Wejdź
zabieg Byas
Pielęgnacja

TEST REDAKCJI: Zabieg Byas, czyli bezinwazyjny lifting twarzy

Wbrew powszechnemu przekonaniu i popularnemu powiedzeniu, nie trzeba cierpieć, żeby wyglądać pięknie! Zrobiłam sobie lifting bez bólu i rozlewu krwi. Efekt był widoczny natychmiast!
Matylda Nowak
lipiec 29, 2019

Choć jestem regularnie zapewniania, że "nie wyglądam na swój wiek", nawet mniej uważny obserwator zauważy, że 18-te urodziny obchodziłam dawno temu. Czas odcisnął piętno na mojej twarzy - zmienił mi się jej owal, pojawiły się zarysy tak zwanych chomików i w efekcie wyglądam na stale zmęczoną. W chwilach rozpaczy fantazjuję na temat zabiegów medycyny estetycznej, którym kiedyś się poddam. Ale potem przypominam sobie o stanie mojego konta i panicznym lęku przed bólem, i przestaje marzyć o lepiej wyglądającej twarzy. Na szczęście, okazało się, że nie muszę brać kredytu, ani cierpieć, żeby lepiej wyglądać.

TEST REDAKCJI: Podkłady, które utrzymują się cały dzień i korektor doskonały. Testujemy nowości Max Factor

Bezbolesny lifting twarzy

Trafiła mi się okazja przetestowania nowego zabiegu oferowanego przez Skin Clinic. Jeszcze dzień przed zabiegiem dopytywałam, czy przypadkiem nie będzie on bolesny. Nie mogłam bowiem uwierzyć, że obiecywany mi lifting twarzy uda się osiągnąć bez łez i zgrzytania zębami. Bardzo się jednak myliłam! Bo w trakcie zabiegu Byas nie tylko nie stękałam, ale wręcz... zanosiłam się głośnym śmiechem.

Na czym polega zabieg Byas?

Przed zabiegiem na moją uprzednio oczyszczoną twarz nałożony został Bionic Detox Serum. Zawarty w nim ekstrakt z alg brunatnych stymuluje produkcję kolagenu odpowiedzialnego za elastyczność skóry i pomaga zgromadzić wodę w górnych warstwach skóry. Za to mieszanka soli sodowej kwasu piroglutaminowego i mleczanu sodu nawilża skórę, zmiękcza ją i uelastycznia. Ponadto Bionic Detox Serum zawiera także:

  • bogaty w przeciwutleniacze wyciąg z morszczynu pęcherzykowatego, który poprawia krążenie krwi w skórze, przyspiesza w niej przemianę materii, zmiękcza ją, nawilża i chroni przed utratą wody,
  • wspomagającą odbudowę mineralną komórek skóry sól morską, która działa też antybakteryjnie i przeciwzapalnie,
  • delikatnie złuszczający mocznik,
  • działający przeciwzapalnie, zmniejszający produkcję sebum i widoczność porów niacynamid oraz
  • złuszczający i nawilżający kwas mlekowy.

Następnie rozpoczęła się jonoforeza. Po mojej twarzy, posuwistymi ruchami przesuwana była głowica Face Liftera. To urządzenie wytwarza galwaniczny prąd stały, który równocześnie oczyszcza skórę oraz nasyca ją składnikami aktywnymi zawartymi w serum. Zanieczyszczenia znajdujące się głęboko w porach skóry są wydobywane na jej powierzchnię wraz z ujemnym prądem. A substancje nawilżające i uelastyczniające zawarte w serum przedostają się z naładowanymi dodatnio jonami do głębszych warstw skóry. Ta część zabiegu tak bardzo przypominała relaksujący masaż, że zaczęłam w trakcie niej usypiać.

Jednak kolejny etap zabiegu Byas zdecydowanie mnie rozbudził. Po rozluźniającej jonoforezie przyszedł czas na elektrostymulację mięśni. Wytwarzane przez głowicę Face Liftera impulsy prądu o niskiej częstotliwości powodowały skurcze mięśni mojej twarzy. Szczerze przyznaję, że odczuwałam w trakcie elektrostymulacji pewien dyskomfort, ale doświadczenie to było dla mnie zdecydowanie bardziej zabawne niż nieprzyjemne. Niekontrolowane skurcze mięśni twarzy dosłownie wywołały u mnie salwy donośnego śmiechu.

Ostatnim etapem zabiegu Byas ponownie była jonoforeza. Tym razem jednak, zamiast serum nawilżająco-uelastyczniającego, w moją skórę wtłoczony został preparat Galvanic Lift. To serum zawiera między innymi:

  • nawilżające i chroniące skórę przed utratą wody kwas hialuronowy i skwalan,
  • ceramidy, które uszczelniają naturalną barierę ochronną skóry i spłycają zmarszczki,
  • porównywany do botoksu peptyd, który przyczynia się do rozluźnienia mięśni twarzy i tym samym zmniejszenia widoczności zmarszczek oraz
  • ekstrakt z bulwy narcyza, który - spowalniając procesy proliferacji komórek - opóźnia starzenie skóry.

