klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Adele przyznała się do depresji poporodowej. "Czułam, że podjęłam najgorszą decyzję w moim życiu..."

W najnowszym numerze "Vanity Fair" brytyjska piosenkarka opowiada o trudnych początkach macierzyństwa.
Marta Tabiś-Szymanek
listopad 01, 2016

Adele to jedna z tych gwiazd, która bardzo rzadko mówi o swoim życiu prywatnym. Ale tym razem zrobiła wyjątek - w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Vanity Fair" gwiazda przyznaje, że po urodzeniu synka Angelo w 2012 roku cierpiała na depresję poporodową.

Miałam wyjątkowo ciężką depresję poporodową po tym, jak urodziłam syna. To mnie przeraża. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam. Bardzo niechętnie o tym mówię - opowiada.

Piosenkarka zapytana, czy myśli o kolejnym dziecku, wyznaje bardzo szczerze:

Za bardzo się boję...

Adele odważnie opowiada o trudnych dla niej początkach macierzyństwa. Niewiele osób pamięta, że po urodzeniu synka Adele rzeczywiście zniknęła z show-biznesu na dłuższy czas. Wówczas wydawało się, że chce ten czas poświęcić wyłącznie maleństwu, teraz jednak wiadomo, że walczyła też z depresją.

Pewnego dnia powiedziałam do mojej przyjaciółki: Nienawidzę tego. Ona się rozpłakała i odpowiedziała: Ja też. Czułam się taka nieudolna. Czułam, że podjęłam najgorszą decyzję w moim życiu. W końcu powiedziałam: Dam sobie popołudnie, tydzień na zrobienie co tylko chcę bez mojego dziecka” - wyznała Adele w "Vanity Fair".

To zresztą ostatnio nie jedyna gwiazda, która publicznie mówi o trudach macierzyństwa. W Polsce bardzo dużo emocji wywołała Agnieszka Chylińska, która w bardzo szczerej rozmowie z Magdą Mołek powiedziała m.in., że: "Mi macierzyństwo solidnie dokopało, a nawet wyjałowiło – wiem, że to mocne określenia. Z jednej strony mocno się zaangażowałam, chciałam coś zrobić dla dzieci, ale z drugiej poczułam, że tracę coś jako kobieta. Łatwowierna dziewczynka zderzyła się z dorosłością".

Czy myślicie, że to dobrze, że osoby publiczne mówią tak szczerze o swoich problemach?

Foto: EastNews

Komentarze
adele schudła 44 kilogramy
Styl życia Adele schudła 44 kilogramy i jest niewiarygodnie chuda. Pierwszy raz pokazała zdjęcie całej sylwetki
Adele schudła ponad 40(!) kilogramów i chudnie nadal. Piosenkarka z okazji 32. urodzin pochwaliła się zdjęciem nowej sylwetki, a jej zdjęcie stało się hitem internetu. Tylko spójrzcie na jej nogi i talię.

Adele od kilku miesięcy jest na diecie odchudzającej i dosłownie chudnie w oczach. Piosenkarka w tym czasie bardzo chroni swoją prywatność, ale do sieci co jakiś czas wyciekają zdjęcia jej nowej sylwetki. Głośno było o jej zdjęciu z Kingą Rusin, na którym wyglądała "jak przecinek" oraz na zdjęciu z plaży. Najnowsze zdjęcie Adele nie zostało zrobione jej w ukryciu - piosenkarka sama opublikowała je na swoim profilu z okazji 32. urodzin. Widzimy na nim jej całą sylwetkę i trzeba przyznać, że... gwiazda wygląda, jak pół dawnej siebie.  Na zdjęciu: Adele w 2016 roku Adele pochwaliła się zdjęciem szczupłej sylwetki z okazji urodzin Do tej pory do sieci wyciekały zdjęcia, na których widać było jedynie  szczupłą twarz Adele , a teraz możemy zobaczyć jej nową figurę w całości. Piosenkarka na zdjęciu ma sukienkę mini z bufiastymi rękawami, która eksponuje jej zgrabne i szczupłe nogi. Wcześniej Adele ukrywała się pod długimi sukienkami, a teraz z chęcią odsłania więcej ciała. Wrażenie robi także jej bardzo szczupła talia. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Adele (@adele) Maj 5, 2020 o 9:38 PDT W komentarzach pod najnowszym zdjęciem piosenkarki na Instagramie fani komplementowali jej nowy wygląd.  "Obecnie staram się zmniejszyć wagę. To zdjęcie jest dla mnie motywacją". "Wow! Ta talia"!  |Niesamowite. Wyglądasz, jak inna osoba"!  "Trudno cię poznać" - czytamy wypowiedzi fanów Na jakiej diecie była Adele? Adele  schudła już ponad 40 kilogramów i nadal pozbywa się kolejnych . Celem piosenkarki nie była jednak szczupła figura, ale zdrowie. Podobno dotarła do momentu, kiedy przestała czuć się dobrze we własnym ciele, dlatego zaczęła zdrowej się odżywiać. Adele zdecydowała się na dietę SIRT - to niskokaloryczna dieta,...

