klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Styl życia

Podsumowanie Wielkiej MotywAkcji z Big-Active – poznaj zwycięskie odpowiedzi!

Wielka MotywAkcja z Big-Active dobiegła końca, a nagrody zostały przyznane. Specjalnie dla Was prezentujemy niektóre ze zwycięskich haseł motywacyjnych i fotografii!
Materiał partnera
lipiec 05, 2016

Wielka MotywAkcja wzbudziła wśród Wizażanek duże zainteresowanie - napłynęły do nas setki zgłoszeń! Uczestniczki konkursu chętnie chwaliły się swoimi aktywnościami fizycznymi i kreatywnością w tworzeniu motywacyjnych haseł. Specjalnie dla Was prezentujemy niektóre ze zwycięskich zgłoszeń - a wybór był naprawdę trudny :)

"Nie ma rzeczy niemożliwych"- to jest moje hasło, które stosuję codziennie, nie zależnie od pory roku. Świat jest dla mnie zbyt ciekawy, zbyt barwny, by stać w miejscu, a bieganie umożliwia mi poznawanie świata, dzięki niemu czuję, że naprawdę żyje. Jestem szczęśliwa, moje akumulatory są pozytywnie naładowane, a ja czuję się spełniona. Kiedyś mama dwójki dzieci, wiecznie narzekająca na życie, z nadwagą i myślami pełnymi pesymizmu- teraz bez balastu, odnalazłam równowagę i pasję. Codziennie chcę więcej, kiedyś nie sądziłam, że przebiegnę maraton - dzisiaj mówię sobie "Nie ma rzeczy niemożliwych" - i przygotowuję się do królewskiego dystansu- do maratonu. Ten bieg nie bez powodu nazywa się tak wzniośle, a emocje przy pokonywaniu mety są nie do opisania. Chcę je poczuć, dlatego biegnę we wrześniu w Maratonie Warszawskim, bo wierzę w siebie i chcę spełnić moje największe marzenie

Ewa, laureatka nagrody głównej

Jutro nie nadchodzi nigdy, rusz się już dzisiaj!

Agnieszka

Zielona herbata i do jogi mata uskrzydla każdego przed bardzo długie lata.

Marta

Wiek 40+ nie jest żadną przeszkodą, by być aktywną sportowo.

Edyta

Dziękujemy wszystkim uczestniczkom akcji i gratulujemy laureatkom!

materiał sponsorowany

Fryzury Ta odżywka dla blondynek jest tak dobra, że używają jej nawet brunetki. Działa jak balayage!
Każda blondynka - naturalna czy farbowana - powinna zaopatrzyć się w te kosmetyki. Pomagają nie tylko zachować piękny kolor włosów, ale działają też rozjaśniająco.
Milena Majak
styczeń 09, 2019

Kosmetyki John Frieda uważane są za jedne z bardziej profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów. Co więcej, mają przystępną cenę i są dostępne w drogerii . Dużą popularnością cieszy się szczególnie seria dla blondynek - kosmetyki tworzą delikatne pasemka, które w tym roku będą supermodne (szczególnie w wersji negative space !). John Frieda dla blondynek w promocji Promocja obejmuje zarówno szampon, jak i odżywkę . Warto więc zaopatrzyć się w oba produkty, aby wzmocnić pielęgnację blond włosów. Najlepsze opinie zbiera jednak odżywka, którą (jak możemy przeczytać w naszym KWC) stosują również brunetki i zachwycają się jej działaniem.  Powinna działać delikatnie rozjaśniająco . Rzeczywiście - przy regularnym stosowaniu nietrudno zauważyć delikatne pasemka. A skoro tworzą się bez ingerencji fryzjera, tym lepiej dla nas. W końcu powstają przy użyciu odżywki, a nie farby , więc jednocześnie poprawiają kondycję włosów. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez John Frieda (@johnfriedauk) Sty 7, 2019 o 12:01 PST W naszym KWC odżywka John Frieda Sheer Blonde, Go Blonder Lightening ma 150 recenzji oraz ocenę 4/5 gwiazdek. Można powiedzieć, że jak na kosmetyk do włosów to naprawdę dobry wynik. Co na jego temat piszą Wizażanki? Blondynką nie jestem. Mam czarne włosy, których od 4 miesięcy nie farbuję, bo chcę zapuścić swoje. Próbuję różnych nieinwazyjnych metod rozjaśnienia włosów, by ich nie zniszczyć i ny były chociaż troszkę jaśniejsze. (...) Odżywka naprawdę dobrze wygładza i nawilża moje suche, puszące się włosy, które większości odżywek nie lubią. Nie obciąża ich. Nie są gładkie i śliskie jak tafla, ale bardzo przyjemne w dotyku. Trzymana na włosach dłużej, jako maska wygładza jeszcze lepiej niż nałożona na 2-3...

