kosmetyki ziaja
Chcę testować
philips lumea
Hot Trendy 2022
krem koloryzujący rare beauty
Chcę testować
kosmetyki aa wings of color
Chcę testować
kosmetyki palmolive
Chcę testować
kosmetyki AA
Wyniki testu
kosmetyki tołpa
Wyniki testu
Gama Hyaluron Plump od Elseve
Wyniki testu
kosmetyki samarite
Laureaci
suplement diety restme
Laureaci
kosmetyki feedskin
Laureaci
kosmetyki revitalift
Laureaci
kosmetyki iwostin
Laureaci
kosmetyki avene
Laureaci
krem nivea
Wyniki testu
kosmetyki wella
Laureaci
kosmetyki ziaja
Laureaci
kosmetyki ziaja
Laureaci
kosmetyki aa
Laureaci
kosmetyki kerastase
Wyniki testu
narzeczony widuje się z byłą dziewczyną
Styl życia

Mój narzeczony wciąż widuje się z byłą dziewczyną. Wiem, że ona chce go odzyskać! Jak mam walczyć o niego?

Mój narzeczony nie widzi żadnego problemu w tym, że czasem sobie pogada ze swoją eks. A ja wiem, że ona chce go odzyskać! Jest piękna i seksowna. Jak mogę z nią walczyć?

Kiedy poznałam Jarka, lizał jeszcze rany po poprzednim związku. Widać było zgliszcza po rozstaniu. Choćby kompletnie ogołocone z mebli i sprzętów mieszkanie, z którego Aśka (tak ma na imię jego eks) wyniosła dosłownie wszystko, co dało się wymontować. Tylko ścian nie mogła zabrać bo mieszkanie było Jarka. Gdy Aśka tam zamieszkała, zarządziła generalny remont i urządziła wszystko po swojemu. Niby płacili wspólnie za zmianę podłogi, roboty, nowe graty, ale to ona podejmowała decyzje, jeździła po sklepach, załatwiała transporty i fachowców, i – jak się później okazało – wszystkie faktury brała na swoje nazwisko.
Gdy po niecałych dwóch latach związek runął, okazała dowody, że należy jej się kasa za caluśkie wyposażenie. Jarek nie miał gotówki, więc po prostu wszystko, co razem kupili, wywiozła. Policzyła mu także za rzeczy, których wywieźć nie mogła, a na które również miała rachunki. Ceramika w łazience, farby, klepki…Odgrażając się sądami, zażądała zwrotu sum, które rzekomo samodzielnie wyłożyła. Nie walczył z nią, zresztą nie miał szans.
– Za naiwność się płaci – kwitował tę przygodę ze spokojem.

Nagrody KWC 2022: Redaktorki Wizaż.pl przetestowały najlepszy tusz do rzęs w Polsce!

Pożałujesz, że mnie spotkałeś!

