klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
sól chipsy
Fotolia
Styl życia

5 kroków, które pomogą Ci ograniczyć ilość soli w diecie

Sól kuchenna to główne źródło sodu w naszej diecie. Jego obecność jest bardzo ważna, jednak nadmiar soli zdecydowanie do najzdrowszych rozwiązań nie należy. Jeśli spożywacie za dużo soli, podpowiadamy Wam, jak ograniczyć jej ilość w diecie!
Katarzyna Mordalska
październik 06, 2015

1 gram soli dziennie – tylko tyle potrzebuje organizm do prawidłowego funkcjonowania, a niektórzy dietetycy utrzymują, że jest to nawet 0,5 grama. Wziąwszy teraz pod uwagę wszystko, co jemy na co dzień – dania w restauracji, słone przekąski, wędliny, itd. – zastanówmy się, ilokrotnie przekraczamy tę dawkę? Dla ułatwienia, 5 gram soli to płaska łyżeczka, czyli niejednokrotnie tyle, ile dodajemy jednorazowo do potrawy...

Niebezpodstawnie mówi się, że sól to biała śmierć. Jedzona w nadmiarze (a dokładniej sód w niej zawarty) przyczynia się do rozwoju chorób układu krążenia – niewydolności nerek i związanego z nią nadciśnienia tętniczego.

Nadmiar soli w diecie (chociaż ma ona 0 kcal), nie sprzyja także osobom dbającym o linię. Sól zatrzymuje wodę w organizmie, powodując obrzęki i utrudniając odchudzanie.

Wyeliminowanie soli jest szczególnie ważne w wypadku osób z problemami z nadciśnieniem, jednak jej ograniczenie przyniesie pożytek każdemu. Tylko jak to zrobić?

sól chipsy
Chcesz mieć piękne włosy? Zapomnij o... diecie!

Spróbuj, zanim przyprawisz

Chyba w każdym polskim domu solniczka i pieprzniczka stoją zawsze pod ręką. Gdy goście przychodzą z wizytą, to obowiązkowy zestaw na stole, ale nie tylko – sól stawiamy na stole także podczas rodzinnych obiadów. Nic więc dziwnego, że zdarza nam się sięgnąć po nią mechanicznie, bez wcześniejszego spróbowania potrawy, bo przecież „zawsze była za mało słona”.

Usunięcie soli z zasięgu wzroku spowoduje, że zastanowimy się, czy potrawa naprawdę wymaga dodatkowego posolenia. Załóż sobie, że nie dosolisz potrawy, choćbyś czuła, że tego wymaga. Nasze kubki smakowe szybko przyzwyczają się to nowych okoliczności i z czasem przestaniesz zauważać ten „mankament” smakowy.

Poczuj smak

A skoro już o kubkach smakowych mowa, to czy naprawdę warto bombardować je solą, kiedy wokół jest tyle wspaniałych smaków? Stopniowe ograniczenie soli w diecie pozwoli Ci na odkrycie produktów na nowo! Nie wyobrażasz sobie pomidora bez soli? Ja też sobie nie wyobrażałam, dopóki nie odkryłam, że warzywa mają swój własny, niepowtarzalny smak, którego sól w żaden sposób nie podbija. Dodajemy ją, bo jesteśmy tego nauczeni i do tego jesteśmy przyzwyczajeni, a nie dlatego, że w połączeniu z produktami tworzy wyrafinowaną mieszankę rozpieszczającą nasze kubki smakowe.

Przekonaj się na własnym języku, że warzywa, szczególnie surowe, w wersji saute smakują fantastycznie bez dodatku soli. Ograniczając jej ilość, a z czasem całkiem eliminując, stopniowo przyzwyczaisz się do ich naturalnego smaku.

Poszukaj zamienników

No dobrze, być może zrezygnowanie z kanapki z pomidorem i ogórkiem z dodatkiem soli nie będzie takie trudne, ale co, jeśli chodzi o przygotowywanie dań? Tutaj swoje podwoje otwiera dla nas bogactwo przypraw, których odpowiednia kombinacja pozwoli na skuteczne zastąpienie soli w diecie.

Jeśli nie wiesz, jakie przyprawy komponują się z określonymi potrawami, na pomoc przychodzi sól ziołowa. To mieszanka przypraw, która nadaje się do wszechstronnego stosowania, a w jej skład najczęściej wchodzą podbijające smak takie przyprawy jak: bazylia, oregano, cząber, majeranek, czarny pieprz, gorczyca, tymianek, rozmaryn, estragon.

