klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
test redakcji depilatora IPL Philips Lumea 9000
archiwum prywatne
Pielęgnacja

Test redakcji: Przetestowałam depilator IPL Philips Lumea. Efekty depilacji utrzymują się 6 miesięcy!

Dzięki depilacji IPL z Philips Lumea wreszcie cieszę się naprawdę gładką skórą, bez podrażnień i wrastających włosów. Żałuję, że nie wypróbowałam domowej depilacji światłem wcześniej!
Materiał partnera
maj 05, 2021

!-- (c) 2000-2021 Gemius SA Impressions: placement: Artykuly, order: https://wizaz.pl/pielegnacja/test-redakcji-przetestowalam-depilator-ipl-philips-lumea-efekty-po-pol-, creative: PixelStatystyki -->

Po latach męczenia mojej skóry niemal codziennym goleniem włosków maszynką i kilku mocno nieudanych próbach depilacji woskiem, które skończyły się ogromnymi podrażnieniami, postanowiłam wypróbować domową depilację światłem. Przyznaję, że pokładałam w Lumei spore nadzieje, ale miałam także wiele obaw. Zastanawiałam się, czy zabieg rzeczywiście będzie bezbolesny i bezpieczny dla skóry. Nie wiedziałam także, czy już za pierwszym razem poradzę sobie z obsługą urządzenia. Szybko okazało się, że moje obawy nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością, a z depilatorem IPL Philips Lumea 9000 polubiłam się tak bardzo, że nie wyobrażam sobie wrócić już do swoich starych nawyków w kwestii depilacji skóry. 

Test depilatora IPL Philips Lumea 9000 

Do testów otrzymałam Philips Lumea 9000 IPL w wersji z czterema nakładkami - do ciała, pach, bikini i twarzy. Od razu  zwróciłam uwagę na doskonałą jakość wykonania całego sprzętu. Depilator dobrze leży w dłoni, przyciski są intuicyjne, a wymiana nakładek nie sprawia żadnej trudności. Do zestawu dołączony jest także zasilacz - bardzo spodobało mi się to, że sprzęt możemy naładować i stosować bezprzewodowo, jak i korzystać z depilatora podłączonego do zasilania. 

test redakcji depilatora IPL Philips Lumea 9000
archiwum prywatne

Po dokładnym przeczytaniu dołączonej instrukcji obsługi zainstalowałam jeszcze na swoim telefonie specjalną aplikację Lumea IPL. Prawdopodobnie gdyby nie ona, nie udałoby mi się tak sprawnie przeprowadzić całej serii dwunastu zabiegów - możemy włączyć push'e, które informują nas o tym, że zbliża się data kolejnego zabiegu. Dzięki niej pierwszy kontakt z urządzeniem był także o wiele łatwiejszy. Dowiedziałam się na przykład ile impulsów w jednym rzędzie potrzebuję, aby dokładnie usunąć włoski z całej łydki - miałam więc pewność, że nie ominę żadnego obszaru.

test redakcji depilatora IPL Philips Lumea 9000
archiwum prywatne

Jak stosować depilator IPL Philips Lumea?

Postanowiłam, że najpierw pozbędę się włosów z łydek i ud. Wiedziałam, że prawdopodobnie na tym obszarze zabieg będzie najmniej bolesny, a mi najłatwiej będzie operować urządzeniem. Ogoliłam dokładnie nogi maszynką dzień wcześniej, aby uniknąć podrażnień, a następnie w dniu zabiegu upewniłam się, że moja skóra jest czysta, nie ma na sobie kremu ani balsamu, a także, że po goleniu nie pojawiły się żadne krostki. 

Nałożyłam nakładkę przeznaczoną do nóg - ma ona największe okienko ze wszystkich.  Następnie, według wskazań aplikacji wykonałam test na skórze - włączyłam depilator, kliknęłam przycisk z lupą i przyłożyłam okienko do wybranego obszaru. Urządzenie zasugerowało mi poziom 4. Obawiałam się, że błysk może być zbyt mocny, dlatego na początek zmniejszyłam ustawienie do 3 i dopiero skierowałam błysk w stronę skóry. Jakie było moje zdziwienie, kiedy nie poczułam bólu ani żadnego dyskomfortu! Zwiększyłam moc do 4 i to ustawienie zostało ze mną do końca serii. Było zupełnie wystarczające do tego, aby pozbyć się włosków, jednocześnie nie pojawiło się na mojej wrażliwej skórze żadne podrażnienie ani zaczerwienienie. 

