klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
ONS
Styl życia

Lekarz Anny Przybylskiej ukarany przez sąd! Jaki błąd popełnił?

Zdaniem Okręgowego Sądu Lekarskiego chirurg, który operował Annę Przybylską, złamał tajemnicę lekarską. Co powiedział?
Aneta Wikariak
wrzesień 24, 2016
Anna Przybylska w czarnej sukience nad morzem

We wrześniu 2014 roku widzowie TVP Info zobaczyli zaskakujący wywiad z lekarzem Anny Przybylskiej. Specjalista w rozmowie ze stacją zdradził mnóstwo drastycznych szczegółów dotyczących choroby gwiazdy i jej walki z nowotworem trzustki. Sugerował też, że niektóre rozwiązania w leczeniu nie zostały zastosowane, bo według niego aktorka planowała ciążę. Chirurg został wtedy  mocno skrytykowany przez środowisko lekarskie. Wzburzeni byli też fani Ani Przybylskiej, którzy podkreślali, że aktorka cały czas starała się zachować szczegóły swojej choroby w tajemnicy. Lekarz zapewniał, że nie złamał tajemnicy lekarskiej, ponieważ nie wyjawił przebiegu choroby. Wyjaśnił również, iż fragment jego wypowiedzi mówiący o planowaniu ciąży przez Anię Przybylską został źle zinterpretowany, choć wina leży po jego stronie. Przekonywał, że to efekt tego, że był zestresowany występem na żywo przed kamerami.

Po dwóch latach od tego zdarzenia lekarz został ostatecznie ukarany. Jak podaje Radio Gdańsk, lekarz został ukarany upomnieniem.

- Orzeczenie wydał Okręgowy Sąd Lekarski w Gdańsku, a utrzymał je w mocy Naczelny Sąd Lekarski. Jest ono prawomocne - informuje Radio Gdańsk Monika Bala z biura Naczelnej Izby Lekarskiej. Chirurg z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, który operował aktorkę, został uznany winnym i ukarany upomnieniem - czytamy na stronie Radia Gdańsk.

Uważacie, że kara jaką dostał lekarz Ani Przybylskiej, jest odpowiednia? Złamał tajemnicę lekarską?

Komentarze
pierwsza rocznica śmierci Pawła Adamowicza
ONS
Styl życia Magdalena Adamowicz wspomina śmierć męża
To już rok od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza po tym, jak podczas finału WOŚP został dźgnięty nożem. Jakie emocje towarzyszą jego bliskim, opowiedziała żona, Magdalena Adamowicz.
Agnieszka Pulikowska
styczeń 13, 2020

13 stycznia 2019 r. podczas finału Wielkiej Orkiestry Światecznej Pomocy w Gdańsku, na scenę wtargnął napastnik, który śmiertelnie dźgnął nożem Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska zostawił żonę Magdalenę oraz dwie córki. Najbliższe mu kobiety przebywały wtedy w Stanach Zjednoczonych. Jak teraz tamte wydarzenia wspomina Magdalena Adamowicz? Magdalena Adamowicz szczerze o śmierci męża Żona Pawła Adamowicza w wywiadzie dla magazynu "Viva!" wspominała, że kiedy w Polsce rozgrywały się tragiczne wydarzenia, przez różnicę czasu na początku zupełnie nie była świadoma, co się dzieje. Tego dnia rano szłyśmy do kościoła na dziewiątą trzydzieści rano, a Paweł już nie odbierał telefonu. Dzieliła nas duża różnica czasu. Zadzwoniłyśmy do teściów. Teściowa powiedziała, że wpadł do nich, taki radosny, coś przegryzł i pobiegł dalej, pod sądy. Był przecież Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Paweł zawsze kwestował. Dlatego pewnie nie mógł odebrać. Gdy wyszłyśmy z kościoła, przypomniałam sobie, że mam wyciszony telefon i zobaczyłam, że dzwoniła moja siostrzenica, bardzo płacząc, że wujkowi coś się stało i jakiś wariat dźgnął go scyzorykiem - mówiła w wywiadzie dla magazynu "Viva!". Na początku Magdalena Adamowicz myślała, że nie mogło stać się nic poważnego, ponieważ jej mąż miał grubą kurtkę, ale wkrótce zadzwonił do niej Piotr Grzelak mówiąc, że "ratują szefa". Wtedy też zaczęła się walka z czasem i starania o jak najszybszy powrót do Polski. Za chwilę zadzwoniła znajoma lekarka, mówiąc: „Bierz dziewczynki i przyjeżdżaj”. Wiedziałam więc, że to coś poważnego, i poprosiłam, żeby mi znalazła jakikolwiek lot do Europy. Poleciałyśmy do Londynu, z Londynu do Gdańska. Jeszcze Antonina zadzwoniła do koleżanki w Stanach, żeby zaopiekowali się naszym psem, a jej mama przyniosła mi tabletki na uspokojenie, bo ja nic...

