klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Fotolia
Styl życia

Jak przetrwać święta z rodziną?

Teściowa, która poucza cię, jak przygotować pasztet, ojciec, fan FC Barcelona, kłócący się z twoim chłopakiem, kibicem Realu Madryt, siostra, która wykorzystuje każdą okazję, żeby wbić ci szpilę. Jeśli nie chcesz prosto sprzed wielkanocnego stołu trafić na terapię, potraktuj święta jako sprawdzian swojej cierpliwości, tolerancji i wyrozumiałości. Przecież dzielenie się jajeczkiem w złości mija się z celem Wielkanocy, święta przynoszącego nadzieję na nowy lepszy początek.
Monika Orzechowska
marzec 26, 2016

Mówi się, że rodzinne święta są największym stresem dla singli. Bo podając nad stołem sól, mama pyta córkę o to, kiedy wreszcie przyjedzie do domu z narzeczonym, a nie o prestiżową posadę, którą właśnie dostała. Ale nie tylko singielki cierpią katusze, wracając do domu, żeby zmierzyć się z oczekiwaniami rodziny pod swoim adresem.

Jeśli masz chłopaka, troskliwa ciocia na pewno zapyta, dlaczego jeszcze się nie oświadczył. Jeśli już nosisz pierścionek, babcia będzie załamywała ręce, że nie dożyje ślubu. A świeżo upieczonym mężatkom kuzynki wciąż patrzą na brzuch, sprawdzając, czy to już.

Od rodzinnych intryg, plotek i złośliwości nie ma ucieczki. Zwłaszcza że różnimy się nie tylko poglądami, pokoleniami i przyzwyczajeniami, ale także oczekiwaniami wobec życia. Jak wytłumaczyć dziadkowi, który całe życie przepracował na jednej posadzie, dlaczego jako freelanserka klikasz w komputer przy kawiarnianym stoliku?

Jak przekonać ciocię, która nigdy nie wyjechała z kilkutysięcznego miasteczka, że chcesz zamieszkać w Londynie? Jak rozmawiać z mamą o tym, że nie chcesz mieć dzieci, a w każdym razie nie w najbliższym czasie?

Ostre starcia pokoleń mogą powodować nie tylko rozstrój żołądka (co przy zastawionym suto stole nie jest stanem pożądanym), ale i nerwów. Nie tylko twoich, ale także twojego ukochanego, który trafia w epicentrum wieloletnich konfliktów, z których rozumie niewiele, ale przede wszystkim dla rodziców, dziadków i wujków, którym trudniej niż tobie zrozumieć zmiany w świecie zachodzące, a także to, jaki wpływ mają na twoje życie. Nie mówiąc już o teściach, którzy cudem dogadują się z tobą, a co dopiero z twoją rodziną.

Punktów zapalnych jest co niemiara. Wystarczy włączyć telewizję. W „Na Wspólnej” Ola całuje się z dziewczyną, w „Wiadomościach” premier deklaruje, że nie wpuści do Polski uchodźców, w MTV Rihanna rozbiera się do rosołu. Nie daj Boże, żeby ktoś z rodziny otworzył ziejącą kontrowersjami gazetę. Pokłócić się można nawet o to, czy na wielkanocnym stole naprawdę musi być tyle mięsa…

W skeczu „Saturday Night Live” pokazanym w amerykańskiej telewizji przed Świętem Dziękczynienia, przy świątecznym stole wielopokoleniowa rodzina kłóci się o to, czy warto głosować na Donalda Trumpa, co było przyczyną zamieszek w Ferguson i czy bycie transseksualistą to „kaprys”. Gdy temperatura dyskusji sięga zenitu, mała dziewczynka puszcza piosenkę „Hello” Adele, którą lubią wszyscy – konserwatywna ciotka, dziadek rasista i lewicowa siostra. Atmosfera nagle robi się znośna.

