klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Krzepliwość krwi a koronawirus
Styl życia

Co powoduje ciężki przebieg COVID-19? Naukowcy odkryli przyczynę

Kolejne badania potwierdzają wcześniejsze przypuszczenia lekarzy. Najnowsze wyniki pokazują, że u osób z chorobami współistniejącymi wadliwe krzepnięcie krwi może być wręcz śmiertelne.
kwiecień 29, 2020

Niemal od samego początku rozprzestrzeniania się koronawirusa na świecie wiadomo, że choroby współistniejące mają kolosalny wpływ na przebieg COVID-19. Wirus jest jednak nieprzewidywalny, a prowadzone nad patogenem badania potrafią nadal zaskoczyć nawet naukowców. Ostatni raport wykazał, że za ciężką postać zarażenia SARS-CoV-12 odpowiada wadliwy mechanizm krzepnięcia krwi u chorego.

Nie tylko Siwiec i Rozenek-Majdan! Te gwiazdy podczas kwarantanny chętnie pozują z dziećmi

Jak krzepliwość krwi wpływa na COVID-19?

Zarażenie SARS-CoV-12 przypomina połączenie grypy i zapalenia płuc. Pojawiają się gorączka, bóle mięśni oraz trudności z oddychaniem. W skrajnych przypadkach pacjentów podłącza się nawet do respiratorów, czego doświadczyła chociażby córka Kasi Kowalskiej. Wiadomo jednak, że każdy przypadek jest inny, na co mają wpływ choroby współistniejące. Trudno zatem na razie znaleźć złoty środek (oprócz szczepionki) w walce z przeróżnymi objawami, które mogą wykazywać pacjenci. Prowadzenie badań w tym kierunku jest więc czymś oczywistym.

Jak krzepliwość krwi wpływa na COVID-19

Zdjęcie: istockphoto.com

Niedawno na łamach Medical News Today przeanalizowano wnioski z badań pochodzących z czasopisma "Physiological Reviews". Przedmiotem rozważań naukowców były oczywiście choroby współistniejące, a dokładniej ich wpływ na zaostrzenie przebiegu COVID-19. Ich autorzy zwrócili uwagę na to, że w wielu analizowanych przez nich przypadkach, do śmierci pacjentów zarażonych nowym koronawirusem, przyczyniły się krwotoki, które były wynikiem zaburzeń krzepnięcia

Współautorzy badań z University of Texas Health Science Center w Tyler, na czele z dr Hong-Long Ji odkryli, że nadaktywny układ odpowiadający za właściwą i skuteczną wewnątrznaczyniową kontrolę krzepnięcia krwi, może być przyczyną nieprawidłowego krzepnięcia. Mówiąc prościej - jeżeli mechanizmy działające przeciw powstawaniu zakrzepom są zbyt aktywne, mogą powodować krwawienia u pacjenta zarażonego COVID-19.

Wyższa umieralność przez zaburzenia krzepnięcia krwi

W momencie gdy organizm zaczyna walczyć z licznymi zakrzepami, rozkłada je, uwalniając specjalny enzym. Jednym z ich budulców jest białko o nazwie fibryna, które w wyniku tego rozkładu samo się rozpada. Naukowcy wspominają, że u przebadanych pacjentów z ostrą postacią COVID-19 stwierdzono obecność produktów rozpadu fibryny i zmniejszoną liczbę płytek krwi.

W tej sytuacji we krwi pacjenta wykrywane są wysokie stężenie białka oraz enzymu rozpuszczającego skrzep. W przypadku osób z chorobami współistniejącymi jak cukrzyca i choroby serca, płuc, nerek ma to szczególne znaczenie, ponieważ może wywoływać krwotoki wielonarządowe

Badania nadal są prowadzone i na kolejne wnioski najprawdopodobniej jeszcze będziemy musieli poczekać. Dobrze jednak wiedzieć, że naukowcy nie próżnują i wiedzą coraz więcej na temat koronawirusa. Być może to przybliży ich do opracowania nie tylko szczepionki, ale też i doraźnego planu leczenia chorych na COVID-19.

Zdjęcie główne: istockphoto.com

Komentarze
Palenie pomaga uniknąć zakażenia koronawirusem?
Newsy Palenie pomaga uniknąć zakażenia koronawirusem? Zaskakujące wyniki badań
Palacze są bardziej narażeni na COVID-19, a może to właśnie dzięki duszącemu dymowi mogą uniknąć zakażenia? Najnowsze wyniki badań was zaskoczą.
Urszula Jagłowska
kwiecień 25, 2020