test redakcji depilatora IPL Philips Lumea 9000
archiwum prywatne

Depilacja obu łydek i ud zajęła mi mniej niż obejrzenie odcinka ulubionego serialu. Za pierwszym razem było to około 20-25 minut, ale gdy już nabrałam wprawy udawało mi się to nawet w 15 minut. Starałam się przesuwać jak najdokładniej po skórze, aby nie ominąć żadnego obszaru. Na nogach najlepiej sprawdziła mi się opcja wyzwalania impulsów za pomocą przycisku. Gdy z czasem zaczęłam depilować też okolicę bikini i pachy, o wiele lepiej polubiłam opcję przesuwania po skórze - Lumea sama wyzwala błysk, gdy ma kontakt ze skórą. Trzeba jedynie zadbać o to, aby nie naświetlać dwa razy tego samego obszaru. 

W trakcie depilacji nie stosowałam dodatkowych okularów - producent zapewnia, że urządzenie jest bezpieczne dla oczu. Wszystko dzięki wbudowanemu czujnikowi, który nie wyzwoli błysku, jeśli okienko dobrze nie przylega do skóry. O tym, że urządzenie jest gotowe do użycia informuje nas lampa z tyłu depilatora z napisem 'ready'. 

test redakcji depilatora IPL Philips Lumea 9000
archiwum prywatne

Już po trzech zabiegach, które wykonałam w odstępie dwóch tygodni, zauważyłam naprawdę sporą redukcję włosków. O ile po pierwszym zabiegu pojawiły się niewielkie obszary, w których włosków było wyraźnie mniej, tak po trzech zabiegach nie miałam w zasadzie potrzeby, aby dodatkowo golić łydki i uda. Zrobiłam to dopiero przed kolejnym, czwartym zabiegiem. Włoski, które odrastały, stały się o wiele bardziej miękkie i niemal niewidoczne. Co ciekawe, zupełnie przestały mi wrastać, szczególnie w obszarze bikini, gdzie miałam z tym naprawdę spory problem. 

Po dwunastu zabiegach rzeczywiście mogę powiedzieć, że redukcja włosów jest niemal stuprocentowa, a efekt utrzymuje się od wielu tygodni. Nie wiem, jak mogłam wcześniej męczyć swoją skórę jednorazowymi maszynkami i narażać się na ból związany z depilacją woskiem. Skóra po stosowaniu Philips Lumea 9000 jest gładka, a ja nie myślę już o bolesnych krostkach, twardych odrastających włoskach i  przesuszonej skórze od ciągłej depilacji. Nie muszę nawet myśleć o zabiegach przypominających, bo o zbliżającym się terminie informuje mnie aplikacja. 

Materiał powstał z udziałem marki Philips

Depilator Philips - depilacja w domu
Pielęgnacja Depilacja laserowa - w domu czy w salonie?
Zarówno depilacja laserowa w domu jak i w salonie ma swoje dobre strony. Zabiegi laserem w salonie pozwalają szybciej cieszyć się upragnionymi efektami, za to domowy laser na dłuższą metę kosztuje o wiele mniej.
Laura Osakowicz
lipiec 29, 2020

Gładkie ciało na dłużej? To marzenie wielu kobiet. Depilacja laserowa umożliwia usunięcie włosów niemal na stałe, a najnowsza technologia pozwala na przeprowadzenie zabiegów laserowej depilacji w domu. Czy warto się na to zdecydować, czy nadal skuteczniejszym rozwiązaniem jest wybranie się do salonu na laser? Obliczyłyśmy koszty serii zabiegów i kupna depilatora IPL - co się bardziej opłaca? Zobacz także:   Jak zrobić pastę cukrową w domu? Szybki i tani sposób na depilację  Laserowa depilacja w salonie - zalety Przychodząc do salonu na zabieg laserowego usuwania włosów w zasadzie z założenia nie musimy martwić się o nic. Zanim jednak wybierzemy miejsce i osobę, której powierzymy swoją skórę, warto dokładnie sprawdzić jej opinię. Z pomocą przyjdzie nam oczywiście internet. Oprócz przeczytania opinii o salonie, warto dowiedzieć się także,  na  jakim laserze się tam pracuje . Różne lasery emitują różne wiązki światła, w związku z czym jedne lepiej nadają się do jasnych włosów, inne zaś będą skuteczniejsze w przypadku ciemnych włosów i jasnej karnacji. Wyróżniamy lasery: aleksandrytowe (lepsze dla jasnych włosów i jasnej karnacji) diodowe (jasna karnacja i ciemne włoski) yagowy (najlepszy dla ciemnej karnacji) łączące właściwości wszystkich trzech wiązek światła (dla każdego typu włosów i karnacji oprócz bardzo jasnych włosów i bardzo ciemnej skóry) Osoba wykonująca zabieg laserowego usuwania włosów powinna poinformować nas o ewentualnych działaniach nieporządanych i przeciwskazaniach do zabiegu - np. posiadanie żylaków na nogach. To rozwieje nasze wątpliwości i sprawi, że będziemy mieli większą pewność co do poprawności wykonanego zabiegu.  Depilacja laserowa...

