klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Na operacje plastyczne wydała pół miliona! Efekt? Całkiem nowa twarz i... Aż trudno uwierzyć, że to ta sama osoba

Ta dziewczyna bardzo pragnęła sławy - udało jej się osiągnąć ten cel dopiero po wykonaniu serii operacji plastycznych. Nie uwierzycie, jak wyglądała wcześniej... Ta metamorfoza naprawdę zaskakuje!
Agata Kufel
styczeń 17, 2017

21-letnia Wu Yuqing od zawsze marzyła, by stać się sławną. Aby zrealizować swoje marzenie, początkowo próbowała osiągnąć sukces za pomocą "tradycyjnych" metod, m.in. biorąc udział w programie "The Voice of China". Jednak nawet po występie w telewizji nie udało jej się przyciągnąć tak dużej uwagi, jaką cieszy się obecnie - a wszystko to za sprawą operacji plastycznej.

Chcąc upodobnić się do popularnej aktorki z Hong Kongu - Yang Ying (o wiele mówiącym pseudonimie scenicznym Angelbaby), Wu poddała się serii inwazyjnych zabiegów, w tym m.in. korekcie nosa. Cały proces zajął jej ok. 2 lat - pierwsze przemiany zaczęła przechodzić pod koniec 2014 roku. Dziewczyna niedawno opublikowała zdjęcia, prezentujące efekt metamorfozy - jest naprawdę imponujący.

Przemiana w Angelbaby okazała się nie tylko czasochłonna, ale także kosztowna - na szereg operacji i zabiegów Wu przeznaczyła zawrotną kwotę miliona chińskich yuanów, co w przeliczeniu wynosi ponad pół miliona złotych. Sama zainteresowana twierdzi, że nie żałuje wydanych pieniędzy i "było warto". Niewątpliwie ziściło się jej marzenie o sławie - Wu wzbudza ogromne zainteresowanie mediów, w których ostatnio pojawia się jako potencjalna, nowa piosenkarka.

Patrząc na zdjęcia przed i po przemianie, jesteśmy pod wrażeniem - różnica jest naprawdę kolosalna. Ale my same na pewno nie zdecydowałybyśmy się na tak drastyczne kroki, by poprawić swój wygląd a tym bardziej - by zdobyć popularność.

TOP 5 kremów BB na lato. Przykryją nie tylko przebarwienia

Jakie jest Wasze zdanie o przemianie Wu? Warto było wydać tyle pieniędzy?

Zobacz też: Idealnie symetryczne brwi? Skorzystaj z narzędzia, które ma Twój... facet

Komentarze
Anelle polska barbie
Pielęgnacja Polska Barbie znów szokuje - naprawdę powiększa sobie usta w TEN sposób?
Choć śmieją się z niej w kraju i za granicą, Anella się nie przejmuje i dalej modyfikuje swoje ciało. Jednak tym razem naprawdę ryzykuje...
Agata Kufel
listopad 28, 2017

Anella, "pierwsza polska Barbie" znów wywołała zamieszanie - fanka operacji plastycznych pochwaliła się kolejnym kontrowersyjnym zabiegiem . Internauci są zszokowani - czy warto ryzykować w ten sposób zdrowie? Anella - żywa Barbie z Polski Nieprawdopodobnie szczupła talia, powiększony biust , zoperowany nos - lista "poprawek", które do tej pory zafundowała sobie Anella jest naprawdę długa . To im zawdzięcza  sławę , która nabrała rozpędu po tym, jak polska Barbie opowiedziała o swojej przemianie w programie Dzień Dobry TVN . 26-latka twierdzi, że nie zamierza się ograniczać i dalej będzie korzystać z dobrodziejstw chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej. Post udostępniony przez Anella_Barbie_Official (@anella_an_) 24 Wrz, 2017 o 3:18 PDT Anella wcale nie żartuje - ostatnio pochwaliła się na Instagramie kolejnym zabiegiem mającym jeszcze bardziej powiększyć jej, już i tak ogromne, usta. Fanów zbulwersowało jednak coś innego - polska Barbie twierdzi, że zrobiła to w St. Petersburgu za pomocą... szpiku kostnego . Źródło zdjęcia: Instagram Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to prawda, ale mamy szczerą nadzieję, że nie - wykorzystywanie szpiku kostnego w charakterze wypełniacza do ust nie jest sprawdzoną metodą . Tego typu eksperymenty mogą być niebezpieczne dla zdrowia a nawet życia - żeby nie szukać daleko, wystarczy wspomnieć przypadek kobiety, która wstrzyknęła sobie w skórę olej spożywczy... Anella wydaje się jednak nie mieć podobnych dylematów i wciąż publikuje nowe zdjęcia. Trudno przewidzieć, jakim zabiegiem pochwali się następnym razem... Pytanie, czy tak wiele operacji nie wpływa na jej zdrowie? Post udostępniony przez Anella_Barbie_Official (@anella_an_) 22 Lis, 2017 o 7:58 PST Zobacz też: "Twarz jak po Photoshopie", "Nie ściera się przez cały...

