klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Mama z córką
materiały PR
Styl życia

"Przez całe lato w naszym ogrodzie latają setki motyli"- wywiad ze współzałożycielką marki MomMe

Dziś w cyklu Mama made in Poland wywiad z Panią Justyną Żukowską, niesamowitą kobietą, mamą i współzałożycielką marki MomMe. Rozsiądźcie się wygodnie...
Lena Grabowska
listopad 30, 2015

Mama made in Poland to cykl poświęcony wyjątkowym kobietom - matkom. Co miesiąc będziemy prezentować sylwetkę mamy, której historia jest warta uwagi. Poznacie kobiety uzdolnione, pełne pasji i zaangażowania, autorki niesamowitych inicjatyw.

Jest Pani mamą…

Jestem Mamą wyjątkowej dziewczynki o imieniu Jagódka, która w absolutnie niewyobrażalny sposób pojawiając się na świecie przewartościowała wszystkie moje priorytety i stała się centrum wszechświata. Ta młoda, 9-letnia kobietka, codziennie zaskakuje mnie swoją dojrzałością i błyskotliwością. Jest niezwykle ciekawa świata i przyrody, wrażliwa na drugiego człowieka i dobro zwierząt. Mam wrażenie, że wszystkie moje altruistyczne cechy się w niej spotęgowały.

Skłamałabym jednak mówiąc, że zawsze jest kolorowo. Coraz częściej Jagódka ma swoje zdanie i inne priorytety niż to, o co w danej chwili prosi mama ale mimo wszystko uważam że mam „złote dziecko”. Bardzo pragnęłam zostać mamą i codziennie obserwuję moją córkę jak cud, który z niewiadomych przyczyn, został ofiarowany właśnie mi. Bardzo się boję etapu dojrzewania i burzy hormonów…

Jaki jest Pani wyuczony zawód?

Wszystkie doświadczenia jakie zdobyłam na swojej drodze zawodowej są dla mnie niezwykle cenne, nauczyły mnie zarządzania czasem, zespołem i niezwykłej samodyscypliny, ponieważ mam tendencję, do brania na siebie zbyt dużej ilości obowiązków.

Już w szkole średniej pracowałam jako hostessa, koordynator regionalny, windykator i wreszcie dziennikarz. Wszystkie umiejętności zdobyte podczas wykonywania tych obowiązków, niezwykle przydają mi się dzisiaj w codziennej pracy. Zdecydowanie zanim odnalazłam swoją drogę w kosmetologii, najbliższe było mi dziennikarstwo. Dwa lata niezwykłej przygody, dzięki której zajmuję się teraz copywriterką i jestem samowystarczalna w materii artykułów lub tekstów o produktach, które tworzę.

Swoją właściwą karierę zawodową zaczęłam od Kosmetologii i to właśnie ten kierunek wiele lat temu zainteresował mnie najbardziej. Wiem, że młodzi ludzie wybierając kierunek kształcenia nie mają pojęcia jaki zawód jest dla nich najlepszym wyborem, w moim wypadku był to strzał w dziesiątkę. Później, by poszerzyć swoje horyzonty, studiowałam Promocję Zdrowia oraz Pedagogikę w kierunku Edukacja Zdrowotna. To tyle na temat tego co wyuczone…

Czy zawsze myślała Pani o założeniu własnej marki?

Mieszkając na Dolnym Śląsku, czyli zagłębiu hotelarstwa w tej części Polski, wiele lat temu prowadziłam własny Instytut Piękna. Temat SPA wtedy w Polsce raczkował i zaledwie kilka osób miało pojęcie o tym nowym, jakże wdzięcznym rodzaju usług. Tak naprawdę hotelarze wymogli na mnie wyspecjalizowanie się w tym kierunku, bo wiedzieli, że muszą włączyć takie usługi do swojej oferty ale kompletnie nie wiedzieli jak.

Moje doświadczenie doceniła marka Clarena wtedy potentat w branży kosmetycznej w Polsce i zaproponowała mi we Wrocławiu stanowisko Specjalisty ds. SPA. Zajmowałam się opracowywaniem firmowych masaży, zabiegów i propagowaniem oferty wśród klientów z branży hotelarskiej. Pracując tam, poznałam dyrektora i właściciela marki Organique, którzy widząc moją pasję do kosmetologii dali mi praktycznie wolną rękę w tworzeniu oferty firmy. To była wspaniała przygoda, która trwała kilka lat. Jako dyrektor ds. rozwoju, byłam odpowiedzialna za wdrożenie produktu od momentu jego wymyślenia przez recepturowanie, testy, packaging, marketing i PR. Myślę że w ciągu 3 lat udało nam się zbudować silną markę. W pewnym momencie jednak nasze drogi się rozeszły i to właśnie wtedy postanowiłam zrobić coś po swojemu, tak na 100%, bez żadnych ograniczeń i kompromisów. Potrzebowałam tego by rozpocząć nowy etap swojego życia, by stworzyć coś, co będzie w pełni wyrażało mnie i moje podejście do kosmetologii.

