Wypróbowałam domowy zabieg dla cery problematycznej. Czy warto zainwestować w maskę LED?
Beautifly AuraSkin Pro Series to maska LED sfokusowana na kompleksowej poprawie jakości skóry. Nie tylko w kontekście pielęgnacji anti-ageing, ale również wsparciu cery problematycznej. I to w domowych warunkach. Podpowiadam, jak jej używać. I czy rzeczywiście warto wpisać ją do budżetu.

Jak pisałam na łamach digitalowego magazynu Trend Radar, domowe urządzenia beauty już dawno przestały być ciekawostką. Inteligentne lustra, depilatory IPL, asystenci AI i lampy LED coraz częściej zastępują wizyty w gabinetach kosmetologicznych lub stanowią ich uzupełnienie. Ostatnio miałam okazję sprawdzić na własnej skórze maskę LED Beautifly AuraSkin Pro Series. Na test urządzenia przeznaczyłam cztery tygodnie.
Beautifly AuraSkin Pro Series, czyli urządzenie do domowej fototerapii
Po wyjęciu maski z pudełka zwróciłam uwagę na nowoczesny design. Obawiałam się, że urządzenie będzie twarde i ciężkie, co mogłoby przełożyć się na komfort noszenia. Nic bardziej mylnego - maska została wykonana z elastycznego materiału, który w pewnym stopniu dopasowuje się do twarzy. W zestawie znajdziemy okulary chroniące oczy oraz regulowane paski ułatwiające zamontowanie jej za uszami.

Maska nie wymaga skomplikowanej konfiguracji. Dołączony pilot jest łatwy i intuicyjny w obsłudze, a włączenie urządzenia i dostosowanie parametrów do aktualnych potrzeb zajmuje dosłownie sekundę. Na panelu jesteśmy w stanie ustawić czas pojedynczego zabiegu. Przyznam, że jest wygodna, ale zanim porozmawiamy o efektach wytłumaczę, jak jej używać i dlaczego przynosi efekty.

Jak działa maska LED i jak jej używać?
Maski LED wykorzystują zjawisko fotobiomodulacji, czyli oddziaływania światła o określonej długości fali na komórki skóry. W przeciwieństwie do promieniowania UV, światło LED nie uszkadza skóry i nie powoduje jej przegrzewania. Przenika do różnych warstw naskórka, gdzie pobudza naturalne procesy regeneracyjne. W zależności od zastosowanego koloru światła może wspierać produkcję kolagenu i elastyny, łagodzić stany zapalne, redukować niedoskonałości lub pomagać wyrównać koloryt cery. Co ważne, efekty nie pojawiają się natychmiast - fototerapia działa stopniowo, dlatego kluczowa jest regularność.
Aby fototerapia przyniosła najlepsze rezultaty, maskę należy stosować na dokładnie oczyszczoną i osuszoną skórę, bez makijażu. Producent zaleca wykonywanie zabiegów od 2 do 5 razy w tygodniu przez około 10-20 minut, w zależności od programu urządzenia. Po zakończeniu sesji warto nałożyć serum lub krem nawilżający. Dobrze przygotowana i zregenerowana skóra skuteczniej "wypija" składniki aktywne zawarte w kosmetykach. Najważniejsza jest systematyczność. Regularne sesje przynoszą znacznie lepsze efekty niż sporadyczne, jednorazowe użycie urządzenia.
Czym wyróżnia się maska LED Beautifly AuraSkin Pro Series
Maska Beautifly AuraSkin Pro Series została wyposażona w 280 diod LED oraz kilka programów wykorzystujących światło o różnych długościach fal. Każdy z nich odpowiada na inne potrzeby skóry. Od niedoskonałości i nadmiernego wydzielania sebum, przez zaczerwienienia i przebarwienia, aż po regenerację i poprawę ogólnej kondycji cery. Na pilocie znajdziemy 8 trybów wykorzystujących światło:
- czerwone, które stymuluje produkcję kolagenu,
- bliską podczerwień, wspierającą procesy naprawcze komórek,
- niebieskie, o działaniu antybakteryjnym i łagodzącym,
- żółte, które rozjaśnia cerę i wyrównuje jej koloryt,
- zielone, które redukuje zaczerwienienia,
- pomarańczowe, o działaniu rozświetlającym,
- fioletowe, polecane do skóry problematycznej,
- cyjan, który łagodzi i odświeża, poprawiając ogólny wygląd skóry.