To Aśka od niego odeszła. Niby znalazła innego, lecz tak naprawdę chyba była na Jarka wściekła.
Dlaczego? Podobno naciskała na szybki ślub, a on nie chciał się spieszyć. Żeby mu zrobić na złość, znalazła sobie fajniejszego. Nie, żeby ten drugi od razu kupował pierścionek z brylantem. Chyba raczej chodziło o zasadę. A może to miał być taki sprawdzian? Może uznała, że porzucony Jarek wróci do rozumu, pogna za nią, nie pozwoli odejść, padnie na kolana i sfinalizuje wreszcie związek przed ołtarzem. A ten, zamiast zrobić wszystko to, co powyżej, uznał, że skoro laska zapragnęła innego – to droga wolna!
– Lepiej niech spada teraz, niż gdyby miała mnie zdradzić za kilka lat – tak mi to wyjaśnił.
Nie pobiegł zatem za Asią, nie wybił zębów rywalowi, tylko zrobił to, co czasem robią faceci, gdy sytuacja ich przerośnie: wyjechał w dłuższą delegację, zaszył się gdzieś z dala od całego zgiełku i czekał na rozwój wydarzeń.
Nie spodobało się to Asi ani trochę. Wyniosła się zatem z jego domu z calutkim dobytkiem i zapłonęła do porzuconego lubego gwałtowną nienawiścią.
Nawet najdłuższe delegacje kiedyś się kończą. Jarek wrócił, zamieszkał w pustym mieszkaniu i w ratach spłacał Aśce haracz po wspólnym życiu. Popadł w rutynę. Praca – dom – praca – dom. Jakiś czas funkcjonował w takim mechanicznym rytmie. Czasem wracały do niego groźby, które Aśka wysyczała, oddając mu klucze:
– Beze mnie jesteś nikim. Zrobię tak, że wszyscy się od ciebie odwrócą. Pożałujesz, że mnie w ogóle spotkałeś!
Bo rzeczywiście z dużą konsekwencją robiła mu wśród wspólnych znajomych najczarniejszy PR. Sama odeszła, fakt, ale przecież tylko dlatego, że Jarosław był draniem. Zero dojrzałości. Brak perspektyw. Żadnej stabilizacji. Zbytnie upodobanie do delegacji. Ile miała jeszcze czekać na ten pierścionek zaręczynowy? Żeby choć zarabiał jak człowiek, ale też nie! Za wszystko płaciła sama; ma dowody, rachunki. Na szczęście przejrzała na oczy, a on niech teraz zgnije w samotności, w tych pustych czterech ścianach. Bo kto by takiego zechciał! Zresztą na nic lepszego nie zasługuje.
Niestety, ta słodka wizja się nie ziściła, bo właśnie wtedy na scenę wkroczyłam ja. I porzuconego Jarka, no cóż, zechciałam…

Przeszłość wraca!

Poznał nas Artur, kumpel z poprzedniej pracy. Jarek był moim ideałem faceta, no przynajmniej od tej
fizycznej strony: niezłe ciacho. Wysoki, szczupły, od razu widać, że wysportowany. Cudowna linia ramion, wąskie biodra.  Wyraziste rysy, ciemne włosy, stalowe, intrygujące oczy. Naprawdę mnie zachwycił.
Porozumieliśmy się chyba mową ciała, drobnymi gestami, Jarek patrzył we mnie jak w święty obrazek. 
Kolejne tygodnie wspominam jako cudowny czas spędzony jak na najpiękniejszej karuzeli. Zakochać się wiosną w przystojnym, inteligentnym, fajnym mężczyźnie… Czy można chcieć więcej? Biegaliśmy na randki, piliśmy wino, zrywaliśmy kwiaty i zarywaliśmy noce; przesiadywaliśmy w małych kawiarenkach, jeździliśmy na rowerach, pisaliśmy czułe maile i SMS-y w godzinach pracy. Poznawaliśmy się. Byłam
w siódmym niebie.
Jeszcze przed wakacjami wylądowałam u niego w domu.
– Dopiero się tu sprowadziłeś? – spytałam na widok pustych pomieszczeń i drutów wystających
z sufitu zamiast lamp.
– A nie, mieszkam tu od dwóch lat – odparł i wtedy właśnie po raz pierwszy usłyszałam o Asi.
To była oszczędna relacja, kilka suchych faktów.
Choć to może dziecinne, poczułam ukłucie, że mój ukochany miał jakąś „ją” – i że
z nią mieszkał, żył, może jeszcze to wspomina.
„Było, minęło – upomniałam samą siebie. – Teraz jest ze mną, nie zajmujmy się przeszłością”.
Nie przewidziałam, że ta przeszłość może sama się narzucać.

To jej spisek!