Przeczytaj
Styl życia Anna Wyszkoni wygrała z rakiem! Dlaczego do tej pory to ukrywała?
Anna Wyszkoni zdecydowała się opowiedzieć o swojej walce z rakiem tarczycy. Co ją do tego skłoniło?
Aneta Wikariak
listopad 06, 2016

Anna Wyszkoni wyznała, że miała raka tarczycy w programie „Dzień Dobry TVN". O jej chorobie mówiło się już od dawna. Rok temu Wyszkoni wyznała na scenie podczas festiwalu w Sopocie, że udało jej się zwalczyć poważną chorobę. Nie chciała jednak wtedy powiedzieć, co to było. Dlaczego teraz zmieniła zdanie? Wyszkoni o chorobie nowotworowej Ania Wyszkoni chce, by jej przykład przypominał Polkom, jak ważne są badania. - Poszłam na rutynowe badania piersi, bo czułam że coś nie tak. A lekarz kazał mi zbadać tarczycę. Okazało się, że na tarczycy mam złośliwego guza. Totalny szok. Tragedia dla mnie. Pierwsze myśli to: co będzie dalej, czy ja będę. To była pierwsza walka, jaka stoczyła się w mojej głowie, a potem czy będę mogła wrócić do śpiewania. Na szczęście okazało się, że zagrożenie życia nie było duże, uleczalność tego nowotworu jest wysoka, mój został wykryty wcześnie na szczęście - zdradziła Wyszkoni w Dzień Dobry TVN. Piosenkarka powiedziała, że bała się o to, czy będzie mogła śpiewać. Wypytywała o to lekarzy i miało być wszystko w porządku, a okazało się, że ma niedowład lewej struny głosowej. Na szczęście nie była to komplikacja, której nie można było zwalczyć. Po miesiącu ćwiczeń Wyszkoni wróciła do formy. Dlaczego do tej pory ukrywała swoją chorobę? Ze względu na dzieci - Anna Wyszkoni ma synka Tobiasza i córeczkę Polę. -Nikomu nie mówiłam o chorobie. To było moją gorzką tajemnicą. Wiedzieli tylko najbliżsi. Przyznam, ja dzieci trochę oszukałam. Pola jest malutka, nie wiedziała co się dzieje, ale jak mnie odwiedziła w szpitalu płakała i nie chciała mnie tam zostawić. Syn miał świadomość, ale też go trochę oszukałam, kiedy zapytał mnie czy to jest nowotwór, powiedziałam, że to tylko guz, wytniemy go i wszystko będzie dobrze. I siebie też w ten sposób nastawiałam pozytywnie. Bo to trzeba przerobić w głowie -...

Przeczytaj
Styl życia Maja Hyży urodziła! Znamy imię dziecka!
Maja Hyży urodziła córeczkę! Piosenkarka wybrała dla dziewczynki piękne tradycyjne imię.
Aneta Wikariak
lipiec 13, 2020

