klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Lekarze w zielonych fartuchach operują na sali operacyjnej
Styl życia

Chciała szczupło wyglądać na ślubie. Teraz prokuratura w Częstochowie bada przyczyny jej śmierci...

W maju 34-letnia Anna miała wziąć ślub. Niestety, zabieg odsysania tłuszczu miał dla niej tragiczny finał...
Aneta Wikariak
marzec 14, 2017

O śledztwie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 34-latki z Częstochowy poinformowała telewizja TVN24. Kobieta poddała się zabiegowi lipoabdominoplastyki - lekarz odessał jej tłuszcz z brzucha i wyciął fałd skóry z podbrzusza. A wszystko dlatego, że 13 maja miała wziąć ślub. Jej rodzina opowiedziała reporterowi TVN24, że Anna zawsze chciała być szczuplejsza, a nie mogła sobie poradzić z wagą po urodzeniu dziecka (była mamą 12-letniej córki, której tata zmarł kilka lat wcześniej).

Przeciwwskazania do zabiegu liposukcji

Anna zdecydowała się na operację, by w ten ważny dzień w życiu wyglądać idealnie. Narzeczony kobiety przyznał, że najpierw pojechał z Anną na konsultację do lekarza do Warszawy. Ale w stołecznej klinice nikt nie chciał się podjąć wykonania zabiegu. Najpierw lekarz zalecił kobiecie, by schudła 12 kilo. Zastrzegł też, że osiągnięcie jej wymarzonej sylwetki wymaga dwóch osobnych operacji - odessania tluszczu i wycięcia skóry z brzucha. Tymczasem lekarz w klinice w Częstochowie zapewnił, że zabieg może zrobić od razu i podczas jednej operacji. Anna nie powiedziała lekarzowi o wynikach badań z Warszawy. Czy to zmieniłoby decyzję lekarza z Częstochowy? Trudno powiedzieć - kobiety oszpecone przez operacje plastyczne nieraz decydowały się na nie, wiedząc o ryzyku. 

Zator płucny - komplikacja po liposukcji

Zabieg trwał 6 godzin i jak opowiada narzeczony pani Anny, kobieta bardzo źle się po nim czuła. Dzień później straciła przytomność i trafiła do szpitala. Niestety, nie udało jej się uratować. Według prokuratury przyczyną jej śmierci był prawdopodobnie zator płucny - komplikacja, która zdarza się po liposukcji. Lekarz, który przeprowadzał zabiego twierdzi, że nie wie, dlaczego kobieta umarła.

Współczujemy rodzinnie kobiety i przypominamy - jeśli myślicie o jakiejkolwiek operacji plastycznej - zawsze się dokładnie badajcie i przy jakichkolwiek wątpliwościach - konsultujcie się z innymi lekarzami.

Zobacz także:

Najbardziej zaskakujące trendy w chirurgii plastycznej na całym świecie

 

Komentarze
torbiel jajnika
Styl życia Nawet lekarz myślał, że ta dziewczyna jest w zaawansowanej ciąży. Tymczasem była ciężko chora...
28-latce każdy wmawiał, że jest w ciąży, choć testy były negatywne. Jej brzuch ciągle rósł, aż jego masa osiągnęła 26 kilogramów! Co tak naprawdę jej było?
Agnieszka Pulikowska
grudzień 03, 2018

