klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Megan Davison
Styl życia

Dramat ciężarnej 22-latki. Żeby ocalić palec, zniszczyła pierścionek za 2.5 miliona złotych

Narzeczona znanego brytyjskiego piłkarza musiała zniszczyć swój absurdalnie drogi pierścionek zaręczynowy. Dlaczego? Bo w ciąży tak bardzo spuchły jej palce!
Matylda Nowak
styczeń 18, 2019

Megan Davison długo nie cieszyła się swoim pięknym i absurdalnie drogim pierścionkiem zaręczynowym. Ta 22-letnia narzeczona jednego z bardziej znanych brytyjskich piłkarzy - grającego w klubie Everton Jordana Pickforda - jest w zaawansowanej ciąży. Kobietom w ostatnim trymestrze zazwyczaj puchną nogi i dłonie, i Megan nie była wyjątkiem. Palce spuchły jej tak bardzo, że jej piękny zaręczynowy pierścionek boleśnie wpijał jej się w ciało. I żeby ocalić palec Davison, trzeba było to cacko zniszczyć...

Fot.: Instagram

Zobacz także: Sara i Artur Boruc spodziewają się kolejnego dziecka! "Dzidzia w drodze..."

Co Ida Nowakowska zrobiła, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży? Jej reakcja mówi wszystko!

Spuchnięte palce w ciąży

Narzeczona bramkarza Jordana Pickforda w dramatycznym apelu poprosiła swoich fanów o pomoc. 22-latka pokazała na Stories swoje koszmarnie spuchnięte palce i obciskający jeden z nich pierścionek. Biżuteria tak bardzo wpiła się w palec Meghan, że zrobił się on siny. Gdy namaczanie ręki w wodzie z lodem i smarowanie palca masłem nie przynosiło żadnych rezultatów, Davison poprosiła internautów o rady, jak zdjąć zablokowaną na opuchniętym palcu błyskotkę.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MEGAN (@megan_davison_)

Fot.: Instagram

Zobacz także: Te gwiazdy zostaną mamami w 2019 roku! Która urodzi pierwsza?

Niestety, żaden podpowiedzianych przez internautów patentów nie zdał egzaminu. Davison musiała zgłosić się do jubilera, który rozciął jej wart  aż 500 tys. funtów (czyli prawie 2,5 miliona złotych) pierścionek.

Zdjęcia: Instagram

Komentarze
pierścionek zaręczynowy
iStock
Styl życia Kobieta naśmiewa się ze swojego pierścionka zaręczynowego. Naprawdę jest aż tak brzydki?
Świeżo upieczona narzeczona tak bardzo była rozczarowana wyglądem swojego pierścionka zaręczynowego, że skrytykowała jego wygląd w mediach społecznościowych. Internautom niezbyt to się spodobało...
Matylda Nowak
kwiecień 09, 2019

Kobiety zwykle ogłaszają swoje zaręczyny w mediach społecznościowych, z dumą prezentując na opublikowanym zdjęciu pierścionek i czasem też narzeczonego. Ale ta użytkowniczka Facebooka nie uczyniła zadość tej nowej tradycji, i zamiast chwalić się swoim pierścionkiem zaręczynowym , dość bezlitośnie go skrytykowała . Jej post został opublikowany na innych platformach i wzbudził sporo negatywnych emocji. Narzeczona niezadowolona ze swojego pierścionka zaręczynowego Rozczarowana narzeczona opublikowała na Facebooku dwa zdjęcia swojego pierścionka i opisała przy nich, co czuła w momencie, kiedy go dostała oraz jak z czasem jej stosunek do niego się zmienił: Mój chłopak w końcu poprosił mnie, żebym za niego wyszła - napisała internautka. - I naprawdę dał mi coś takiego. Wyjął to z kieszeni i wiele wysiłku kosztowało mnie powstrzymanie się od śmiechu i zadania pytania, czy to prawda, czy też się ze mnie nabija. Mam go od kilku dni, przyzwyczaiłam się do niego i już nie uważam, żeby był taki zły. Ale może już się pogodziłam z tym, że on tak wygląda. Zdecydowanie wolałabym, żeby był inny, ale cóż... Ten pierścionek należał do jego babci, a perła jest moim kamieniem urodzinowym, i chyba tylko dlatego byłam w stanie go tolerować. Fot.:  Reddit Zobacz także:  Czy cena pierścionka zaręczynowego sugeruje, czy małżeństwo będzie trwałe? Zachowanie wybrednej narzeczonej nie spodobało się internautom. Użytkownicy portalu Reddit ostro skrytykowali jej zachowanie: "Mam nadzieję, że facet odbierze jej ten pierścionek i weźmie nogi za pas". "Jeśli on był tak głupi, żeby dać jej pierścionek, to nie powinien móc go odzyskać". "To jest okropny pierścionek zaręczynowy, ale ona nie powinna pisać o tym na Facebooku. Mam nadzieję, że on się zorientuje, że...

