klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

'Dietetyk z fałdkami i bez kraty na brzuchu'. Polska trenerka pokazuje prawdę o fit-sylwetce

Marzysz o sześciopaku? Zanim podejmiesz walkę o kratkę na brzuchu przeczytaj, dlaczego nie każda z nas może ją mieć.
Milena Majak
styczeń 24, 2018

Niejednokrotnie przekonałyśmy się o tym, że zdjęcia publikowane w internecie mocno odbiegają od rzeczywistości. Mimo to nadal panuje dość silny kult idealnej sylwetki. Na szczęście coraz więcej kobiet pokazuje, że żyjąc zdrowo i trenując, też można mieć fałdki na brzuchu, a nawet cellulit. 

Zobacz także: Chodakowska i Lewandowska nie przekonały was do ćwiczeń? Ten góral to zrobi!

Głos w tej sprawie zabrała trenerka personalna i dietetyk, Karolina Gruszecka. Mogłoby się wydawać, że kratka na brzuchu powinna być jej znakiem rozpoznawczym. Nic bardziej mylnego. Sama nazywa się dietetykiem z fałdkami oraz trenerką bez kraty na brzuchu.

TOP 5 kremów BB na lato. Przykryją nie tylko przebarwienia

Fałdki na brzuchu mimo zdrowej diety i treningów

Karolina Gruszecka w jednym z najnowszych wpisów na Facebooku podkreśliła, że wielokrotnie starała się dojść do perfekcji i zbudować sześciopak. Dopiero po jakimś czasie zdała sobie sprawę z tego, jaką krzywdę sobie robiła. Jak sama napisała, w każdym takim okresie wzmożonej pracy nad ciałem, była najmniej szczęśliwa i nabawiła się w dodatku poważnych problemów zdrowotnych.

Gdy miałam najniższy poziom tkanki tłuszczowej i ćwiczyłam dużo za dużo byłam… najmniej szczęśliwa. I kompletnie nie akceptowałam siebie, swojego ciała. W dodatku po tym okresie siadły mi hormony, nabawiłam się niedoczynności tarczycy i insulinooporności, z którymi musiałam potem długo walczyć. Pierwsze sygnały takie jak sucha skóra, wypadające włosy, problemy ze snem, przemęczenie niestety lekceważyłam... Trening i "czysta micha" były priorytetem. A to nie my mamy być dla diety, a dieta dla nas - zdradziła trenerka.

Karolina Gruszecka napisała mały apel do wszystkich, których owładnęła chęć posiadania perfekcyjnego ciała. Sama nie jest fanką publikowania półnagich zdjęć w internecie, bo praktykuje inne sposoby na motywowanie. Pisze, że trafia do niej coraz więcej naprawdę wspaniałych kobiet, które nie akceptują swojego wyglądu.

Zobacz także: Znana trenerka fitness skrytykowana przez fanów - wszystko przez... cellulit

Musi walczyć nie tyle z ich wagą, co z zaniżonym poczuciem własnej wartości. Jak mówi trenerka, niestety większość z nich nieustannie porównuje swoje ciała do tego, co widzą w gazetach, w telewizji, na Instagramie. Nietrudno się domyślić, że Gruszeckiej chodzi o koleżanki po fachu, które zamiast rzeczywiście motywować do działania, doprowadzają do nieustannego porównywania się oraz niezdrowej walki.

Już nie tylko jako psychodietetyk, ale przede wszystkim jako kobieta informuję: to nie jest rzeczywistość! Nie mówię nawet o Photoshopie, ale już sama poza, odpowiednie światło itd., mogą sprawić, że ciało wygląda zupełnie inaczej! - pisze Gruszecka.

Kompleks odstającego brzuszka

Karolina Gruszecka, przyznała, że kiedyś sama walczyła z zaniżonym poczuciem własnej wartości. Bardzo przejmowała się swoim brzuchem. Przecież tyle czasu poświęcała zdrowemu odżywianiu oraz treningom, a jej fałdki na brzuchu ani drgnęły. Za nic w świecie nie chciały się zamienić w wyrzeźbioną kratkę mięśni. Obserwowała konta trenerek personalnych na Instagramie, które wpędzały ją tylko w kompleksy.

