klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Lauren Wasser
Styl życia

Modelka straciła nogę z powodu tampona. Dziś ostrzega - to mogło spotkać każdą z nas!

Amerykańska modelka straciła nogę, wciąż grozi jej amputacja drugiej. Tragedię spowodował... tampon.
Agata Kufel
grudzień 21, 2017

Choć używają ich miliony kobiet, tampony mogą być niebezpieczne - amerykańska modelka Lauren Wasser była o włos od śmierci, a lekarze byli zmuszeni amputować jej prawą nogę. To nie jest ponury żart, ale przerażające skutki zespołu wstrząsu toksycznego.

Hotel Paradise: Ata i Artur ostro o relacji Domi i Bartka: „Pokazała rogi i okropnie go potraktowała”. Dominika odpowiedziała

Straciła nogę przez zespół wstrząsu toksycznego

Lauren Wasser to piękna, 28-letnia blondynka, która kilka lat temu przeszła prawdziwą tragedię. Mało brakowało, by straciła życie. Mimo, że modelka zamiast prawej nogi ma protezę, nie rezygnuje z realizacji marzeń. Odważnie też opowiada swoją historię, by ostrzec inne kobiety i zwiększyć społeczną świadomość o zagrożeniach związanych z używaniem tamponów. To właśnie pospolity środek higieniczny sprawił, że jej życie zmieniło się na zawsze.

Wszystko wydarzyło się w 2012 roku - tego dnia Lauren planowała spędzić większość dnia w domu, a wieczorem udać się na imprezę do przyjaciół. Rano wyskoczyła na szybkie zakupy, wrzucając do koszyka m.in. tampony - po powrocie użyła jednego z nich i zajęła się czymś innym. Po pewnym czasie zaczęła się bardzo źle czuć - bolała ją głowa i miała nudności. Mimo, że z chwili na chwilę było coraz gorzej, zdecydowała się mimo wszystko wyjść do przyjaciół, jednak ci, widząc w jakim jest stanie, szybko odesłali ją do domu. Dziewczyna wróciła i położyła się do łóżka. Na szczęście próbowała się z nią skontaktować jej matka. Kiedy Lauren nie odbierala telefonu, matka wezwała policję. Lauren znaleziono nieprzytomną na podłodze.

Dziewczyna trafiła do szpitala w stanie krytycznym - miała ponad 41 stopni gorączki, jej nerki prawie nie pracowały i dostała ataku serca. Zdezorientowani lekarze początkowo nie potrafili zrozumieć, co się z nią dzieje - na szczęście w szpitalu był specjalista od chorób zakaźnych, który rozpoznał objawy TSS - zespołu wstrząsu toksycznego. Lekarze usunęli tampon z ciała Lauren i wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej, walcząc o ocalenie jej życia.

Mimo, że organizm Lauren zaczął w końcu reagować na leczenie, w prawej nodze utworzyła się zgorzel, przez co trzeba było amputować kończynę poniżej kolana. W złym stanie była też druga stopa, ale po dwóch przeszczepach z trudem udało się ją zachować. Lekarze nie wykluczają jednak, że w przyszłości może zajść konieczność jej amputacji.

Co to jest zespół wstrząsu toksycznego?

Zespół wstrząsu toksycznego jest rzadką, ale bardzo niebezpieczną chorobą wywoływaną przez toksyny wytwarzane przez gronkowca złocistego. Najczęściej jest powikłaniem po stosowaniu tamponów w trakcie menstruacji, gdy odporność organizmu jest obniżona, a gromadząca się w tamponie krew stanowi pożywkę dla namnażających się bakterii. Do tak drastycznych przypadków jak u Lauren dochodzi na szczęście rzadko, ale ostrzeżenie przed TSS znajduje się na każdym opakowaniu tamponów wraz z instrukcją ich prawidłowego użytkowania, która obejmuje m.in. ich systematyczną wymianę co kilka godzin. Amerykański mikrobiolog Philip Tierno i jego zespół badawczy ustalili, że ryzyko zachorowania wzrasta, gdy tampon nie jest w 100% bawełniany, ale ma w składzie syntetyczne domieszki.

Matka Lauren pozwała producenta tamponów, które doprowadziły do ciężkiej choroby jej córki - postępowanie sądowe wciąż trwa. Tymczasem Lauren na własną rękę edukuje inne kobiety, głośno opowiadając o swoich przejściach w mediach i nawołując do zachowywania ostrożności.

Zobacz też: 5 najskuteczniejszych sposobów na trądzik - w 2017 roku nie było lepszych!

