klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Kochacie poruszające filmy? Koniecznie zobaczcie „Lion. Droga do domu"

Pięcioletni chłopiec gubi się na ulicach Kalkuty, tysiące kilometrów od domu. Nie zna swojego nazwiska ani adresu, a jego los odmienia para Australijczyków. 25 lat później wurusza na poszukiwanie utraconego domu... Czy go znajdzie?
Marta Tabiś-Szymanek
grudzień 02, 2016

Mały chłopiec błąka się po ulicach wielkiego miasta... To może zdarzyć się wszędzie, ale jeśli rzecz dzieje się w Kalkucie, jego los staje się tym bardziej dramatyczny. W Indiach ok. 80 tys. dzieci rocznie uznaje się za zaginione! Czy mały Saroo może liczyć na jakąkolwiek pomoc? „Lion. Droga do domu” (w kinach od 2 grudnia) to prawdziwa historia wychowanego w Australii hinduskiego chłopca, który po wielu latach postanowił odszukać swą biologiczną rodzinę. Poruszający, pełen emocji i niezwykłej energii film jest dziełem producentów nagrodzonego Oscarem „Jak zostać królem”. W obsadzie znaleźli się: fenomenalny brytyjski aktor o hinduskich korzeniach Dev Patel („Slumdog. Milioner z ulicy”, „Hotel Marigold”), Rooney Mara („Dziewczyna z tatuażem”) oraz Nicole Kidman („Grace księżna Monako”).

 Grający dorosłego Saroo Dev Patel mocno walczył o rolę po lekturze scenariusza. Reżyser Garth Davis (serial „Top of the Lake”) tak o tym opowiadał:

Dev słyszał, nad czym pracujemy i niemal wdarł się do domu scenarzysty Luke'a Davisa w Los Angeles, gdzie pisaliśmy. Przedstawił się i z pasją mówił o roli. Zrobiliśmy mu dość długi kamerowy test. To było to! Dev po prostu lśnił.

Producentka Angie Fielder dodawała: 

Potrafił przekonać widzów, że żyją w nim doświadczenia małego Saroo i jednocześnie jest w wielkiej mierze Australijczykiem obdarzonym dość typowym dla tej nacji łobuzerskim poczuciem humoru. 

Patel, by upodobnić się fizycznie do prawdziwego Saroo, który jest mężczyzną dość potężnej postury, stosował specjalną dietę i intensywnie ćwiczył. Pracował także pod kierunkiem trenerów językowych nad wiarygodnym, a trudnym do opanowania, australijskim akcentem.

Tak, nie zaprzeczam, zabiegałem o tę rolę. Uważam, że ta historia jest niezwykła i zarazem dotyka ważnych współczesnych spraw, jak kształtowanie się tożsamości.

Pięcioletni chłopiec gubi się na ulicach Kalkuty, tysiące kilometrów od domu. Napotkanym ludziom nie jest w stanie powiedzieć wiele o sobie. Nie zna swojego nazwiska ani adresu. Zdany wyłącznie na siebie, musi stawić czoło zagrożeniom czyhającym na ulicach wielomilionowego miasta. W najmniej oczekiwanym momencie jego los odmienia para Australijczyków. 25 lat później, już jako mężczyzna, wyrusza na poszukiwanie utraconego domu i rodziny. 
zobacz zwiastun filmu:

„Lion. Droga do domu” już w kinach!

Foto: materiały prasowe

Komentarze
para kino
Fotolia, materiały PR
Styl życia WYNIKI: Wygraj bilety do Multikina na przedpremierowy pokaz filmu "Czerwony pająk"!
Sprawdź wyniki! Może to właśnie Ty przedpremierowo zobaczysz film "Czerwony pająk" w ramach cyklu "Kocham Kino w Multikinie"!
Katarzyna Mordalska
listopad 13, 2015