Przeczytaj
Słodkie kłamstewka
Styl życia Znana aktorka przyznała, że na co dzień musi nosić... pieluchy
Shay Mitchell musi na co dzień nosić pieluchy. To efekt uboczny jej zaawansowanej ciąży...
Matylda Nowak
sierpień 01, 2019

Znana z roli w kultowym serialu "Słodkie kłamstewka" aktorka przyznała, że nosi pieluchy. Mało tego! Shay Mitchell - bo to o niej mowa - pokazała się w pieluszce. Mitchell zdradziła, że w ten sposób radzi sobie z łączeniem wymagającej pracy z nieustającą potrzebą oddawania moczu, która jest skutkiem ubocznym jej zaawansowanej ciąży . Zaskoczył nas zarówno ten patent, jak i... szczerość gwiazdy! Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Shay Mitchell (@shaymitchell) Cze 28, 2019 o 12:26 PDT Zobacz także: Czy tak spuchnięte kostki to norma? Załamana ciężarna gwiazda prosi o pomoc... Gwiazda w pieluszce Chociaż ostatni odcinek "Słodkich kłamstewek" został nakręcony ponad dwa lata temu, Shay Mitchell pracuje pełną parą. Aktorka, którą poznaliśmy dzięki roli Emily Fields, nie tylko gra w nowych serialach, pełnometrażowych i krótkometrażowych filmach oraz prowadzi subskrybowany przez prawie 4 miliony ludzi kanał na YouTubie, ale na dodatek szykuje się też do roli matki. I chociaż jest już w ósmym miesiącu ciąży , Mitchell nie zamierza zwalniać tempa. Żeby poradzić sobie z nawałem pracy gotowa jest nawet nosić pieluchy. Fot.: YouTube Shay Mitchell pokazała na YouTubie jak ciężko pracuje. 16-godzinny dzień pracy i pobudka o 5 rano to jej rzeczywistość. Na opublikowanym przez Mitchell filmiku widać, jak między zdjęciami do serialu i krótkometrażowego filmu przyjaciela odwiedza swoją stylistkę. Niespodziewanie, jeszcze przed rozpoczęciem przymiarek, aktorka zdecydowała się na szokujące wyznanie : Chcecie coś zobaczyć. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że kiedy jesteś w ciąży, musisz tyle sikać. Przysięgam na Boga, zeszłej nocy, w ciągu półgodziny byłam w toalecie 22 razy. Doszło do tego, że p*****ę to, będę nosiła pieluchę. I dosłownie noszę...

Przeczytaj
henna brwi
iStock
Styl życia Kobieta wyszła z salonu kosmetycznego zapłakana! Jej brwi wyglądały strasznie
Prosty zabieg kosmetyczny miał komiczno-tragiczny finał! Brwi 26-letniej Brytyjki bardzo przypominały nam słynne przerysowane wąsy Groucho Marxa...
Matylda Nowak
kwiecień 17, 2019