Przeczytaj
Alicia Douvall
Styl życia Wydała ponad milion funtów na operacje plastyczne, teraz... chce wrócić do naturalnego wyglądu!
Alicia Douvall poprawianie swojego wyglądu rozpoczęła w wieku 17 lat i od tego czasu przeszła.... aż 300 zabiegów. Dzisiaj już nie korzysta z implantów, a nawet botoksu. Jak wygląda?

Alicia Douvall to pseudonim używanym przez byłą już brytyjską modelkę. Ingerencję w swoje ciało rozpoczęła będąc jeszcze nastolatką. W ciągu kilkunastu lat przeszła aż 300 zabiegów poprawiających wygląd , w tym ponad 15 operacji biustu, 12 korekt okolicy oczu, wszczepienie implantów policzkowych, pośladkowych, implantu podbródkowego, rekonstrukcję szczęki, liposukcję twarzy oraz 6 korekt nosa.  Polecamy:   Niepokojący trend wśród młodych ludzi. Operują się, by... dobrze wyglądać na selfie... Working with the best makeup artist ever ! @GeorgiaDouvall who also doubles as a model ! Multi talented ! Wearing @AnnSummers blue lagoon pic.twitter.com/w53z49g6Bg — Alicia Douvall (@AliciaDouvall) 29 marca 2017 Wspomina, że po prostu przychodziła do kliniki z wizją osiągnięcia wyglądu lalki Barbie, a lekarze bez problemu zgadzali się kolejny zabieg. Operacje stały się dla niej celem w życiu. Wydała na nie ok. 1,5 miliona funtów! Teraz żałuje... Douvall ttwierdzi, że przed operacją plastyczną pacjenci powinni przechodzić obowiązkowe testy psychologiczne. Obwinia lekarzy o to, że pielęgnowali jej uzależnienie od zabiegów medycyny estetycznej i nie interweniowali odpowiednio wcześnie. Polecamy:   Jessica Mercedes pokazała, jak wygląda po operacji szczęki . @AliciaDouvall : Before and after plastic surgery #loosewomen https://t.co/IlPnNXEUsF pic.twitter.com/OV5KV87OFz — Daily Express (@Daily_Express) 22 grudnia 2016 Nie wszystkie zabiegi, które przeszła modelka były przeprowadzone profesjonalnie. Borykała się m.in. z paraliżem twarzy po wstrzyknięciu botoksu. Przyznaje, że miała także problemy z implantami pod skórą twarzy i tymi w pośladkach, co wpłynęło m.in. na pogorszenie jej życia seksualnego. Co więcej, skutkiem ubocznym powiększenia pośladków był ogromny ból, który sprawiał, że nie mogła siedzieć dłużej niż przez 20...

Przeczytaj
Lexi - Hotel Paradise
Styl życia Jak wcześniej wyglądała Lexi z "Hotelu Paradise"? Zrobiła kilka poprawek
Lexi z "Hotelu Paradise" jest jedną z bardziej wyrazistych osobowości programu. W rozmowie z uczestnikami przyznała, że medycyna estetyczna nie jest dla niej tematem tabu. Uczestniczka chętnie korzysta z usług chirurgów plastycznych.
Marta Średnicka
luty 27, 2020