Źródło zdjęcia głównego: Instagram

Komentarze
Lauren Wasser
Styl życia Straciła nogę przez tampon, ale jej dramat trwa dalej. Uwaga na zespół wstrząsu toksycznego!
Amerykańska modelka Lauren Wasser to najbardziej znana ofiara zespołu wstrząsu toksycznego. Właśnie poinformowała fanów o dalszych problemach zdrowotnych.
Agata Kufel
styczeń 25, 2018

Historia modelki, która straciła nogę w wyniku komplikacji po stosowaniu tamponów wstrząsnęła światowymi mediami. Przez zespół wstrząsu toksycznego Lauren Wasser musiała poddać się amputacji prawej nogi - zagrożona była też druga kończyna . Dziś już wiadomo, że niestety nie udało się jej uratować . Czym grozi zespół wstrząsu toksycznego? Dramat modelki zaczął się w 2012 roku - pewnego dnia Lauren bardzo źle się poczuła . Bolała ją głowa, miała mdłości i z godziny na godzinę była coraz słabsza - choć miała nadzieję, że to zwykła infekcja, po kilkunastu godzinach znalazła się nieprzytomna na pogotowiu . Początkowo lekarze nie mogli zrozumieć, co doprowadziło jej organizm do stanu krytycznego (dziewczyna dostała ataku serca, a jej nerki przestały pracować), jednak jeden ze specjalistów rozpoznał objawy zespołu wstrząsu toksycznego (TSS) - rzadkiej choroby będącą powikłaniem po stosowaniu tamponów. Życie Lauren udało się uratować, ale konsekwencje okazały się przerażające - w prawej nodze zdążyła się utworzyć zgorzel, która zmusiła lekarzy do amputacji kończyny. Wątpliwości budził też stan drugiej nogi , ale po wykonaniu dwóch przeszczepów wydawało się, że uda się ją zachować. Niestety, kilka dni temu modelka poinformowała fanów, że ostatecznie choroba okazała się silniejsza i musiała się poddać drugiej amputacji. Post udostępniony przez Lauren Wasser (@theimpossiblemuse) Sty 14, 2018 o 11:16 PST Post udostępniony przez Lauren Wasser (@theimpossiblemuse) Sty 18, 2018 o 1:12 PST Mimo tragicznej historii, wpisy na Instagramie Lauren są optymistyczne i pełne nadziei - dziewczyna nie zamierza się poddawać i rezygnować ze swoich marzeń. Wspierają ją nie tylko bliscy, ale także tysiące fanów z całego świata, których poruszyła jej historia - w końcu taka...

Przeczytaj
Pielęgnacja Kubeczek menstruacyjny - czy jest bezpieczny?
Kubeczek menstruacyjny to ekologiczna alternatywa dla tamponów i podpasek. Jednak czy ten środek higieny intymnej jest bezpieczny dla zdrowia?
Laura Osakowicz
grudzień 02, 2019

Kubeczek menstruacyjny to mały, silikonowy zbiorniczek. Odpowiednio aplikowany pozwala zapomnieć na cały dzień o tym, że mamy okres. Może być używany regularnie nawet przez kilka lat, więc pozwala zaoszczędzić pieniądze, które wydawałybyśmy na tampony czy podpaski. Wybór kubeczka może być podyktowany także troską o środowisko - nie produkujemy niepotrzebnych odpadów, które będą rozkładać się w środowisku przez setki lat. Wiele z nas zastanawia się jednak, czy ze zdrowotnego punktu widzenia to także korzystna alternatywa.  Źródło: Istock Zobacz także:  Czy warto kupić kubeczek menstruacyjny z Rossmanna? Kubeczek menstruacyjny - czy jest bezpieczny dla zdrowia?  Według ginekologa kubeczek menstruacyjny ma wiele zalet. Oprócz ochrony środowiska, pomimo wielokrotnego używania, jest on bardzo higieniczny. Jeśli myjemy i wyparzamy kubeczek w gorącej wodzie przed kolejnym założeniem, a pomiędzy miesiączką trzymamy w specjalnym bawełnianym woreczku nie ma szansy, aby rozwinęły się w nim niechciane bakterie. Ginekolog twierdzi, że jest on nawet bardziej bezpieczny niż tampon. Kubeczek menstruacyjny  a tampon W trakcie noszenia kubeczka nie rozwijają się bakterie. Ginekolog zapewnia, że jest on nawet bezpieczniejszy dla zdrowia niż klasyczny tampon. Tampon trzymany w pochwie przez wiele godzin ma kontakt ze ściankami pochwy i powietrzem, co powoduje namnażanie się bakterii. Natomiast krew, która spływa do kubeczka jest zupełnie odizolowana od ścianek i od środowiska - nawet przez 8 godzin noszenia nie powstaną w nim żadne bakterie.  Kubeczek menstruacyjny - dla kogo Z kubeczka menstruacyjnego może korzystać każda kobieta, nawet ta, która ze względu na tyłozgięcie macicy odczuwała ból podczas korzystania z tamponów. Odpowiednio dobrany kubeczek nie powinien powodować żadnych dolegliwości, a mimo tego, że jest aplikowany nieco niżej niż tampon, nie...