Przeczytaj
mikołaj krawczyk
ONS
Styl życia Sąd ograniczył prawa rodzicielskie Mikołajowi Krawczykowi! Co się stało?
Aneta Zając po raz kolejny walczyła z Mikołajem Krawczykiem w sądzie. Co się stało?
Agnieszka Pulikowska
listopad 03, 2019

Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk byli w związku przez 7 lat. W 2012 roku postanowili jednak się rozstać. Owocem ich związku są dwaj synowie, o których i tym razem walczyli. Mikołaj Krawczyk ma ograniczone prawa rodzicielskie Tego chyba nikt się nie spodziewał - sąd ograniczył Mikołajowi Krawczykowi prawa rodzicielskie, pomimo tego, że proces rozpoczął się od jego pozwu. W jakiej obecnie sytuacji jest aktor? Według wyroku sądu, jego prawa rodzicielskie są ograniczone w stopniu pozwalającym Anecie zając samodzielnie decydować o niektórych kwestiach, które dotyczą synów, jak np. wyjazdy poza Polskę. Wyrok jednak musi się jeszcze uprawomocnić. Dlaczego jednak w ogóle do tego doszło? Zobaczcie także:   Aneta Zając zdradziła, co zrobiła, aby schudnąć aż 10 kg   Nieprawomocny wyrok [...] w sprawie ograniczenia praw rodzicielskich mojego klienta podyktowany jest wymaganiami proceduralnymi i dotyczy tylko niezbędnej sfery decyzyjości w niewielkim, aczkolwiek niezbędnym do funkcjonowania dzieci w codziennym życiu zakresie - czytamy w oświadczeniu przesłanym do redakcji "Party" przez radcę prawnego, Annę Borkowską z kancelarii Borkowska&Partners, reprezentującą Mikołaja Krawczyka. Czy zatem aktor nie ma już szans na równe prawa w opiece nad synami? Przypominamy, że sądowa batalia pomiędzy dawnymi partnerami trwa już ok. 6 lat... Taka decyzja sądu podyktowana jest przebywaniem dzieci na stałe przy matce i dużym konfliktem między rodzicami. Proces jednakże zapoczątkowany został przez mojego klienta, a jego głównym roszczeniem było zwiększenie zakresu opieki nad synami - ustanowienie opieki naprzemiennej. Wyrok ten jest nieprawomocny, a ponieważ jest niesatysfakcjonujący, mimo że zakres opieki mojego klienta został nieznacznie zwiększony, po zapoznaniu się z jego uzasadnieniem będziemy wnosić o apelację. [...] Mój mocodawca zwrócił się także o pomoc do...

Przeczytaj
ONS
Styl życia Ewa Minge udowadnia, że ma do siebie duży dystans
Komentarzy na temat urody Ewy Minge ciągle przybywa. Bywa, że nie są one zbyt miłe. Jak na nie reaguje projektantka? Zaskakująco. Jesteśmy pod wrażeniem.
Agnieszka Pulikowska
sierpień 05, 2016