Hotel Paradise wystartował, budząc ciekawość fanów. Widzowie z każdym odcinkiem poznają uczestników coraz lepiej. Lexi, Ola, Marietta, Sandra i Viola to zupełnie różne osobowości, co zdążyły już podkreślić na antenie. Jedna z nich zdecydowanie wyróżnia się spośród szukających miłości bohaterów show. Lexi ma 23 lata, jest szczupłą, długonogą blondynką i otwarcie mówi o tym, że trudno jest spotkać naturalną kobietę. Sama przyznaje się do kilku zabiegów, z których jak podkreśla, jest dumna. Zobacz także: Kim są uczestnicy programu Hotel Paradise? Kim jest Lexi z programu Hotel Paradise? Lexi to tak naprawdę Aleksandra Domańska. 23- latka z Warszawy dała się poznać widzom, jako pełna energii, posiadająca silne poglądy na życie, lubiąca spontaniczność i uczuciowa kobieta. Od początku stała się obiektem rozmów mężczyzn znajdujących się w "Hotelu Paradise". Jest pewna siebie, ma nienaganną figurę, długie blond włosy i przyznała, że korzystała z medycyny estetycznej. Wśród zabiegów, z których korzystała nowa gwiazda reality show znalazło się m.in. powiększanie piersi. Nie jest to jednak jedyna część ciała, w którą ingerowała uczestniczka "Hotelu Paradise". Oprócz operacji powiększania biustu, Lexi zdecydowała się również na powiększanie ust i uwydatnienie kości policzkowych. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Hotel Paradise TVN7 (@hotelparadise.tvn7) Lut 24, 2020 o 11:29 PST Zobacz także: Uczestnicy Love Island oceniają Hotel Paradise - za dużo gierek? Jak kiedyś wyglądała Lexi? Uczestniczka programu "Hotel Paradise" opublikowała w ostatnim czasie na swoim profilu na Instagramie zdjęcie z dzieciństwa. Na tym samym koncie znajdują się jednak również zdjęcia uczestniczki sprzed kilku lat, a wśród nich m.in. post z 2014...

Przeczytaj
kobieta czarne włosy
Styl życia Polka pokazała efekty nieudanej operacji nosa. Jest krzywy i... lecą z niego łzy
Mieszkanka Trójmiasta twierdzi, że przez błąd lekarza jest oszpecona i nie może normalnie płakać. Właściciel kliniki, w której został przeprowadzony zabieg odpiera zarzuty, sugerując, że była pacjentka jest narkomanką...
Matylda Nowak
listopad 23, 2018

Pani Kasia z Trójmiasta jest bardzo zadbaną   wielbicielką fitnessu z niezbyt dużą, ale za to lojalną grupą fanów na Instagramie. Niedawno kobieta zwierzyła się swoim followersom z dość dramatycznego doświadczenia. Katarzyna twierdzi, że w trakcie przeprowadzonej kilka lat temu operacji plastycznej lekarz nie tylko ją oszpecił , ale też uszkodził jej kanalik łzowy . Efektem tego błędu ma być jej komicznie skrzywiony czubek nosa oraz fakt, że - gdy płacze - lecą jej z niego łzy. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Kasia (@kasiaindyk87) Lis 18, 2018 o 3:25 PST Zobacz także: Ta dziewczyna wydała 150 tys. zł na operacje plastyczne. Nie uwierzycie, jak teraz wygląda! Nieudana operacja plastyczna nosa Pani Kasia  opisała swoją sytuację w kilku postach na Instagramie : W 2013 roku wygrałam w RMF FM 10 tys. zł. Postanowiłam, że za te pieniądze spełnię swoje marzenie - korektę nosa... Operacja przebiegła pomyślnie. Przyszedł czas na zdjęcie gipsu i się zaczęło... Już po zdjęciu gipsu było widać, że nos jest krzywy. Lekarze tłumaczyli, że nos do roku czasu się zmienia, że powinnam masować go w przeciwną stronę do skrzywienia, bo możliwe, że jakiś szew ciągnie tak nos - wspomina kobieta. - Malo tego zauważyłam, że z nosa leci woda, nie kontrolowałam tego wycieku. Nos w środku ciągle przekrwiony był przez to. Okazało się, że mam uszkodzony kanał łzowy i łzy ciekną mi z nosa. Kości w nosie mają szpary tak, jakby nos mi się zapadał. Katarzyna twierdzi, że pomimo ewidentnego błędu, właściciel kliniki medycyny estetycznej w Sopocie, w której miała wykonywany zabieg, chciał za jego poprawienie pieniędzy . A ona ich nie miała. Na opisanie swojego doświadczenia zdecydowała się, by "żeby ostrzec wszystkie osoby, które planują operacje plastyczne"....

Przeczytaj