Warto tu zwrócić uwagę na parametr często pomijany podczas wyboru maski LED - irradiancję, czyli moc światła docierającą do skóry na 1 cm kwadratowy. To właśnie ona, obok długości fali i czasu ekspozycji, decyduje o ilości energii przekazywanej skórze. Sama liczba diod nie świadczy jeszcze o skuteczności urządzenia. Równie istotne jest to, z jaką intensywnością działają. Maska od Beautifly pracuje w trybie 25-47 mW/cm². Co pozwala zarówno na przeprowadzenie krótszej i "mocniejszej" terapii światłem, jak i wprowadzenie jej do regularnej, komfortowej rutyny pielęgnacyjnej.
Zobacz także: LED na twarzy – hit czy mit? Sprawdzamy, czy maski naprawdę działają [PODCAST]
Maska LED od Beautifly jako część rutyny pielęgnacyjnej
Urządzenie stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta, początkowo przez 4 tygodnie. Najczęściej sięgałam po nie wieczorem, po dokładnym demakijażu i oczyszczeniu twarzy. Po kilku dniach zabieg wszedł mi w nawyk i stał się całkiem relaksujący. Maska dobrze przylega do twarzy, ale nie krępuje ruchów i nie zakrywa pola widzenia, więc mogłam jednocześnie czytać książkę czy przeglądać social media. Najbardziej zależało mi na złagodzeniu objawów charakterystycznych dla cery problematycznej, dlatego podczas testu sięgnęłam po zaawansowany protokół pielęgnacyjny przygotowany przez ekspertów współpracujących z marką Beautifly.
Zaczęłam od tygodnia adaptacyjnego, podczas którego stosowałam różne tryby naprzemiennie, aby poprawiać jakość cery w sposób wielokierunkowy. W pierwszym dniu wykorzystałam światło fioletowe (630 + 465 nm), w kolejnych sesjach stosowałam program IR + Red (850 + 630 nm), światło niebieskie (465 nm) oraz zielone (540 nm). Nie zauważyłam przesuszenia cery czy podrażnień, więc od 2 tygodnia rozpoczęłam właściwy protokół pielęgnacyjny:
- Sesja 1 - światło fioletowe (630 + 465) przez 15 min. Łagodzenie aktywnych zmian, gojenie, redukcja rumienia pozapalnego.
- Sesja 2 - IR 850 + Red 630 przez 15-20 min. Regeneracja, ukojenie.
- Sesja 3 - światło niebieskie (465) lub cyjan (485) przez 10 min. Regulowanie wydzielania sebum, redukcja krostek.
- Sesja 4 - światło zielone, pomarańczowe lub żółte przez 10-15 min. Wyrównanie kolorytu, rozświetlenie, wyciszenie skóry.
Efekty działania Beautifly AuraSkin Pro Series
Po około dwóch tygodniach zaczęłam zauważać różnicę. Skóra wyglądała na świeższą, bardziej wypoczętą, wyrównaną i złagodzoną. Niedoskonałości, będące moją ostatnią zmorą, pojawiały się coraz rzadziej. Cera stała się całościowo wyrównana - oprócz zredukowania krostek zauważyłam ogólne polepszenie jej stanu.

Czy maska przynosi obiecywane efekty? Tak, choć nie pojawiły się z dnia na dzień. Największą zmianą była poprawa ogólnego wyglądu skóry.

Cera stała się gładsza i miękka, wygląda świeżo, makijaż "współpracuje" z nią zdecydowanie lepiej. Po kilku tygodniach zaczęłam mieć wrażenie, że jest bardziej odporna na przesuszenie. I mniej podatna na zaczerwienianie. Pierwszy miesiąc na pewno zachęcił mnie do dalszego sięgania po urządzenie.

materiał promocyjny marki Beautifly