Multikino razem z Programem 2 Telewizji Polskiej zapraszają 26 listopada o godz. 19:00 na przedpremierowy pokaz filmu „Czerwony Pająk”. „Chciałem i byłem katem ludzi. Cieszyła mnie moja robota. Niczego nie żałuję. Gdybym mógł, mordowałbym dalej” – mówił pół wieku temu Karol Kot alias „Wampir z Krakowa”. Po latach historia seryjnego mordercy stała się jedną z inspiracji „Czerwonego pająka” – „polskiego thrillera, który rzucił wyzwanie skostniałemu gatunkowi” (Variety).  Wstrząsająca historia PRL-owskiego seryjnego mordercy polującego na ofiary w latach 60. XX wieku. Scenariusz zainspirowały dwie postaci z miejskich legend. Lucjan Staniak („Czerwony Pająk”) to nigdy nie istniejący seryjny morderca, który trafił do światowej literatury kryminalistycznej jako postać autentyczna. Karol Kot („Wampir z Krakowa”), jeden z najmłodszych znanych na świecie seryjnych morderców, pod koniec lat 60. stał się prawdziwą gwiazdą mediów. Obie postaci zainspirowały twórców do stworzenia oryginalnej, trzymającej w napięciu fikcyjnej opowieści o naturze zbrodni. Karol (Filip Pławiak) jest zwyczajnym nastolatkiem. Pochodzi z dobrego domu, odnosi sukcesy w sporcie, zakochuje się. Punktem zwrotnym w jego życiu jest moment, gdy przypadkiem staje się świadkiem morderstwa. Kierowany ciekawością, zaczyna śledzić zabójcę. Zafascynowany złem, odkrywa mroczną stronę swojej natury, której istnienia nie był dotąd świadomy, albo nie miał odwagi jej nazwać... Producentem „Czerwonego Pająka” jest firma Mental Disorder 4, mająca na koncie wielokrotnie nagrodzone na świecie filmy „W imię…” i „Bejbi blues”. Film na ekrany wprowadzi Kino Świat. KONKURS Aby otrzymać bilety na przedpremierowy pokaz filmu "Czerwony pająk", napisz w komentarzu, dlaczego to właśnie Ty powinnaś wygrać podwójne zaproszenie! Na zgłoszenia czekamy do 19.11.2015r....

Przeczytaj
materiały PR
Styl życia Sprawdź, czy wygrałaś podwójne bilety na przedpremierowy pokaz filmu "Brooklyn" w Multikinie!
Brałaś udział w konkursie? Sprawdź, czy wygrałaś podwójne zaproszenie na przedpremierowy pokaz filmu "Brooklyn" w Multikinie!
Agata Kufel
luty 04, 2016

„Brooklyn” to wzruszająca historia Eilis Laceym – młodej irlandzkiej imigrantki, która w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku jedzie do Nowego Jorku. Porzuca rodzinny dom w nadziei, że w Stanach spełni swój amerykański sen. Film pokażemy przedpremierowo już 9 lutego w wybranych kinach sieci Multikino podczas lutowej edycji projektu Kino na Obcasach. Irlandzka imigrantka musi wybrać między dwoma mężczyznami, dwoma krajami i dwoma przyszłościami. „Brooklyn” to wzruszająca opowieść o rozstaniach, tęsknocie i miłości oraz niespodziewanych kolejach losu. Akcja rozgrywa się w latach pięćdziesiątych XX wieku, niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej i skupia się na młodej dziewczynie, która decyduje się na wyjazd do dalekich Stanów Zjednoczonych – podobnie jak tysiące Europejczyków. Colm Tóibin wydał „Brooklyn” w 2009 roku. Powieść okrzyknięto jedną z najwspanialszych książek początku dwudziestego pierwszego wieku, a napisania scenariusza na jej podstawie podjął się Nick Hornby („Była sobie dziewczyna”, „Dzika droga”). Za kamerą ekranizacji stanął John Crowley („Chłopiec A”), który zachwycił się klasyczną historią imigrancką opowiedzianą głosem młodej dziewczyny. Eilis snuje swoją opowieść cicho, spokojnie, a jednocześnie z pasją. Eilis wychowała się w niewielkim Enniscorthy, gdzie wszyscy się znają. Pewnego dnia, dzięki staraniom i namowom siostry, wyjeżdża do Stanów. Gdy osiada na Brooklynie, tęskni za domem i trudno jej przywyknąć do nowego miejsca. Stopniowo uczy się życia w Ameryce i oswaja się z Nowym Jorkiem. Poznaje też młodego, przystojnego, uroczego Włocha, który zabiega o nią z determinacją. Ich romans rozkwita, ale pewnego dnia Eilis musi wracać do Irlandii, bo doszło do tragedii. Staje przed ogromnym dylematem – musi wybrać między starym życiem a nowym, które pokochała. KONKURS Lista laureatów...

