Rzymskie małżeństwo coraz mocniej przebija się do rozmów o relacjach w Polsce: pary żyją razem latami, wychowują dzieci i działają jak rodzina, ale nie podejmują decyzji o ślubie cywilnym ani kościelnym. Ten model wybierają zarówno osoby spoza świata show-biznesu, jak i znane nazwiska, które otwarcie mówią, że do poczucia bezpieczeństwa nie potrzebują ani urzędu, ani ołtarza.
WIDEO…
Związek bez papierów przestaje szokować
Jeszcze niedawno życie „na kocią łapę” bywało tematem, który wywoływał nerwowe pytania w rodzinie. Dziś coraz rzadziej dziwi wspólne mieszkanie przed ślubem, a wiele osób wprost przyznaje, że formalizacja nie jest dla nich celem samym w sobie. W tle widać szerszą zmianę obyczajową: podejście do religii i konserwatywnych norm staje się mniej oczywiste niż kiedyś, a ślub cywilny częściej zastępuje kościelną ceremonię.
Do tego dochodzi praktyka życia: część par nie chce wchodzić w formalny układ z obowiązkami prawnymi, inni szukają sposobu na wzmocnienie relacji i ucieczkę od rutyny. Pojawia się też argument, który trafia do wielu osób natychmiast: koszty ślubu i wesela. W efekcie „rzymskie małżeństwo” przestaje być egzotycznym hasłem, a staje się jednym z realnych wyborów.
Znane pary pokazują, że to działa
Wśród głośnych przykładów pojawiają się osoby, które nie tylko żyją w takim układzie, ale też mówią o nim jak o świadomej decyzji. Maja Ostaszewska i Michał Englert poznali się w 2005 roku na planie, mają dwójkę dzieci, a ich relacja trwa od 19 lat. Anna Wyszkoni, mająca za sobą rozwód, od 2004 roku tworzy z Maciejem Durczakiem patchworkową rodzinę i nie planuje kolejnego ślubu.
Otylia Jędrzejczak i Paweł Przybyła są razem od lat, a na świecie powitali dzieci urodzone w 2017 i 2019 roku. W ich przypadku padają proste, mocne argumenty: ślub nie jest potrzebny do szczęścia i wiąże się z dużymi kosztami. Paulina Holtz i Michał Nowakowski, rodzice dwóch córek, także podkreślają, że sama formalizacja nie jest gwarancją stabilności.
Na tym tle ciekawie wybrzmiewa historia Lary Gassler i Piotra Szeląga: zaczęli się spotykać w 2020 roku i długo otwarcie mówili o życiu jak małżeństwo bez formalizowania relacji, by ostatecznie wziąć ślub cywilny w 2023 roku. Dla wielu osób to sygnał, że wybór nie musi być „na zawsze” i może się zmieniać wraz z etapem życia.
Kiedy i tak warto zadbać o formalności
Brak ślubu nie musi oznaczać braku zabezpieczeń. Pary żyjące bez formalizacji mogą wspólnie brać kredyt, uzyskiwać informacje o stanie zdrowia partnera i prawnie uregulować kwestię dziedziczenia. To ważny sygnał dla każdego, kto myśli o wspólnym życiu „na serio”, ale nie chce lub nie planuje ceremonii.
Jeśli ten trend przyciąga twoją uwagę, dobrze podejść do niego jak do każdej decyzji w związku: bez presji, za to z rozmową o oczekiwaniach. Bo niezależnie od tego, czy wybierasz obrączki, czy świadomie z nich rezygnujesz, najwięcej zależy od tego, jak na co dzień budujecie waszą relację.
Co sądzicie na ten temat?