Po co oglądałam takie zdjęcia? Chciałam się "zmotywować" do jeszcze cięższej pracy nad swoim ciałem. Jakie przynosiło to efekty? Byłam sfrustrowana. Starałam się, dużo ćwiczyłam, dobrze się odżywiałam, a mój brzuch nigdy nie zaznał czegoś takiego jak sześciopak. Co więcej - wkurzałam się okrutnie, że podczas siedzenia robią mi się fałdki. A te wszystkie fit motywatorki, w przeciwieństwie do mnie, po prostu zawsze wyglądają jak miliony monet! Postanowiłam zrobić detoks. Od tamtej pory nie obserwuję już profili tych wszystkich wysportowanych kobiet, które tylko prezentują swoje ciało (przepiękne zresztą!). Dlaczego? Bo wcale nie czułam się bardziej zmotywowana - oglądanie takich zdjęć powodowało u mnie kompleksy. I to była jedna z moich najlepszych decyzji! Przestałam porównywać się do innych i wymagać od swojego ciała zbyt wiele - wyznała Gruszecka.

Pod tym postem pojawiło się wiele pozytywnych komentarzy oraz słów wsparcia dla trenerki. Jak widać budowanie fałszywego obrazu swojej sylwetki dotyczy również tych, których często stawiamy sobie za wzór. 

Zdjęcie główne: Facebook.com/KarolinaGruszeckaDietetyk

Komentarze
Styl życia To zdjęcie wywołało burzę w sieci. Ale reakcja kobiet jest jeszcze bardziej zaskakująca
Ta kobieta urodziła trzech zdrowych chłopców i z dumą pokazuje, jak wygląda jej brzuch po tylu ciążach. Jej apel wzbudził ogromne zainteresowanie w internecie.
Milena Majak
luty 01, 2017

A to dlatego, że wiele kobiet po urodzeniu dziecka wpada w kompleksy. Trudno im się przyzwyczaić do nowej wersji siebie. Rozciągnięta skóra i nierzadko pojawiające się rozstępy są dla nich powodem do wstydu. Autorka zdjęcia, mimo że na co dzień jest naprawdę elegancką i zgrabną kobietą, to pod ubraniami skrywa całą prawdę o tym, jak jej ciało zmieniło się po ciąży . Nie miała jednak problemu z zaakceptowaniem nadmiaru pomarszczonej skóry z białymi bliznami. After 3 babies this is how my tummy looks. Am I ashamed of it? Definitely not! Do I care what others think? Definitely not! Do I love my body? Absolutely! Would I ever consider an abdominoplasty? No way Jose! I am beautiful on the inside and outside. If I don't love me and all of my flaws how can I expect someone else to love me? It starts within. Self love is always the best love! #stretchmarks#tigerstripes #beautiful #lovingmefirst #lovingmybody#mommyof3 #mommytummy#stillfinetho #selfloveisthebestlove #selflove#melaninpoppin Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Revolutionary_Goddess (@sista_soulja3) 21 Wrz, 2016 o 12:28 PDT Pod zdjęciem wyraźnie zaznacza, że ciąża to wcale nie jest powód do zamykania się w sobie, ale właśnie do pokochania swojego ciała. Tak wygląda mój brzuch po urodzeniu trójki dzieci. Czy się tego wstydzę? Zdecydowanie nie! Czy przejmuję się tym, co myślą na ten temat inni? Zdecydowanie nie! Czy kocham swoje ciało? Oczywiście! Czy kiedykolwiek rozważałam plastykę brzucha? Ani trochę! Jestem piękna wewnątrz i na zewnątrz. Jeśli nie pokocham siebie w całości ze wszystkimi niedoskonałościami, jak mogę oczekiwać, że ktoś inny mnie pokocha? Wszystko się od tego zaczyna. Akceptacja siebie to najpiękniejszy rodzaj miłości! – napisała pod zdjęciem mama trójki dzieci. Wiele kobiet w komentarzach dziękowało autorce zdjęcia za dodanie go i podzielenie się ze światem swoją historią i...