Może wielkanocne śniadanie przebiegnie bez żadnych potknięć, jeśli zamiast rozmawiać o nowej ustawie antyterrorystycznej, marszach KOD-u i świątecznym kazaniu, bardziej skupimy się na emocjach najbliższych. Nad jajeczkiem trudno przeprowadzać psychoterapię, ale zamiast wzajemnie się krytykować, komentować mniej lub bardziej udane stylizacje bliższej i dalszej rodziny i kłócić się o kościół, warto znaleźć przestrzeń na wspólne wspomnienia, plany na przyszłość i wielkie marzenia.

Czytaj też: Urlop na czas miesiączki. Jesteście za takim rozwiązaniem?

Komentarze
materiały PR
Przepisy Wyciskarka czy sokowirówka? Sprawdź, która opcja jest dla Ciebie lepsza!
Świeże, samodzielnie przygotowane soki mają nie tylko niepowtarzalny smak, ale zawierają też duże ilości witamin. Zastanawiasz się nad kupnem sokowirówki lub wyciskarki wolnoobrotowej? Sprawdź, która opcja będzie idealna właśnie dla Ciebie!
Materiał partnera
czerwiec 30, 2016

Sokowirówka - szybko i pysznie Główną zaletą sokowirówki jest szybkość, z jaką pozwala przygotować orzeźwiające soki. Duży otwór wlotowy pozwala na wrzucanie warzyw i owoców bez konieczności wcześniejszego krojenia. Maszyna sama je rozdrabnia, a następnie oddziela sok od miąższu. Efektem końcowym jest wytworzenie dużej ilości klarownego soku już za pierwszym podejściem. Sokowirówka świetnie nadaje się do twardych owoców oraz warzyw korzeniowych – szybko i sprawnie przetworzy je na pyszny sok. Urządzenie przypadnie Ci do gustu, jeśli zależy Ci na czasie i klarownej konsystencji soku – te cechy będą istotne także dla osób posiadających dzieci. Zrobienie soku dla całej rodziny zajmuje bardzo mało czasu, a dodatkowo dzieci  nie przepadają za farfoclami. Wyciskarka wolnoobrotowa - wolniej, ale bardziej sycąco Wytwarzanie soków w wyciskarce wolnoobrotowej to nieco dłuższy proces, niż w przypadku sokowirówki. Przed wrzuceniem owoców i warzyw do wlotu, należy je pokroić na mniejsze części. Maszyna miażdży składniki, wydobywając z nich sok, który następnie jest przefiltrowywany w celu oddzielenia miąższu. Wytworzony sok jest gęstszy, pełen błonnika i znacznie bardziej sycący niż ten z sokowirówki. W wyciskarce wolnoobrotowej możesz miażdżyć zarówno miękkie, jak i twarde składniki – owoce, warzywa, a nawet orzechy. Z miękkich owoców z łatwością wyciśniesz gęsty mus. To urządzenie jest dobrym wyborem, jeśli chcesz poświęcić wyciskaniu więcej czasu, uzyskując w zamian gęstszy i bardziej skoncentrowany sok . Tak samo zdrowo! Panuje przesąd, że sok przygotowany w wyciskarkach zawiera więcej witamin. Tymczasem Philips we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym w Wiedniu przeprowadził badania nad wartością odżywczą soków przygotowanych przy użyciu sokowirówek szybkoobrotowych i wyciskarek. Okazuje się,...