Nasz związek kwitł w najlepsze i przyszła też pora na to, aby wyjść razem między ludzi. Szybko odkryłam, jak pełno na tej drodze raf… Przede wszystkim – na niektórych spotkaniach była także Aśka. Występowała solo. Przedstawiono nas sobie, to oczywiste, starałam się jej jednak unikać. Jarek też, na szczęście, nie wdawał się z nią w szczególnie ożywione pogawędki. Ot, co najwyżej wymieniali kilka obojętnych zdań. Czasem mnie zaczepiała. Niby to w żartach, niby to życzliwie, ale potrafiła rzucić jakiś krzywy komentarz, w rodzaju:
– Ja z nim nie mogłam wytrzymać, może ty dasz radę.
Ignorowałam to. Podobnie jak fakt, że niemal wszystkie ich wspólne znajome patrzyły na mnie wrogo. Mężczyźni nie – oni zachowywali się co najwyżej powściągliwie, raczej nie wrogo. Z kobietami było gorzej. Niechętne spojrzenia, ironiczne uśmieszki… A przecież nic złego im nie zrobiłam, nawet ich nie znałam! Gdybym chociaż odbiła tej całej Asieńce Jarka, wtedy mogłyby mnie nie lubić. Ale tak za nic dostawać po uszach? Nie było to przyjemne.
Wreszcie na sporej imprezie w klubie, czyichś hucznych urodzinach, podeszła do mnie  podpita kobieta i bez ogródek zapytała, czy wiem, jaki z Jarosława potwór.
– Słucham? Co ty mówisz? – wydawało mi się, że śnię.
Ale nie, pani zaczęła rozwodzić się nad tym, jak fatalnie Jarek potraktował poprzednią partnerkę:
– Ona tak się starała, ładnych kilka lat to trwało, a ten co? Drwił z niej, wyśmiewał, że pochodzi z małego miasta i słoma jej z butów wyłazi, choć przecież skończyła studia z wyróżnieniem. Zazdrosny był, że więcej od niego zarabia. Nie traktował poważnie. No to w końcu rzuciła drania, słusznie zresztą – wyrzucała
z siebie jak karabin maszynowy.
– Ale czemu mi to mówisz? – wtrąciłam w końcu.
– No jak to? Ostrzegam cię! Kobiety powinny trzymać się razem, inaczej faceci nas zniszczą! – odpowiedziała hardo.
– Zupełnie cię nie rozumiem, przepraszam – próbowałam ominąć ją i zakończyć niezręczny incydent, ale złapała mnie silnym chwytem za ramię i zatrzymała.
– Rzuć go, póki czas! – zionęła mi w nos alkoholowym odorem.
– Nie mam zamiaru! – wyrwałam się babie i uciekłam.
Potem odnalazłam Jarka i nakłoniłam, abyśmy prędko wyszli.
Byłam wzburzona.
– Nie chcę cię urazić, ale twoje towarzystwo obsmarowuje cię potwornie za plecami – opowiedziałam mu o facetce z imprezy.
– To robota Aśki – zmartwił się. – Może po prostu nie zwracajmy na to uwagi? – dodał.
No to nie zwracaliśmy. Ostatecznie ja też miałam przyjaciół, znajomych, bliższe i dalsze koleżanki – z tymi od strony Jarka nie musiałam się zbliżać. Nie akceptowały mnie? Trudno.

Dlaczego nie chce z nią skończyć?