Gotowe mieszanki dostępne w sklepach często zawierają w swoim składzie także sól, jednak morską, sól jodowaną lub o obniżonej zawartości sodu. Jeśli naprawdę nie wyobrażasz sobie nie użyć soli w przepisie, zawsze lepiej sięgnąć po takie „mniejsze zło”, ale najlepiej byłoby korzystać z dobrodziejstw samych ziół.

Nowa jakość jedzenia

Dlaczego to takie ważne, by zrezygnować z soli na rzecz mieszanki ziół? Przede wszystkim dlatego, że sól atakuje nas na każdym kroku, niemal w każdym produkcie, który wkładamy do koszyka w supermarkecie, więc pewnie nie jesteśmy w stanie wyeliminować jej całkowicie, a z pewnością byłoby to bardzo trudne. Wobec tego, przynajmniej w domu podczas przygotowywania posiłków nie dokładajmy zbędnych gramów tej przyprawy.

Szybko okaże się, że przy takim „solnym detoksie” w domu, inaczej zaczniemy odczuwać smak potraw i produktów także poza nim. W kąt pójdą słone przekąski, a smak jedzenia zaczniemy odczuwać na nowo. Z czasem nawet popcorn saute przestanie być widmem smakowej katastrofy. ;)

Rozsądne zakupy

Sól jest obecna w wielu produktach, a nierzadko nie zdajemy sobie sprawy, w jak dużej ilości! Rekordzistami są tu oczywiście gotowe sosy, przyprawy do zup, kostki i dania w proszku, ale nie tylko, gdyż sporą zawartość soli znajdziemy, np. w wędlinach. Zauważyłyście zmianę smaku wędlin w okresie lata? Nie wydają się bardziej słone? Sól w wędlinach ma za zadanie je zakonserwować i chronić przez zepsuciem, a jako że latem wędliny są na to bardziej podatne, dodaje się do nich więcej soli. Mięso pieczone w ziołach stanowi zdecydowanie zdrowszą alternatywę.

Przy wyborze produktów, zwracajmy uwagę na etykiety. Być może okaże się, że po porównaniu kilku produktów tej samej kategorii, uda nam się znaleźć najlepszy, z najmniejszą zawartością sodu.  

Pamiętajmy, że nasz własny próg słoności to coś, co podlega zmianie. Spróbujcie, a przekonacie się, że jesteście w stanie przyzwyczaić się do mniej słonych potraw, a z czasem może i całkiem wyeliminować sól.

Dużo soli używacie na co dzień? Potraficie ją ograniczyć?

Komentarze
kobieta usta
Fotolia
Styl życia 5 produktów, których nie jem lub nie piję na diecie
Dieta odchudzająca to szereg wyrzeczeń, ale także zdroworozsądkowe podejście i unikanie wybranych produktów, które z pozoru mogą się wydawać niegroźne dla sylwetki. Sprawdźcie listę rzeczy, których lepiej nie jeść na diecie!
Katarzyna Mordalska
listopad 18, 2015

Dieta odchudzająca zwykle kojarzy się z odstawieniem ziemniaków i pieczywa. Pamiętacie swoją pierwszą walkę o utratę kilogramów? Kiedy miałam kilkanaście lat i niewielką wiedzę na temat zdrowego odżywiania i odchudzania, moje przejście na dietę polegało na tym, że odstawiłam chleb, który zastąpiłam niesmakującym mi pieczywem chrupkim. Większość obiadów stanowiły natomiast mieszanki warzyw przygotowywane saute, bez żadnych przypraw. Myślałam, że przecież dieta nie może smakować i, że trzeba kupować i jeść te wszystkie dietetyczne produkty typu serki light. Oczywiście, że na diecie należy poczynić pewne odstępstwa i zrezygnować z jedzenia tłustych potraw, fast foodów, słodyczy na rzecz chudego mięsa, zdrowych owoców i warzyw oraz niskokalorycznych przekąsek. Wyboru jednak trzeba dokonywać świadomie – w trosce o swoje zdrowie, ale też kubki smakowe. Oto lista produktów, których nigdy nie jem i nie piję, będąc na diecie, oczywiście oprócz standardowych „produktów zakazanych”, jak słodzone soki i napoje, słodycze, kaloryczne przekąski itd. Pieczywo typu wasa Po przejściu na dietę, staram się szukać zamienników pieczywa lub sięgam po pełnoziarnisty chleb z mąki razowej. Chrupkie pieczywo znajduje się u mnie na szarym końcu listy produktów, po które sięgnęłabym, chcąc przygotować kanapkę. Śniadanie powinno dostarczyć energii na cały dzień – nie tylko w związku ze zdrowym ładunkiem kalorycznym, ale także dzięki przyjemności jedzenia. Suche i płaskie kawałki, które przyklejają się do podniebienia, to po prostu nie są tym, co lubię. Jogurty light Choć kuszą opakowania z krzykliwymi informacjami „fit”, „light”, „0% tłuszczu” , warto chwycić za taki produkt i przyjrzeć się etykiecie. Szybko przekonamy się, że ograniczenie poszczególnych składników uczyniło oszczędność raptem kilkunastu, w porywach do...