Keely Favell  przez dwa lata nosiła w sobie torbiel jajnika , której waga ostatecznie osiągnęła masę 26 kilogramów. Jak to możliwe, że nie zauważyła, że jest chora? Sytuację skomplikował fakt, że Brytyjka wyglądała jak ciężarna. Mimo negatywnych wyników kolejnych testów ciążowych , nawet lekarz pierwszego kontaktu postawił taką diagnozę! Nie zauważyła, że ma torbiel jajnika Favell zaczęła stopniowo przybierać na wadze w 2014 roku. Przyznaje, że zawsze miała problem z nadwagą, dlatego na początku myślała, że zwyczajnie tyje, ale dieta i aktywność fizyczna nie pomagały jej w zrzuceniu dodatkowych kilogramów. Dziewczyny nie zaniepokoiło nawet to, że kilogramów przybywało jej tylko w okolicach brzucha. W 2016 roku sytuacja stała się wręcz dramatyczna - brzuch Keely był ogromny, przeszkadzał jej w funkcjonowaniu. Dopiero kiedy Keely zemdlała w pracy, postanowiła udać się do lekarza . Lekarz rodzinny zlecił badania krwi i, mimo niejasnego wyniku, stwierdził, że pacjentka jest w 9. miesiącu ciąży . Na szczęście Favell skierowano do szpitala na ciążowe USG. fot.  Screen z YouTube   Wyniki były dla lekarzy szokujące, wykonano więc jeszcze tomografię komputerową. Stwierdzono, że w brzuchu Keely na pewno nie ma dziecka, ale coś niewątpliwie go wypełnia. Okazało się, że była to 26-kilogramowa torbiel, która ważyła dokładnie tyle, ile mogłoby ważyć siedmioro niemowląt. Cysta została usunięta z brzucha Keely w trakcie czterogodzinnej operacji. Usunięto jej także także jeden jajnik, ale lekarze twierdzą, że prawdopodobnie będzie mogła jeszcze być mamą. Po czterech dniach kobieta wróciła do domu i przyznaje, że jej życie nareszcie wróciło do normy. Jest teraz w lepszym stanie psychicznym i fizycznym. Po operacji straciła aż jedną trzecią swojej wagi ! Niestety pamiątką po nietypowej dolegliwości już zawsze będzie blisko 30-centymetrowa...

Przeczytaj
powiększanie piersi
iStock
Pielęgnacja Tak wyglądają 30-letnie implanty piersi! Widok tylko dla osób o mocnych nerwach
Amerykański chirurg pokazał, w jakim stanie są implanty piersi 30 lat po wszczepieniu. Ten widok chyba każdego powstrzyma przed powiększaniem piersi...
Matylda Nowak
marzec 11, 2019

Doktor Juris Bunkis zwykle odsysa swoim pacjentom tłuszcz, zmniejsza nosy i powiększa biusty . Zdarza mu się także czasem wymieniać lub usuwać implanty piersi . Niedawno ten weteran chirurgii plastycznej przeprowadził zabieg, który jego samego zszokował. Trafiła do niego pacjentka, która piersi powiększyła sobie na początku lat 90-tych i w końcu postanowiła wymienić swoje archaiczne implanty. Kobieta miała więcej szczęścia, niż rozsądku! Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez ⚒ #plasticsurgeonsdirectory (@plasticsurgeons_directory) Lut 6, 2019 o 1:52 PST Zobacz także: Chcesz powiększyć biust? Sprawdź, co się dzieje z implantami, kiedy już są w ciele! Co się dzieje ze starymi implantami piersi? Pacjentka doktora Bunkisa trafiła do jego kliniki dlatego, że jej stare implanty mocno dawały jej się we znaki. Przede wszystkim, kobieta odczuwała napięcie w klatce piersiowej. Ponadto, jedna z jej piersi była dwa rozmiary większa od drugiej . Po wyjęciu implantów powód tej różnicy w rozmiarze stał się jasny - torebka włóknista (wytworzona przez organizm błona) otaczająca jeden z implantów była wypełniona prawie litrem brązowego płynu (prawdopodobnie rozpuszczonego żelu silikonowego). W obu torebkach włóknistych otaczających usunięte implanty lekarz odkrył zwapnienia, czyli odłożone kryształki soli wapnia, które powodowały ból oraz prawdopodobnie doprowadziły do naruszenia powierzchni silikonowych wkładek. Oba implanty były nieszczelne i silikon przelewał się przez nie jak przez sita. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Dr. Juris Bunkis, MD FACS (@drbunkis) Lut 6, 2019 o 11:37 PST Zobacz także: Większy biust bez operacji? Radzimy, jak optycznie...

Przeczytaj
powiększanie ust
Styl życia Kobiecie groziła utrata górnej wargi po powiększaniu ust!
Przez powikłania po nieudanym powiększaniu ust u kanadyjskiej blogerki zaczęła się rozwijać martwica. Żeby uratować jej górną wargę, lekarze musieli usunąć jej wypełniacze i rozpocząć antybiotykoterapię...
Matylda Nowak
lipiec 02, 2019