Przeczytaj
żyć nie umierać
materiały PR
Styl życia Przedpremierowy pokaz filmu „Żyć nie umierać” w ramach Kocham Kino w Multikinie
Jesteś zagorzałą fanką Tomasza Kota? Film „Bogowie” zwalił Cię z nóg? Kolejna zaskakująca produkcja z jego udziałem - „Żyć nie umierać”. Już dziś dowiesz się jak wygrać bezpłatne wejściówki na przedpremierowy pokaz w Multikinie!
Sylwia Kazimierczuk
sierpień 17, 2015

"Co mam powiedzieć, żeby Was rozbudzić, jakieś ostatnie słowo nad moim grobem... Gorące brawa! " - ironiczna wypowiedź, która już niedługo zainspiruje Najwyższego Scenarzystę... Ucieleśnienie sarkazmu, pewny siebie Bartek, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Kiedyś obiecujący aktor, obecnie prezenter w znanym telewizyjnym show musi zmierzyć się z rzeczywistością i uporządkować sprawy, które już dawno puścił w niepamięć, straciły na wartości. Bezsilność przeradza się w walkę z samym sobą, która zachwyca pogodą ducha i poczuciem humoru. Przebudzenie i ogromna transformacja zachwyca ujęciem dobrze znanej sentencji- "carpe diem". "Żyć nie umierać" to przejmująca historia i nspirowana życiem aktora Tadeusza Szymkowa, znanego m. in. z ról w filmach "Psy", czy "Ekstradycja 3". Filmowy bohater, Bartek, w tej roli Tomasz Kot , laureat Orła i Złotych Lwów, który zagrał w filmie  "Bogowie" i miał zaszczyt wcielić się w postać kardiochirurga Zbigniewa Religę. Na film zaprasza Multikino oraz prezenterka Telewizji Polskiej Grażyna Torbicka, prowadzącą cykl "Kocham Kino w Multikinie". Już 27 sierpnia odbędzie się przedpremierowy pokaz o godz. 19.00 w wybranych kinach sieci Multikino :   Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Katowice, Kielce, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Poznań – Stary Browar, Sopot, Szczecin, Warszawa – Złote Tarasy, Warszawa – Ursynów, Wrocław Pasaż. Gratulujemy wygranej! Podwójne zaproszenia na przedpremierowy pokaz filmu „Żyć nie umierać” otrzymują : ruda2506 rybka1978 Pokaz specjalny z udziałem Grażyny Torbickiej i zaproszonych gości odbędzie się w Multikinie Ursynów.  

Przeczytaj
książę George
ONS
Styl życia Książę George jest naprawdę zabawny. Nie zgadniecie, jaki żart zrobił obcej kobiecie
Książę George cieszy się sympatią nie tylko Brytyjczyków, ale całego świata. Okazuje się, że jest też małym urwisem. Sprawdźcie, jak zażartował z obcej kobiety.
Agnieszka Pulikowska
styczeń 31, 2019

Książę George ma już 5 lat! Choć przed nim najważniejsza funkcja w Wielkiej Brytanii, do której przygotowuje się praktycznie od urodzenia, to oczywiście nie stroni od typowo dziecięcych buntów (pamiętacie, jak nie chciał wysiąść z samolotu?:)), jak również uroczych żartów. Polecamy:   Mały książę George nie może mieć przyjaciół! Powód jest absurdalny Książę George zażartował z obcej kobiety Podczas jednego ze spacerów po parku książę  George zaczął głaskać psa kobiety, która zarabiała przez wyprowadzanie czworonogów. Osoba z policji, sprawująca pieczę nad dziećmi poprosiła, aby nie robiono zdjęć, ale jednak dla wprowadzenia miłej atmosfery, kobieta postanowiła zadać klasyczne pytanie chłopcu- jak masz na imię? Młody książę odpowiedział, że ma na imię... Archie . Polecamy:   Książęta George i Charlotte muszą przestrzegać jednego absurdalnego zakazu. Aż serce się kraje... Wyprowadzaczka psów była w szoku, ale chłopiec wyraźnie miał dużo radości w tym, że mógł "oszukać" kogoś obcego . Kobieta wytłumaczyła, że nie wie, skąd wynikała ta zmiana imienia, ale podejrzewa, że być może po prostu dlatego, że dzieci często bawią się swoimi imionami i uważa, że było to spotkanie i niewinne kłamstewko z ust chłopca było urocze.  Polecamy:   Książę George przyłapany na zabawie pistoletem. Te zdjęcia wywołały burzę

Przeczytaj