Niestety, wtedy w Asieńkę jakby diabeł wstąpił. Zaczęła nagle wszystko odkręcać! Im mniej bywaliśmy we wspólnym towarzystwie, tym bardziej ona nastawała na Jarka. Jeszcze niedawno nie chciała go znać, żarła się z nim o kasę – teraz nagle zapałała wtórnie szalonym uczuciem.
Dzwoniła, pisała maile, zaczepiała na FB, wszem i wobec nazywała przyjacielem. Nie mogłam pojąć, skąd ta przemiana ani o co jej właściwie chodzi. Chce być obok jako wróg lub jako przyjaciel, wszystko jej jedno. Mam rywalkę. I chyba tylko Jarek może tu coś zaradzić. Moim zdaniem powinien zerwać z nią kontakty, choćby ostro. Ale chyba nie chce. A może nie potrafi? Na moje żądania, by przestał się z nią komunikować, reaguje dziwacznie.
– No jak to? Byliśmy długo razem, nie bardzo wypada – mówi.
– A może po prostu pieści ci ego, że ta panna nadal chce uczestniczyć w twoim życiu i że nagle znów bardzo cię lubi?
– Przestań, Dorota, po co tak mówisz? Przecież to nic złego, że czasem sobie pogadamy – odpowiada.
Która kobieta zniosłaby na dłuższą metę taką niekończącą się przygodę z jego eks?! Chyba jakaś święta lub wariatka. Nie jestem ani tą, ani tą.
Czas mija, a Aśka trwa. Boję się, że pod pretekstem owej przyjaźni zawłaszczy Jarka jeszcze bardziej! Czy faceci są tak durni? Głaskani merdają ogonem, zupełnie jakby nic złego się nie stało…
Chętnie postawiłabym sprawy na ostrzu noża, nie przeczę, ale wydaje mi się, że wtedy osiągnęłabym jedynie jakieś piekielne odwrócenie ról! Mam w pamięci fakt, co się stało, gdy sprawę (co z tego, że inną) na ostrzu noża postawiła Aśka… Nie chcę tracić Jarka. Kocham go. Lecz nie chcę też wspólnego życia z jego byłą w tle. Nie, i już! Doskonale pamiętam, ile przez nią przeżyłam nieprzyjemnych chwil, i to, jak brzydko zakończyła związek z Jarkiem. I nie ufam jej za grosz.
Może chce mnie po prostu przegonić? Może to ciąg dalszy planu zemsty? Mam jej dać tę satysfakcję czy mam się męczyć?
Oczywiście, wszystko już odbija się na moim związku z Jarkiem. Niby jest dobrze, ale dzieli nas cień byłej. I co mam zrobić?

 

mój mąż ma córkę z innego związku.jpg
Styl życia
Koleżanka twierdziła, że mąż mnie zdradza. Prawda, którą odkryłam, była szokująca...
Mój mąż był aniołem. Nie mogłam mu nic zarzucić. Tymczasem koleżanka uparcie twierdziła, że Janek spotyka się z młoda dziewczyną.

Gdy przyjaciółka pierwszy raz powiedziała mi, że mój mąż spotka się z jakąś "śliczną panienką", myślałam, że to jakieś nieporozumienie. Janek był kierownikiem serwisu komputerowego i często miał spotkania z kontrahentami, przedstawicielami firm, klientami, więc myślałam, że koleżanka ma zbyt bujna wyobraźnię. Ale gdy po paru tygodniach powiedziała mi, że widziała Janka z ta  dziewczyną w lesie, gdy chodziła z kijkami, to już zaczęło mną telepać. – Spytaj go wprost – radziła Beata.  – Ty sobie siedzisz w domu, dopieszczasz mieszkanie, pitrasisz smakołyki dla niego, a on w najlepsze używa życia – sączyła we mnie jad. – Ja bym nie wytrzymała. Kuj żelazo póki gorące, bo potem może być za późno. Pamiętasz jak było z moim Wojtkiem? Gdybym w porę nie zareagowała, to bylibyśmy już dawno po rozwodzie. A tak, zrobiłam awanturę, postawiłam warunki i facet się w porę opamiętał. Tak trzeba postępować. To nie było takie proste. Mąż Beaty zaniedbywał ją, znikał na noce z domu, były podstawy, by coś podejrzewać. Janek nigdy nie spóźnia się z pracy, w domu pomaga, troszczy się o mnie i dziecko, kupuje kwiaty, robi zakupy. Beata popatrzyła na mnie z politowaniem i powiedziała: – Tylko żebyś mi potem nie płakała, kiedy powiem: „a nie mówiłam”. Rób, jak uważasz, ale radzę, posłuchaj doświadczonej kobiety, po przejściach. Znam trochę życie… Ona jest jego utrzymanką! Dni mijały, mąż sprawował się bez zarzutu, ale ja po tym, co usłyszałam od koleżanki straciłam spokój i pewność siebie. Do tej pory nigdy się nie zdarzyło, żebym przeglądała jego kieszenie albo szperała w torbie czy w telefonie. Po prostu szanowaliśmy swoją prywatność.  Teraz złamałam ten układ. Gdy tylko mąż gdzieś wyszedł, od razu...