Jordi Dreher to popularna kanadyjska wizażystka, której kanał na YouTubie subskrybuje ponad 700 tysięcy ludzi. Niedawno 29-latka przyznała się w dość emocjonalnym wideo do poważnych problemów zdrowotnych , których nabawiła się przez...  powiększanie ust . Jordi poddaje się procedurze powiększania ust kwasem hialuronowym od dwóch lat i zawsze była zadowolona z jej efektów. Jednak ostatnia wizyta w klinice medycyny estetycznej skończyła się dla niej dramatycznie. W jej ustach zaczęła rozwijać się martwica i Dreher  groziła utrata górnej wargi . Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez jordi ✨ (@itslikelymakeup) Maj 26, 2019 o 11:19 PDT Powikłania po zabiegu powiększania ust Dzień po powiększeniu ust, Jordi Dreher zauważyła u siebie dziwne objawy. Jej górna warga nie tylko bolała bardziej niż zwykle (kobieta wcześniej powiększała sobie usta już cztery razy), ale  siniak i opuchlizna pojawiły jej się aż w okolicach nosa . Jordi zrobiła zdjęcie swoim ustom i przesłała je do kliniki z prośbą o opinię. Na widok przesłanej fotki lekarz kazał jej natychmiast przyjechać na badanie i... usunięcie wypełniacza . Nie skończyło się jednak na bolesnym zabiegu rozpuszczania i wyciskania wstrzykniętego kwasu hialuronowego. Podczas badania na górnej wardze Jordi zauważono charakterystyczne białe pęcherzyki - pierwsze oznaki rozwijającej się martwicy . Fot.: Youtube Jordi Dreher cierpi na tak zwany zespół Ehlersa-Danlosa - chorobę genetyczną, której objawem ubocznym jest między innymi kruchość i niewydolność naczyń krwionośnych. Okazało się, że w trakcie powiększania ust, wypełniacz dostał się do jednego z naczyń krwionośnych w ustach Dreher i zablokował go . W efekcie do tego miejsca na ciele kobiety nie docierała krew z tlenem i substancjami odżywczymi....

Przeczytaj
kobieta czarne włosy
Styl życia Polka pokazała efekty nieudanej operacji nosa. Jest krzywy i... lecą z niego łzy
Mieszkanka Trójmiasta twierdzi, że przez błąd lekarza jest oszpecona i nie może normalnie płakać. Właściciel kliniki, w której został przeprowadzony zabieg odpiera zarzuty, sugerując, że była pacjentka jest narkomanką...
Matylda Nowak
listopad 23, 2018

Pani Kasia z Trójmiasta jest bardzo zadbaną   wielbicielką fitnessu z niezbyt dużą, ale za to lojalną grupą fanów na Instagramie. Niedawno kobieta zwierzyła się swoim followersom z dość dramatycznego doświadczenia. Katarzyna twierdzi, że w trakcie przeprowadzonej kilka lat temu operacji plastycznej lekarz nie tylko ją oszpecił , ale też uszkodził jej kanalik łzowy . Efektem tego błędu ma być jej komicznie skrzywiony czubek nosa oraz fakt, że - gdy płacze - lecą jej z niego łzy. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Kasia (@kasiaindyk87) Lis 18, 2018 o 3:25 PST Zobacz także: Ta dziewczyna wydała 150 tys. zł na operacje plastyczne. Nie uwierzycie, jak teraz wygląda! Nieudana operacja plastyczna nosa Pani Kasia  opisała swoją sytuację w kilku postach na Instagramie : W 2013 roku wygrałam w RMF FM 10 tys. zł. Postanowiłam, że za te pieniądze spełnię swoje marzenie - korektę nosa... Operacja przebiegła pomyślnie. Przyszedł czas na zdjęcie gipsu i się zaczęło... Już po zdjęciu gipsu było widać, że nos jest krzywy. Lekarze tłumaczyli, że nos do roku czasu się zmienia, że powinnam masować go w przeciwną stronę do skrzywienia, bo możliwe, że jakiś szew ciągnie tak nos - wspomina kobieta. - Malo tego zauważyłam, że z nosa leci woda, nie kontrolowałam tego wycieku. Nos w środku ciągle przekrwiony był przez to. Okazało się, że mam uszkodzony kanał łzowy i łzy ciekną mi z nosa. Kości w nosie mają szpary tak, jakby nos mi się zapadał. Katarzyna twierdzi, że pomimo ewidentnego błędu, właściciel kliniki medycyny estetycznej w Sopocie, w której miała wykonywany zabieg, chciał za jego poprawienie pieniędzy . A ona ich nie miała. Na opisanie swojego doświadczenia zdecydowała się, by "żeby ostrzec wszystkie osoby, które planują operacje plastyczne"....

Przeczytaj