klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Pomysł na weekend? Dobry film, a najlepiej thriller
Fotolia
Styl życia

7 doskonałych thrillerów na weekend

Pomysł na weekend? Dobry film, a najlepiej thriller. Jeśli ten gatunek jest twoim ulubionym, koniecznie sprawdź, czy znasz wszystkie 7 produkcji zebranych w naszym subiektywnym rankingu.
Anna Jastrzębska
marzec 16, 2015
TOP 5 kremów BB na lato. Przykryją nie tylko przebarwienia

Milczenie owiec

Najlepsze thrillery na weekend - ranking

Klasyk! Każda część – zarówno Czerwony Smok, jak i Hannibal, zachwycają kunsztem reżyserii i barwnością postaci, ale to właśnie Milczenie Owiec wydaje się najbardziej trzymające w napięciu. Rola Anthony'ego Hopkinsa i jego przenikliwe, budzące niepokój spojrzenie, przeszły do historii i do dziś wywołują ciarki na plecach widzów. Równie godna polecenia jest książka Thomasa Harrisa o tym samym tytule, na kanwie której powstał film.

Labirynt

Najlepsze thrillery na weekend - ranking

Klimat filmu przypomina nieco ciężką atmosferę serialu The Killing. Deszczowe, szare miasteczko staje się tłem do rozpaczliwych poszukiwań zaginionego dziecka przez zdeterminowanego ojca (świetna rola Hugh Jackmana). Film z każdą minutą wciska w fotel coraz bardziej. Ładunek emocjonalny, który jest nam zafundowany w ciągu ponad 2,5 godziny seansu, jest jednym z najbardziej mocnych wśród produkcji tego typu w ostatnich latach.

Gra

Najlepsze thrillery na weekend - ranking

Film, który można oglądać wielokrotnie i za każdym razem, szczególnie znając jego zakończenie, odkrywać go na nowo. Główny bohater Nicholas Van Orton (Michael Douglas) to człowiek, który ma wszystko. A przede wszystkim pełną kontrolę nad swoim życiem. W prezencie urodzinowym od swojego brata otrzymuje zaproszenie do przedziwnej gry... Dynamika filmu, jego sugestywność, są tak intensywne, że momentami widz odczuwa wspólnie z Nicholasem Van Ortonem strach i absurdalność sytuacji.

Wyspa tajemnic

Najlepsze thrillery na weekend - ranking

Przeraźliwie gęsta, momentami aż trudna do zniesienia atmosfera. Thriller psychologiczny w reżyserii Martina Scorsesse to pozycja niemal obowiązkowa. Szeryf Teddy Daniels (Leonardo DiCaprio) przybywa na wyspę Shutter w celu wyjaśnienia tajemniczego zniknięcia pacjentki ściśle strzeżonego szpitala psychiatrycznego. Zakończenie filmu to gwarantowany opad szczęki na podłogę.

Słodkich snów

Najlepsze thrillery na weekend - ranking

Perełka hiszpańskiego kina. Słodkich snów pozostawia widza z dyskomfortem i i uczuciem niepokoju jeszcze na długo po zakończeniu seansu. Historia niczym nie wyróżniającego się dozorcy kamienicy, który obserwuje mieszkańców i zaczyna, początkowo niepostrzeżenie, ingerować w życie jednej z mieszkanek. Film odbiera to, co dla wielu jest najważniejsze – poczucie, że dom jest ich twierdzą i zapewnia bezpieczeństwo.

Zaginiona dziewczyna

Najlepsze thrillery na weekend - ranking

Doskonały dreszczowiec. Klasyka gatunku w wykonaniu mistrza – Davida Finchera. Niezwykle przewrotne kino, prowadzące widza na manowce za każdym razem, gdy próbuje rozwikłać zagadkę i gdy wydaje mu się, że tym razem na pewno się nie pomylił. Przy okazji brutalnie prawdziwy obraz poszczególnych etapów związku. 150 minut kina na najwyższym poziomie. David Fincher po raz kolejny pokazał, że jest twórcą niedoścignionym dla reszty.