Przeczytaj
Styl życia Znana trenerka pokazała swój brzuch po ciąży. 'Z trudem rozpoznawałam moje ciało'
Emily Sky, trenerka fitness, pokazała obwisły brzuch po ciąży i podpowiedziała, jak się go pozbyć. To wcale nie takie trudne!
Milena Majak
maj 30, 2018

Blogerka i influencerka fitness, Emily Sky , szczerze opowiedziała o zmianach, jakie nastąpiły w jej ciele (i kondycji) podczas ciąży oraz po jej zakończeniu . Odkąd dowiedziała się, że zostanie mamą, bez skrępowania pokazywała fanom rozstępy na ciele, cellulit oraz dodatkowe kilogramy . Zobacz także:  Przytyła i ludzie ją za to kochają. Kobieta chwali się fałdkami na brzuchu i grubymi udami Przyrost masy ciała sprawił, że jej sylwetka zmieniła się nie do poznania. Już wtedy wiedziała, że powrót do dawnej sprawności, może być wcale nie mniejszym wyzwaniem, niż przygotowanie się do roli mamy. A post shared by EMILY SKYE Health + Fitness (@emilyskyefit) on Dec 7, 2017 at 7:17am PST Jak wrócić po ciąży do formy? Zacznijmy od tego, że Emily planowała sumiennie ćwiczyć przez cały okres ciąży. Na jej Instagramie i Facebooku regularnie pojawiały się krótkie filmiki z treningami dla ciężarnych kobiet . Niestety, jej ciąża była zagrożona i zalecono jej odpoczynek zamiast forsowania się na siłowni. Ból pleców i rwa kulszowa za bardzo jej doskwierały, aby mogła normalnie funkcjonować. Musiała zrezygnować na jakiś czas ze swojej pasji. To sprawiło, że otworzyła się na temat tego, jak ważne jest, aby zdrowie jej dziecka (i własne) było na pierwszym miejscu.  Zobacz także:   Ta piękna dziewczyna pokazuje, jak naprawdę okłamują nas blogerki fitness Skye mówiła, że l edwo rozpoznawała swoje ciało i prosiła obserwatorów, aby nie spodziewali się, że wszystko szybko wróci do normalności. Po urodzeniu dziecka, jej sylwetka nadal wyglądała tak, jakby Emily spodziewała się dziecka. A post shared by EMILY SKYE Health + Fitness (@emilyskyefit) on May 27, 2018 at 7:37am PDT Teraz, pięć miesięcy po porodzie, Skye pokazuje, co udało jej się osiągnąć od momentu urodzenia córki. Podzieliła się w związku z tym niesamowicie...

Przeczytaj
umięśniona dziewczyna z wytrenowanym brzuchem
Styl życia Jako szczupła blogerka fitness była nieszczęśliwa. Teraz przytyła 13 kg i... zobaczcie, jak wygląda!
Od wytrenowanych mięśni do "zwykłej" sylwetki... Coś się nie zgadza? Wręcz przeciwnie - ta metamorfoza naprawdę skłania do refleksji!
Agata Kufel
maj 23, 2017