Ewa Minge oprócz tego, że zajmuje się projektowaniem, przez co stała się sławna na całym świecie, ma też doskonały kontakt ze swoimi wielbicielami. Często dzieli się z nimi w social mediach swoimi opiniami, albo prosi o poradę. Na Instagramie umieściła także dość obszerną relację ze swoich ostatnich wakacji. Nie jest też obojętna na ludzkie cierpienie. Założyła bowiem fundację Black Butterfflies zajmującą się pomocą osobom dotkniętym chorobą nowotworową . Nie wszyscy jednak doceniają działalność projektantki i skupiają się głównie na jej wyglądzie. Według niektórych osób gwiazda wygląda jakby w jej urodę ingerował chirurg, ale jest to skutek choroby, na którą cierpi, a nie operacji plastycznych . Ewa Minge bierze sterydy, które zmieniają jej wygląd, co przyznała w wywiadzie dla magazynu Viva! w 2015 roku. Przyznała też, że jedynie raz zdecydowała się na zrobienie botoksu. W sprawie wyglądu projektantki było prowadzone nawet postępowanie. Sąd orzekł wtedy, że jej twarz jest naturalna. Pod jej ostatnimi fotografiami pojawiły się jednak dosadne komentarze, że jej twarz sprawia wrażenie jakby była wykonana z wosku. Ewa Minge odpowiedziała na nie z dużym dystansem (oczywiście na swoim Facebooku): "Co jakiś czas dowiaduje sie nowych rzeczy na swoj temat . Musze przyznać ,ze w kontekście informacji trochę przestraszyłam sie faktu ,ze zaraz wrócą upały i co wtedy ???? A jak sie rozpuszczę ???? Jak mi zostanie na plaży jedynie knot ? Taka sucha nitka łatwo palna ??? A jak przez okno bardzo słoneczne do mojej fundacji wpadnie zbyt duzo promieni i sie rozleje po fotelu ???? Kochani gdybym zaginęła to przyczyna jest jedna (...) zwłoki Ewy Minge w formie kuli woskowej wyłowiono z pobliskiego rynsztoka ....został nam jedynie po projektantce knot i zapalmy go na stosie w minutę chwały i ku przestrodze zarazem .....było miło ale sie stopiło .św.pamieci Ja ❤️"...

Przeczytaj
Punkty Apgar noworodek
Fotolia
Styl życia Punkty Apgar - do czego służy badanie noworodka
Kiedy noworodek przychodzi na świat, już w ciągu pierwszych minut jest badany według skali Apgar. Do czego potrzebne jest to badanie? Co tak naprawdę ocenia lekarz?
Łucja Zbieniewska
kwiecień 03, 2012

Co to jest skala Apgar? Nazwa pochodzi od nazwiska amerykańskiej pediatry Virginii Apgar, która ponad 50 lat temu opracowała prosty system oceny stanu noworodka. Skala punktowa obejmuje pięć objawów: A (Appearance – wygląd):  kolor skóry P (Pulse – puls):  ilość uderzeń serca na minutę G (Grimace – grymas):  reakcja na bodźce A (Activity – aktywność):  napięcie mięśni R (Respiration – oddychanie):  regularność oddechu Badanie przeprowadza się w pierwszej, trzeciej, piątej i dziesiątej minucie życia dziecka. Wyniki wpisuje się w tabelkę w książeczce zdrowia dziecka – na podstawie ilości punktów lekarz określa stan dziecka. Z każdej kategorii (kolor skóry, puls, reakcja na bodźce, napięcie mięśni, oddech) noworodek może dostać od 0 do 2 punktów, czyli 10 punktów to wynik maksymalny. Jak interpretować punkty Apgar? Neonatolodzy zwykle wyróżniają następujące stany zdrowia noworodka: 9 do 10 punktów : stan bardzo dobry – dziecko nie wymaga dodatkowych badań ani obserwacji lekarskiej. 7 do 8 punktów : stan dobry – dziecko jest zmęczone porodem, być może powinno być pod obserwacją lekarską. 4 do 6 punktów : stan średni – dziecko musi być pod obserwacją, być może będzie potrzebne podanie leków, tlenu, wykonanie dodatkowych badań lub umieszczenie go w inkubatorze. 0 do 3 punktów : stan krytyczny – konieczne są natychmiastowe działania ratujące życie. Do czego służy skala Apgar? Skala Apgar jest potrzebna do szybkiej diagnozy stanu dziecka zaraz po urodzeniu. Badanie powtarza się trzykrotnie, aby sprawdzić, czy np. czynność serca noworodka uległa poprawie, czy też trzeba wykonać dodatkowe badania. Jeżeli po 10 minutach dziecko otrzyma 7 punktów lub więcej, jego stan jest uznawany za dobry. Punkty Apgar są także wskaźnikiem dla pediatry badającego dziecko w ciągu pierwszych dwóch lat życia – dzięki tej...

Przeczytaj