Misery

Ranking najlepszych seriali

Filmowa adaptacja powieści Stephena Kinga. Autor popularnych książek ulega wypadkowi podczas śnieżycy, a pomocy udziela mu nieznajoma kobieta (genialna rola Kathy Bates), która okazuje się być pielęgniarką i jednocześnie wielką fanką jego twórczości... Wyjątkowy thriller, w którym każda minuta generuje coraz większe emocje i nie pozwala oderwać się od ekranu nawet na moment.

Polecamy też: 8 seriali, od których się nie oderwiesz i nowy, hitowy serial Polsatu

Komentarze
Styl życia 5 rzeczy, których nie warto... zostawiać "na potem"
Im dłużej smakuję życie, tym bardziej mam ochotę na szaleństwo. Nie, nie wielkie podróże, przygodny seks, rzucanie pracy czy dziką adrenalinę. Chodzi o nie zostawianie „na potem”. Im dłużej obracam się w świecie pełnym ludzi i zdarzeń, tym bardziej widzę, że "potem" może się nie zdarzyć. Czego więc nie zostawiam na „kiedyś”?
Agata Olejniczak
październik 20, 2016

#1 Rozmowa. Komunikacja O matko, jak długo musiałam się tego uczyć. I ile razy patrzę na to, jak komunikacja kuleje, jak nie dajemy jej szansy! Asia ma sporo do zarzucenia swojemu facetowi, ale mu nie powie o tym. Bo on się obrazi, bo zrani jego uczucia. Na Ewę szefowa wrzeszczy do drugi dzień, ale Ewa nie odezwie się nawet słowem. Po co zwracać uwagę, nic się nie wydarzy... Ankę drażni ostatnio kumpela. Nie podoba jej się to, jak się zachowuje, ale przecież jej o tym nie powie. Za to wszyscy dookoła się dowiedzą, jak kumpela się zmieniła i jak oddalają się od siebie. Milczenie przestaje być dla mnie złotem, gdy brak słów oznacza ukryte emocje, niezaznaczone pragnienia, ciche cierpienie. Powiedz mu, co chcesz zmienić. Powiedz jej, co ci się nie podoba. Już się nie boję mówić, trudnych rozmów nie zostawiam na kiedyś, które nie nadchodzi, bo lęk wypiera je wciąż do przodu. Mówię. Wyraźnie, spokojnie, do drugiego człowieka. Mówię i słucham. #2 Czas dla mnie, czas dla nas Obecnie nie ma dla mnie cenniejszych chwil niż te, które spędzam z ukochanymi osobami. Nie zostawiam na potem spotkań z bliskimi, przyjaciółmi, nie przedkładam ponad nich pracy, za wyjątkiem wydarzeń, które mnie do tego zmuszają. Choć klawiatura komputera wzywa, a kolejne zlecenie prosi się o realizację, częściej wybieram spacer, kawę, wspólne kino. Nie odkładam miłych chwil, nie tłumaczę sobie, że zawsze jest coś do zrobienia, bo nie jest. Medal ma dwie strony. Czasem wygrywają inne sprawy. Czasem dzień jest nie dla mnie, ale dla pracy. Ale nie zmienia to faktu, że choć chwilę można wytargać. Dla siebie i dla drugiej osoby. #3 Celebracja Ooo, to ważny punkt. Kiedyś świętowanie kojarzyło mi się z czymś, co ma znaczenie i co jest wielkie. Wydawało się, że celebracja zwyczajnych chwil i braków okazji, odbierze świętowaniu egzaltację, wyjątkowość, patos. Wyszło więc na...