Przeczytaj
Veronica Bielik
Styl życia Instagram vs. rzeczywistość - Veronica Bielik wcale nie ma tak imponujących pośladków?
Wcale nie "dobre geny" tylko... Photoshop? To zdjęcie Veroniki Bielik budzi spore wątpliwości.
Agata Kufel
styczeń 29, 2018

Veronica Bielik zbudowała swoją popularność na doskonałej figurze klepsydry i dużej pupie , dzięki której zyskała nieoficjalny tytuł "polskiej Kim Kardashian". Jednak na jej Instastory pojawiło się ostatnio zdjęcie, na którym imponujące pośladki wyglądają... bardzo przeciętnie. Pośladki Veroniki Bielik - geny czy... Photoshop? Piękna blondynka jako jedna z nielicznych Polek może się pochwalić ponad milionem obserwujących na Instagramie . Jej niekwestionowana uroda i wysportowana sylwetka przyciągają fanów, którzy podziwiają imponujące kształty Veroniki, chętnie eksponowane przez nią w bieliźnie lub bikini . Jej popularność w mediach społecznościowych została dostrzeżona przez dziennikarzy - niedawno Veronica pojawiła się w programie Dzień Dobry TVN , gdzie opowiedziała o swojej "instagramowej sławie": Zadziałało szczęście . Zaczęło się od tego, że dodawałam bardzo dużo zdjęć z treningów, mojej przemiany, bo sporo schudłam. (...) Wybrałam się raz z mężem na Dominikanę, zrobiliśmy kilka fajnych zdjęć, które nagle okazały się hitem w internecie.  Zobacz także: To najseksowniejsza Polka na Instagramie? Dowiedz się więcej o Veronice Bielik Choć Veronica przyznaje, że powiększyła sobie biust , konsekwentnie utrzymuje, że rozbudowane mięśnie pośladków to wyłącznie zasługa genów i treningów . Teraz jednak pojawiła się wątpliwość - czy jej pupa naprawdę jest tak duża, jak stara się to przedstawiać? Przyczyną zamieszania stało się poniższe zdjęcie , które pojawiło się na jej Instastory: Nietrudno zauważyć, że w tym wydaniu pośladki Veroniki wyglądają zupełnie... zwyczajnie . Na podstawie tego zdjęcia raczej nikomu nie przyszłoby do głowy skojarzenie z Kim Kardashian . Czy to tylko kwestia "niekorzystnego" ujęcia? A może instagramerka celowo wprowadza fanów w błąd,...

Przeczytaj
Styl życia Kobieta zmarła po kąpieli w jacuzzi! Zaraziła się "pożerającą" ciało bakterią
Po powrocie z urlopu kobieta zauważyła na jednym ze swoich pośladków przypominającą zwykłego pryszcza krostkę. Niecałe trzy tygodnie później nie żyła. Mąż zmarłej przekonuje, że zabiła ją bakteria, którą zakaziła się w hotelowym jacuzzi.
Matylda Nowak
maj 22, 2018

Carol Martin myślała, że krostka, która pojawiła się na jej prawym pośladku, to po prostu wyjątkowo bolesny pryszcz . Ale zmiana na skórze kobiety stawała się coraz większa i w krótkim czasie z rozmiaru monety rozrosła się do wielkości dłoni . Zalecane przez lekarza antybiotyki nie pomagały i po kilku dniach 50-latka trafiła na ostry dyżur .  W końcu lekarze zdecydowali się zrobić jej biopsję i odkryli, że to była pożerająca ciało bakteria - powiedział telewizji Fox News Richard Martin, mąż Carol. Pinterest Co to jest martwicze zapalenie powięzi? Opisana przez pana Martina bakteria to w rzeczywistości  zakażenie różnymi bakteriami, powodujące tak zwane martwicze zapalenie powięzi . To rzadko spotykane zakażenie podskórnej tkanki łącznej prowadzi do stanu zapalnego skóry, tkanki podskórnej i powięzi, zapalenia naczyń i ich zakrzepicy, a w konsekwencji do niedokrwienia tkanek i ich martwicy. Szczególnie narażone na zachorowanie na martwicze zapalenie powięzi są osoby z chorobami układu sercowo-naczyniowego, cukrzycą oraz uzależnione od alkoholu lub narkotyków . Apelujemy - nie googlujcie tej choroby. Zdjęcia są naprawdę drastyczne. Oto najłagodniejsze, jakie udało nam się znaleźć: Pinterest Bakterie w jacuzzi Carol Martin zmarła w domu, po 16 dniach spędzonych na ostrym dyżurze. Bezpośrednią przyczyną jej śmierci był prawdopodobnie wywołany przez zakażenie zespół wstrząsu toksycznego , czyli zatrucie organizmu toksynami bakteryjnymi. Mąż pani Martin jest przekonany, że Carol zakaziła się zabójczymi bakteriami w trakcie rodzinnego urlopu na Florydzie - a konkretnie podczas kąpieli w hotelowym jacuzzi. Tylko ona to złapała. A tylko ona weszła do jacuzzi - tłumaczył Richard Martin. Martwicze zapalenie powięzi leczy się za pomocą antybiotyków. Często konieczne jest też usunięcie zakażonych tkanek i amputacja kończyn....

Przeczytaj