:  Zinafalt trafił do mnie w odpowiednim momencie. Tego lata nie miałam szczęścia do butów. Jestem wysoka i przez cały rok śmigam w niskich butach (kocham trampki i adidasy, a jesienią i zimą botki, ewentualnie na niewysokim, wygodnym obcasie). Tym razem mój chłopak namówił mnie na wyższe buty - szpilki i koturny. Stwierdziłam, że to wcale nie taki zły pomysł. W końcu wysokie buty wyszczuplają, dodają szyku i pozwalają naprawdę poczuć się kobieco. Nie miałam szczęścia -...

Przeczytaj