Przeczytaj
Styl życia Jak przywrócić metabolizm do ładu po świętach wielkanocnych?
Ulubiona sałatka warzywna Twojej mamy, trzydaniowy babciny obiad i tyle poustawianych na stole ciast, że przez kilka minut ustalasz, od którego z nich rozpoczniesz słodką ucztę. Święta to niełatwy czas, a pierwsze dni po nim są jeszcze trudniejsze. Jak przywrócić metabolizm do ładu i szybko pozbyć się nadprogramowych świątecznych kilogramów? Czas na szybki detoks!
Agata Olejniczak
kwiecień 14, 2017

Co roku wiele z nas obiecuje sobie „tym razem zjem tylko tyle, ile będzie mi potrzebne”, „nie będę jeść węglowodanów”, „odpuszczę słodycze”. Lecz gdy zasiądziemy z najbliższymi przy świątecznym stole, trudno oprzeć się pokusom przygotowanym przez mamę, babcię czy ciocię. Najczęściej zdajemy sobie sprawę z tego, że „coś w naszym planie poszło nie tak” dopiero wieczorem, po powrocie do domu albo we wtorek rano w pracy lub w szkole. Warto więc już pierwszego ranka po świętach rozpocząć poświąteczne sprzątanie, regenerację naszego organizmu. Oto kilka prostych zasad, dzięki którym szybko powrócisz na „zdrową stronę mocy” i poczujesz się nadzwyczaj lekko i przyjemnie! 1. Postaw na płyny Ostatnio modne diety sokowe, trendy smoothies prosto z Instagramu to nie tylko szybko przemijający lifestylowy trend, ale prosta droga do zdrowia. W zależności od tego, ile jesteś w stanie wytrzymać na wyłącznie płynnych pokarmach, zaplanuj sobie płynną dietę minimum 1 cały dzień – maksymalnie 3 dni. W tym czasie spożywaj posiłek co 3-4 godziny i postaw na same płynne pokarmy. Zupy kremy, warzywno-owocowe smoothies lub naturalne, świeżo wyciskane smoothies oczyszczą i złagodzą podrażnione po świątecznej uczcie jelita. 2. Błonnik Do płynnych posiłków dołóżmy dwa razy dziennie łyżeczkę siemienia lnianego lub błonnika witalnego . Te naturalne, drobne ziarenka zadziałają zbawiennie na zmęczony intensywnym trawieniem układ pokarmowy i pozwolą mu się zregenerować. 3. Trening na wolnych ciężarach Nie bez powodu siłownie po świętach są przepełnione trenującymi, a w parkach roi się od biegaczy. Jeżeli nie lubisz intensywnego cardio, postaw na treningi na wolnych ciężarach . Pamiętaj, że każda kropelka wylanego potu to szybsza droga to powrotu dobrego samopoczucia i lekkości. 4. Zielona herbata Jeżeli na co dzień nie masz w...

Przeczytaj
materiały PR
Styl życia Niezawodny Jamie Oliver radzi, jak zdrowo nakarmić rodzinę i przyjaciół
Do polskich księgarń trafiła właśnie nowa książka Jamiego Olivera "Gotuj zdrowo dla całej rodziny". Słynny szef kuchni proponuje ponad 100 przepisów na znane i lubiane potrawy, które zmodyfikował tak, by były zdrowe i zbalansowane, a do tego bardzo łatwe w przygotowaniu. Przeczytaj, co o nowej książce mówi sam Jamie Oliver!
Agnieszka Pulikowska
październik 25, 2016