Wciąż rozprzestrzeniająca się pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 sprawia, że w sieci pojawia się wiele mitów na temat profilaktyki oraz leczenia COVID -19, jaką wywołuje wirus. Mówiło się już, że witaminy C czy D mogą skutecznie zabezpieczyć nas przed koronawirusem, inni utrzymywali, że regularne spożywanie alkoholu odkaża nas od wewnątrz chroniąc nas przed szkodliwym działaniem koronawirusa. Duże kontrowersje wzbudza również wpływ papierosów i zawartej w nich nikotyny na rozprzestrzenianie się koronawirusa w ludzkim organizmie. A jaka jest prawda? Francuscy naukowcy z Instytutu Pasteura i Collège de France postanowili to przebadać. Czy nikotyna pomaga uniknąć COVID-19? Nie od dziś wiadomo, że palacze są częściej niż inni, narażeni na choroby płucne . Przewlekły kaszel, rak płuc, jamy ustnej, krtani, gardła, przełyku, żołądka, trzustki, niewydolność oddechowa, ostre zapalenie oskrzeli, czy rozedma płucna to tylko nieliczne choroby, z jakimi często zmagają się osoby uzależnione od tego niszczącego organizm nałogu. Również COVID-19, powodowany koronawirusem jest chorobą układu oddechowego, często powodującą zapalenia płuc. Z tego powodu logicznym wydaje się to, że osoby mające za sobą historię uzależnienia od papierosów , mają większe predyspozycje na rozwój SARS-CoV-2 w swoim organizmie. Ale czy aby na pewno? Zdjęcie: iStock Zobacz także:  Koronawirus a majówka - czy będziemy mogli wyjechać? Francuscy badacze z Instytutu Pasteura i Collège de France postanowili przeanalizować zależność pomiędzy nikotyną, a rozprzestrzenianiem się koronawirusa w ludzkim organizmie. Naukowcy zwrócili szczególną uwagę na to, że w badanej przez nich grupie 500 pacjentów chorujących na COVID-19, w tym 350 przebywających w szpitalu i 150, którzy pozostali w domu ze względu na niezagrażający życiu stan, jest stosunkowo niewielu nałogowych palaczy, a ich odsetek...

Przeczytaj
koronawirus płyn do płukania ust lek
Newsy Epidemia koronawirusa: Czy płyn do płukania ust chroni przed zakażeniem COVID-19?
Naukowcy z uniwersytetu w Cardiff ogłosili zaskakujące wyniki badań nad koronawirusem. Brytyjscy badacze twierdzą, że płyn do płukania ust zapobiega namnażaniu się wirusa we wczesnym stadium zakażenia.
Matylda Nowak
maj 15, 2020

Chociaż premier ogłosił datę wdrożenia kolejnego etapu odmrażania gospodarki , część dzieci wraca do szkół , a my możemy już umawiać się na wizytę do kosmetyczki czy fryzjera , epidemia koronawirusa nadal trwa. Naukowcy nie tylko nadal testują szczepionki przeciwko  SARS-CoV-2 , ale też szukają lekarstwa na powodowaną przez wirusa chorobę. Zaskakującego odkrycia dokonali niedawno naukowcy z Cardiff University. Polecany przez nich "lek" znajduje się w wielu łazienkach i na półkach każdej drogerii . Jest to płyn do płukania jamy ustnej! Fot.: iStock Jak płyn do płukania jamy ustnej chroni przed COVID-19? Jak donosi portal "The Independent", grupa naukowców z uniwersytetu w Cardiff sprawdzała, jakie znaczenie w procesie replikacji koronawirusa (jego namnażania) odgrywa ludzkie gardło i ślinianki . W trakcie badań sprawdzono, jak na SARS-CoV-2 działa płyn do płukania ust. Okazało się, że płyn do płukania ust zawierający etanol, jodopowidon albo chlorek cetylopirydyniowy  jest w stanie zniszczyć zbudowaną z lipidów zewnętrzną otoczkę zabezpieczającą wirusa. Badacze uznali, że takie działanie płynu do płukania może skutkować zahamowaniem rozwoju choroby u już zakażonej osoby.   Kierująca zespołem naukowców z uniwersytetu w Cardiff profesor Valerie O’Donnell zaznaczyła, że nie wszystkie płyny do płukania ust zawierają wystarczającą ilość substancji, które mogłyby zagrozić koronawirusowi i podkreśliła konieczność przeprowadzenia dalszych badań.  Podkreślamy, że opublikowane dotąd wyniki badań nad innymi wirusami otoczkowymi  (wirusy niezdolne do namnażania poza komórką, otoczone płaszczem białkowym, a często także osłonką lipidową) , w tym koronawirusami, wspierają przekonanie, że konieczne są dalsze badania nad tym, czy płukanie jamy ustnej można uznać za potencjalny sposób na zmniejszenie przenoszenia SARS-CoV-2 –...

