klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Przepisy

Niezwykły pomysł Polaków kochających gotować

Beata i Maciek, dwójka przyjaciół z Warszawy, kochają gotować. Nic w tym specjalnego, prawda? Okazuje się jednak, że to właśnie ich zamiłowanie do jedzenia wybija się ponad przeciętną. Postanowili bowiem, w ramach projektu 100 Delicious Days, dzielić się jedzeniem z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi przez (jak wskazuje nazwa przedsięwzięcia) 100 dni. I to wszystko za darmo (!) Tak po prostu, z pasji. Wydaje się dziwne? Przeczytajcie wywiad z Beatą, a szybko zrozumiecie, o co tutaj tak naprawdę chodzi!
Agata Olejniczak
sierpień 26, 2016

Po co gotujesz? Albo inaczej: dlaczego lubisz gotować? Każdy ma inną motywację – dla mnie gotowanie to najlepszy sposób na rozładowanie stresu. Poza tym lubię zdrowe jedzenie, więc gotując jestem w stanie (w miarę) nad tym panować. A jak jest u Ciebie?

Gotuję bo lubię! (śmiech) A cały ten smaczny świat ma dla mnie dwie uzupełniające się części: gotowanie to medytacja, to skupienie, w którym materializuje się troska o innych, wdzięczność za to, że są... Lubię zatem wszystkie potrawy „medytacyjne” (wydam kiedyś taką książkę!), które zabierają dużo czasu: pierogi, placki ziemniaczane, placek drożdżowy, bigos, łuskany bób… I drugą część - jedzenie. I tu jest ruch, zabawa, rozmowa, towarzystwo, spotkanie, hedonizm, biesiada, bachanalia, impreza…

I wszystko to kocham. Tak samo mocno.

Beata

100 dni pysznego gotowania i rozdawania jedzenia znajomym. O co jeszcze chodzi w projekcie 100 Delicious Days?

Dokładnie o to! Oboje z Maćkiem mamy wspólna motywację, choć dwie różne kuchnie i rodziny. Lubimy gotować, a nasi bliscy starają się zachowywać umiarkowanie w jedzeniu. A my, jak gotujemy to z pasją, rozmachem, dużo… No i albo zostawało, albo się marnowało (czego nie znoszę). No więc żeby dać upust swoim popędom do garów, to postanowiliśmy wszystko co nam zostaje pakować i rozdawać. A że lubimy też o tym gadać, lubimy zamieszanie i strasznie nas cieszy jak się ktoś cieszy, to założyliśmy bloga i tam jest smacznie, kolorowo, z uśmiechem, coraz częściej z ludźmi (matko, jaką mamy tremę, żeby podejść do kogoś i zrobić mu zdjęcie i zapytać czy możemy wrzucić na bloga).

A dlaczego 100 dni? Bo to wyzwanie, bo jakiś cel (a my oboje mamy dość słomiany zapał z natury, wiec jest zabawa, żeby wytrwać, choć na razie nie stanowi to najmniejszego problemu, bo nasz apetyt rośnie w miarę jedzenia ;) i to nadaje projektowi tempa.

Zobacz także:  Pulled pork - modny przysmak w 10 minut! 

Skąd pomysł na to, żeby za darmo rozdawać jedzenie? Ludzie pewnie z ogromnym zaskoczeniem przyjmują od Was te smakołyki. Sama tak miałam ;) Jaki był Wasz cel?

Rozdajemy za darmo, bo los tak sprawił, że mamy się czym podzielić. Wiem, że zabrzmiało to jakoś górnolotnie, ale nie taka jest intencja. Po prostu w garze mieszczą się dodatkowe porcje, w genach mamy predyspozycje do łączenia smaków i cierpliwość do stania kilka godzin przy kuchni, w naturze towarzyskość.

No i lubimy komplementy (śmiech). Twoje pamiętam do dzisiaj.

Odnośnie tych reakcji. Która wywołała w Tobie największy uśmiech?