Przeczytaj
materiały PR
Pielęgnacja Trwała i skuteczna depilacja IPL w domu
Urządzenia IPL do użytku w domu to alternatywa dla krótkotrwałych efektów jednorazowych golarek, bolesnej depilacji woskiem czy kremów do depilacji, które mogą powodować podrażnia. Sprawdź, czym jest technologia IPL i jak wybrać odpowiednie urządzenie do domowej depilacji światłem.
Materiał partnera
wrzesień 26, 2017

W dzisiejszych czasach regularna depilacja jest normą, a panie marzą o tym, by raz na zawsze pozbyć się niechcianych włosków z nóg, pach i okolic bikini - i to bez bólu, podrażnień i wrastających włosków. Jeśli Tobie również zależy na zadbanym i gładkim ciele na długo, a nie chcesz tracić pieniędzy i czasu na wizyty w salonie kosmetycznym, postaw na urządzenia do depilacji IPL. IPL w warunkach domowych Technologia IPL (Intense Pulsed Light) jest dostępna od 1997 roku, ale jeszcze kilka lat temu wykorzystywana była jedynie w profesjonalnych salonach kosmetycznych. Dziś znalazła zastosowanie także w urządzeniach do depilacji przeznaczonych do użytku domowego. Urządzenia IPL do depilacji wykorzystują delikatne impulsy świetlne. Kierując błyski światła do cebulek włosów, powodują naturalne wypadanie włosków, a proces ich odrastania zostaje zahamowany. Co ważne, depilacja nie jest bolesna i nie powoduje podrażnień. Stosowane zgodnie z przeznaczeniem urządzenia są bezpieczne do samodzielnego używania. W ten sposób możesz zaoszczędzić czas i mieć narzędzie do skutecznej depilacji zawsze pod ręką! Na rynku pojawia się coraz więcej urządzeń do samodzielnej depilacji IPL. Na co zwracać uwagę przy wyborze urządzenia dla siebie? Dostępne nasadki Przede wszystkim zastanów się, do jakich obszarów ciała chcesz używać urządzenia i zwróć uwagę na nasadki. Kształt i rozmiar okienek w nasadkach pozwalają dopasować je do depilowanego obszaru ciała. Im większe okienko nasadki, tym szybciej wykonasz zabieg, ale nie zawsze tylko wielkość nasadki się liczy. Do pach czy okolic bikini potrzebne są przecież nasadki o nieco innym kształcie, aby ułatwić depilację. Sprawdź Philips Lumea Prestige BRI956 , która posiada unikalne, specjalnie wyprofilowane nasadki stworzone, by uzyskać optymalne efekty na wszystkich obszarach ciała. W urządzeniu BRI956...

Przeczytaj
Philips Lumea Prestige BRI956
Pielęgnacja TEST redakcji: Za co pokochałam Philips Lumea Prestige BRI956?
Codzienna depilacja szczególnie latem spędzała mi sen z powiek. Dzięki Philips Lumea Prestige odrastające włoski odeszły w zapomnienie.
Agnieszka Pulikowska
czerwiec 14, 2017