W 2012 roku przyjaciel zaprosił mnie do nowo powstającego hotelu w Świeradowie Zdroju - Cottonina Mineral Spa Resort. Zakochałam się w tym pięknym obiekcie od pierwszego wejrzenia. Wspaniała dyrektorka Marta Fiedorowicz dała mi wolną rękę w tworzeniu tamtejszego SPA. Włożyłam w nie całe serducho, udało mi się dobrać cudowny team i właśnie tam powstało pierwsze w Polsce Baby Eco SPA pod patronatem MomMe. Udało nam się pomóc wielu maluchom i ich rodzinom w rozwiązaniu problemów atopowej skóry. W tym roku otrzymaliśmy Prestige SPA Awards za najlepszy program Femi & Baby SPA w Polsce oraz najwyższą ocenę od kapituły Hotelu Przyjaznego Rodzinie. Sztab kosmetologów i fizjoterapeutów- naprawdę świetnych specjalistów pomaga mi w tworzeniu nowych produktów i służy swoim doświadczeniem.

Skąd wziął się pomysł na MomMe?

Najlepsze produkty powstają z potrzeby własnej i dokładnie tak było w tym wypadku. Moja córcia urodziła się z obniżoną odpornością i niestety skłonnością do alergii. Jej skóra fatalnie reagowała na dostępne kosmetyki, a ja z racji specyfiki pracy tworzyłam przede wszystkim produkty dla dorosłych. Kiedy podjęliśmy ze wspólnikami decyzję o tworzeniu własnej marki postawiliśmy właśnie na dzieci, bo żaden z dużych koncernów nie jest zainteresowany stworzeniem produktu do masowej produkcji, który byłby tak bogaty w składniki aktywne. Założenia, które udało nam się spełnić to najwyższa jakość, najlepsze surowce, pełne bezpieczeństwo dla dzieci, a przede wszystkim produkty, które pomagają skórze wzmacniać jej naturalne funkcje i rozwiązywać problem, a nie tylko produkty placebo, które nie pomogą, nie zaszkodzą. To byłoby niezgodne z naszą filozofią.

Nazwa to wypadkowa tego jak zwraca się od lat do mnie moja córcia. Na potrzeby firmy przenieśliśmy ją na Mom(Mama) i Me(Ja)- MomMe. Córka chętnie uczestniczyła w testach produktów, projektowaniu opakowań i tworzeniu wierszyków, które się na nich pojawiły.

Co kocha Pani w swojej pracy?

Najbardziej kocham tworzyć. Myślę, że właśnie to jest dla mnie w życiu najważniejsze. Kiedy z pomysłu, który pojawi się w mojej głowie, dochodzę do etapu kiedy na półce stoi gotowy produkt, czuję się jak matka świeżo narodzonego dziecka… Uwielbiam doroczne targi In-cosmetics, na których wszyscy producenci surowców, pokazują najnowsze, najnowocześniejsze surowce. Spotykam się z zaprzyjaźnionymi perfumiarzami, którzy pokazują mi swoje najnowsze pomysły. Wyobrażacie sobie zapach mokrych kamieni, albo wodospadu? Oni tak! Czuję się wtedy jak dziecko w sklepie z zabawkami i natychmiast układam konkretne surowce w produkty. Spotykam się z ludźmi, którzy je wymyślili i widzę w ich oczach tą samą iskrę, która towarzyszy mi w tworzeniu moich produktów… Uwielbiam ludzi z pasją, bo to oni tworzą świat i czynią go piękniejszym…

Jak macierzyństwo zmieniło Pani życie i plany zawodowe?

Kiedy urodziła się Jagódka miałam swój Instytut, konsulting i jak mi się wydawało poukładane życie. Jednak droga zawodowa wywiodła nas do Wrocławia i tam spędziłyśmy kilka lat. Kiedy córka była starsza, a ja zawodowo nie związana z żadnym miejscem na mapie, podjęłam decyzję o powrocie do rodzinnych stron, bo przecież własną firmę mogę prowadzić z każdego miejsca na świecie. Kiedy pracowałam jako dyrektor dużej marki, doba była zdecydowanie za krótka. Ciągłe wyjazdy w kraju i za granicę sprawiały, że często widziałam córcię kiedy już spała. Każda wspólna godzina była cenna. Teraz mogę ustawić sobie pracę tak, by spędzić z nią popołudnie, weekend i poświęcić jej 100% uwagi.

Wydaje mi się, że jako matka nabrałam pewności siebie, poczułam ciężar odpowiedzialności za drugą osobę. Matki mają dużo większą determinację w dążeniu do założonych celów, nie pozwalają sobie na błędy, bo ryzykują bezpieczeństwo swojej rodziny.

Co robi Pani najchętniej w wolnym czasie?