mąż zdradził mnie gdy byłam w ciąży
Styl życia
Mąż zdradził mnie, gdy byłam w ciąży. Powód? Nie chciałam się z nim kochać
"Nigdy bym cię nie zdradził, gdybyś nie odmawiała mi seksu" - przekonuje mnie mąż. Zapomina, że nie chciałam się z nim kochać w ciąży, bo 5 lat walczyliśmy o dziecko!

Nigdy nie przypuszczałam, że koniec mojej wymarzonej ciąży będzie dla mnie takim horrorem. Zamiast cieszyć się narodzinami córeczki i układać jej ubranka w szafce, zastanawiam się, czy mój mąż zasługuje, by być ojcem i mężem. Kiedy tylko zaręczyliśmy się z Maćkiem, pojawił się temat dzieci. Byliśmy zgodni - trójka, jak najszybciej po ślubie. Obydwoje jesteśmy jedynakami  i marzyliśmy i dużej rodzinie, o tym że nasze dzieci będą się zawsze wspierać. Rzeczywistość okazała się brutalna… Zaczęliśmy się starać o dziecko rok po ślubie. Minął miesiąc, trzy, pięć… Oczywiście wyobrażałam sobie, że już po miesiącu test ciążowy będzie pozytywny. Nie był. Przyjaciółki uspokajały mnie, że to normalne, że wizyta u lekarza to najwcześniej rok po bezskutecznych staraniach. Nie wytrzymałam tak długo. Po 9 miesiącach prób, poszliśmy do specjalisty, Przebadał nas i orzekł: - Są państwo zdrowi, proszę spokojnie próbować dalej, w końcu się uda. Wiec próbowaliśmy. Wyliczałam dni płodne, zmienialiśmy pozycje, szukałam najbardziej niesamowitych sposobów internecie. Po jakimś czasie seks stał się u nas obowiązkiem jak mycie zębów. Zero przyjemności. Przynajmniej dla mnie. Ratunek w in vitro Po kolejnym pół roku znowu wylądowaliśmy u lekarza, który bezradnie rozłożył ręce. – Nie ma żadnych medycznych powodów, by nie mogli państwo mieć dzieci. To może być jakaś blokada psychiczna. Może porozmawiają państwo z psychologiem? - zaproponował. Porozmawialiśmy. Bez żadnych efektów. Po kolejnych kilku miesiącach zdecydowaliśmy się na inseminację. Potem kolejną. Po trzeciej, która skończyła się klęską, lekarz zaproponował: - Może spróbują państwo in vitro? To w tym momencie chyba jedyna szansa. Nie...

dziecko prześladowane przez nadwagę
Styl życia
Moja córka jest prześladowana za nadwagę. Wykrzyczała mi w twarz, że to moja wina!
"Gruba Berta", "czołg", "wieloryb". Tak dzieci mówią o mojej Kasi. Zawsze dbałam, by niczego jej nie brakowało, rozpieszczałam ją. Czy przeze mnie moje dziecko cierpi?