Z natury jestem brunetką o jasnej cerze. Chyba nikomu nie muszę mówić, jak bardzo widoczne są na mojej skórze włoski, które niestety bardzo szybko po depilacji pojawiają się ponownie. Od koleżanek słyszałam opinie, że depilacja laserem w salonach kosmetycznych nie zawsze przynosi pożądane efekty, często jest bolesna, a przy tym jest też kosztowna. Z dystansem podchodziłam więc do tego typu sprzętów. Z drugiej strony ciągle borykałam się z podrażnieniami po depilacji . Nie lubiłam też tego, że wyjeżdżając choćby na weekend, muszę zabierać maszynkę do golenia i żel do depilacji, bo z tej metody usuwania owłosienia korzystałam (plastry z woskiem i kremy do depilacji na mnie nie działały). Wszystko się zmieniło odkąd zdecydowałam się na test Philips Lumea . Wiele osób czekało na moją opinię o tym sprzęcie, ponieważ ich również ciekawiło, czy aby na pewno przynosi efekty. Co to jest Philips Lumea Prestige BRI956 ? To urządzenie, które korzysta z technologii intensywnego światła pulsacyjnego (IPL). We współpracy z dermatologami przystosowano wykorzystywaną w profesjonalnych salonach kosmetycznych technologię opartą na świetle tak, by można było jej łatwo i bezpiecznie używać w domu.  Co wchodzi w skład zestawu, który kupujemy?  W opakowaniu jest Lumea oraz 4 nasadki: do ciała, pach, twarzy i okolic bikini. Każda z nich jest specjalnie wyprofilowana, różni się kształtem, rozmiarem okienka i filtrami. Warto wiedzieć, że to zróżnicowanie nie jest przypadkowe, ponieważ np. włoski w okolicach bikini zazwyczaj są mocniejsze i grubsze, a dodatkowy filtr zastosowany w nasadce skupia tę samą wiązkę światła na mniejszej powierzchni, przez co depilacja staje się jeszcze bardziej skuteczna. Poza tym w pudełku znajdziemy kosmetyczkę na urządzenie, ładowarkę, szmatkę do przecierania oraz oczywiście instrukcję obsługi. Sprzęt działa na zasilaniu akumulatorowym...

Przeczytaj
materiały PR
Pielęgnacja Sprawdź, jak Wizażanki oceniły urządzenie IPL Philips Lumea Prestige!
Wybrane użytkowniczki miały możliwość wypróbowania urządzenia do domowej depilacji światłem Philips Lumea Prestige. Jesteś ciekawa, czy produkt spełnił ich oczekiwania? Poznaj wyniki testu!
Materiał partnera
wrzesień 26, 2017

Philips Lumea Prestige  to urządzenie wykorzystujące  nowatorską technologię intensywnego światła pulsacyjnego (IPL) , aby przerwać naturalny cykl odrastania włosów. Zdaniem użytkowniczek, bezbolesne   impulsy światła pozwalają zachować gładkość skóry nawet do kilku tygodni.  Urządzenie Lumea Prestige pozostawiło moją skórę gładką przez kilka tygodni. - justka19870 Do 7 tygodni mogę cieszyć się gładką skórą. To bardzo długo, ponieważ depilację musiałam robić co 3 dni. - marza12341 Zestaw Philips Lumea Prestige wzbogacono o  innowacyjne, specjalnie wyprofilowane nasadki,  zaprojektowane w celu uzyskania optymalnych rezultatów na całym ciele. Nasadki różnią się między sobą kształtem, rozmiarem okienek oraz filtrami. Służą do zabiegów na różnych częściach ciała (nogi, pachy, ramiona, brzuch) i twarzy (górna warga, podbródek), a także w okolicach bikini. Jak wskazują testerki, urządzenie zmniejsza ilość włosów po zaledwie kilku zabiegach.  Już po 2 zabiegach widziałam zmniejszenie ilości włosów. - justka19870 Efekty zauważyłam po 6 zabiegach. - marza12341 Efekty nie przyszły po pierwszym zabiegu, ale już od drugiego widziałam przerzedzenie się włosków w okolicy pod pachami, a po 3 zabiegach w okolicy bikini. Te dwie partie są zdecydowanie najbardziej wrażliwe... mają cienką skórę, są umiejscowione w zgięciu i skłonne do podrażnień i krostek. Dzięki temu urządzeniu zaczynam już o tych dolegliwościach zapominać. :) Wąsika z natury nie posiadam, tylko taki jasny „meszek”, którego także postanowiłam się pozbyć. Wystarczyły 4 zabiegi. Na nogach mam włosy w kolorze ciemnego blondu, nie byłam więc pewna, czy urządzenie da radę... nie zawiodłam się jednak - po 4 zabiegach miałam już praktycznie gładkie nogi, tylko te pojedyncze odrastające jeszcze mi pozostały, myślę, że na 1-2...

Przeczytaj