Przeczytaj
24 tydzień ciąży
Fotolia
Styl życia 24 tydzień ciąży - ochota na słodycze?
W ciąży łatwo usprawiedliwić łakomstwo. Czy można spełniać każdą ciążową zachciankę? O czym jeszcze pamiętać w 24 tygodniu ciąży?
Łucja Zbieniewska
styczeń 13, 2011

24 tydzień ciąży: samopoczucie i objawy Nadal powinnaś czuć się całkiem dobrze, uważaj jednak na nadmierny apetyt. Masz ochotę na drugą tabliczkę czekolady? Może jednak się powstrzymaj. W ciąży niestety łatwo jest przytyć zbyt dużo, za to później dużo trudniej będzie zrzucić zbędne kilogramy. Inną przypadłością, która czasem niepokoi przyszłe mamy są żylaki. W tym okresie ciąży krew może zalegać w dolnych kończynach, powodując tym samym spuchnięcie i bolesność żył. Jeśli w twojej rodzinie pojawiał się ten problem, jest większe prawdopodobieństwo, że i ciebie będzie dotyczył. Jeśli męczą cię żylaki, staraj się nie stać zbyt długo, nie chodź w butach na obcasach, noś specjalne rajstopy antyżylakowe. Staraj się też, aby nie przegrzewać stóp, łydek i ud; często odpoczywaj z nogami uniesionymi do góry. Poczytaj też, jak dbać o nogi - nie tylko w ciąży w artykule 7 kroków do pięknych nóg. Rozwój dziecka w 24 tygodniu ciąży Mózg maluszka szybko się teraz rozwija, podobnie jak płuca, w których kształtują się oskrzela. Zaczyna się również wydzielać surfaktant, substancja, która wspomaga oddychanie, zmniejszając napięcie w pęcherzykach płucnych. Istotne znaczenie dla rozwoju płodu ma płyn owodniowy, otaczający jego ciałko. Jest to woda zawierająca składniki odżywcze, takie jak proteiny, sól, glukoza, fruktoza, mocznik, kwas mlekowy, kwas tłuszczowe i aminokwasy. Płyn owodniowy pełni funkcję ochronną, zapewnia też maleństwu stałą temperaturę wewnątrz macicy. W miarę zaawansowania ciąży w składzie płynu owodniowego pojawia się więcej produktów przemiany materii, które pochodzą z moczu wydalanego przez płód. Ilość płynu owodniowego w macicy wpływa również na wielkość noworodka: jeśli jego objętość się zmniejsza, wówczas tempo wzrostu płodu jest wolniejsze, a tym samym dziecko rodzi się mniejsze. 24 tydzień ciąży:...

Przeczytaj
flora bez laktozy
materiały PR
Przepisy Flora light bez laktozy
Flora light to lekki produkt do smarowania pieczywa idealny dla wszystkich, którzy troszczą się o zdrowie oraz zwracają dużą uwagę na zawartość kalorii. Flora light zawiera bowiem 30% tłuszczu. Ponadto, Flora light nie zawiera laktozy, dzięki czemu może być stosowana przez osoby z jej nietolerancją, jako składnik zdrowej diety.
wrzesień 23, 2014

