klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Magda Wójcik
Styl życia

Madzia z "Big Brothera" wyszła zapłakana od lekarza. Wszystkiemu winna jest jej fobia

Z tą fobią Madzia z "Big Brothera" mierzy się już od dawna. Ostatnio strach dosłownie sparaliżował ją u lekarza. Wszystko przez jedno proste badanie.
kwiecień 13, 2020

Podczas rozmowy na żywo z czytelnikami Jastrząb Post zwierzyła się z planów poprawiania urody. Niestety w przejściu niektórych zabiegów może jej przeszkodzić fobia, która skutecznie paraliżuje Magdę przed wizytami w gabinetach zwykłych lekarzy, jak i speecjalistów medycyny estetycznej.

Ivan z „Hotelu Paradise” szczerze opowiedział o związku z Anią i zdradził jej największą wadę

Magda Wójcik o fobii związanej z operacjami

Reaktywowane po latach reality-show wzbudziło ogromne zainteresowanie widzów. Pierwszą edycję nowego "Big Brothera" wygrała Magda Wójcika, która już rok płynie na fali tego sukcesu. Jest ogromną wielbicielką wszystkiego co różowe i brokatowe. Dała się poznać jako osoba, ciepła i przyjaźnie nastawiona do ludzi. 

Jej profil na Instagramie śledzi prawie 300 tysięcy osób. To właśnie z fanami postanowiła podzielić się refleksją na temat operacji plastycznych, zmiany wyglądu oraz fobii, z którą walczy od dawna. Niedawna wizyta u lekarza skończyła się w przypadku Magdy atakiem paniki. Przez aichmofobię wyszła z gabinetu zapłakana...

Ostatnio miałam pobieranie krwi, poszło na nie ze mną kilka osób z rodziny, a także Olo. Tam się mega dużo działo. Ja cała zapłakana, okulary przeciwsłoneczne, kaptur. Tak więc igły, pobieranie krwi nie - zdradza Magda.

Aichmofobia to strach przed igłami. Ten lęk dosłownie paraliżuje Magdę w pewnych sytuacjach. Okazuje się jednak, że zanim wzięła udział w "Big Brotherze" cierpiała na jeszcze jedną bardzo popularną fobię - arachnofobię, czyli strach przed pająkami.

Przed wejściem do Big Brothera bardzo bałam się pająków. Ale tam musiałam mieć pająka na sobie, chyba przez minutę bo takie było zadanie. Przeżyłam to, więc pająków boję się trochę mniej. Druga fobia to są igły. Igły się strasznie boje. Najbardziej pobierania krwi. Jeśli jest to igła, którą robi się zmarszczki, to jest jeszcze ok. Bo ona idzie lekko pod skórę. Ale jeżeli jest pobieranie krwi i ja sobie wyobrażam, że ta igła idzie do żyły to od razu mdleję, niedobrze mi i płaczę - opowiada Magda.

Czy Magda Wójcik podda się operacji plastycznej?

W rozmowie z czytelnikami Jastrząb Post, Magda wyjawiła również, co myśli o operacjach plastycznych. Okazuje się, że ma do tego bardzo liberalny stosunek. Jej zdaniem wszystko jest dla ludzi i takie samo zdanie ma na temat medycyny estetycznej. Twierdzi, że zachowanie umiaru w tym przypadku jest najważniejsze. 

Jeśli ktoś nie czuje się dobrze z jakąś częścią ciała, to może ją poprawić, żeby czuć się lepiej, samemu dla siebie, nie dla kogoś. Ja jestem za takimi rzeczami - dodaje Magda.

Czy sama planuje jakąś operację plastyczną?

Jeśli chodzi o piersi, to raczej bym nie powiększyła, mimo że podobają mi się niektóre powiększone piersi, ale boję się bólu i jakoś tak do końca te duże piersi nie pasowałyby do mnie. Jak najbardziej poprawię usta czy jakieś małe zmarszczki, takie rzeczy - mówi Magda.