Skąd pomysł na książkę "Gotuj zdrowo dla całej rodziny"? Nie planowałem jej. Dopiero kiedy ukazała się moja poprzednia książka "Superfood na co dzień", zdałem sobie sprawę, że ani ona, ani  program telewizyjny nie wyczerpały tematu. A ludzie najbardziej na świecie chcą sprawdzonych przepisów na pyszne i zdrowe posiłki . Jeszcze nigdy nie dostałem tylu listów z podziękowaniami, co w zeszłym roku. Właśnie dlatego musiała powstać część druga: "Gotuj zdrowo dla całej rodziny". Na pewno pomoże Wam ona jeść bardziej różnorodnie. Są to dania na co dzień i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze – jecie więcej warzyw i owoców, dostarczacie organizmowi wartościowego paliwa, a ja przemycam je w znanych i lubianych potrawach. Pewnie są wśród nich Wasze ulubione, znajdziecie też kilka niespodzianek – wszystkie z mnóstwem składników odżywczych. To takie proste! Dla mnie rodzinna kuchnia to potrawy, którymi można się dzielić, łatwe w przygotowaniu, popularne dania. Chciałem jednak, żeby każde z nich było wyjątkowe, pyszne i apetyczne. Zadbałem o to, żeby składniki były niewyszukane i łatwo dostępne w zwykłym supermarkecie. Książki kucharskie przydają się, żeby wzbudzić w dzieciach entuzjazm do jedzenia – wystarczy raz w tygodniu usiąść z dzieciakami i razem zaplanować jadłospis. Można je w to zaangażować, pozwolić im wybrać danie z książki – na pewno im się to spodoba, a potem chętniej zjedzą obiad. Masz jakiś sposób na to, żeby moja rodzina jadła więcej warzyw? To bardzo proste. Dodatkową porcję warzyw można podać do każdego posiłku albo nawet wcześniej – jeśli na stole stoi miska z sałatą czy warzywa na talerzu, domownicy zaczną je podjadać, jeszcze zanim zaserwujesz im główne danie, bo pewnie są głodni. To się świetnie sprawdza, codziennie stosuję ten trik na własnych dzieciach. Dobrym pomysłem jest też podawanie sałat do dań z...

Przeczytaj
Free
Styl życia Czego zazdroszczę gwiazdom z Instagrama?
Zawiść nie jest uczuciem chlubnym, ale trudno nie poczuć ukłucia, oglądając na Instagramie zdjęcia plaży na Mauritiusie, paryskich makaroników i idealnych ciał. Jak przekuć zazdrość w podziw, a podziw w działanie?
Monika Orzechowska
marzec 21, 2016

Instagram, choć oswojony, wciąż pozostaje zwierzęciem egzotycznym. Większości użytkowników wydaje się, że potrafią z niego korzystać, ale tylko nieliczni zdobywają setki tysięcy lajków. Gwiazdy wykorzystują to medium do promocji, ale największą karierę robią ci, którzy gwiazdami stali się dopiero dzięki Instagramowi (koniecznie polubcie nasz profil wizazpl ). Mniej dziwiłam się zawsze tym, którzy zdjęcia wrzucają, bo przecież nie ma nic przyjemniejszego niż chwalenie się swoim okiem, pracą i talentem, niż tym, którzy kadry innych oglądają, lajkują i komentują. Dlaczego tysiące serduszek zdobywają fotki parującej kawy? Dlaczego obcy ludzie z zachwytem komentują czyjąś sukienkę? Dlaczego podoba im się kolorowy świat, który nawet jeśli istnieje, to bardzo daleko? Blogerki, marki i magazyny traktują Instagrama jako podstawowe narzędzie marketingu, ale także edukacji estetycznej. Jest bowiem niezerowa szansa, że oglądając wycięte z rzeczywistości kadry, lajkujący sam zacznie dostrzegać w rzeczywistości więcej piękna. Instagram działa też jak wirtualny przewodnik po miastach, miejscach, modzie. Poczucie partycypacji w najważniejszych wydarzeniach dostępne za dotknięciem smartfona niejako łagodzi brak możliwości realnego bycia na pokazie mody Chanel , w samolocie nad Atlantykiem czy w londyńskim pubie. Co nie zmienia faktu, że delikatne ukłucie zazdrości towarzyszy lajkowaniu zdjęć pocałunków Taylor Swift i Calvina Harrisa na rajskiej plaży. Zazdrościć można każdego z osobna i wszystkiego naraz – wyćwiczonego ciała, markowego bikini, przystojniaka u boku, miłości, podróży. Lista braków w nas samych zdaje się nie mieć końca, a nawet jeśli nie idealne, ale idealnie sfotografowane, życie z Instagrama, wad jest pozbawione. Coraz bliżej mi jednak do uczucia bezinteresownego podziwu. Bo Taylor i Calvin zamiast popijać...

Przeczytaj