Czy to możliwe, by idealnie szczupła kobieta z przysłowiową "tarą" na brzuchu dobrowolnie powróciła do zwykłej, niepozbawionej krągłości sylwetki ? Okazuje się, że tak. Popularna blogerka fitness postanowiła pokazać "odwrotną metamorfozę" , która jest zaprzeczeniem większości przemian, które widujemy w social media. Metamorfoza inna niż wszystkie Ruch body positive w ostatnich miesiącach systematycznie dochodzi do głosu - coraz więcej kobiet buntuje się przeciwko odgórnie ustalonym kanonom piękna i  presji posiadania idealnego ciała . Wiele popularnych blogerek porzuca przefiltrowane, upozowane zdjęcia na rzecz realistycznych fotografii , przekonując, że warto pokochać samą siebie. Do tego grona dołączyła Julie Aledbetter , blogerka, trenerka fitness i zwolenniczka zdrowego trybu życia. Co zrobiła? Post udostępniony przez SELF-LOVE • LIFESTYLE • HEALTH (@juliealedbetter) 28 Sie, 2016 o 10:49 PDT Julie postanowiła podzielić się ze swoimi fanami prawdą o cenie, jaką musiała płacić za utrzymywanie idealnej, wytrenowanej sylwetki . Przez lata stosowała restrykcyjną dietę (bywały okresy, że jadła zaledwie 500 kcal dziennie!) oraz intensywnie ćwiczyła, by móc pochwalić się perfekcyjnym ciałem. W końcu zrozumiała jednak, że wcale nie daje jej to poczucia szczęścia , na które liczyła. Do tego doszły problemy ze zdrowiem - zaburzenia miesiączkowania, rozdwajające się paznokcie i wypadające włosy... Organizm Julie zaczął się buntować przeciwko rygorowi, jaki mu narzuciła . Dziś dziewczyna waży 13 kg więcej - wciąż jest szczupła i wysportowana, ale jej sylwetka nabrała kobiecych krągłości i nie wygląda już jak u uczestniczki konkursów kulturystycznych . Ona sama zapewnia, że teraz czuje się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej . Stara się przekonać swoich fanów, że kluczem do piękna nie jest dieta ani...

Przeczytaj
kobieta joga
Styl życia Ma rozmiar XXL, ale jest giętka jak Chodakowska... Otyła nauczycielka jogi została gwiazdą internetu
Dana Falsetti to chodzący dowód na to, że nadwaga nie musi oznaczać braku siły czy sprawności. Giętka jak guma 24-latka zrobi mostek, stanie na głowie i... nauczy innych, jak zrobić to samo.
Matylda Nowak
listopad 02, 2018

Dana Falsetti ma sporą nadwagę, cellulit , rozstępy i fałdki tłuszczu na biodrach, brzuchu i plecach . Ale dodatkowe kilogramy nie przeszkadzają jej w szczęśliwym, aktywnym życiu i regularnym ćwiczeniu jogi. 24-latka zrobi mostek, stanie na głowie lub przedramionach, zrobi szpagat ... Mało tego! Falsetti – na żywo i za pośrednictwem internetu – uczy innych, jak robić to samo. Nauczycielka jogi w rozmiarze XL jest coraz popularniejsza! View this post on Instagram A post shared by Dana Falsetti (@nolatrees) on Aug 24, 2017 at 2:12pm PDT Zobacz także: "Dietetyk z fałdkami i bez kraty na brzuchu". Polska trenerka pokazuje prawdę o fot-sylwetce! Otyła joginka Falsetti przez lat cierpiała na zaburzenia odżywiania . Z nerwami czy samotnością przez lata "radziła" sobie, objadając się. Równocześnie coraz bardziej nie akceptowała swojego ciała i nieustannie podejmowała z nim nową walkę , dietami i ćwiczeniami próbując uczynić je szczupłym. Z takim zamiarem trafiła w końcu na zajęcia jogi .  Pamiętam swoje pierwsze zajęcia – opowiada Dana w wywiadzie udzielonym portalowi Self. – Byłam największą osobą w sali. Nie mogłam utrzymać pozy psa, inne ćwiczenie było dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne, bo mam szerokie biodra i duży brzuch... Ale duma nie pozwoliła mi zrezygnować z lekcji! Z czasem coś zaczęło się zmieniać w moim ciele. Stało się silniejsze, a ja zaczęłam czuć się w nim bardziej komfortowo. View this post on Instagram A post shared by Dana Falsetti (@nolatrees) on Nov 27, 2017 at 4:59pm PST Dana Falsetti doszła w jodze do takiej perfekcji, że zaczęła jej uczyć innych . Przez cztery lata pracowała w profesjonalnej szkole jogi. Przeszkadzało jej jednak to, w jaki sposób jej...

Przeczytaj