Jak ktoś na FB napisał czy to nowa dieta pudełkowa i gdzie można zamówić. I jak z zaprzyjaźnionej firmy jednocześnie 15 znajomych zapytało, kiedy do nich przyjedziemy i do teraz zachodzimy w głowę jak tam przyjechać z kilkoma pudełkami i się nikomu nie narazić (siedzi tam ponad 300 osób ;).

Maciek

Ile projekt już trwa? Jaka potrawa cieszyła się najbardziej pozytywnymi reakcjami?

Od pierwszego dnia minął prawie miesiąc. Najbardziej pozytywne reakcje zbierają wszystkie wpisy Maćka (śmiech). Ale jak przystępowaliśmy do pracy to wiedziałam, że on będzie miał większe „branie” bo i młodszy, i przystojny, i facet w kuchni, i nowoczesne myślenie o gotowaniu. Ja jestem bardziej od domowych obiadków i planowania kogo tu jeszcze zaskoczyć z pudełkami.

Ty gotujesz według swoich upodobań, a Twój kolega z projektu według swoich? Czy godzicie to w jakiś sposób?

Nawet nie wiemy do końca, co kto wrzuci. Dobre duchy powiedziały żebyśmy zrobili sobie jakiś grafik publikowania postów, bo za chwilę zmęczymy czytelników i nas powyłączają, więc zrobiliśmy rozpiskę i od początku totalnie się jej nie trzymaliśmy. Maciek chciał robić założenia, że on do mięsa i „męskiego” gotowania a ja od kuchni francuskiej, arabskiej dań lekkich, bez mięsa, z polotem, po czym on jedzie z makaronami, a ja mega ciężkim serowym bobem. Nie ma zasad. Nie ma tez planu ani jakiejś strategii.

Widziałam, że potrawy, które przygotowujecie niekoniecznie wpisują się w trendy: fit, bez glutenu, wegańskie, bez cukru itd. Nie daliście się zwariować? :)

Ja to już te wszystkie wariacie przerabiałam. Była dieta wege, row, kuchnia pięciu przemian, szejki, brownie z mąką z kasztanowca, mielonymi migdałami i ksylitolem, confee, potrawy dla zdrowia… Lubię każdą z tych rzeczy, ale na przemian z dobrym bigosem, boczkiem, kostką masła w sosie, kaszanką z kiszoną kapustą. Jak zobaczyłam, że z moich postów największą popularnością cieszył się wpis o diecie mojego męża, to pewnie mam jeszcze sporo w tym temacie do powiedzenia. Maciek jest bardziej świadom trendów. On lubi nowocześne myślenie o kulinariach, eksperymentuje z nowinkami, rozszerza swoje i moje kulinarne horyzonty. Najbardziej ubolewamy nad tym, że tak rzadko próbujemy nawzajem swoich potraw (oboje pracujemy w korporacjach i choć w tym samym mieście to jednak w pewnej odległości, a po pracy lecimy szybko do swoich obowiązków rodzinnych, oszczędzając trochę siły na późnowieczorno-nocne gotowania).

No dobra, 100 dni pysznego jedzenia w atmosferze dzielenia się. Co dalej? Na pewno macie jakiś plan…

I co ja mam tu powiedzieć? Planu nie ma i jednocześnie jest kilka na minutę. Jak wchodzę co jakiś czas na wagę, to widzę, że jestem bogatsza o kilka kilo (w takim tempie do końca projektu będzie z 5, wiec sensownie będzie zrobić 100 fit delicious days ;-), a potem 100 fat delicious days, a potem 100 delicious days for children… i tak nam z 10 lat minie…

A serio to mam taką ideę, żeby zrobić z tego swoisty łańcuszek karmiących i karmionych. Żeby np. z okazji 1.09 mamy, zainspirowane przepisami na kanapki, zrobiły je dla swoich dzieci i dodatkowo kilka, żeby rozdać kolegom z klasy. A z okazji dnia sąsiada namówić ludzi do pieczenia ciasta, z którego połowę można podarować komuś mieszkającemu obok, itd., itd. I jedni będą się czuli lepiej, bo kogoś poczęstowali, a inni bo zostali obdarowani…

Jak myślisz, fajny taki nakarmiony świat?