Co zrobić, gdy z salonu kosmetycznego zamiast ładniejsza, wychodzisz zdecydowanie brzydsza? Megan Ferguson po swoim nieudanym zabiegu upiększającym po prostu się popłakała. Po regulacji i hennie jej brwi wyglądały komicznie - tak jakby pięciolatek narysował jej na twarzy łuki markerem. Kosmetyczka zaszalała i zrobiła Megan hennę w ogóle nie sugerując się kształtem jej brwi . Równie dobrze do nakładania barwnika mogła użyć wałka malarskiego! Fot.: Facebook Zobacz także: Jak dbać o brwi między wizytami u kosmetyczki? Źle wykonana henna brwi Megan Ferguson miała jakiś czas temu wykonany makijaż permanentny brwi , ale tatuaż na jej łukach brwiowych zjaśniał i wymagał poprawki. 26-latka jest w zaawansowanej ciąży i w związku z tym na razie nie może mieć tatuowanej skóry. Dlatego oczywistym rozwiązaniem była dla niej henna. Tuż przed rodzinną uroczystością Brytyjka wybrała się do jednego z salonów kosmetycznych w Londynie na regulację i farbowanie brwi. Przed zabiegami poprosiła kosmetyczkę, żeby wykonując je sugerowała się wciąż jeszcze widocznymi śladami po jej makijażu permanentnym. Niestety jej prośba została zignorowana i kobieta farbująca brwi nałożyła jej na twarz zdecydowanie za dużo henny . Przerysowane brwi Megan wyglądały trochę jak gigantyczne wąsy legendarnego komika z lat 30-tych - Groucho Marxa... One wyglądały tak źle, że aż nie mogłam w to uwierzyć - powiedziała Ferguson dziennikarzowi gazety "Daily Mirror". - Znam dzieci, które lepiej wykonałyby ten zabieg. Zobacz także: Oto najlepsze kosmetyki do stylizacji brwi według Wizażanek! Z pomocą koleżanki Megan znalazła salon, w którym oferowano usługę usuwania henny. Część barwnika faktycznie udało się rozjaśnić, a resztę henny Megan musiała sobie niestety ze skóry wyskrobać...

Przeczytaj
Małgorzata Socha
Instagram@malgosia_socha
Newsy Małgorzata Socha w czwartej ciąży? Fani złożyli już gratulacje - wszystko przez to zdjęcie
Małgorzata Socha dodała zdjęcie, a w komentarzach pojawiły się pytania o czwartą ciążę. Wszystko przez to, jak ułożył się sweter.
Redakcja Wizaz.pl
listopad 15, 2020

Małgorzta Socha jest mamą czwórki dzieci. W ostatnim czasie jest również mocno zapracowana. Kampanie reklamowe i udział w serialach sprawiają, że trwa właśnie gorący okres w jej życiu. Bohaterka produkcji "Przyjaciółki" i "Brzydula" dodała na swój profil zdjęcie, które zbiło z tropu jej fanów. Dopatrzyli się na nim zaokrąglonego brzuszka i ciąży. Aktorka szybko odpowiedziała! Małgorzata Socha jest w ciąży? Małgorzata Socha jest mamą dwóch uroczych córek - Zosi i Basi oraz synka Stasia. Najmłodsze z jej dzieci urodziło się dwa lata temu. Staś przyszedł na świat 4 września 2018 roku. Niedługo później, bo rok po urodzeniu chłopca Małgorzata Socha została zapytana przez prowadzących "Dzień Dobry TVN", czy planuje powiększenie rodziny, a co za tym idzie, czwarte dziecko. Aktorka miała jasno wyrobioną opinię i odpowiedziała wtedy. O, nie, nie, nie! My już z mężem zrobiliśmy swoje. Teraz czekamy na innych!- żartowała Socha. Teraz Małgosia Socha dodała jednak na swój profil zdjęcie, po którym fani zaczęli mieć wątpliwości. W komentarzach zaczęli sugerować, że aktorka ponownie jest w ciąży. Wszystko przez brzuch i serce, które namalowała na zaparowanej szybie. Zobacz także:   Małgorzata Socha opowiedziała o swoich zaręczynach: "Mama założyła mi pierścionek na palec!" Rodzina się powiększy? - pytali fani. Sweterek Super, ale czy trzeba p. Małgosiu też gratulować 😉❤? - widzimy pod postem. Gosia, czy to czas gratulować?!❤️🤰🏼- czytamy w komentarzach. Małgorzata Socha odpowiedziała i rozwiała watpliwości. 😂 takie ułożenie sweterka 🤦🏼‍♀️😂 - podsumowała. Musimy przyznać, że w połączeniu z...

Przeczytaj