Oboje z mężem zawsze mieliśmy nadwagę. Nic więc dziwnego, że nasze dzieci też nie należały do chudzielców. Nie uważaliśmy tego za powód do zmartwienia – dzieci nie były szczupłe, ale naszym zdaniem nie miały też jakiejś znacznej nadwagi. Po prostu były trochę pulchniejsze od rówieśników. Zawsze tłumaczyliśmy im, że ludzie trzeba szanować bez względu na to, jak wyglądają, co lubią, czym się interesują. I sądziłam, że ani Antek, ani Kasia nie mają kompleksów, że akceptują siebie. W naszym domu zawsze jadło się dużo i tłusto. My po prostu uwielbiamy dobrze zjeść - sprawia nam to przyjemność, poprawia humor. Nie wyobrażam sobie kawy bez czegoś słodkiego, schabowe smażę tylko na smalcu (panierka jest wtedy naprawdę chrupiąca!), a niedzielne śniadanie bez jajecznicy na boczku nie liczy się!  Wiem, że od kilku lat dużo się mówi o zdrowym trybie życia, oglądam reklamy zachęcające do jedzenia fit produktów. Ale po co mam się katować? Tak, mam nadwagę. Tak, nie noszę legginsów. I co z tego? Jestem zdrowa, nie choruję - to chyba najważniejsze? Jedzenie zawsze poprawiało mi humor i było nagrodą. I tak wychowywałam dzieci. Od małego słodycze były w naszym domu kojarzone  z czymś dobrym. Kiedy uczyłam dzieci chodzić bez pieluchy, cukierek był nagrodą, gdy zdążyły zawołać, że muszą na nocnik.  Rozbite kolano, przedszkolne smutki - na wszystko pomagała czekolada. Urodziny czy Dzień Dziecka świętowaliśmy na hamburgerach - Antek i Kasia je uwielbiają. Moje dzieci zawsze wyglądała zdrowo, były pulchne i rumiane. Współczułam mojej siostrze, której córka była niejadkiem - ile czasu spędziła u lekarza, ile syropków na apetyt wypróbowała. Antek i Kasia nie mieli takich problemów - pałaszowali wszystko z apetytem i prosili o dokładkę. Byli...

nadopiekuńcza żona.jpg
Styl życia
Całe życie poświęcam mężowi. Zamiast być wdzięczny, wysyła mnie do psychologa
Moje całe życie to mój mąż. Kocham go i nic więcej w życiu się dla mnie liczy. Czy to źle, że pragnę go mieć tylko dla siebie?

Z Olą znałyśmy się od dziecka. Mieszkałyśmy niedaleko siebie, a nasze mamy spotykały się na kawie, by poplotkować o sąsiadkach. Chodziłyśmy razem do podstawówki, czasami wpadałyśmy na siebie na którejś z imprez organizowanych przez znajomych. Ot, koleżanka z lat szkolnych.  Po liceum wyjechałam na studia, a Ola została w naszym mieście. Wtedy straciłyśmy ze sobą kontakt. Dlatego zaskoczyło mnie, kiedy kilka dni temu dostałam od niej wiadomość na messengerze. „Co powiesz na kawę w „Mgiełce”? Dawno nie rozmawiałyśmy”. Początkowo myślałam, że pomyliła osoby. Nigdy nie byłyśmy na tyle blisko, żebym za nią tęskniła. – Może szuka dawnych znajomych? – podsunął mój mąż Siedzieliśmy w dużym pokoju i oglądaliśmy jakiś kryminalny film. To znaczy mój mąż oglądał, a ja mu towarzyszyłam. – Po co? – zdziwiłam się.  Nie czułam potrzeby odnawiania szkolnych znajomości. – Sentyment – Darek pstryknął pilotem i zmienił kanał na czas reklam. – Sentyment? – mruknęłam. – Nie byłyśmy nigdy psiapsiółkami. – To idź i sprawdź, o co chodzi – uśmiechnął się. Akurat. Ja pójdę, a on znowu będzie grał w te swoje durne gry na konsoli. Mój mąż był niczym małe dziecko. Do szczęścia wystarczała mu ulubiona gra, piwo, upieczone przeze mnie ciasto. No, może nie do końca dziecko. Dzieci nie piją piwa. Nie miałam nic przeciwko małej odskoczni od życia, dla relaksu, ale Darek przesadzał. Wracał z pracy, zjadał obiad i albo włączał telewizor, albo którąś z gier. A ja? Ja przestawałam się liczyć. Jakbym magicznie znikała. Drażniło mnie to. Dbałam o dom, sprzątałam, gotowałam, prałam, prasowałam, zrezygnowałam zupełnie z życia towarzyskiego, byle tylko Darek miał wszystko podane na czas, a on…...