Flora light to produkt do smarowania pieczywa z rodziny Flora, który  nie zawiera laktozy , dlatego może być spożywany przez osoby z jej nietolerancją. Laktoza (dwucukier) to składnik mleka i produktów mlecznych, zwany cukrem mlecznym. W procesie trawienia jest wchłaniany przez organizm w postaci cukrów prostych. Jednak u osób z niedoborem lub zaburzoną aktywnością laktazy (enzymu odpowiedzialnego za trawienie laktozy w organizmie) może powodować różne dolegliwości ze strony układu pokarmowego:  wzdęcia, uczucie napięcia i pełności, bóle brzucha, a czasem biegunki .  Szacuje się, że w Polsce z powodu nietolerancji laktozy, uwarunkowanej genetycznie, może cierpieć nawet 37% społeczeństwa. Dlatego osoby z nietolerancją laktozy powinny ograniczyć lub całkowicie wyeliminować ze swojej diety wszystkie produkty zawierające laktozę. Flora light, zastępując masło czy inne produkty do smarowania pieczywa zawierające w swym składzie mleko, może być stosowana jako składnik diety dla osób z nietolerancją laktozy. To równie doskonały składnik zbilansowanej diety dla każdego, w tym także osób dbających o linię, ponieważ jedna porcja Flory light to 25 kcal, czyli 1% referencyjnej wartości spożycia. Zalecenia żywieniowe rekomendują ograniczenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych i zastępowanie ich nienasyconymi zarówno w diecie osób zdrowych, jak i tych mających podwyższony poziom cholesterolu. Bez względu jednak na stan zdrowia, tłuszcz jest niezbędnym składnikiem naszej diety. Około 30% spożywanej energii dziennie powinno pochodzić właśnie z tłuszczu. Ważna jest jednak jego jakość. Flora light doskonale wpisuje się w te zalecenia - zawiera 70% mniej nasyconych kwasów tłuszczowych niż masło i dostarcza ponad 1000 razy więcej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3 i 6 niż masło. Ten korzystny skład tłuszczów uzyskiwany jest poprzez...

Przeczytaj
margaryna
materiały PR
Przepisy Dlaczego warto ograniczać tłuszcze nasycone i zastępować je nienasyconymi?
Obchodzony w ostatnią niedzielę września Światowy Dzień Serca to dobra okazja, aby przypomnieć, że choroby serca i układu krążenia to nadal najczęstsza przyczyna śmierci wśród Polaków. Z ich powodu każdego roku umiera ponad 150 tysięcy osób. W wielu przypadkach schorzenia te rozwijają się w wyniku nieprawidłowego stylu życia, w tym diety zawierającej m.in. zbyt dużo tłuszczów nasyconych i kwasów tłuszczowych typu trans oraz soli.
Katarzyna Mordalska
październik 28, 2014

Warto zadać sobie 4 pytania, aby sprawdzić, czy to, co znajduje się na naszym talerzu, wychodzi naszemu sercu na zdrowie – przypomina Iwonna Niegowska, żywieniowiec firmy Unilever. Czy częściej niż raz w tygodniu sięgasz po ciastka i herbatniki? Tego typu przekąski często zawierają niezdrowe tłuszcze trans, o których wiadomo, że podnoszą poziom złego cholesterolu (tzw. LDL). Co więcej, obniżają one także poziom dobrego, potrzebnego organizmowi cholesterolu (tzw. HDL). Z kolei podwyższony poziom złego cholesterolu zwiększa ryzyko powstania trwałych zatorów, które mogą prowadzić do wylewu czy zawału serca. Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zalecają, aby ograniczyć ich spożycie do minimum, oczywiście przy zachowaniu diety o odpowiedniej wartości odżywczej. Czy w Twojej diecie znajduje się więcej tłuszczów zwierzęcych niż roślinnych? Niektóre produkty pochodzenia zwierzęcego zawierają kwasy tłuszczowe typu trans. Powstają one na skutek przemiany nienasyconych kwasów tłuszczowych przez bakterie w przewodzie pokarmowym zwierząt z grupy przeżuwaczy, takich jak krowy czy owce, a następnie dostają się do tkanki tłuszczowej, mleka i mięsa. Tłuste mięso i nabiał są dodatkowo źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych, które także powinniśmy ograniczać, dlatego spożywanie tych produktów częściej niż trzy razy w tygodniu może nie wyjść naszemu organizmowi, zwłaszcza sercu, na zdrowie. Czy codziennie jesz tłuszcze nienasycone w postaci ryb morskich, olejów roślinnych, orzechów oraz dobrej jakości miękkich margaryn? Przyjazna dla serca dieta to taka, w której w przewadze są tłuszcze nienasycone z rodziny omega-3 i omega-6 zawarte w olejach roślinnych, tłustych rybach morskich, takich jak łosoś czy makrela, orzechach oraz współczesnych miękkich margarynach. Eksperci WHO zalecają, aby przynajmniej 6-11% energii w naszej codziennej diecie...

Przeczytaj