Na koniec, kosmetolog ze Skin Clinic Agata Goliszewska, zmieniła Skin Liftera na jego znacznie mniejszy odpowiednik i zajęła się okolicami moich oczu. O tym, że Byas działa przekonałam się jeszcze w trakcie trwania zabiegu. Najpierw jonoforezie i elektrostymulacji poddana została tylko jedna połowa mojej twarzy. W pewnym momencie mogłam porównać dwie połówki swojej twarzy i byłam pod wrażeniem tego, jak bardzo się różniły. Po zabiegu Byas lewa część mojej twarzy znajdowała się jakby trochę wyżej, broda stała się odrobinę węższa, a kość policzkowa wyraźniej zarysowana.

A jak wyglądałam i czułam się po zakończeniu zabiegu? Byas odczuwalnie ujędrnił mi skórę, spłycił bruzdy wargowo-nosowe i zmniejszył obrzęk pod oczami. Moje kości policzkowe i linia żuchwy stały się bardziej widoczne, a podbródek wyraźnie mniejszy. Głęboko nawilżona skóra odwdzięczyła mi się pięknym blaskiem. Do zdjęcia przed zabiegiem pozowałam umalowana, ale po zabiegu i bez makijażu moja cera wyglądała zdecydowanie lepiej. Największą różnicę widać było w okolicy brody - znienawidzone chomiczki prawie zniknęły!

Byas polecam zwłaszcza przed ważnym wydarzeniem - ślubem, decydującą randką lub rozmową z potencjalnym nowym pracodawcą. ;-) Koszt jednego zabiegu to 350 zł.

Tekst powstał we współpracy z:

SkinClinic

Ul. Stawki 4B

Tel. 224244646

www.skinclinic.pl

Zdjęcia: Laura Osakowicz

Komentarze
gładka czysta cera
Pielęgnacja Nowe serum Nacomi Glow sprawi, że twoja skóra będzie gładka, nawilżona i matowa!
Marka Nacomi stworzyła kosmetyk, który powinien delikatnie złuszczyć skórę, zmniejszyć widoczność jej porów, wygładzić ją i uregulować jej przetłuszczanie się.
Matylda Nowak
listopad 08, 2019

Jakiś czas temu pisaliśmy o nowym toniku marki Nacomi . Ten kosmetyk, zainspirowany zapewne popularnością słynnego produktu Pixi , ma za zadanie delikatnie złuszczać skórę. Teraz możemy wzmocnić jego działanie serum o dość podobnym składzie . Tak jak w toniku, w serum Nacomi Glow najważniejszym składnikiem odpowiedzialnym za poprawienie stanu cery jest kwas glikolowy . Ale pozostałe substancje, które znajdziemy w buteleczce tego kosmetyku też zapowiadają się obiecująco...;-) Rozjaśniająco-złuszczające serum Nacomi Glow - skład i działanie Tak jak już wcześniej wspominaliśmy, w składzie nowego serum Nacomi znajduje się bardzo przez nas ceniony kwas AHA , który  złuszcza skórę, powoduje obkurczenie jej porów , spłyca pokrywające ją zmarszczki i blizny, usuwa z niej przebarwienia oraz czyni ją bardziej elastyczną. W serum Glow znajdziemy także: wyciąg z klonu, który złuszcza skórę, poprawiając jej koloryt, działający antyseptycznie i łagodząco ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, wyciąg z cytryny, który zmiękcza i rozjaśnia cerę, zawierający między innymi kwas glikolowy wyciąg z trzciny cukrowej, który zapobiega powstawaniu zaskórników i nawilża skórę, ujędrniający i opóźniający starzenie się skóry ekstrakt z borówki, wzmacniający naturalną barierę ochronną i zmniejszający produkcję sebum niacynamid , złuszczający i nawilżający skórę kwas mlekowy oraz zmiękczający i wygładzający wyciąg z drożdży. Rozjaśniająco-złuszczające serum Nacomi Glow - opinie Serum Nacomi to nowy produkt i do bazy Kosmetyk Wszech Czasów trafił niedawno. Nic więc dziwnego, że ma w niej tylko trzy recenzje: dwie bardzo pozytywne i jedną negatywną. Dwie recenzentki, które przyznały temu kosmetykowi aż pięć gwiazdek chwalą go za rozjaśnienie i nawilżenie cery oraz "oczyszczenie" jej z krostek i zaskórników. LadyBasia pisze na...

Przeczytaj

Nasze akcje