Przeczytaj
Styl życia 5 rzeczy które sprawią, że będziecie jeszcze bardziej dopasowaną parą
Wcale nie bukiet róż, biżuteria i mnóstwo uniesień w sypialni! Oto recepta na udane relacje w związku!
Materiał partnera
sierpień 16, 2019

Jesteście razem od niedawna i wszystko jest cudowne, ale w twojej głowie pojawiają się obawy, że kiedyś to się skończy i wasze relacje ulegną pogorszeniu? A może od jakiegoś czasu tworzysz stabilny związek, w którym raz jest gorzej, a raz lepiej? Pamiętaj, że wszystko zależy od was. Jeśli nie chcesz, by twój związek przerodził się w rutynę, to koniecznie sprawdź 5 patentów na zbudowanie silnej relacji.  1. Wspólne zainteresowania i pasje Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Niestety nie zawsze tak jest. To przecież całkowicie naturalne, że dużo łatwiej nawiązujemy kontakty z ludźmi podobnymi do nas. Aby wasz związek nie stał się monotonią, znajdźcie wspólną pasję. Zastanawiasz się co to może być? Pomyśl o nauce tańca, pływaniu, grach planszowych, gotowaniu lub po prostu serialu, który pochłonie waszą dwójkę. Najważniejsze jest to, żeby znaleźć wspólne zainteresowania i celebrować chwile spędzone razem.  2. Pozytywne myślenie i mówienie o partnerze Znowu nie wstawił do zmywarki kubka po kawie? A może notorycznie rozrzuca skarpetki, chociaż ciągle zwracasz mu o to uwagę? Czasem po prostu przymknij oko, zamiast wszczynać kolejną awanturę, która niestety ani trochę nie poprawi waszych relacji. Myśl dobrze o swoim partnerze, bo to wymiernie przekłada się na stan związku i twoje nastawienie. Postaraj się też nie krytykować partnera publicznie. Nie raz pewnie słyszałaś, jak twoje przyjaciółki narzekały na swoich facetów, podczas gdy oni siedzieli obok, czerwieni ze wstydu i złości. Wiesz, jak to mocno obniża samoocenę i jak bardzo sprawia, że oddalacie się od siebie? Zamiast fali krytyki zrób coś dobrego dla twojej drugiej połówki. Pomyśl o ciepłych wiadomościach wysyłanych w ciagu dnia lub o krótkich liścikach, które zostawisz mu np. na lodówce lub na biurku.  3. Starajcie się o siebie, jakbyście codziennie mieli iść na waszą...

Przeczytaj
Fotolia
Styl życia 10 rzeczy, których nie mówi się bezdzietnej parze
Chociaż w teorii dajemy innym prawo do tego, żeby dokonywali w życiu wyborów zgodnych ze swoimi potrzebami, wciąż bywamy nietolerancyjni wobec bezdzietnych par. Niezależnie od tego, czy para nie ma dzieci, bo nie chce albo nie może, z pewnością nie chce słuchać komentarzy postronnych osób. Czego nie mówić w towarzystwie bezdzietnych?
Anna Konieczyńska
sierpień 17, 2016