Wspaniały! Życzę w takim razie powodzenia i dużo energii do gotowania :) I smacznego!

Zobacz także:  adres bloga 100 Delicious Days

Komentarze
Styl życia Jak zmotywować się do ćwiczeń - kilka skutecznych porad
Wśród nas z pewnością znajdą się kobiety, które niejednokrotnie próbowały zacząć ćwiczyć, bo w końcu zdały sobie sprawę, że to najwyższy czas, aby coś ze sobą zrobić. Jednak jak przyszło do skakania na macie, od razu rezygnowały i na tym się kończyło. Siedziały dalej na kanapie wcinając chipsy i czekoladę. Za to chęć zmiany swojej figury co jakiś czas wracała. Ale brakowało im tego kopa, dzięki któremu podjęłyby konkretne działania. Ja też tak miałam nie raz i kiedy dopadała mnie myśl, że "a co tam, nie chce mi się", znajdywałam na to sposoby. Myślę, że każda z nas miałaby swoje sposoby na motywację do ćwiczeń, ale ja chcę Wam pokazać kilka moich, które u mnie działają. Zaczynajmy :)
Agata Olejniczak
maj 05, 2017

Zobacz motywujące efekty u innych Ja swoją przygodę z treningami zaczynałam z Ewą Chodakowską. Na jej fanpage'u często pokazuje metamorfozy kobiet, które z nią ćwiczyły i osiągnęły niesamowite rezultaty. Lubię je przeglądać, bo wtedy nachodzi mnie myśl, że skoro one jako zwykłe kobiety dały radę, to czemu ja miałabym nie dać? W takiej sytuacji mamy pewność, że ćwiczenia przyniosą nam efekty, same te zdjęcia mówią za siebie. Jest mnóstwo kobiet, które pomimo różnych trudności zaczęły ćwiczyć i dotrwały do końca, osiągając świetną figurę. Każdej z nas może się to udać, to nie jest aż takie trudne :) Efekty już dawno widać, ale co cieszy mnie najbardziej.. Dostaje wiadomość od Martyny, która pisze, ze NIGDY JUŻ NIE ODPUŚCI!! Bo zdrowie to styl życia moje programy treningowe oraz indywidualnie opracowaną diete online BE DIET, możesz zamówić na www.sklep.bebio.pl Zostaw lajka dla FAJTERKI i zabieraj się za swoje efekty MÓWIĘ CI TO JA... i zapewne mnóstwo ludzi wokoło! DASZ RADĘ!! Nie słuchaj tych, którzy mówią coś innego Post udostępniony przez Ewa Chodakowska Fitness Expert (@chodakowskaewa) 29 Kwi, 2017 o 10:08 PDT Jeśli już znajdziemy idealny dla nas trening, warto znaleźć w internecie (najlepiej w grafice) efekty tego treningu. Często ludzie wrzucają swoje zdjęcia po przemianach jakie udało im się osiągnąć i z zachwytem opisują swoją metamorfozę. To również jest budujące dla innych. Przekonaj się, że TO da się zrobić Bardzo lubię oglądać też zdjęcia kobiet, które trenują już bardzo długo i ich ciała są idealne w każdym calu. Płaski brzuch, uniesione pośladki, smukłe nogi... kto by takich nie chciał. Przeglądam te zdjęcia z zachwytem i lekką zazdrością i myślę sobie, że ja też mogę mieć takie ciało, jeśli tylko się postaram. Nie chodzi tu o to, żeby być jak inne, czy dopasowywać się do...