A wy macie jakieś fobie? ;)

Zdjęcie główne: Instagram.com/madzia.official

Komentarze
Berry Ng
Styl życia Przeszła kilkadziesiąt zabiegów i operacji plastycznych, by... zadowolić chłopaka
Dziś wygląda całkiem inaczej i żałuje, że dała się na to namówić... Czy jakikolwiek mężczyzna jest wart takiego poświęcenia?
Agata Kufel
grudzień 11, 2017

Ofiary operacji plastycznych rzadko przyznają, że popełniły błąd, jednak ta dziewczyna głośno mówi, że powinna darować sobie wykonane modyfikacje . 22-letnia mieszkanka Hong Kongu przeszła kilkadziesiąt zabiegów , które diametralnie zmieniły jej twarz. Wszystko to dla... chłopaka . Zrobiła sobie operacje plastyczne, by zadowolić chłopaka Berry Ng przez dwa lata regularnie odwiedzała kliniki chirurgii plastycznej i gabinety medycyny estetycznej , by "dodać sobie urody". Były partner dziewczyny twierdził, że jest mniej atrakcyjna od większości kobiet , stawiając jej za wzór zachodnie fotomodelki. Aby zadowolić "ukochanego", Berry zaczęła modyfikować swój wygląd - m.in. powiększyła sobie usta , wypełniła policzki, a także zoperowała nos i powieki . Zdecydowała się też na operację powiększenia piersi , bo jej chłopak skarżył się, że są "za małe". Moment oprzytomnienia przyszedł, gdy po wszczepieniu implantów biustu, matka Ng płakała przy jej łóżku , mówiąc, że wcale nie musiała się tak zmieniać - przecież zawsze była piękna . Być może gdyby Berry usłyszała to w odpowiednim momencie od partnera, nigdy nie odwiedziłaby gabinetu chirurga. Niestety, nigdy do tego nie doszło - dziewczyna zrozumiała swój błąd i zdecydowała się z nim zerwać . I, nie mając wyboru, zaakceptować swój nowy wygląd. Źródło zdjęć: YouTube oraz Instagram Dziś Berry otwarcie przyznaje, że gdyby mogła cofnąć czas, nie zdecydowałaby się na te wszystkie operacje . Ponieważ jednak nie jest w stanie odzyskać "dawnej" twarzy, wykorzystuje swoją popularność vlogerki, by promować samoakceptację i ostrzegać innych ludzi przed popełnianiem podobnych błędów . W końcu każdy z nas jest wyjątkowy taki, jaki się urodził - to właśnie możliwość bycia sobą sprawia, że jesteśmy piękni. Post udostępniony przez...

Przeczytaj
Fotolia
Pielęgnacja Jak alkohol i papierosy wpływają na naszą urodę?
Od kilku lat przywiązujemy wagę do zdrowego odżywiania, staramy się uprawiać jakikolwiek sport i dbamy o w miarę regularny sen. Prowadzenie coraz rozsądniejszego trybu życia owocuje także odchodzeniem od używek. Niestety, chociaż ich szkodliwy wpływ na zdrowie jest powszechnie znany, nie wszystkim udało się z nimi uporać
Monika Orzechowska
maj 26, 2016