1. Podjęliście złą decyzję Po pierwsze, para może nie mieć dzieci nie dlatego, że się na potomstwo nie zdecydowała, tylko dlatego, że ich mieć nie może. A nawet jeśli może, widocznie nie nadszedł jeszcze na to czas. A może nie nadejdzie nigdy, bo zwyczajnie planują swoje życie inaczej. 2. Gdybym nie miała dzieci, moje życie nie miałoby sensu Świeżo upieczonym mamom często zdarza się zapominać, jak wyglądało życie sprzed macierzyństwa. To nie znaczy jeszcze, że powinny wobec bezdzietnych koleżanek zachowywać się, jakby ich życie nie miało znaczenia, bo nie wydały na świat dziecka. Każdy ma do wypełnienia inną rolę – niektóre z nas są świetnymi matkami, inne ambitnymi bizneswoman, a jeszcze inne czują się świetnie, godząc te role. 3. Jesteście zmęczeni? Dopóki nie macie dzieci, nie wiecie, co znaczy zmęczenie. Rodzice często narzekając bezdzietnym na trudy rodzicielstwa, jednocześnie chwalą się tym, że posiadanie dzieci pozwoliło im dostąpić oświecenia. Dyskredytują jednocześnie nie tylko osiągnięcia, ale i problemy osób, które nie mają dzieci. 4. Na co czekacie? Nie ma nic bardziej demotywującego niż ta mało subtelna „zachęta”. Zwłaszcza że to pytanie jest czysto retoryczne, a ma na celu nie tyle uzyskanie odpowiedzi, co wywołanie wyrzutów sumienia u zapytanych. 5. Przecież bylibyście świetnymi rodzicami! Ten komplement ma drugie oblicze. Twierdząc, że bezdzietni byliby świetnymi rodzicami, sugeruje się, że marnują potencjał. A to przecież się nie godzi! 6. Nie wiecie, co to prawdziwa miłość, a właściwie nic nie rozumiecie. Rodzicielska miłość jest jednym z najważniejszych doświadczeń w życiu. Ale kto jej nie zaznał, nie jest pozbawionym uczuć egoistą. Pary potrafią być szczęśliwe we dwoje w związku, w którym nie brakuje miłości. 7. Zawsze chciałam mieć rodzinę. Rodzic uznaje, że rodzinę tworzy się tylko mając...

Przeczytaj
Styl życia Anna Lewandowska wyznaje: "Mam słabsze dni. Nie chce mi się iść na trening...". Co się stało?
Trenerka zawsze jest uśmiechnięta i pełna życia. Jednak tym razem zaskakuje! Na swoim Facebooku przyznała się, że i jej jesień już dała się we znaki. Jak sobie z tym radzi?
Agnieszka Pulikowska
październik 06, 2016

Ania Lewandowska motywuje wiele osób. Czasem jednak ona też ma... tzw. "doła"! Nie wierzycie? Na Facebooku trenerka pozwoliła sobie na bardzo szczery wpis: No dobra…przyznam się. Chandra jesienna zapukała dziś i do moich drzwi. Myślałam, że są na tyle grube i niezniszczalne, że do mnie nie dojdzie. No ale nie ma się co oszukiwać, a przede wszystkim nie ma co oszukiwać Was… tak ja też mam słabsze dni. Przyznaję przy okazji, że jesień to moja najmniej ulubiona pora roku - dziś szczególnie. Zaczęłam dzień od myśli..o nie - nie chce mi się iść na trening, przygotowanie śniadania zajęło mi dwa razy więcej czasu, a czytane maile docierały do mojego mózgu w zwolnionym tempie. Dodatkowo drugi ratunkowy kubek z kawą w dłoni, walka w głowie i szukanie pomysłu - jaką wymyślić wymówkę, aby nie iść na trening.  Zaraz, zaraz Lewandowska zejdź na ziemię, odpuść dziś ten trening! Nic się przecież nie stanie! Twoje ciało widocznie potrzebuje regeneracji, a Twój mózg odpoczynku - nic na siłę. No tak, ale przecież mówiłam Wam, że trzeba trzymać się założonego sobie wcześniej planu. Żeby była jasność, podtrzymuje to - nie odpuszczaj kiedy nie musisz ;), ale bądź też w równowadze z samym sobą. Mój organizm ewidentnie dziś protestuje i nie będę zmuszać go na siłę do wysiłku, którego nie chce i nie jest w stanie wykonać. Dziś odpocznę i jutro wrócę ze zdwojoną siłą: Sportowcy też mają słabsze dni i nie ma co tego ukrywać i udawać na siłę Terminatora. Ale Ania nie byłaby sobą, gdyby nie miała sposobu też na takie trudne dni. Co trenerce pomaga się pobudzić? Na jej blogu niedawno pojawił się wpis o ciekawej metodzie na szybką regenerację. Chodzi o coffee nap , czyli kawową drzemkę. O co w tym chodzi? Przecież kawa ma nas budzić, a nie doprowadzać do snu. Tak też się stanie, ale po... kilkuminutowej drzemce! Zobaczcie także:   Wyszczuplają,...

Przeczytaj