Przeczytaj
Styl życia 10 sposobów ułatwiających odchudzanie
Nowy Rok za nami, najwyższa pora wziąć się za noworoczne postanowienia! A co najczęściej pojawia się na kobiecych listach z planami na przyszły rok? Oczywiście słowo „schudnę”. Lato coraz bliżej, warto więc zacząć już dziś walczyć o wymarzoną sylwetkę. Choć na starcie wiadomo, że walka ta może być bardzo ciężka, można ją sobie nieco ułatwić motywując się w odpowiedni sposób. Oto dziesięć, moim zdaniem najlepszych sposobów na to by odchudzanie stało się łatwiejsze.
Agata Olejniczak
marzec 05, 2017

1. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Najlepiej pozbyć się z domu wszelkich słodyczy , choć nie wszystkie z nas mają taką możliwość, w końcu jeśli nie mieszkamy same, inni domownicy mogą głośno protestować ;) Dlatego jeśli masz w domu jakieś łakocie to najlepiej schowaj je wszystkie w jednym miejscu, wybierz szafkę do której rzadko zaglądasz, dzięki czemu słodycze nie będą ci się rzucać w oczy a z pewnością rzadziej zdarzy ci się podjeść coś słodkiego. 2. Nie bądź dla siebie zbyt surowa. Pozwól sobie czasem na odrobinę „ szaleństwa ”, pamiętaj tylko by zachować umiar! Jeśli raz na jakiś czas zjesz kawałek pizzy czy kostkę czekolady to cała dieta się nie zawali. Zazwyczaj kiedy odmawiamy sobie czegoś zbyt długo, w końcu i tak przychodzi „chwila słabości”, a wtedy puszczają nam hamulce i jemy bez opamiętania, dlatego ważne jest by podczas diety pozwolić sobie czasem na ulubione jedzenie. Dopóki jest to zaplanowane, porcje są małe i zdarza się to raz na jakiś czas to nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie – ma to bardzo pozytywny wpływ na naszą motywację do dalszego działania. 3. Poszukaj wsparcia . Spróbuj namówić osobę z którą najczęściej jesz posiłki by w ramach wsparcia spróbowała jeść to co ty. Trochę zdrowych potraw jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jeśli dana zupa będzie dla przykładu dla męża zbyt „chuda”, to można jego porcję lekko zmodyfikować dodając trochę śmietany czy kawałki mięsa. Na pewno będzie łatwiej schudnąć jeśli nie będziesz musiała jeść warzyw gotowanych na parze otulona zapachami twojej ulubionej zupy spożywanej przez resztę domowników. 4. Nie narzucaj sobie wielkich celów . Chcesz schudnąć 10 kg? Przed tobą wiele ciężkiej pracy i na pewno jest to do osiągnięcia, jednak o wiele łatwiej będzie jeśli podzielisz swój cel na kilka części. Przykładowo najpierw postanów, że...

Przeczytaj
materiały PR
Styl życia Niezawodny Jamie Oliver radzi, jak zdrowo nakarmić rodzinę i przyjaciół
Do polskich księgarń trafiła właśnie nowa książka Jamiego Olivera "Gotuj zdrowo dla całej rodziny". Słynny szef kuchni proponuje ponad 100 przepisów na znane i lubiane potrawy, które zmodyfikował tak, by były zdrowe i zbalansowane, a do tego bardzo łatwe w przygotowaniu. Przeczytaj, co o nowej książce mówi sam Jamie Oliver!
Agnieszka Pulikowska
październik 25, 2016