Antosia - takie imię Maja Hyży wybrała dla swojej nowonarodzonej córeczki! Piosenkarka dziś opuściła szpital św. Rodziny przy ulicy Madalińskiego w Warszawie, w którym urodziła córeczkę. Poród przebiegł spokojnie, a malutka jest zdrowa. Maja Hyży o ciąży i córeczce Po Maję Hyży i córeczkę przyjechał szczęśliwy tata. Partner piosenkarki - Konrad nie mógł uczestniczyć w porodzie ze względu na ograniczenia spowodowane koronawirusem. Teraz będzie mógł już rozpieszczać swoje dziewczyny do woli:) Antosia to trzecie dziecko Mai Hyży - z małżeństwa z Grzegorzem Hyży ma dwóch synków - Wiktora i Aleksandra. Chłopcy maja już 8 lat. W wywiadzie dla "Gali" piosenkarka mówiła:  Od ośmiu lat jestem mamą cudownych bliźniaków, ale od początku czułam, że moje zasoby macierzyństwa są znacznie większe i czułam potrzebę posiadania jeszcze jednego dziecka. Teraz marzenie się spełniło. Maja Hyży podkreślała, że o dziecku marzył równie mocno jej partner. Z Konradem, moim partnerem, to było zakochanie od pierwszego wejrzenia. Już na pierwszym spotkaniu wiedzieliśmy, że trafił swój na swojego. A ciąża jest tylko i aż przypieczętowaniem naszej miłości oraz wisienką na kilkupiętrowym torcie. Dlaczego? Bo każde z nas jest już po przejściach, z bagażem doświadczeń, a dla siebie staliśmy się karmą za wcześniejsze upadki - mówiła Maja Hyży w Gali. Fotoreporterzy złapali Maję Hyży wychodzącą ze szpitala - piosenkarka wygląda świetnie - widać, że jest przeszczęśliwa. Mimo że wystąpiła w luźnej sukience, widać, że w ciąży nie przytyła za dużo. Jej świetną figurę widać było, kiedy w ostatnim miesiącu ciąży zrobiła sobie odważną sesję ciążową. Szczęśliwym rodzicom gratulujemy! Maja Hyży po wyjściu ze szpitala nie kryła szczęścia.

Przeczytaj
Adele schudła
Styl życia Adele wciąż chudnie! Na najnowszym zdjęciu z trudem ją rozpoznaliśmy
Na nowej fotce opublikowanej na Instagramie Adele wygląda jak Rita Hayworth w słynnym filmie "Gilda". Brytyjska piosenkarka jeszcze nigdy nie wyglądała tak dobrze!
Matylda Nowak
grudzień 27, 2019

Do niedawna Adele słynęła z niezwykle silnego głosu i krągłej sylwetki. Przez lata Brytyjska piosenkarka nie tylko nie próbowała walczyć ze swoją nadwagą , ale wręcz twierdziła, że zawdzięcza jej przynajmniej część swojej popularności. W 2015 roku rozmowie z magazynem "Rolling Stone" Adele powiedziała wręcz:  Ciekawa jestem, czy odniosłabym taki sukces, gdybym nie była w rozmiarze plus size. Myślę, że przypominam wszystkim ich samych. Nie mówię, że wszyscy są w moim rozmiarze, tylko że łatwiej się ze mną utożsamić. Nie jestem perfekcyjna, a bardzo wielu ludzi jest przedstawianych tak, jakby byli perfekcyjni i przez to niedostępni.  Adele akceptowała swoje pełne kształty i na siłownię nie był ją w stanie zapędzić nawet złośliwy komentarz słynnego projektanta Karla Lagerfelda, który w jednym z wywiadów powiedział o niej, że jest "trochę za gruba". Coś się jednak ostatnio zmieniło w jej podejściu do własnego ciała, bo w ekspresowym tempie zaczęła tracić kilogramy . I już prawie w ogóle nie przypomina dawnej siebie! View this post on Instagram A post shared by Adele (@adele) on Dec 23, 2019 at 11:32am PST Adele bardzo schudła 31-letnia gwiazda opublikowana na Instagramie zdjęcia wykonane podczas zorganizowanej przez nią świątecznej imprezy. Adele na obu fotkach wygląda jak hollywoodzka gwiazda i... jest jej znacznie mniej niż kiedyś! Fot.: Instagram Według informatora magazynu "US Weekly", w ostatnim czasie piosenkarce udało się schudnąć około 10 kg . Podobno Adele zawdzięcza ten ubytek wagi treningowi obwodowemu, kardio i pilatesowi. Ale już w 2016 roku Brytyjka przeszła na tak zwaną dietę s irtfood , dzięki której udało jej się zrzucić około 15 kg. Fot: ONS/ Instagram Zobacz także:  Anna Powierza pokazała efekty zwycięskiej walki z dodatkowymi...

Przeczytaj