Uwielbiamy rządzić w kuchni i ogrodzie. Od zawsze! Mamy swoje sprawdzone przepisy ale największą frajdę sprawia nam eksperymentowanie. Kuchnia pozwala na tworzenie i próbowanie nowych połączeń smakowych, rozwijanie wyobraźni i nieustanną naukę. Umówiliśmy się że po 21 jest zakaz oglądania programów kulinarnych, bo oczywiście po takim seansie nie myślimy o niczym innym jak pochłonięcie czegoś pysznego. Lubimy poznawać ludzi, którzy w naturalny sposób hodują owoce i warzywa. Idea ekologii jest dla nas niezwykle ważna. Lubimy myśleć o osobach, które sprzedają nam swoje produkty, gdy gotujemy i robimy przetwory. Lubię odczuwać pewność, że dałam mojej rodzinie to co najlepsze.

Ogród to mój rodzaj terapii. Na co dzień żyję w strasznym pędzie, odbieram milion telefonów, siedzę zakopana w dokumentach i nie widzę światła dziennego. Praca z roślinami to dla mnie swoista medytacja. Nie myślę wtedy o niczym innym. Skupiam się na mojej roślinie i jej potrzebach. Chcę by była piękna i zdrowa. Cieszę się, że dzielę tą pasję z moją córką, która fotografuje nasze rośliny i pomaga mi o nie dbać. Posadziłyśmy siedem budlei i przez całe lato w naszym ogrodzie latają setki motyli, w odmianach, których nie widziałam od czasów dzieciństwa. Jagódka kręci filmy w slow motion i przez całą zimą oglądamy później te piękne owady.

Czym jest dla Pani rodzina?

Rodzina jest dla mnie czymś bardzo wrażliwym. Należy o nią dbać i pielęgnować ją, by była silna i zdrowa. Czasami zapominamy o tym jak ważnym elementem naszego życia jest ten fundament i zatracamy się w pracy. Nie ukrywam, że ja również w pewnym momencie mojego życia zagalopowałam się myśląc, że muszę wszystkiego dopilnować sama, bo w innym przypadku coś nie wyjdzie, coś się nie uda.

Uczę się delegowania elementów swojej pracy na współpracowników i zaufania, że zrobią to najlepiej jak potrafią. Chciałabym dojść do takiego momentu, że przebudzenie się o 3 w nocy nie będzie oznaczało miliona myśli i rozpoczęcia planowania nadchodzącego dnia, nie będę czuła lęku, że z czymś nie zdążę.

Gdyby nie udało się połączyć życia rodzinnego z biznesem, znalazłabym inny sposób na zarabianie pieniędzy, tak by móc poświęcić mojej córce tyle uwagi ile w tej chwili potrzebuje. Zdaję sobie sprawę, że nikt nie da mi kolejny raz szansy na przeżycie jej dzieciństwa i zbudowanie od nowa relacji, dlatego staram się by czuła, że w każdej chwili jej życia stoi za nią mama, która zrobi dla niej wszystko…

1 z 4

Łagodny żel do mycia 2w1 MomMe

Łagodny żel do mycia 2w1 MomMe

Nie uczula, pięknie pachnie, łatwo się rozprowadza, delikatnie się pieni. Jest idealny do mycia ciała i włosków malucha.
Jestem bardzo zadowolona. Skóra jest po nim nawilżona, ładnie pachnie, włoski czyściutkie i puszyste. Jest to mój numer 1.

shapali

Dodaj swoją opinię na temat produktu do katalogu KWC!

2 z 4

Aksamitna oliwka pielegnacyjna

Aksamitna oliwka pielegnacyjna

Przyznaje iż już bardzo długi czas nie używałam oliwki na skórę córci - bo mam AZS i niestety w większości oliwki dostępne na rynku nie sprawdzały się u nas, bo najzwyczajniej w świecie zatykały pory naskórka. Po otwarciu saszetki - wielkie zaskoczenie - oliwka w formie delikatnego żelu - w głowie myśl super, przynajmniej nie będzie bezwładnie spływać podczas aplikacji - konsystencja sprawia, że nie rozlewa się i nie kapie wszędzie, brudząc wszystko dookoła. Ale od początku - ogromny plus za skład..

rewaljw

Dodaj swoją opinię na temat produktu do katalogu KWC!

3 z 4

Odżywcza śmietanka do kąpieli

Odżywcza śmietanka do kąpieli

Bezzapachowa, cudownie nawilża i łagodzi - idealna dla mojego
wymagającego maluszka. Skóra jest miękka bez konieczności nawilżania
innymi kosmetykami. Dodatkowo jest bardzo wydajny, co nas bardzo
zaskoczyło. Spełnia nasze oczekiwania w 150% - naprawdę godny polecenia.
Jest to perła. Straciłam już nadzieję, że znajdę taki wyjątkowy
produkt na rynku. 

dominikazelu

Dodaj swoją opinię na temat produktu do katalogu KWC!

4 z 4

Delikatne mleczko pielegnacyjne

Delikatne mleczko pielegnacyjne

Jestem zachwycona! Mleczko cudownie nawilża, jest bardzo delikatny, nie
podrażnia i łagodzi. Mam ochotę cały czas głaskać skórę mojego
malucha, ponieważ po tym mleczku jest aksamitna i gładziutka. Polecam
wszystkim mamuskom!

dominikazelu

Dodaj swoją opinię na temat produktu do katalogu KWC!

Komentarze