Przeczytaj
Styl życia Gaduła z Mazur, pasjonatka podróży i miłośniczka Bałkanów. Poznajcie Recenzentkę maja 2020!
Uwielbia podróże, zwiedziła do tej pory 14 krajów Europy i ciągle chce więcej. W wolnym czasie spaceruje po lesie i jeździ na rowerze. Chcecie wiedzieć więcej o Recenzentce maja 2020? Czytajcie dalej!
Agata Dudar
czerwiec 10, 2020

Mieszka w malowniczo położonej miejscowości na Mazurach, otoczona jeziorami. Na co dzień pracuje w przedsiębiorstwie produkcyjnym branży motoryzacyjnej, dlatego prywatnie, w wolnych chwilach oddaje się wszelkim kobiecym zainteresowaniom i przyjemnościom. Uwielbia podróże, zwiedziła do tej pory 14 krajów Europy i ciągle chce więcej. Jej rajem na ziemi, na który mogłaby zamienić swoje mazurskie miasteczko, są Bałkany - kocha tamtejszą kulturę, krajobrazy i kuchnię. Jej pasja do kosmetyków narodziła się wiele lat temu. Jeszcze jako nastolatka uwielbiałam czytać kobiece i młodzieżowe czasopisma, w których moim ulubionym działem była oczywiście "Uroda". Fascynowały mnie metamorfozy, piękne zdjęcia i... produkty, które niestety nie były dla mnie dostępne. Jeszcze 15 lat temu nie było takiego wyboru produktów, to były początki pierwszych drogerii z prawdziwego zdarzenia, asortyment był bardzo okrojony. Może dlatego dzisiaj tak bardzo lubię nowinki i chętnie je sobie funduję, mając w pamięci to, że kiedyś "zmuszone" byłyśmy malować się na dyskoteki szminką mamy i pomarańczowym fluidem ;) Recenzuje kosmetyki bo naprawdę to lubi, a największą radość i satysfakcję w recenzowaniu na Wizażu sprawia jej to, że inne Wizażanki doceniają jej pracę. Każda pochwała mojej recenzji, każdy produkt zakupiony pod wpływem moich odczuć sprawia, że mam chęć pisać więcej i więcej :) Cieszę się, gdy widzę, że produkt, który poleciłam swojej siostrze lub przyjaciółce, bardzo jej służy i jest z niego zadowolona. Każdą recenzję staram się napisać najlepiej jak potrafię, sprawdzam przed opublikowaniem, czy jest jasno i czytelnie napisana, czy nie ma błędów - jest mi niezmiernie miło, gdy ktoś to docenia, chwali i gdy mogę komuś dzięki temu pomóc lub doradzić. Opisuje produkty bardzo kompleksowo - ocenia dokładnie opakowanie, zapach, konsystencję. Stara się, żeby jej...

Przeczytaj
Makijaż Piękno prostoty, czyli jak ułatwić sobie dbanie o urodę latem
Surferskie fale, rozświetlona skóra, wytuszowane rzęsy. Latem można spokojnie zrezygnować z wielogodzinnych zabiegów upiększających na rzecz, jakże pożądanego, relaksu. Bo, żeby poczuć się dobrze w swoim ciele, wystarczy odrobina słońca.
Monika Orzechowska
czerwiec 02, 2016