Nasze akcje
philips lumea
Pielęgnacja

Domowe zabiegi, dzięki którym przygotujesz swoje ciało na lato

„Stały się elementem mojej codziennej rutyny, przez cały dzień czuję się świeżo!”. Te antyperspiranty to prawdziwy hit!
PIELĘGNACJA

Stres, upał, ruch? Oto antyperspirant do zadań specjalnych!

philips lumea
Pielęgnacja

Ambasadorka KWC przetestowała depilator IPL Philips Lumea 9000!

pielęgnacja skóry twarzy
MAKIJAŻ

Kosmetyki, które zapewniają idealny make-up no make-up

Polecane
Najnowsze
Wybrane dla Ciebie
suche włosy
Fryzury

Suche włosy - przyczyny przesuszania i proste rady, jak o nie dbać!

Laura Osakowicz Milena Majak
Blizny na twarzy po trądziku
Pielęgnacja

Blizny po trądziku – jak się ich pozbyć? Najlepsze preparaty i zabiegi

Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
modny warkocz francuski
Fryzury

Warkocze - TOP 15 fryzur z warkoczami, które zapleciesz w ekspresowym tempie

Laura Osakowicz
Trendy w paznokciach 2022
Manicure

Modne paznokcie 2022: Trendy z Instagrama - TOP 17 stylizacji 

Laura Osakowicz Sylwia Przygoda
laminowanie rzęs w domu
Pielęgnacja

Laminowanie rzęs w domu – jak je wykonać i ile się utrzyma?

Agnieszka Mojsiej
fryzura z długich włosów
Fryzury

Fryzury z długich włosów, które zrobisz samodzielnie w 5 minut. TOP 15 inspiracji [Zdjęcia]

Aneta Zygmuntowicz
Paznokcie panterka
Manicure

Jak zrobić panterkę na paznokciach? TOP 15 inspiracji z Instagrama na paznokcie w panterkę

Aneta Zygmuntowicz Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Roller do twarzy
Pielęgnacja

Roller do twarzy – który wybrać i jak wykonywać nim masaż?

Marta Średnicka Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Mezoterapia twarzy
Pielęgnacja

Mezoterapia – na czym polega zabieg i jakie daje efekty?

Aneta Zygmuntowicz Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
najlepsze diety odchudzające efekty
Styl życia

Najlepsze diety odchudzające 2022 - ranking U.S. News & World Report

Aneta Zygmuntowicz
Pomarańczowe paznokcie szpice
Manicure

Jak zrobić paznokcie szpice krok po kroku? TOP 15 inspiracji z Instagrama na najciekawsze wzory

Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Wypadanie włosów
Fryzury

Wypadanie włosów – przyczyny i skuteczne sposoby na nadmierną utratę włosów

Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Paznokcie ballerina
Manicure

Paznokcie ballerina – jak piłować? TOP 15 inspiracji z Instagrama na najciekawsze wzory

Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Paznokcie w kolorach złotym, różowym i czarnym
Manicure

Pomysły na paznokcie – 25 najciekawszych inspiracji z Instagrama na modny manicure

Małgorzata Przybyłowicz-Nowak
Ranking wcierek do włosów
Pielęgnacja

Najlepsze wcierki na porost włosów - ranking hitów włosomaniaczek z KWC

Dominika Zabost