Skąd pomysł na książkę "Gotuj zdrowo dla całej rodziny"? Nie planowałem jej. Dopiero kiedy ukazała się moja poprzednia książka "Superfood na co dzień", zdałem sobie sprawę, że ani ona, ani  program telewizyjny nie wyczerpały tematu. A ludzie najbardziej na świecie chcą sprawdzonych przepisów na pyszne i zdrowe posiłki . Jeszcze nigdy nie dostałem tylu listów z podziękowaniami, co w zeszłym roku. Właśnie dlatego musiała powstać część druga: "Gotuj zdrowo dla całej rodziny". Na pewno pomoże Wam ona jeść bardziej różnorodnie. Są to dania na co dzień i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze – jecie więcej warzyw i owoców, dostarczacie organizmowi wartościowego paliwa, a ja przemycam je w znanych i lubianych potrawach. Pewnie są wśród nich Wasze ulubione, znajdziecie też kilka niespodzianek – wszystkie z mnóstwem składników odżywczych. To takie proste! Dla mnie rodzinna kuchnia to potrawy, którymi można się dzielić, łatwe w przygotowaniu, popularne dania. Chciałem jednak, żeby każde z nich było wyjątkowe, pyszne i apetyczne. Zadbałem o to, żeby składniki były niewyszukane i łatwo dostępne w zwykłym supermarkecie. Książki kucharskie przydają się, żeby wzbudzić w dzieciach entuzjazm do jedzenia – wystarczy raz w tygodniu usiąść z dzieciakami i razem zaplanować jadłospis. Można je w to zaangażować, pozwolić im wybrać danie z książki – na pewno im się to spodoba, a potem chętniej zjedzą obiad. Masz jakiś sposób na to, żeby moja rodzina jadła więcej warzyw? To bardzo proste. Dodatkową porcję warzyw można podać do każdego posiłku albo nawet wcześniej – jeśli na stole stoi miska z sałatą czy warzywa na talerzu, domownicy zaczną je podjadać, jeszcze zanim zaserwujesz im główne danie, bo pewnie są głodni. To się świetnie sprawdza, codziennie stosuję ten trik na własnych dzieciach. Dobrym pomysłem jest też podawanie sałat do dań z...

Przeczytaj
materiały PR, iStock
Styl życia Książki na długie jesienne wieczory Wydawnictwa Edipresse
Zastanawiacie się, po jaką lekturę sięgnąć w najbliższych dniach? Mamy dla was kilka propozycji.
Agnieszka Pulikowska
październik 08, 2019

Jesienne wieczory sprzyjają zatopieniu się w lekturze. Wydawnictwo Edipresse przygotowało kilka ciekawych propozycji, zaczynając od tych, które trzymają w napięciu, poprzez te kulinarne, a kończąc na historiach związanych już ze świętami Bożego Narodzenia. Sprawdźcie, co warto teraz przeczytać. J.D. Robb, "Śmierć i mrok" To było dźgnięcie w mroku. W pewien chłodny zimowy wieczór podczas seansu Psychozy w kinie mieszczącym się w sercu Nowego Jorku ktoś wbił szpikulec do lodu w kark Chanel Rylan, a potem niespostrzeżenie zniknął w tłumie pijaków i turystów na Times Square. Przyjaciółce ofiary śmierć Chanel wydała się równie nierzeczywista, jak stary, czarno-biały film, na który wspólnie się wybrały. Jednak krew dziewczyny spłynęła czerwienią, a w jej śmierci nie było nic fikcyjnego. Morderstwo sprawia wrażenie skrupulatnie zaplanowanego, a jednocześnie dziwnie osobistego. Do główkującej nad nim porucznik Eve Dallas nieoczekiwanie zgłasza się autorka thrillerów policyjnych. Pisarka rozpoznaje zbrodnię, bo… opisała ją wcześniej na kartach własnej powieści. Dallas nie wierzy w przypadek, zwłaszcza że śmierć zamordowanej niedawno prostytutki również przypomina scenę z książki tej samej autorki. Czyżby zabójca czerpał inspirację z jej wyobraźni? Jeśli to prawda, morderstwo w kinie jest dopiero drugą z długiej serii zaplanowanych przez niego zbrodni... Nora Roberts, "W poszukiwaniu prawdy" Przeszłość Zane’a i Darby kryje straszne tajemnice. Drogi tych dwojga młodych ludzi skrzyżowały się w miasteczku nad jeziorem. Doświadczeni przez los postanowili budować wspólne życie. Czy po latach będą w stanie uwolnić się od swoich oprawców? Zane Bigelow dorasta w pięknym, idealnie utrzymanym domu w górach Karoliny Północnej. Społeczność lokalna postrzega jego rodziców jako szanowaną parę, która czynnie uczestniczy w życiu swoich dzieci:...

Przeczytaj