Bez makijażu zdarza mi się wyjść po bułki, na spacer z psem albo do kosmetyczki, która prowadzi gabinet w moim bloku. A i to raczej rzadko. Ukrywam się wtedy za okularami przeciwsłonecznymi, a zimą wkładam jeszcze czapkę, żeby mieć pewność, że nikt mnie nie zobaczy. Nie pozuję na gwiazdę incognito , ale dbam o to, żeby ludzie, patrząc na mnie, nie odczuwali dyskomfortu. Z tego samego powodu codziennie myję włosy, regularnie piorę nawet najbardziej znoszone dresy i maluję paznokcie. Według mnie troska o to, jak wyglądamy, świadczy o szacunku do siebie, a także do innych. Czytaj też:   Makijażowe triki, które ułatwią ci nakładanie eyelinera w płynie Latem nie zmieniam poglądów, ale daję sobie fory. Zabiegi pielęgnacyjne ograniczam do minimum, bo słońce sprawia, że czuję się w swojej skórze zdecydowanie lepiej niż wtedy, gdy temperatura spada poniżej zera. Choć wiem, że opalanie jest szkodliw e, więc smaruję się blokerami, lubię, gdy moja skóra jest lekko muśnięta słońcem. Gdy z porcelanowej (a właściwie bladej jak ściana) zmienia się w oliwkową, rezygnuję z korektora i podkładu na rzecz transparentnej bazy, rozświetlacza, różu i pudru matującego w kompakcie. Moim znakiem rozpoznawczym przez większą część roku są kocie kreski na powiekach . Latem wydają mi się zbyt ciężkie, więc rysuję lekko wywiniętą kreskę kredką w odcieniu turkusu, fioletu albo granatu. Zdarza mi się też całkowicie rezygnować z makijażu oczu. Pozostawiam sobie tylko tajną broń w postaci maskary wodoodpornej, też niekoniecznie czarnej, a często niebieskiej. Czytaj też:   Cała prawda o filtrach przeciwsłonecznych. Które wybrać i jak je stosować? Na urlopie, gdy wybieram się na plażę, w ogóle rezygnuję z makijażu. Dopiero wieczorem sięgam po soczystą szminkę, która świetnie wygląda na zdjęciach i pasuje do okularów przeciwsłonecznych. Nie...

Przeczytaj
Styl życia Dlaczego w zimie warto zwolnić?
Siłownia, bieganie, ćwiczenia. Pot wylewany na bieżniach i orbitrekach. A do tego wszystkiego – dieta. Znam ten schemat i uwierzcie mi – był czas, kiedy wtłaczałam się w niego do bólu. Czy dzisiaj żałuję? Odpowiedź jest złożona. Chcę wam opowiedzieć o tym, że nasze ciało w zimę potrzebuje więcej czułości i ochrony, bo inaczej może się to skończyć katastrofalnie.
Agata Olejniczak
styczeń 23, 2017

Dzień to trening Nowy Rok, wyjątkowy mróz, na ulicach lodowisko. Wstaję już o dziewiątej rano, sama w mieszkaniu. Jem śniadanie, pakuję się i wyruszam na trening. Mam abonament na całodobową siłownię, piętnaście minut drogi ode mnie. Idąc, analizuję w głowie, czy popołudniu dam radę pobiegać, a może pójdę na basen? Zupełnie ignoruję to, że moje ciało jest bardzo zmęczone i że od kilku tygodni nie mam nawet energii, żeby chodzić, o bieganiu nie wspominając. Po dwóch godzinach wracam. Na siłowni spędziłam godzinę na orbitreku, a potem robiłam ćwiczenia siłowe. Jestem wykończona, ale zamiast zjeść solidny posiłek, wybieram, jak zawsze, sałatkę z warzyw. Kapusta pekińska, warzywa konserwowe, jajko. Trochę jabłka dla słodyczy, papryka – wszystko, co można dostać w zimie. W matni Ten schemat powtarza się codziennie. Dużo treningów, mało pożywnego jedzenia. Wielu rzeczy nie jem, bo się boję, że przytyję. Żadnego pieczywa, ziemniaków i makaronów. Kasze wydzielane na łyżki (do sałatki jedna łyżka ugotowanej jaglanej). Żadnych soczewic, strączków (jak dla mnie – kaloryczne). Żadnych tłuszczów. Na widok awokado cierpnie mi skóra ze stresu, bo jedno ma aż 600 kcal. Oliwa z oliwek? Jedna łyżeczka do sałatki, nie więcej. Co zostaje? Wszystkie warzywa, owoce, jaja, jogurty i chudy twaróg. Tym żywię się przez całą zimę, trenując codziennie, nawet po trzy godziny. Efekty Mijają miesiące, wiosna blisko. Kiedy pierwsze promienie marcowego słońca dotykają mojej twarzy, mam wrażenie, że wyszłam z piwnicy. Jest mi zimno, cały czas. Nie mam siły, nawet wstawanie z łóżka odczuwam każdą partią ciała. Energia? Nie znam tego słowa. Budzę się bardzo wcześnie i nie mogę zasnąć. Za to o 21.00 padam ze zmęczenia, jestem trupem. Przychodzi ciepły maj. Dziewczyny odważnie wyciągają krótkie spódniczki i bluzki na ramiączkach,...

Przeczytaj