Jeszcze kilkanaście lat temu palenie papierosów wydawało się czymś akceptowalnym lub po prostu – znacznie częściej widzianym niż dzisiaj. Podobnie rzecz ma się z alkoholem, który obecnie staramy się pić raczej okazjonalnie. Wszystko wydaje się więc zmierzać w dobrym kierunku. Problem w tym, że gro z nas nie dostrzegło, iż tytoń i nadużywanie alkoholu są passé. To niestety przynosi zgubne skutki dla naszej urody. Kac odczuwany po wypiciu zbyt dużej ilości wyskokowych napojów i brzydki zapach wynikający z palenia papierosów to tylko wierzchołek góry lodowej. Kac to nie wszystko O tym, że alkohol wpływa na pracę całego organizmu , wiadomo nie od dziś. Pierwszym sygnałem spożycia nadmiernej ilości alkoholu jest kac. Nie wszystko widać jednak od razu. Niektóre rzeczy można zaobserwować później niż na następny dzień, zwłaszcza, jeśli alkoholowe wyskoki zdarzają się nam częściej niż w jedną sobotnią noc. Wysokoprocentowe napoje odwadniają bowiem organizm, wypłukując składniki odżywcze istotne tak dla rozwoju włosa, jak i kondycji skóry oraz paznokci. Czytaj też:  Cała prawda o filtrach przeciwsłonecznych. Które wybrać i jak je stosować? - Bardzo dużo mówi się ostatnio na temat wpływu diety na rysy twarzy. Faktem jest bowiem, że nasza twarz zdradza, co jemy lub pijemy w nadmiarze. Dotyczy to także alkoholu, osoby, które go nadużywają mają nadwrażliwą, odwodnioną skórę, zaczerwienienia na policzkach i nosie, zmarszczki pomiędzy oczami, głębokie bruzdy wargowo-nosowe, dochodzą do tego „sianowate” , czyli bardzo suche włosy z rozdwojonymi końcówkami i słabe paznokcie – mówi dr Joanna Suseł ekspert medycyny estetycznej, specjalista dermatolog z Centrum WellDerm. Jak tłumaczy specjalistka, tego typu problemy wynikają przede wszystkim z tego, że alkohol odwadnia organizm . Jest on bowiem toksyną, do której neutralizacji organizm wykorzystuje swoje...

Przeczytaj
Ewelina Lisowska
Styl życia Ewelina Lisowska przyznała się do zabiegu medycyny estetycznej!
Piosenkarka w zaskakująco szczerym wpisie na Instagramie przyznała się do poprawiania swojej naturalnej urody. Oświadczenie Eweliny robi wrażenie i... inspiruje!
Matylda Nowak
marzec 07, 2019

Odpowiednia dieta, regularne treningi bokserskie (!) oraz wizyty w salonach kosmetycznych to dla Eweliny Lisowskiej norma. Piosenkarka lubi o siebie dbać i nie wstydzi się do tego przyznać. Niedawno poddała się wampirzemu liftingowi , a niedługo później witaminowemu wlewowi, i oba te zabiegi pokazała na Stories. Ostatnio jednak posunęła się jeszcze dalej i otwarcie  opowiedziała o swoich problemach z samoakceptacją i zabiegach poprawiających wygląd , którym się poddała. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Ewelina Lisowska (@ewelinalisowskaofficial) Mar 6, 2019 o 12:06 PST Zobacz także: Natalia Siwiec zdecydowała się na laser wewnątrz jamy ustnej. Tylko po co? Ewelina Lisowska powiększyła sobie usta Przy selfiku, do którego Ewelina zapozowała bez grama makijażu, piosenkarka napisała: Cześć, to jestem ja. Bez makijażu, z nosem takim jaki mi wyrósł i twarzą, której się nie wstydzę. Złośliwi wytkną mi zapewne subtelne powiększenie ust (bo umówmy się, jakieś jednak wcześniej miałam i wcale złe nie były) i brwi permanentne (te też miałam całkiem niezłe, ale Monika Sekulska je pięknie podrasowała). Akceptuję siebie i już nie boję się pokazywać swojej prawdziwej twarzy, która nie wygląda tak idealnie jak na plakacie. Akceptacja siebie nie polega jednak na zaniedbaniu się, więc szanuję swoje ciało i staram się jak najlepiej o nie dbać. Do czego Was zachęcam? Żebyście pokochali siebie! Wtedy wszyscy dookoła dostrzegą Wasze piękno. Każdy z nas jest wyjątkowy, tylko czasem w to po prostu nie wierzy. Mocne i mądre słowa! W swoim oświadczeniu Ewelina Lisowska nie tylko odważnie przyznała się do powiększania ust i microbladingu , ale od razu uprzedziła ewentualną krytykę, wyjaśniając dlaczego w takich zabiegach nie ma nic złego. I absolutnie się z nią...

Przeczytaj