Przeczytaj
Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?
Newsy Czy można drugi raz zarazić się koronawirusem?
Pojawiają się głosy, że mimo przejścia choroby COVID-19, koronawirusem można zarazić się ponownie. Niestety odpowiedź lekarzy jest niejednoznaczna...
Milena Majak
kwiecień 13, 2020

Czy tak zwani ozdrowieńcy, powinny się czuć bezpiecznie? Pojawiają się głosy, że mimo wyleczenia ich z COVID-19, te osoby mogą się tak naprawdę ponownie zarazić . Za drugim razem mieliby przechodzić chorobę bezobjawowo . To wiązałoby się niestety z dość przykrym skutkiem, czyli nieświadomym roznoszeniem patogenu i zarażaniem kolejnych osób.  Wątpliwości w tej kwestii rozwiał dr Paweł Grzesiowski, który w rozmowie z medexpress.pl odpowiedział na to nurtujące pytanie.  Zdjęcie: istockphoto.com Czy można jeszcze raz zachorować na COVID-19? Zostały przeprowadzone spore badania serologiczne. Okazuje się, że w Azji nawet 30% populacji mogło już przejść tę infekcję, bo ma przeciwciała . Mimo ciągle prowadzonych badań nad patogenem SARS-CoV-12, nadal brakuje dowodów, aby jednoznacznie potwierdzić, że osoba, która przeszła przez COVID-10, a więc wyzdrowiała, może ponownie zachorować.  Zobacz także: Chińscy naukowcy odkryli lekarstwo na koronawirusa Dr Paweł Grzesiowski słyszał tylko o kilku przypadkach z Azji, kiedy to pacjent miał wyniki ujemne, a później znów dodatnie. W rozmowie z medexpress.pl wyjaśnił, że to niekoniecznie musi oznaczać ponowne zarażenie się wirusem . Według niego może być to kwestia: fałszywie ujemnego testu, przejściowego spadku replikacji wirusa, zbyt wczesnego wypisania pacjenta ze szpitala. Na ten moment nie mamy żadnych przesłanek epidemiologicznych, żeby sądzić, że zarażamy się kilkakrotnie. Mielibyśmy po prostu powroty tych pacjentów do szpitali. Natomiast jeżeli byłaby taka opcja, że zarażalibyśmy się bezobjawowo, to też tych zachorowań byłoby dużo więcej. Na razie nie ma żadnych potwierdzeń hipotezy, że możemy chorować kilka razy w jednym sezonie - mówi w rozmowie z medexpress.pl dr Paweł Grzesiowski. Jeśli wierzyć słowom doktora Grzesiowskiego, wszelkie dotychczas zebrane dowody,...

Przeczytaj
koronawirus szczepionka
iStock
Newsy Powstanie szczepionka na koronawirusa w formie plastra
Naukowcy w ekspresowym tempie pracują nad szczepionką przeciw koronawirusowi. Mamy dobre wieści - prace nad szczepionką w formie plastra przyniosły pozytywne rezultaty.
Ewelina Błeszyńska
kwiecień 03, 2020

W czasie trwania pandemii koronawirusa najważniejszym wyzwaniem dla naukowców jest opracowanie szczepionki. Epidemiolodzy informują, że nie jest to łatwe zadanie i może to zająć nawet rok. Prace nad szczepionką prowadzone są w przyspieszonym tempie i przynoszą pierwsze rezultaty. Nowa szczepionka na koronawirusa  W czwartek, 2 kwietnia naukowcy z University of Pittsburgh School of Medicine poinformowali, że zakończono badania szczepionki przeciw koronawirusowi w postaci plastra z mikroigiełkami. Testy zostały przeprowadzone na myszach i odniosły one pozytywny rezultat. Ogłoszono, że szczepionka wywołuje proces wytwarzania takiej liczby przeciwciał, która pozwala zneutralizować SARS-CoV-2. Today, University of Pittsburgh School of Medicine @PittHealthSci scientists announced a potential vaccine against SARS-CoV-2, the new coronavirus causing the #COVID19 pandemic. https://t.co/ILW4IQfou7 pic.twitter.com/Y7l0SifBtn — UPMC (@UPMCnews) April 2, 2020 Mamy doświadczenie po epidemii SARS-CoV w 2003 roku i MERS-CoV w 2014 roku. Przykłady tych dwóch wirusów, blisko spokrewnionych z obecnym SARS-CoV-2, pokazują, że najważniejsze znaczenie dla budowy odporności organizmu ma jego białko powierzchniowe. Wiemy zatem, gdzie powinniśmy z nim walczyć - wyjaśnił prof. Andrea Gambotto z University of Pittburgh School of Medicine. Nowa szczepionka ma być podawana w postaci plastra, który wielkością można porównać do opuszka palca. Na plastrze znajduje się 400 mikroigiełek, które zostały stworzone z cukru (po wkłuciu się rozpływają). Aplikacja takiej szczepionki jest bezbolesna i łatwa, a produkcja szczepionki może być szybka i masowa. Naukowcy wystąpili o zezwolenie na rozpoczęcie testów klinicznych. Na ten moment nie można określić, ile mogłyby one zająć. Mamy jednak nadzieję, że krócej niż rok. Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Czy możemy spotkać się z rodziną na...

Przeczytaj